lol-706869_1280

Biblia – słowo boże nie dla wszystkich?

Zanim zacznę tłumaczyć z ichniego na nasze Księgę Wyjścia, taka mała dygresja. Otóż niektórzy zarzucają mi, że nie mam teologicznego wykształcenia, w związku z tym nie mam prawa pisać o „prawdach” objawionych w Piśmie Świętym i do tego w taki sposób, w jaki to robię w mojej ulubionej serii „Wymyślony Bóg”. Dlaczego? Czyżby Bóg był dostępny tylko nielicznym ludziom i do tego specjalnie uczonym? Nie, że w szkole specjalnej, chociaż…

bible-147371_1280 (1)Wyznają go całe rzesze ludzi na różne sposoby, niezależnie od wykształcenia. Wielu twierdzi, że każdy człowiek ma szansę poznać boga. Świadkowie Jehowy na przykład zachęcają do czytania Biblii non stop, jakby człowiek nic innego nie miał do roboty. Oczywiście chętnie służą pomocą w tłumaczeniu niewytłumaczalnego łącząc w całość zupełnie niezwiązane i wykluczające się ze sobą wersety. Są w tym mistrzami i człowiek niepewny swego, może dać się wciągnąć w to ich pokrętne myślenie. Ja przy każdym takim bliskim spotkaniu trzeciego stopnia nie mogę wyjść ze zdumienia. Patrzę w twarze uśmiechniętych, dorosłych ludzi dzierżących w dłoniach Biblię i myślę: „ale ja muszę źle wyglądać, że ci ludzie z góry biorą mnie za debila”. A po kilku wymienionych zdaniach zdumienie sięga zenitu: „ja pierdzielę! Oni chyba wierzą w to co mówią oraz w to, że ja mogę uwierzyć im”. I ta natrętna myśl: „dzwonić po pogotowie, czy samo im przejdzie?” Niesamowite paranormalne przeżycie. Katoliccy księża albo po prostu bardziej zaawansowani w wierze cywile, są jeszcze zabawniejsi. Oni całkowicie omijają niewygodne dla nich wersety. A jak przyciśniesz, zaczniesz nalegać na konkretną odpowiedź, to możesz usłyszeć taką oto ripostę:

  1. Nie warto z tobą dyskutować, bo ominęła cię łaska boska,
  2. To co mówisz to atak na Kościół,
  3. W ogóle nie warto z tobą dyskutować, bo… bo nie,
  4. Potrzebny ci egzorcysta.

old-man-309921_1280 (2)Czy ja mam prawo krytykować boga? Bóg osobowy, czyli bóg, który w jakiś tajemniczy sposób jest osobą i który uczestniczy czynnie w dziejach ludzkości sam wystawia się na krytykę. Każdy ma prawo go ocenić chociażby według jego uczynków opisanych w Biblii. A gdyby tak zrobić wyłomu w rozumie (choć to bardzo trudne) i założyć, że bóg istnieje, obchodziłoby go to, co o nim piszę? Mało miałby problemów na łbie? Owszem, ten kto czytał Biblię to wie, że w gruncie rzeczy zależało mu tylko na jednym – żeby jakieś nic nieznaczące plemię ucięło sobie napletki, czciło go ponad wszystko, budowało mu ołtarze i paliło dla niego zwierzaki – do tego nie pluszowe! Gość był zafiksowany na punkcie smrodu palonego ciała. Później ewoluował w ludzkiej mentalności i stał się ponoć bardziej przejmujący innymi. A tych innych są całe miliardy. Dla kogoś takiego jak ja z pewnością nie miałby czasu. Zresztą gdyby sam przeczytał to pożal się boże Święte Pismo, wyrwałby sobie wszystkie włosy z brody a potem dokonałby ostatniego cudownego czynu – samounicestwienia, ponieważ w takiej formie, w jakiej jest przedstawiany, jest po prostu nie do przyjęcia dla współczesnego, myślącego człowieka.

Reasumując, do czytania Biblii jest potrzebna umiejętność czytania. A do tego jeszcze czytanie ze zrozumieniem. Nic więcej. Przekonałam się o tym jakiś czas temu dzięki mojemu, wówczas 7-letniemu synowi. Czytało dziecko przy mnie fragmenty i płakało. Ze śmiechu. lol-706869_1280Fakt, byłam tym zażenowana. I to nie dlatego, że dziecko naśmiewa się z tzw. Pisma Świętego, natchnionego przez samego boga ale dlatego, że ja byłam znacznie starsza, kiedy zaczęłam czytać to pismo i je rozumieć. Po prostu uczeń przerósł mistrza zbyt wcześnie – stąd zażenowanie.

I stąd jeszcze, że do dziś muszę jakoś temu uczniowi tłumaczyć jak to się dzieje, że ktoś może wierzyć w prawdziwość zawartych tam słów. Gdyby to była tylko jedna osoba obyłoby się bez kłopotów. Ot, uchował się na tym świecie jeden taki niespełna rozumu. Ale to my, ludzie niewierzący stanowimy mniejszość. Jeśli ktoś z Was ma pomysł, jak to wytłumaczyć, dziś 14-letniemu młodzieńcowi, to zapraszam do podzielenia się nim ze mną. A najzabawniejsze w tym wszystkim jest to, że hierarchowie Kościoła są tak oddaleni od biblii jak księżyc od ziemi, chociaż cytują ją na każdej mszy, bo twierdzą, że…

Bóg jest Autorem Pisma Świętego. Spisane ono zostało pod natchnieniem i bez błędu uczy prawdy, które są konieczne dla naszego zbawienia. Duch Święty natchnął ludzkich autorów, którzy spisali to, o czym pragnął nas pouczyć. (Cytat ze strony Konferencji Episkopatu Polski, którym często rozpoczynam nowe części „Wymyślonego Boga”).

Ale kogo to obchodzi? Na pewno nie tych, którzy za drwienie z Biblii, czy nawet w obronie dwóch desek zbitych jedna w poprzek drugiej, najchętniej wbiliby człowiekowi z czystą chrześcijańską miłością krucyfiks w plecy.

Niektórzy również zarzucają mi, że zupełnie niepotrzebnie się tym zajmuję. Bo po co pisać o czymś, czego nie ma? Lub naśmiewać się z pisma, które między bajki można włożyć? Może jednym wystarczy po prostu być ateistą. Nie wierzyć i już. Płynąć sobie w tym katolickim szambie zręcznie omijając to, co ominąć się da i udawać, że ściek jest czystą rzeką, choć śmierdzi tak, że aż w oczy szczypie. Ich wola. Ale mi to nie wystarcza. To co robię, jest dla mnie mini oczyszczalnią. Im więcej ich powstanie, tym nurt w którym się taplamy, czystszy. Poza tym po prostu to lubię.

fun-706870_1280 (1)

Dlatego sama sobie daję prawo do czytania i własnej interpretacji biblii oraz do dopisywania do niej brakujących fragmentów, dzięki którym jest bardziej zrozumiała i zabawna. Jednego jestem pewna. Trochę więcej mam oleju w głowie od jej autorów, czy też jednego autora – jak kto woli.

Część 12 „Wymyślonego Boga” już wkrótce:)

  • Zbigniew Nowak

    Prawdziwa wiara bierze się z osobistego doświadczenia, na moment kurtyna zostaje odsłonięta.Nie ma sensu przekonywanie ani mówienie o swoich spotkaniach z Bogiem.W końcu to jest sprawa Boga, który szuka każdej zaginionej duszy.

  • gość

    Znacie kanał na youtube teapotpilot?O absurdach wiary i biblii?Polecam.

  • zdzich

    😉 😛 😉

    • Iza

      Oj prawda, prawda:)

  • Andrzej Pawłowski

    No dobra, ale co Ci nie pasuje w Księdze Wyjścia ?

    • Iza

      Wszystko mi pasuje. Ale, żeby wiedzieć o czym piszę, musiałbyś zapoznać się z wszystkimi częściami „Wymyślonego Boga” na moim blogu. Ostrzegam – dla ludzi o mocnych nerwach i przeponach. A przy okazji, przestrzegam przed możliwością urażenia uczuć religijnych – jeśli takowe posiadasz:)

      • Mariusz Z. Felsmann

        Źmija! „ź” nie przez przypadek. :-)))))))

      • Andrzej Pawłowski

        Czy to są dwie części, czy jest coś jeszcze ? I co tam jest „urażającego” ? Nie rozumiem ? Przeczytałaś dosłownie zebrane przez kilku pisarzy opowiadania, różne historie i nie wytłumaczył Ci nikt co z tego wynika. Hasło typu „Bóg jest Miłością” to rzeczywiście takie bla,bla. Nie dostrzegasz że Biblia to unikalny opis ewolucji memetycznej jaką przeszła spora część ludzkości. W ogóle nie pasuje Ci to.No i trudno. Nie widzę powodu aby sobie kpić z tych którzy dla tej ewolucji wyrażają podziw. To trochę tak jak miłośnik disco polo krzywi się na operę. I ma rację, on rzeczywiście tego nie potrafi bez grymasu wysłuchać, co nie znaczy, że miłośnicy opery nie mogą rozkoszować się muzyką Verdiego czy Wagnera.

        • Mariusz Z. Felsmann

          Z tym Wagnerem to pojechałeś.

          Jak już zahaczasz o Dawkinsa to ze zrozumieniem – „…Biblia to unikalny opis ewolucji memetycznej jaką przeszła spora część ludzkości.” Jaka ludzkość? Tych kilka plemion z obszaru mniejszego niż Mazowsze? Biblii nie należy przyjmować dosłownie? Brawo, odkryłeś Amerykę. Szkoda, że nie jesteś konsekwentny. Skoro nie jest to przesłanie wprost, to chyba każdy może szukać ukrytych treści? W czym Iza gorsza w interpretowaniu od innych? Albo, albo. Może tekstem z Biblii – „Tak. tak. Nie, nie”.

          Konsekwencji brak, i tak od kiedy zaczęto czytać ze zrozumieniem i zadawać pytania. Strach przed samodzielnym myśleniem i powielanie cudzych interpretacji to chyba pod zniewolenie można podciągnąć?
          Moc serdeczności.

          • Andrzej Pawłowski

            Tych kilka plemion w czasach Oktawiana Augusta stanowiło ok.10 procent ludności Imperium, oczywiście łącznie z diasporą.
            Biblia zawiera tyle historii, opowiadań, tyle występuje tam gatunków literackich, że pisanie o dosłowności lub alegoryczności Biblii jest niepoważne. Trzeba byłoby się trzymać konkretnych fragmentów i je omawiać. Ale jak kogoś to nie porywa, no to co na to poradzę. Ja jestem zachwycony i czytam Biblię codziennie.
            Śmieszne są te deklaracje – przeczytałam/przeczytałem Biblię i mnie to śmieszy. To świadczy tylko o poziomie czytelnika. Pamiętam, jak próbowałem kiedyś wytłumaczyć komuś o co chodzi z kotem Schroedingera. Był ubawiony.

          • Mariusz Z. Felsmann

            Ilu ludzi żyło na naszej planecie w czasach Oktawiana? A te 10 % to ile w liczbach bezwzględnych? Ludzkość?
            Kolejne ciekawe zestawienie – mechanika kwantowa i bozia objawiona. Brniemy?!
            Jak Biblia śmieszy, to czytelnik śmieszny? Tak też można, ale czy to racjonalny argument? Sam piszesz – różni pisarze, różne historie – co oznacza, że całość nie jest jednorodna. Z historycznego i literackiego punktu widzenia to lektura zajmującą. Jednakże, jak ktoś próbuje na jej podstawie wmówić mi istnienie bozi, nieba, piekła itp., to wybacz, ale mam prawo się śmiać. Czy Twój zachwyt Biblią nie daje mi prawa do innej oceny tej księgi?

          • Andrzej Pawłowski

            Oczywiście, że daje. Tyle, że dyskutujemy pod blogiem Izy którą Genesis rozśmieszyła i koniecznie chce aby innych też.A kogo nie śmieszy ten jest …
            De gustibus non est disputandum.
            Za Oktawiana, szacuje się że ok. 60 mln, czyli Żydów było 6. Choć spotkałem się, z opinią, że tylko 40, a Żydów znowu 6. Z Żydami jest ten problem, że oni sobie przez kilka stuleci dość skrupulatnie prowadzili rejestry urodzeń. Ci pogardzani pastuchowie posiadali dość skrupulatną administrację, działającą i poza granicami Palestyny. I dodatkowo jako totalne prymitywy, jako pierwsza nacja na świecie wprowadzili powszechną edukację (w I w.p.Chr). Tak że, wśród chłopców oczywiście, analfabetyzm był w zaniku.
            A jako ciekawostkę podam. Oblicza się, że na Ziemi żyło dotychczas ok. 100 mld ludzi, z czego za naszego życia (zakładam że masz od 30 do 60 lat) ponad 12 procent z tej liczby.

          • Mariusz Z. Felsmann

            To fakt, Iza jest tu najważniejsza. Ma dar boży, iskrę bożą, i wszelkie literackie talenta. Ujmuje do łez, a to coś więcej niż rozśmieszanie. I za to jej nie lubię. 🙂
            Trzymasz się czasów Oktawiana, to już raczej „skutek” nie „przyczyna”.
            Czytałeś może „Nie tylko Biblia. Historia starożytnego Izraela” Mario Liveraniego? Jeśli nie to zachęcam, to jedynie 400 stron. Zobaczysz wtedy, że Twoje „miliony” znacznie się zredukują, a i na „edukację” będziesz mógł spojrzeć z innej perspektywy.
            Moc serdeczności.

          • Andrzej Pawłowski

            Kompletnie nie rozumiem tej odpowiedzi.
            1. Podałem fakt – nakazano wspólnotom synagogalnym obowiązkowe kształcenie chłopców. O co chodzi z tą perspektywą. Nie oceniłem czy to dobrze czy źle, podałem fakt.
            2. Nie pamiętam czy czytałem Liveraniego. Czy to ta książka która wspomina od dwóch miejscach tworzenia się narodu żydowskiego i stawia hipotezę, że powrót Izraelitów do Kaananu to powrót części narodu ?
            Historia starożytnego Izraela jest inna niż ta którą opisuje Biblia. To oczywiste. Podkreślam, Biblia jeżeli ma być traktowana jako dokument historyczny to tylko jako historię ewolucji memetycznej dot. Boga. Natomiast protestuję przeciw traktowaniu Izraelitów jako tępych pastuchów. To trochę tak jakby Ateńczyków traktować jako handlarzy winem i oliwą, i piratów (bo tym w gruncie rzeczy zajmowali się w V w . przed Chr.) a przecież to z nich wyszedł Sokrates i Platon.

            3. Dodam jako ciekawostkę, że np. jako znawca Biblii mam własny oparty na badaniach historycznych pogląd na Heroda Wielkiego. Rzeczywiście był Wielki. Przede wszystkim zamienił kraj którym rządziło prawdopodobnie kilkaset rodzin gangsterskich, walczących ze sobą, uniemożliwiających normalne życie gospodarcze, w kraj prawa, spokoju, w miarę bezpiecznych dróg itd. I wcale nie jest to sprzeczność. Trzeba odróżniać historię polityczną, gospodarczą i militarną, od historii idei.

          • Iza

            Zapraszam na strony katolickie. Tam, czarno na białym napisano, że Biblia to słowo natchnione przez Boga i pod tym kątem ją czytam. Wiesz już co mnie śmieszy?:) A że urok swój ma, nie zaprzeczę. Czytam ją drugi raz:)

          • Iza

            Lepiej bym tego nie ujęła:)

  • Sobiepan

    A ja lubię sobie pogadać ze Światkami Jehowy. Oni wydają się wiedzieć w co wierzą i zawsze podejmują dyskusję. Nigdy nie spotkałem wierzącego katolika, który potrafiłby bronić swoich przekonań przy pomocy argumentów. Katolicy nie mają pojęcia w co wierzą.

    • baca z murzasichla

      Oni nie muszą wiedzieć a myslenie jest im wręcz zakazane. Oni mają słuchać szamana bo ten „wie” o co biega panu bogu. To nawet jest wygodne zwalnia z mozolnego wysiłku związanego z pracą neuronów.

      • Iza

        dokładnie. Myślenie nie jest ich mocną stroną. No chyba, że myślenie aby człowieka oszukać czy omamić ale nie zakładajmy z góry, że mają złe intencje:). Moi Świadkowie są bardzo mili. Może niedługo zostaną ateistami?:)

        • Będziesz się smażyć w piekle 🙂

          • baca z murzasichla

            E tam. Nie zawracam dupy żadnemu panu bogowi (om) niczym. Dlaczego więc miałby mnie nie lubić? Myslisz ze ten bóg o ktorym mówią katolicy to tak na poważnie jest?

        • baca z murzasichla

          Odniosłem sie do katolikow, jehowici to calkiem inne plemię. Tych jestem w stanie akceptować.

      • Lucjan Gruszecki

        Świetny tekst, aż się usmiechnąłem.

        • Iza

          skoro tylko się uśmiechnąłeś, to tek jest do d…:) Muszę się bardziej postarać.

    • Iza

      W pewnym sensie „cenię” ich za to, że przynajmniej próbują wmawiać sobie i ludziom, że żyją według Biblii. Ale oni tylko próbują i mimo, że dobrze wyszkoleni, dają się zagiąć. Wystarczy poznać ich oręż:)