erotic-429760_1280

Demon ma na imię Seks.

brain-312428_1280Poprosiłam kolegę Mariusza o podrzucenie mi jakiegoś tematu. „Tylko nie Sronda!” – zastrzegłam. Dopiero co pisałam o ich bojkocie Biedronki. Zawsze po zetknięciu z poziomem intelektualnym tamtejszych pisaczy, potrzebuję kilku dni na umysłową regenerację. Głupota bowiem to porażający oręż, który potrafi zrobić w głowie spustoszenie. No to mi kolega podrzucił temat prosto z portalu www4.rp.pl. Tekst Mariusza Dzierżawskiego, polityka i działacza ruchu pro life, pt.: „Epidemia rozwiązłości”. Niech ja go dorwę! Nie Dzierżawskiego, tylko Hnatiuka.

Intuicja, dla której tytuł brzmiał podejrzanie, podpowiadała mi: „nie właź! Nie zaglądaj! Nie klikaj! Nie otwieraj!”, lecz ciekawość zwyciężyła. Znowu!

W Europie Zachodniej i Ameryce Północnej co roku dokonuje się około 3 milionów aborcji chirurgicznych. Poronień wywołanych przez środki chemiczne jest prawdopodobnie kilkakrotnie więcej. Gwałtownie zwiększa się liczba zachorowań na choroby weneryczne (najwięcej mówi się o AIDS, ale wzrost zachorowań dotyczy również wielu innych chorób), co spowodowane jest epidemią rozwiązłości.

Zadumałam się przez chwilę. Nie wiem bowiem, czy ta złowrogo brzmiąca „epidemia seksu” wynika z tego, że Kościoła tam jeszcze nie było, aby ludziom powiedzieć, że skakanie z kwiatka na kwiatek służy tylko pszczółkom? A może jednak Kościół tam był i wciskał ludziom ciemnotę, jak to ma w swoim zwyczaju, że prezerwatywa i wszelkiej maści środki antykoncepcyjne to diabelskie wynalazki, czyli zło, a zła trzeba się wystrzegać? No nie! Przecież chodzi o Amerykę Północną. Tam są ludzie, którzy twierdzą, że świat ma niespełna 6 tysięcy lat, a dinozaury żyły w tym samym czasie co ludzie. Czyli, że „Flinstonowie” to film historyczny. Kto im wodę z mózgów zrobił jak nie Kościół?

Czytam dalej:

Zjawiska te dotykają społeczeństw do niedawna chrześcijańskich. Na wiele z nich Kościół katolicki przez wieki wywierał istotny wpływ, a wymienione wcześniej problemy dotyczą również wiernych Kościoła.

A jednak był Kościółek! I choć wpływ na ludzi miał kilkuwiekowy, wytępił wiarę rdzennych mieszkańców, wymordował tych bardziej opornych, to jednak nie zdołał z reszty wyplenić naturalnej, wrodzonej skłonności, jaką jest popęd seksualny.

erotic-429760_1280Według cioci Wiki, seksualność jest:

wrodzoną, naturalną funkcją organizmu ludzkiego i jednym z zasadniczych czynników motywujących do podejmowania więzi i kontaktów interpersonalnych, mającym wymiar biologiczny, psychiczny, społeczno-kulturowy i hedonistyczny.

Wiem, że Wikipedia to nie Biblia, czyli nie wyrocznia.  Jednak tu przynajmniej można sprawdzić autorów, poszukać innych definicji i bez obawy przed grzechem, weryfikować ich treść. Ja dokładnie tak samo pojmuję seksualność. Jak sobie zrobić dobrze, wiedzą nawet dzieci w pieluchach. Niektóre przyjemność w ocieraniu się o różne meble, czy po prostu w dotykaniu swoich miejsc intymnych, odkrywają „dopiero” w wieku przedszkolnym, tylko po to, żeby w wieku dorastania zabawiać się ze sobą już na całego. I nie oznacza to, że opętał je demon. Kto się nigdy nie onanizował, niechaj pierwszy rzuci kamień!:).

Problem zaczyna się wówczas, kiedy przerażony rodzic odkrywa, że jego dziecko robi „te wstrętne rzeczy”. A fuj! Reprymendy słowne, zakazy, zawstydzanie, doprowadzają do tragicznych skutków. Dziecko mota się pomiędzy naturalną chucią a wyrzutami sumienia. Z reguły chuć wygrywa, ale z tyłu głowy pozostaje piętno – jestem zły, chory, zboczony.

Autor pisze dalej:

Przez wieki małżeństwo było projektem na całe życie, projektem wspólnym, dotykającym wszystkich wymiarów egzystencji, od spraw materialnych poczynając, na duchowych kończąc. (…). Znaczenie małżeństwa podnosił jego sakramentalny charakter. Wzorem dla małżonków miał być związek Chrystusa z Kościołem.

Nie sposób się nie zgodzić. Tak właśnie było. Jak już raz kobieta wpadła w sidła, nie było sposobu, żeby się uwolnić. Bo nie zawsze zawierała związek dobrowolnie. Często to rodzina decydowała z kim związać ją na dobre i złe. I nie ważne, że mąż bił, był gburem, może był naście lat starszy i zadowalał się na niej, kiedy tylko chciał. Ona zobowiązana była do rodzenia dzieci, podporządkowania się mężowi i znoszenia wszystkiego w pokorze, bo dwa tysiące lat temu ktoś o poziomie intelektualnym dzisiejszego kilkulatka napisał, że sam bóg powiedział: „ku twemu mężowi będziesz kierowała swe pragnienia, on zaś będzie panował nad tobą”.

A co do związku Chrystusa z Kościołem, to Kościół ma tyle wspólnego z Chrystusem, co ja z zakonem Karmelitanek Bosych.

Atak na małżeństwo, a w konsekwencji na rodzinę, zaczął się od zakwestionowania jego religijnego charakteru.

I opadła kurtyna! Mamy ulubione przez katolików słowo „atak”. Jeśli śmiesz myśleć inaczej, niż Kościół, masz odmienne zdanie, lub nie daj panie boże, postępujesz inaczej, niż Kościół naucza, jesteś AGRESOREM!

men-161005_1280

Dalej autor bardziej się rozkręca:

Koniec XX i początek XXI wieku to nowa odsłona walki przeciw małżeństwu i rodzinie. Na tym etapie państwa i instytucje międzynarodowe aktywnie działają, aby małżeństwo i rodzinę zniszczyć ostatecznie. (…)
Zmiany w edukacji, która w coraz większym stopniu staje się domeną państwa, służą niszczeniu rodziny, a także uzależnieniu dzieci od seksu. Seks stał się bożkiem państw postchrześcijańskich.

APOKALIPSA! Przy okazji drodzy Czytacze dowiadujemy się, że mamy nowego boga. Jakby jednego było nam mało! Co prawda, nie jesteśmy państwem postchrześcijańskim tylko chrześcijańskim, ale chyba zgodzicie się ze mną, że bożek seksu i u nas się rozpanoszył. Nie oszczędza nikogo. Ani nastolatków, ani dorosłych, ani księży. Czyli nie jest to naturalny popęd, tylko paranormalne zjawisko! I na nic nie zdało się kilkunastoletnie religijne indoktrynowanie młodzieży po dwie godziny tygodniowo! Bożek seksu (nie oszukujmy się, to demon przecież) kosi swoje żniwo!

Od samego początku Kościół stawał w obronie małżeństwa i rodziny. Narażał się przez to często panującym, a Jego pasterze i wierni oddawali za nauczanie Kościoła życie. Uczniowie Chrystusa nie starali się jednak dostosować w tych kwestiach do otoczenia. Dzięki bezkompromisowości w sprawach moralnych i religijnych to oni zmienili świat, choć trwało to kilka wieków, a wielu chrześcijan za wierność zapłaciło życiem.

A było się po prostu nie wtrącać! Jak mi ktoś przyjdzie i powie, że to, co wyczyniam w sypialni z partnerem, jest niemoralne, dostanie po pysku! Kiedy z natury ludzkiej robi się zło, to cóż się dziwić, że trup ściele się gęsto? Dobre, konkretne bzykanko albo klęcznik w kościele, porządny seks albo różaniec, kosmiczne bara bara albo zadowolenie jakiegoś Papcia na wysokościach, którego nikt od wieków nie widział i nie słyszał. Doprawdy trudny wybór.

Europejczycy i Amerykanie zaakceptowali antykoncepcję, a w konsekwencji niewierność małżeńską. Dzieci rodzi się coraz mniej, za to coraz więcej jest przypadków bezpłodności. Mnożą się konkubinaty, a liczba zawieranych małżeństw spada.Obrzydliwa pornografia stała się wszechobecnym elementem życia społecznego. Edukacja seksualna, która faktycznie jest promocją rozwiązłości i dewiacji, jest obowiązkowa w Niemczech.

chalkboard-304221_1280Antykoncepcja = niewierność + mniejsza ilość dzieci + bezpłodność.

Edukacja seksualna = promocja rozwiązłości + dewiacje.

O ludzie! Co za genialny matematyk!

Konkubinat jest gorszy od małżeństwa, bo… bo jest.

Pornografia jest obrzydliwa, bo… bo jest.

Cóż za błyskotliwa argumentacja!

Aktualnym celem wrogów rodziny jest deprawacja młodzieży. Człowiek uzależniony od seksu nie jest w stanie wytrwać w wierności. To, co obserwujemy w Europie, zwłaszcza w Niemczech, to państwowa zbrodnia na młodzieży. Również w Polsce Ministerstwo Edukacji pracuje nad wprowadzeniem europejskich standardów edukacji seksualnej, które, oparte na wzorach niemieckich, przewidują seksualizację dzieci od przedszkola i zachęcają do zachowań dewiacyjnych.

I znowu w pierś (jak ktoś chce, to i w obie) muszę się uderzyć. Mój syn jest zdeprawowany maksymalnie. Dopuściłam się na nim zbrodni i pozwoliłam państwu, aby go dobiło. O seksie wie wszystko i do tego prawdę. Tę z Wikipedii, a nie kościelną. Do tego za moją zgodą uczęszcza na zajęcia WDŻ (Wychowanie Do Życia w rodzinie), gdzie penisa nazywają penisem a srom sromem. I spotkanie z seksuologiem w szkole też miał, na którym dowiedział się, że masturbacja to norma. I że ludzie mogą mieć różne preferencje seksualne, co też jest czymś normalnym. CO ZA BANDYTYZM!

Na szczęście jest szansa na ocalenie mojej córki. Nie zdąży się dzieciak załapać na podobne zajęcia, co wnioskuję po prezydencie episkopatu i sondażach, które wróżą nam rządy PiS. Przyszłość nie czeka ją świetlana. Albo wczesna i do tego niechciana ciąża, albo seks dopiero po ślubie. Sama nie wiem, co jest gorsze, ale ja…

Wiecie, ja jestem opętana.:)

 

 

  • Kot

    ,,Konkubinat jest gorszy od małżeństwa, bo… bo jest.”

    Przez wiele wieków – od tych biblijnych poczynając – małżeństwo było próbą zawłaszczenia sobie kobiety, coby pan i władca mógł być pewnym swego ojcostwa (stąd też lęki przed tzw. ,,puszczaniem się” kobiety i późniejsze wyzywanie jej od kurew). Przy tym kobieta mogła legalnie pełnić rolę dziwki, klaczy rozpłodowej i podnóżka mężczyzny. Duperele o romantycznej miłości, sacrum itp. są wtórnym dorabianiem ideologii do zwykłej transakcji pomiędzy małżonkami, na wyższym poziomie opartej na współdziałaniu (czy to jest ta miłość?). 🙂

    PS Swoją drogą bawi mnie panika katolików, kiedy próbuje im się ukazać absurdy ichniej religii. Mój znajomy, który eksternalizuje każdy swój wyczyn działaniem Boga, do tej pory nie jest w stanie odpowiedzieć mi na kilka prostych pytanek nt. Tradycji. 🙂

    PS 2 Katolicyzm jest śmiertelną chorobą, powodującą silne zaburzenia lękowo – depresyjne. Wiem, bo będąc indoktrynowaną przez x lat, jakiś czas temu przeżywałam urojeniowy horror i do tej pory leczę się z traumy.

    PS 3 W ST ruchał się każdy z każdym (nawet córeczki z tatusiem, które swoją drogą chciał rzucić na pastwę rozbuchanym homoseksualistom) i nikt nie robi o to ceregieli. 😛

    Pozdrawiam

  • Magdalena Katarzyna

    Ja tam nie myślę nawet żeby przestać, seks jest super i nie obchodzi mnie niczyje zdanie na temat gdzie z kim kiedy ile ????????????

    • Andrzej Pawłowski

      Bardzo śmiała deklaracja.

  • Andrzej Pawłowski

    Myślę, że za parę lat, kiedy cycki ci obwisną, (a zrobią to), ząbki zżółkną, brzuszek stanie się jakiś taki pofałdowany, i kiedy twój partner realizując swoją wrodzoną, naturalną funkcję organizmu ludzkiego i ulegając jednemu z zasadniczych czynników motywujących do podejmowania więzi i kontaktów interpersonalnych, nabierze dziwnej i tajemnej wiedzy o czymś takim jak np. MILF i BDSM, przypomni ci się co tu pisałaś. I kiedy twój partner zrobi się dziwnym czyścioszkiem („3 razy prysznic w ciągu dnia, przecież nic nie robi, tylko patrzy w ten komputer?”),i kiedy nie będzie chciał solidarnie z tobą, obrzucić tej trzydziestoletniej larwy z przeciwka, spojrzeniem pełnym wyższości i pogardy („czy ona właśnie do niego puściła oczko?”) wtedy zrozumiesz co miał Dzierżawski na myśli pisząc – rozwiązłość.

    • Czy Ty potrafisz w momentach kiedy nie zgadasz się z poglądami autora nie wysuwać argumentów ad persona. Twoje proroctwo wyglądu autorki za ileś tam lat jest przejawem chamstwa i buractwa.

      • Marek Bakalarczuk

        Nie wiem tylko po ch… siedzą tu ludzie, którym tak ciężko w życiu, że się muszą dowartościowywać nawet w „internetach”. Wzorem Twoich ziomków, Andrzeju, z portali religijo-fundamentalnych powiem: to jest portal ateistyczny. Nie podoba się to wynocha 😀
        P.S. Tylko ten jeden raz zniżam się do poziomu Twojego buractwa, żebyś zrozumiał o czym ja tu…

      • Iza

        Mój rycerzu! Andrzej nie ma żadnej władzy nade mną a kto wie, może właśnie przy tego typu komentarzach robi sobie dobrze? Nie żałujmy mu.:)

        • Marek Bakalarczuk

          Różańcem 😉

        • dama z gaśniczką

          Twoje rozpasane i plugawe artykuły o seksie zapewne działają na zmysły wielu panów, którzy mają założony kaganiec na tę ważną dziedzinę życia. Ale uważaj, bo uprawiając ten proceder zyskasz wielu cichych i głośnych wielbicieli 😉

          • Iza

            tak naprawdę nie mam nic przeciwko 🙂

      • Andrzej Pawłowski

        Adminie, sam powinieneś się zbanować za wyzwiska. I bądź mi wdzięczny, ożywiłem tu dyskusje,
        Iza zrozumiała. Już szuka słabych stron swojego partnera, aby się pocieszyć, aby zachować nadzieję na trwały związek.
        Ja tylko ostrzegałem.

        • Jesteś niereformowalny, a Twój sposób komunikowania jest buracki. Polecam Ci przeczytać i douczyć się, czym jest odnoszenie się do wypowiedzi, a czym personalne przytyki, do momentu jak nie wyłapiesz różnicy masz ograniczony sposób odbioru i oceny postów.

          • Andrzej Pawłowski

            No to zostań sobie sam ze swoimi pierdołami.

          • 🙂

          • Marek Bakalarczuk

            Do niezobaczenia…

        • Maria Filipowicz

          A ja, Andrzeju, chętnie podyskutowałabym o wszelkich trwałościach i seksie.

          • Andrzej Pawłowski

            O, ktoś chętny do rozmowy. Trwałościach ? Rozwiń temat. O coś pytasz czy chcesz coś tylko zamanifestować ?

    • Marek Bakalarczuk

      Znasz to z autopsji zapewne.

    • Iza

      hahahahahah, no cóż! To też natura, chociaż niektórym tak ciężko się z nią pogodzić. Dlaczego twierdzisz Andrzeju, że czas tylko mi dowali a nie tknie mojego partnera? Może sam liczysz na to, że wciąż będziesz młody. To dopiero będzie rozczarowanie:). Mojemu facetowi też wiele zacznie zwisać, żeby nie powiedzieć, że również powiewać. I co wtedy? Wtedy mam nadzieję, będzie z nami, jak z moimi rodzicami. Ojciec prawie 70 lat, mama 65 i wciąż się bzykają, czego i tobie życzę:)

      • Mariusz Z. Felsmann

        > Przyszedł facet, no trochę starszy niż ja, do lekarza i biadoli, że nie może. Lekarz pyta – I co z tego? Nic, ale koledzy mówią, że mogą. Na co lekarz – A co panu przeszkadza mówić, że pan może? <

        Tak się zastanawiam, czy nie w takich momentach ludzie radosny seks zaczynają nazywać rozwiązłością?

        Buziaki, aseksualne, ojcowskie. ;-)))))

    • dama z gaśniczką

      Nie, no Pawłoś, przegiąłeś. Kogo tu interesuje Twoje katolickie życie seksualne? Po co opisujesz detale anatomiczne swojej manżonki? Tak fałdują się kobiety, które za dużo klękały z różańcem, zamiast przed męskimi genitaliami – stają się kompletnie aseksowne. Nie dziwią mnie więc Twoje fantazje seksualne związane z młodymi gąsienniczkami. Natury nie oszukasz. Tłumienie energii seksualnej powoduje jednak takie jazdy, jakie właśnie opisujesz. Nie ma już dla Ciebie ratunku w czystej satysfakcji z seksu z kobietą, ale warto Ci by na przyszłość wiedzieć, że czeka Cię uweselający innym zycie Twój problem z prostatą, bo za mało było wytrysków, a to wiąże się z wieloma niedogodnościami, które są też upierdliwe dla otoczenia, bo latasz co chwilę do wc, żeby oddać parę kropelek przerywanym strumieniem, popuszczasz w porcięta i aromatyzujesz tym otoczenie. Trudno będzie Ci znieść też badanie, bo może trafisz na taką trzydziestoletnią gąsienniczkę, która założy szeleszczącą rękawiczkę z polipropylenu, nasmaruje palec wazeliną i będzie praktykować pod opieką fachowca lekarza, jak wybadać przerost Twojego stercza. Albo już w sytuacji podbramkowej, kiedy mocz Ci się zatrzyma, jej lilijne szopenowe paluszki będą Ci cewnik nieudolnie zakładać. Tak więc, chłopie, ratuj się tym co Ci pozostało – przeczyszczaj se hydraulikę sam, bo inaczej będzie mało przyjemnie. Twój Jahwe – Wielki Wojerysta nie na darmo zabronił swoim owieczkom życia seksualnego, na jakie mają ochotę. To jasne, że sam z tym ma problem i czuje się mocno wyczerpany tym oglądactwem, które epiloguje u niego masturbacją. Ileż bowiem można naoglądać się na Ziemi tych ciurlających się ludzików i być wobec tego obojętnym? Bo innego powodu tych idiotycznych zakazów nie da się usprawiedliwić. Tak więc lepiej dla Twojego zdrowia by było zamknąć się w komorze i przynajmniej raz dziennie dla zdrowotności spowodować uleczający ciało i przede wszystkim umysł, wytrysk. Rozumiem, że z racji wiary nie masz wewnętrznej zgody na to, by w trakcie tego zabiegu myśleć o tej trzydziestoletniej gąsienniczce, więc w takim razie zamknij oczy, bądź dzielny i myśl o Anglii.
      to co napisałam, jest w takim tonie, jaki tu często prezentujesz i mam dlatego przekonanie, że właśnie taka forma jest przez Ciebie przyswajalna. Z góry sorry za ad persona, ale jaki respondent – taki feedback 🙂

      • Krzysztof Gadomski

        Jesteś prawie tak boska , jak sam Leonardo. Jeśli Cię nie doceniam – bo jesteś bardziej boska od niego – wynika to wyłącznie stąd, że jego lepiej znam.
        I oczywiście również przepraszam, że ad personam.
        PS. Myślę, że Jahwe nie jest takim zasadniczym głupkiem i stworzył sobie jakąś dzierlatkę. Chyba że jest gejem. To dzierlatka jakiegoś.

        • Lizus 😀 i dałem na główną tablicę

        • dama z gaśniczką

          Tam zaraz boska.. dawno takiej inwektywy nie słyszałam ;). Tak prostolinijnie i po ludzku udzieliłam wsparcia mizoginowi, który życie ma przesrane i pozostanie pewnie w formie nasionka, bo ma poważne bariery, by rozwinąć się jako świadomy siebie mężczyzna. Mizoginem nie zostaje się ot, tak nagle. To niemożliwe. Wzorzec kobiety wykształca w synu własna matka. Chłopina miał trudno za dziecięctwa – prawidłowe rozwinięcie bardzo ważnej dziedziny w jego życiu – seksualności, zostało stłumione przez forsowanie religijnych nakazów i zakazów i chłop ma fobię przed pochłonięciem przez kobietę, jak już raz w życiu od dziecięctwa tego doświadczył.
          Najjaskrawszych dowodów efektów tego rodzaju niedojrzałości dostarczają ci, których życie ściśle jest związane z panującym nam Kościółkiem i są osobami medialnymi. Ta dziedzina życia zatrzymała się u nich na etapie mentalnych dwunastolatków, którzy to np. na wyjeździe na Podkarpacie chwalą się swoimi penisami przed kolegami, bo koleżanki zarzuciły im niewymiarowość. Tak, tak, na nic się zdaje to tłumienie, bo i tak kuchennymi drzwiami zdegenerowane chuci wyjdą. Wystarczy tylko parę łyków substancji płynnej zmieniającej świadomość 😀

          • Krzysztof Gadomski

            Pewnie właśnie dlatego, żeby nie mieć problemów typu andrzejkowo-pawłowskiego, przeskoczyłem mizoginizm i od razu stałem się mizantropem. Niepełnym może, bo nie tylko Mistrza Leonarda i jego dzieła cenię, ale i niektórych wybranych przedstawicieli naszego gatunku nawet lubię i podziwiać potrafię (zazdrośnie). Ty jednak jesteś zupełnie inna. Z zatroskaniem pochylasz się nad ułomnym i drogę właściwą pokazujesz. Widać kochasz ludzi…

          • dama z gaśniczką

            A tak :). Empatia nie zawsze musi wyglądać podobnie do małpiej miłości, a już zwłaszcza gdy masz kontakt z człowiekiem, który tak jak kiedyś ja – żyje w cudzym więzieniu i obrazą dla niego są ludzie wolni, więc broni tego swojego więzienia wchodząc na cudzy teren i przekraczając jego granice. Uważam, że wtedy empatia powinna spowodować u niego wstrząs, który nieraz powoduje stopniowe pękanie murów więziennych, które zdarzają się niekoniecznie tak ad hoc 🙂

  • Mariusz Z. Felsmann

    Uczyli mnie kiedyś o wirusach powolnych, chociaż nikt ich nigdy nie widział, to jeden taki Nobla za nie dostał, a potem inny drugiego, bo udowodnił, że te powolne to ściema, że nie istnieją. HIV, to wirus nieułomny, a prowadzi do ułomności układu odpornościowego. Zastanawiam się do czego prowadzi zarażenie wirusami ułomnymi, pewnie do jakiś defektów też. Niemoc? Seksualna? Umysłowa? Może się tym zająć, może jaki Nobel?!

  • Marek Bakalarczuk

    Konkretne bzykanko na kleczniku z różańcem w ręku…

    • Iza

      ten różaniec to już perwersja:)

      • Marek Bakalarczuk

        Ale można posmagać po plerach 😀