poland-1783694_1920

Co to za niepodległość?

poland-1783694_1920Dziś święto niepodległości. Obchodziłam jako dziecko i nastolatka, bo mnie szkoła do tego zmuszała. Jak tylko osiągnęłam wiek pełnoletni, nie obchodziłam nigdy. I nigdy 11 listopada nie wywieszałam flagi biało – czerwonej, choć takową posiadam. Z prostej przyczyny. Nie jesteśmy niepodległym krajem. Czy warto robić szum o tzw. dwudziestolecie międzywojenne, kiedy to po 123 latach niewoli, zaczęło na nowo tworzyć się nasze państwo?

Każdy wie, kim był Piłsudski. Inteligencji nie można mu odebrać ani roli, jaką odegrał w tamtych czasach. Jednak pamiętać również trzeba, jak się rozprawiał z opozycją. Nie bez kozery Kaczyńskiego, który Kasztance do pęcin nie dorasta, nazywa się Naczelnikiem. Chociaż Piłsudski wziął na siebie odpowiedzialność i dziś możemy go śmiało oceniać. Kaczyński skrył się za plecami Szydło i Dudy.

Nie będzie tu historycznego wykładu. Kto nie wie jak było, niech się zapyta wujka Google czy cioci Wikipedii, jeśli za dużo na wagary chodził. 1918 r. – odzyskanie niepodległości, 1939 r. – II wojna światowa. Tuż po wojnie dostajemy się pod wypływy radzieckie. 1948 – 1989 – rządy PZPR.   I zaraz potem, zamiast upragnionej wolności, reżim Kościoła Katolickiego do dnia dzisiejszego. Rzeka kasy płynąca do kabz bez dna funkcjonariuszy watykańskich, masa wykorzystywanych seksualnie dzieci, ziemie oddawane za bezcen, prawo podporządkowywane katolickim wymysłom, buta, bezkarność i wyzysk.

Dziś odbędzie się marsz – rzekomo „największa manifestacja narodowo – patriotyczna w Europie” z hasłem przewodnim „Polska Bastionem Europy”.

BASTION – mocne słowo. Mnie kojarzy się militarnie. To już „Polska przedmurzem chrześcijaństwa” brzmiało bardziej pacyfistycznie. Coś czuję, że w tym bastionie można krzyżem dostać w łeb lub zostać uduszoną różańcem. Z racji tego, że posiadam instynkt samozachowawczy, nie będzie mnie tam, choćby 50 tysięczny tłum (podobno tylu rodaków tam będzie), będzie krzyczało waląc dla kurażu kijami bejsbolowymi w trotuar, że to oni są prawdziwymi patriotami.

Dziś odbędzie się  również marsz KOD-u pt.: „KOD Niepodległości”, który wyrusza o 12.30 z placu Gabriela Narutowicza w Warszawie, skąd ulicami Grójecką i Banacha przejdzie na Pole Mokotowskie. Oprócz przemówień ma być koncert, na którym wystąpią: Arek Kłusowski, Big Cyc i Oddział Zamknięty.

Kiedy myślę o KOD, jako ruchu Polaków obudzonych z letargu i spontanicznie wylegających na ulice w ramach protestu przeciwko temu, co wyczynia PiS, czuję wielki sentyment. Ruch ten obudził i porwał swym nurtem również mnie. Kiedy myślę o KOD, jako organizacji i widzę na jego czele Kijowskiego, porywa mnie on znacznie mniej. Uważam bowiem, że formuła proponowana przez uśmiechniętego brodacza z zawichrowanym życiem osobistym (niby dłużnik alimenciarz, ale ponoć wywiązujący się ze swoich zobowiązań), niby taki światły demokrata (a jakoś dziwnie niedowidzący okupacji KK), już się wypaliła. No ileż można wałęsać się po ulicach i uśmiechać się do kamer? I tak w TV publicznej powiedzą, że była nas garstka, a Ratusz podwoi naszą liczbę. Nie poszłabym tym razem z KOD, gdyby nie…

NIEPODLEGŁE POLKI, które o 12.30 zbierają się na ulicy Uniwersyteckiej, aby pójść razem z KOD. W takim marszu mogę iść z czystym sumieniem ubrana na czarno, z podniesioną przyłbicą i parasolką – symbolem naszego protestu. Ot tak przy okazji. Bo przecież nie z powodu 11 listopada.

Dziś odbędzie się również marsz antyfaszystowski „Za wolność naszą i waszą” organizowany przez koalicję organizacji lewicowych – partia Razem, Warszawska Partia Anarchistyczna, Antyfaszystowska Warszawa, Kolektyw Syrena, Fundacja Feminoteka. Ruszają o godz. 15:00 z pl. Zamkowego. Manifestanci mają przejść przed gmach Zachęty – miejsce zabójstwa pierwszego prezydenta przedwojennej Polski Gabriela Narutowicza, a stamtąd na Plac Powstańców Warszawy.

W tym roku marsz „Za wolność naszą i waszą” – jak zapowiadają organizatorzy – „ma pokazać solidarność i wspólnotę wszystkich wykluczonych i represjonowanych ludzi w tym kraju. Migrantów uciekających przed wojną i biedą, osób LGBT oraz przedstawicieli innych mniejszości w Polsce”. Uczestnicy i uczestniczki marszu zwrócą szczególną uwagę na prawa kobiet i wyrażą sprzeciw wobec prób forsowania opresyjnej antyaborcyjnej ustawy.

Też się pewnie pojawię. W końcu dotyczy mnie osobiście.

Jednak głęboko wierzę w to, że kiedyś będę uczestniczyć w marszu, który będzie świętował prawdziwą wolność i niepodległość naszego świeckiego kraju. Choćby idąc o balkoniku, choćby na wózku inwalidzkim, choćby na zdjęciu niesionym przez moje dzieci.