praise-1154566_1920

Biblia qrwa prawdę Wam powie!

Biblia

EWANGELIA WEDŁUG ŚW. MATEUSZA – KAZANIE NA GÓRZE.

5.22. A Ja wam powiadam, że każdy kto się gniewa na brata swego, pójdzie pod sąd, a kto by rzekł bratu swemu Racha (słowo obelżywe), stanie przed Radą Najwyższą, a kto by rzekł Głupcze, pójdzie w ogień piekielny.

Po przeczytaniu tych słów czułam, że mam przesrane. 

5.29. Jeśli tedy prawe oko twoje gorszy cię, wyłup je i odrzuć od siebie (…) 30. A jeśli prawa ręka twoja cię gorszy, odetnij ją i odrzuć od siebie, albowiem będzie pożyteczniej dla ciebie, że zginie jeden z członków twoich, niż żeby miało całe ciało twoje znaleźć się w piekle.

Już wiem, że niecałe moje ciało w piekle się znajdzie. Przed śmiercią wyłupię sobie nie tylko prawe, ale i lewe oko (kurna, gorszyły mnie, choć prosiłam, aby tego nie robiły), nie tylko prawą ale i lewą rękę sobie utnę (przeklęte, zboczone łapy), to jeszcze utnę sobie język (kto wymyślił seks oralny?), i wytnę pochwę.

5.32. (…) Każdy, kto opuszcza żonę swoją, wyjąwszy powód wszeteczeństwa, prowadzi ją do cudzołóstwa, a kto by opuszczoną poślubił, cudzołoży.

Uff! Nie opuściłam nigdy żony swojej, bo jej nie miałam. Nie poślubiłam żadnej opuszczonej żony, bo jestem hetero.

5.39. (…) Nie sprzeciwiaj się złemu, a jeśli cię kto uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi.

Nie zdarzyło mi się jeszcze. To znaczy była próba trafienia mnie w lewy, ale zrobiłam unik. CZY TO GRZECH?

5.40. A temu, kto chce się z tobą procesować i zabrać ci szatę, zostaw i płaszcz.

Sraty taty, dupa w kraty! Nie dość, że nie zostawiłam płaszcza, to jeszcze oskubałam z kasy. Sąd uznał, że mi się należała. Mój grzech, czy sądu?

5.42. Temu, kto cię prosi, daj, a od tego, który chce od ciebie pożyczyć, nie odwracaj się.

I co jeszcze? Sknerą nie jestem ale instynkt samozachowawczy mam. Inaczej zdechłabym z głodu, tylu chętnych do pożyczania. Pewnie sami czytelnicy Biblii. 

5.44. Miłujcie nieprzyjaciół waszych i módlcie się za tych, którzy was prześladują.

Wolę, żeby to oni mnie miłowali. Ich modlitwa też krzywdy mi nie zrobi.

6.1. Baczcie też, byście pobożności swej nie wynosili przed ludźmi, aby was widziano; inaczej nie będziecie mieć zapłaty u Ojca waszego, który jest w niebie.

No tu to Jezus pocisnął. Ciekawe, czy „ONI” to kiedyś czytali? Na pewno nie, bo skąd procesje, przysięgi na boga w Sejmie, wycieczki rządowe do kościołów i inne takie pierdoliny?

6.5. A gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy, gdyż oni lubią modlić się, stojąc w synagogach i na rogach ulic, aby pokazać się ludziom (…) 6.6. Ale ty, gdy się modlisz, wejdź do komory swojej, a zamknąwszy drzwi za sobą, módl się do Ojca swego, który jest w ukryciu, a Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odpłaci tobie.

O ja pierdykam! Dwa zdania i już można podważyć budowanie jakichkolwiek świątyń. Całkiem niegłupia ta Biblia.

6.19. Nie gromadźcie sobie skarbów na ziemi, gdzie je mól i rdza niszczą i gdzie złodzieje podkopują i kradną. 6.20. Ale gromadźcie sobie skarby w niebie (…) 6.21. Albowiem gdzie jest skarb twój – tam będzie i serce twoje.

Heloł! Panowie biskupi! Papciu watykański! Czytali wy?

7.1. Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni.

No jasne! „IM” to mówcie, nie nam.

7.3. A czemu widzisz źdźbło w oku brata swego, a belki w oku swoim nie dostrzegasz?

Może w lustra nie patrzą? Sądząc po np. pani Pawłowicz czy Terlikowskiej, to nie patrzą.

7.12. A więc wszystko, cobyście chcieli, aby wam ludzie czynili, to i wy im czyńcie.

Jednym słowem ta nasza elita rządząca to masochiści. Pragną, aby im dopierdolić.

7.15. Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w odzieniu owczym, wewnątrz zaś są wilkami drapieżnymi! 7.16. Po ich owocach poznacie ich.

Owoce jak krowie gówna a „ONI” i tak twierdzą, że to rarytasy. Białe według nich jest czarne. Lech Kaczyński to bohater narodowy, który zasłużył na własny pomnik. Sędziowie Sądu Najwyższego to banda kolesi (nie kolesiów), Trybunał Konstytucyjny to bastion starego układu, manifestanci to zdrajcy narodu, Komisja Wenecka to wrzód na dupie, bezprawie to prawo, chrześcijańską miłością tak napierdalają naród, że jeszcze w tym roku krew gorszego sortu ulicami polskim popłynie, a oni nawet się nie pocą w tych skórach owczych. Mam przeczucie, że jeszcze przed latem się spocą.

7.21. Nie każdy, kto do mnie mówi: Panie, Panie, wejdzie do Królestwa Niebios; lecz tylko ten, który pełni wolę Ojca mojego, który jest w niebie.

I stąd wiadomo, że w Królestwie Niebios pustki.

No moi drodzy. Albo rybki, albo pipki. Albo się stosujemy albo odrzucamy. Nie ma innej drogi (no chyba, że inne wyznanie). Ja z Bogiem się rozmówiłam. Przeczytałam jego Pismo Święte i powiedziałam mu, że przegiął pałę. „Słuchaj papciu” – rzekłam do niego w ukryciu (nie w kościele, czy nie daj boże w synagodze), „jeśli mam być szczera wobec siebie i Ciebie, nie dam rady wywiązać się z Twoich porąbanych wymagań. Raz mówisz tak (Stary Testament), raz srak (Nowy Testament). Kilka razy zmieniałeś zdanie. Potem zamilkłeś na wieki. Nawet nie wiem, czy nie przeniosłeś się do innej galaktyki, żeby tam wodę z mózgu kosmitom robić. Postaram się postępować zgodnie z własnym sumieniem, a jak już zejdę z tego świata, zrobisz sobie ze mną co chcesz, tylko obiektywnie oceniaj, ok?”

A ON mi na to – „SPOKO” 🙂

  • eskb

    Czytam, że na Biblii się znasz. A co sądzisz o mechanice kwantowej ? Chętnie poczytam.

    • A co ma do tekstu mechanika kwantowa?

      • eskb

        Po prostu jestem ciekaw. Cały ten tekst to zapisany strumień świadomości ateistki nt. Biblii. Jestem ciekaw jaki myśli się tworzą gdy ateista rozważa np. zasadę superpozycji cząstek elementarnych.

    • jas fasola

      Tak się składa, że ja na mechanice kwantowej się znam. Brnąłem przez nią 5 lat na Politechnice Gdańskiej. I to pytanie zdradza brak kompetencji pytającego. Bo zasad matematyki i fizyki się używa a nie o nich sądzi. To tak jakby zadać pytanie: co sądzisz o równaniu 2+3? Poza tym mechanika kwantowa w odróżnieniu od biblii jest jednoznaczna i jeśli autor naprawdę chce się o nich czegoś dowiedzieć to zapraszam do lektury podręczników. A jak już je autor „chętnie poczyta” to niech zagai rozmowę na ten temat. Ja się do niej nie włączę bo temat jest zwyczajnie nudny. Ale rozumiem, że autor, błędnie zresztą, porównuje wiedzę o biblii do wiedzy z zaawansowanej fizyki. Ale jeśli porównać biblię z fizyką to jest to wiedza z fizyki na poziomie gimnazjum. Prosta i mieszcząca się w jednej książce. Dyskusja o biblii to dyskusja taka sama jak o „Władcy Pierścieni” czy „Tako rzecze Zaratustra”. Współcześnie te książki doczekały się pewnie niewiele mniej analiz i opracowań niż biblia. I wielu ludzi czerpie z nich prawdy o życiu.

  • Małgorzata Recka

    Świetne 😀

  • Maciej Mrozowski

    Wspaniałe ,, słowo wstępne ” do kolejnych edycji Biblii…niestety jest jedno ale , ku mojej rozpaczy .Katolicy nie czytają tego dzieła – chociaż uwielbiają o nim perorować na każdym kroku – zatem marna nadzieja , że i ze wstępem się zapoznają….Ku mojemu zdziwieniu ,konkluzja kończąca tekst spowodowała we mnie domniemanie, że jednak ….istnieje jakiś raj….dla Ateistów.

    • Elżbieta Kunachowicz

      Porzuć nadzieję.Potem wchodzisz w skład wspaniałej ENTROPII co najwyżej…

      To zakończenie tak charakterystyczne dla agnostyków, jest niestety artykułowaniem nadziei, że należy się ludziom coś więcej niż pozostałym składowym Natury. Takie przeświadczenie pokazuje jacy jesteśmy wszyscy marni, pełni pychy i wyższości. Nawet ateiści tak mają.

      A tymczasem jesteśmy zwierzątkami, zbyt na wyrost obdarzonymi zdolnością abstrakcyjnego myślenia. Pozostałe przymioty i zdolności współdzielimy z innymi gatunkami, a tylko nieliczni spośród nas mają zdolność osiągania piątego poziomu intencjonalności w teorii umysłu… Boleśnie to sobie uświadamiam chociażby wtedy, kiedy wchodzę w beznadziejny dyskurs na temat wewnątrzgatunkowej agresji Homo sapiens. Przemoc jest tak doskonale wmówionym schematem zachowania wyuczonego, że niemal 100% ludzi gotowa jest twierdzić, że to nasze wrodzone skłonności. I twierdzą tak ludzie wszystkich opcji i orientacji, bez względu na pozostałe determinanty społeczne.

      Nawiązuję do kwestii przemocy gatunkowej przy okazji komentarza do powyższego tekstu Izy Jaszczurowskiej, ponieważ Biblia , serwowana od kilku tysiącleci jako słowo boże, ma swój poważny udział w utwierdzaniu ludzi w tym fałszywym przekonaniu. Jest jednocześnie źródłem inspiracji do stosowania przemocy jak i daje na nią zgodę i z niej rozgrzesza. I w tym sensie uważam ją za szatańskie wersety.

      • eskb

        Niesamowite bzdury. Jeżeli przemoc została wmówiona, to musiał istnieć stan gdy w społeczeństwie nie istniała. Następnie ktoś pierwszy powziął plan zainfekowania ideą przemocy ludzkich umysłów. Na logikę. Tylko komuś kto czegoś nie wie albo ma inne o jakimś zjawisku mniemanie można coś wmówić. Np. nauczyciel „wmówił” mi, że elektron krąży wokół jądra atomu. Nie wiedziałem tego zanim nie poszedłem do szkoły i raczej sam bym tego nie odkrył. Czyli był mój stan bez tej wiedzy i stan po „wmówieniu” (nieważne czy to prawda, czy nie). Nie można mi było jednak „wmówić”, że mam oddychać.
        Jeżeli takie zdarzenia (spisek w celu wmówienia ludziom, że trzeba stosować przemoc) nie miały miejsca to przemoc wbudowana jest w naturę ludzką poprzez dobór ewolucyjny tak samo jak odruch ssania czy wydalania. Innego rozwiązania nie ma. Zatem kiedy i gdzie istniał ten sielski świat bez przemocy ?
        I o tym, między innymi jest Biblia. O tym pęknięciu pomiędzy ideą pokoju między ludźmi, a dziką żądzą panowania, gwałtu i przemocy. O tym, że tenże pokój jest lepszy, jak do niego dążyć i czy da się go osiągnąć. O nadziei na zbudowanie świata pokoju.
        Możesz krytykować czy ta wiara i te metody dadzą skutek, ale nie okłamuj Siebie i innych, że Biblia opisuje proces utrwalania przemocy. Po prostu nie wiesz o czym jest Biblia.
        Takiego poziomu wypowiedzi po Tobie się nie spodziewałem.

        • Elżbieta Kunachowicz

          Szkoda mi Ciebie, tak jak i reszty, tych niemal 100% przekonanych, że nie można uniknąć przemocy, bo jest jak oddychanie. To jest bzdura, ale ponieważ wszyscy są co do tego zgodni, to oczywiście musi to być prawda… Pomyśl trochę, wyjdź ze schematów, a może za 100 lat dojrzysz prawdę o przemocy; skąd się wzięła, dlaczego jest taka „fajna” i dlaczego ludzie nie potrafią z niej zrezygnować.

          Oczywiście że Biblia utrwala zachowania przemocowe, nawet je dość dobrze usprawiedliwia. Nie wiem jaką Ci zapodano nadbudowę do Biblii, że tego nie dostrzegasz, mogę się tylko domyślać, ale nie oczekuj, że wejdę z Tobą w jakikolwiek spór na ten temat. Nie zamierzam się kopać z koniem.