the-witch-749678_1920

Dziś nasze święto – Dzień Czarownic!

the-witch-641364_1920Zanim usiądziemy do warzenia mikstur, rzucania klątw, a potem wskoczymy na miotły i polecimy tam, gdzie urządzimy sobie orgię z samymi czartami, kilka słów na temat naszej historii i współczesności.

Z historią Czarownic katolicy mają nie lada problem. A wszystko przez to, że wymyślili sobie dogmat o wszechwiedzy swojego boga. Z jednej strony zaniżają liczbę ofiar pogromu Czarownic, z drugiej mają świadomość, że ich bóg i tak wie, jak było naprawdę 🙂 Szczyt hipokryzji.

Czasem ja, ateistka żałuję, że boga nie ma. Jakże cudowna jest myśl, że morderców, oszustów, bandytów chrześcijańskich (wśród nich wielu papieży, jeśli nie wszystkich) po śmierci spotkała zasłużona sprawiedliwość? Teraz niejeden fundamentalista katolicki pewnie powie: „to nie ja mordowałem”. Ale twój Kościół mordował, a tobie świadomość ta nie przeszkadza w tym, żeby go popierać i żeby przyklaskiwać słowom funkcjonariuszy KK, jakoby to chrześcijaństwo przyniosło Europie wyjątkową cywilizację i kulturę. Owszem. Wyjątkowo zacofaną cywilizację, gdzie współczesną kobietę wciąż się wini za grzech mitologicznej Ewy, która miała na życzenie swojego stwórcy być podległą mężczyźnie i w bólach rodzić; gdzie homoseksualizm uważa się za obrzydliwą chorobę, lub nawet fanaberię; gdzie zdobycze techniki czy nauki są traktowane, jak wynalazki szatana, który czai się wszędzie – od filmów, muzyki, poprzez antykoncepcję i seks, do zabaw, gier, zabawek, czy nawet chipsów. (Na Frondzie podobno jest gdzieś tekst o groźnych dla dzieci chrupkach, w kształcie duchów, czy wampirów. Jak się komuś chce poszukać, proszę bardzo. Mnie szkoda czasu).

Kiedy chrześcijaństwo opanowało Europę, zalewając ją boskim miłosierdziem, codzienne życie bardziej przypominało piekło, niż raj.  Świat wówczas ruszał do przodu, kiedy chrześcijaństwu, jego dogmatom się przeciwstawiał, i kiedy negował boską wiedzę przekazaną człowiekowi poprzez Biblię. Chyba dziś nikt nie ma wątpliwości, że bóg nie mógł zatrzymać słońca? Ludziom, którzy twierdzili, że to ziemia krąży wokół słońca, a nie na odwrót, groziła śmierć z rąk namiestników boga miłosiernego, który tak mocno kocha, że własnego syna wysłał na rzeź, aby zmazał grzechy świata, które jego tatuś mógł zmazać jednym pierdnięciem.

Trzeba przyznać, że Kościół zrobił wszystko, co mógł, żeby utrzymać swoją potęgę. Grabił, mordował, fałszował, torturował, straszył, ekskomunikował. Na nic się to jednak zdało. Prawda zawsze zwycięży. Nawet u nas. Gorzej ze sprawiedliwością. Albo ją sami będziemy wymierzać, albo nikt tego nie zrobi. Nie ma co na boga liczyć. Przecież jemu samemu należy się szafot.

Wracając do Czarownic to, że mordowano kobiety, choć również mężczyzn za rzekome czary czy spółkowanie z szatanem, oraz dzieci (jako potomków szatana), jest pewne i nawet KK się tego nie wypiera. Problem jest z ustaleniem, jak wiele ofiar pochłonęła nagonka na Czarownice i z tym, czy to były Czarownice faktyczne. Naprawdę, niektórzy twierdzą, że tak.

Zajmijmy się najpierw ilością. 40 tys.? 60 tys.? 9 milionów? Czytając na tent temat materiały, spotkałam się z każdą z tych liczb. Taka sama rozpiętość, jak w obliczaniu ilości osób biorących udział w manifestacjach KOD, szczególnie tej ostatniej – 240 tys. według Ratusza, któremu przewodzi Hania z PO, 45 tys. według policji rządzonej przez PiS. Jak się można o 200 tys. pomylić? Według TVN 100 tys., za to według tv publicznej nie było żadnej manifestacji 🙂 Obiecuję, następnym razem sama policzę. Stanę w jednym miejscu z kamerami (jedna bateria przecież nie wystarczy, a zmieniając baterię, przejdzie mi przed nosem tłum niezarejestrowany) i wam skrupulatnie policzę.

Nikt nie jest w stanie powiedzieć, ile tych ofiar było. Dlaczego? Bo wiele dokumentów po prostu się nie zachowało. Te, które się zachowały, są zatrważające. Należy wziąć pod uwagę, że szaleństwo polowania na Czarownice trwało ponad 300 lat. W niemieckim mieście Bambergu tylko w latach 1616 – 1631 dzięki staraniom jednego jego mieszkańca udało się udokumentować śmierć prawie 900 osób oskarżonych o czary. Prawie 900 osób, to prawie tysiąc. W jednym mieście! A to nie oznacza, że ów mieszkaniec odzyskał wszystkie dokumenty, które przez urząd miasta zostały przeznaczone na makulaturę, i które przeznaczono do pakowania w nie różnych produktów sprzedawanych w sklepach!

Fundamentaliści katoliccy często próbują uciec od odpowiedzialności, tłumacząc że to władze świeckie mordowały Czarownice, a Kościół się temu przeciwstawiał. Jakie władze? Wówczas władza była również katolicka. Zaraz po odmówieniu porannych zdrowasiek lekką ręką i z czystym sumieniem skazywała ludzi (przepraszam, chodzi mi o kobiety, które  przez KK nigdy nie były uznawane za pełnoprawnych ludzi), na niewyobrażalne katorgi. A wystarczyło przedstawiciela tej świeckiej władzy ekskomunikować. Nie dało się? No pewnie, że nie, przecież dobrą robotę odwalał. Żaden kościelny pedofil nie był ekskomunikowany, no bo za co? Niech maluczcy wierzą, że go bóg osądzi.

Wydawałoby się, że nikt o zdrowych zmysłach dziś nie wierzy w to, że te kobiety, umęczone przez przedstawicieli boga, któremu na drugie imię Miłość, były winne. I zgadza się. Ale są również ludzie, którym zmysły szwankują. Oto wstęp do wywiadu z zaburzonym człowiekiem, prosto z frondzi:

W dzisiejszych czasach z reguły temat „wiedźm” jest wyśmiewany, nikt nie traktuje go poważnie. Jednak nie zawsze tak było, historycy byliby w stanie przywołać setki tysięcy przypadków palenia na stosach kobiet, które rzucały klątwy. (Skoro historycy o tym piszą, oznacza, że to były prawdziwe Czarownice) Niby dlaczego i skąd wzięły się nakazy palenia czarownic na stosach? Czy były to może chore psychicznie kobiety myślące, że mogą rzucać klątwy a w ostateczności był to tylko wytwór ich wyobraźni? Gdyby tak było budziłyby raczej śmiech a nie lęk, bo wbrew temu co dziś większość z nas myśli ludzie średniowiecza byli niesamowicie mądrzy. (Na pewno mądrzejsi od autora tych słów. To nie były chore kobiety. Były to kobiety poddane nieludzkim torturom. Gdyby mnie poddano torturom, powiedziałabym wszystko, czego oczekiwałby ode mnie torturujący mnie klecha, nawet to, że wierzę w boga). Ciężko znaleźć dowody na ewentualną chorobę danej wiedźmy, bo niby jak poddać je dzisiaj psychoanalizie skoro zostały zabite setki lal temu? (Aha, już nie ma Czarownic, bo zostały wycięte w pień, aż czuć z tych słów, że słusznie) Wiedźmy istnieją, mimo – z reguły – naszych fałszywych wyobrażeń na ich temat. Jak w każdym temacie, chociażby był on najbardziej dziwny, abstrakcyjny dobrze jest porozmawiać z kimś kto miał empiryczną styczność z tematem. (Pogrubieniem moje wtrącenia)

A oto teksty naszego portalowego wymiatacza tekstowego Mariusza Hnatiuka traktujące o mądrościach człowieka, który udzielił wywiadu frondzi: „Polskie archiwum X – cyrk grozy”, „Nie pijcie mleka od oplutych w piątek krów!”

A teraz o współczesności.

Mimo że KK rzekomo uwolnił świat od Czarownic, my wciąż istniejemy i mamy się dobrze. Kim jest współczesna Czarownica? To kobieta (niekobieca według np. Terlikowskiej), która zna swoje prawa i domaga się ich przestrzegania, która nikomu nie pozwoli decydować o swoim życiu lub zdrowiu, która wie, czego chce i do tego dąży, która jest, lub stara się być niezależna, która ogarnia dom, dzieci i pracę zawodową, która nie życzy sobie, aby inni/inne mówili/mówiły jej, co ma robić, jak ma żyć, jak, kiedy, z kim uprawiać seks, który według niej nie służy prokreacji, tylko przyjemności, do której ma prawo. Miliony nas! 🙂

Drogie Panie, kochani Panowie, których Czarownice kręcą! Dziś pijemy za:

Dorotheę Flock i jej córeczkę, która nigdy nie poznała swojej rodziny.

„Szczególnie surowo los obszedł się wtedy z 22-letnią Dorotheą Flock. Pochodziła z rodziny bogatych norymberskich patrycjuszy. Była konwertytką z protestantyzmu na katolicyzm. Wyszła za mąż za radcę miejskiego w Bambergu. Jego pierwszą żonę zamordowano rok wcześniej jako czarownicę. Dorotheę Flock także oskarżono o czary i aresztowano. Torturowano ją okrutnie, mimo że była w ciąży. Jej rodzina uzyskała dla niej na dworze cesarskim dwukrotnie ułaskawienie, ale biskup Bambergu zignorował je. Podczas tortur Dorothea urodziła dziecko – dziewczynkę. Odebraną ją matce i przekazano obcej rodzinie. Dalsze losy dziecka nie są znane. Rodzina zrozpaczona losem Dorothey wystąpiła do samego papieża i uzyskała od niego (ciekawe ile to ją kosztowało) dekret uwalniający Dorotheę Flock od zarzutów. Niestety pismo z Watykanu dotarło do Bambergu o kilka minut za późno – chwilę wcześniej Dorothea Flock została zamordowana, a jej ciało akurat palono na stosie”. Źródło blog polski

Jadwigę Macową:

„O czym myślała Jadwiga Macowa, patrząc, jak kat ścina głowę jej córki? Co czuła potem, widząc jak płomienie stosu trawią zwłoki dziewczyny? Może nie czuła już nic – skatowana, udręczona torturami, nieświadoma, co się wokół niej dzieje? A może z przerażeniem zastanawiała się, jak zniesie ból, gdy ogień dosięgnie najpierw jej nóg, a potem zacznie ogarniać resztę ciała? I czy wybaczyła swojemu dziecku, że z taką łatwością oskarżyło ją o namawianie do zbrodni?” Źródło National Geographic. 

Barbarę z Radomia, Ewę Kauszyn, Jadwigę Rybaczkę, Katarzynę Moskwin, Agnieszkę Odrobin, Dorotę Mielkową i za wiele innych kobiet, zamordowanych przez katolickich zwyrodnialców. Cześć ich pamięci!

Pijemy dziś również za współczesne Czarownice: Agnieszkę Abemonti Świrniak – Ateistkę Roku, Grażynę Juszczyk – która zdjęła krzyż, Małgorzatę Marenin, która  pozwała biskupa, Ninę Sankari, jedną z organizatorek Dni Ateizmu, wiceprezeskę Fundacji im. Kazimierza Łyszczyńskiego, Dorotę Wójcik, prezeskę Fundacji „Wolność od religii”, Marysię Czubaszek, która na zawsze pozostanie w mojej pamięci, i za wiele, wiele innych.

Wyuzdanych  zabaw na sabatach 🙂

  • Jadźka Klatka

    Jedna czarownica poleciała do Rzymu – czyli na Watykan. Pytają zatem internauci: Co to za czarownica? To ma być premier “PiS-rzondu” czy jakaś mniszka w żałobie?
    Od tej poprawności religijno-eklezjalnej już im się w tych świętobliwych łepetach poprzewracało. Tu taka niby poprawna a wobec papieża, chrystusowego namiestnika wyraża się: “Opowiedziałam mu o naszych przygotowaniach”. „Mówiłam mu o tym, że młodzi ludzie czekają”.
    ============
    Znawcy protokołu dyplomatycznego twierdzą zgodnie – nie ma żadnych wątpliwości. Dwukrotne wypowiedzenie słowa “mu” w odniesieniu do papieża to nie był błąd protokolarny, ale chamstwo.
    PS. Zasady ubioru i inne to fanaberie kościelnych szamanów do których – jak wiadomo – stosują się tylko bigoterie narodowe m.in. polska. To zwyczaj feudalny na okazywanie poddaństwa.

  • eskb

    Odsyłam autorkę to 10 przykazań logiki publikowanych na stronach tego portalu:
    http://polskiateista.pl/faq/
    Każdy akapit tego tekstu to złamanie przynajmniej jednego przykazania. Kto chce, niech weźmie pierwszy z brzegu,a wykażę gdzie te reguły zostały pogwałcone.

    Z drugiej strony felieton jest przykładem, jak na bazie pospiesznej generalizacji, stosowania reguł non sequitur, non hoc, ad populum i dychotomii myślenia można mnożyć oskarżenia. Podobnym myśleniem kierowała się prawdopodobnie Zofia Skrzynecka która złożyła donos na Jadwigę Macowa. Ten mechanizm jest odwieczny i … raczej będzie trwał nadal.

    • wskaż jeden

      • eskb

        Ot np. taki.

        „Wyjątkowo zacofaną cywilizację, gdzie współczesną kobietę wciąż się wini
        za grzech mitologicznej Ewy, która miała na życzenie swojego stwórcy
        być podległą mężczyźnie i w bólach rodzić;”
        To argument ad populum. Nie ma czegoś takiego w nauce Kk jak nierównoważne przypisywanie winy za grzech pierworodny kobiecie. Jako znawca Biblii powinieneś to dawno zauważyć. Co więcej, nie ma tego również w oficjalnych dokumentach Kościoła.
        Wszyscy tak uważaja, że Kk obarcza wina kobietę i to przekazuja dalej. Typowy argument ad populum.

        • Michal Kraus

          Czy trzeba pisać co pisali ojcowie kościoła jak Tomasz z Akwinu na temat kobiet? Czy trzeba przypomnieć z jakim oporem ze strony kościoła wprowadzano równouprawnienie kobiet i kto aktualnie chce znowu wcisnąć kobietom wyjątkową i chwalebną rolę wyniesionej na piedestał macicy rozrodczej bez prawa do decydowania o własnym ciele?
          Znalazłem takie opracowanie – w sieci jest tego dość sporo (dostępne do przeczytania za free) – „Miejsce, rola i zagrożenia kobiety we współczesnym świecie w świetle dokumentów Kościoła rzymskokatolickiego” – autorstwa dk. Jacka Jana Pawłowicza, które potwierdza to o czym pisze Iza.
          Artykuły Izy mają swój niezaprzeczalny urok, wynikający z nieowijania w bawełnę, przez co wrażliwsze istoty mogą poczuć piekący i dokuczliwy ból uczuć religijnych, ale braku metaforyczności nie można Izie zarzucić.

          • eskb

            Proszę bardzo. Zwłaszcza jeżeli chce się popełnić kolejny błąd – ahistorycyzm.

            I co do gospodyni bloga. To teksty żartobliwe, kabaretowe. Co innego spierać się np. z Kuną. Podjąłem temat, bo się trochę nudziłem.

        • Nie ma? To dlaczego kobiety nie mogą odprawiać mszy w kościele?

          • eskb

            Kk jest organizacją PRYWATNĄ. Nie ma przymusu przynależenia do Kk. Tak jak nie ma przymusu bycia członkiem związku filatelistów. W organizacji prywatnej możesz ustalać sobie swobodnie reguły działania. Czy ja żądam aby mężczyźni np. grali w piłkę z kobietami. Czy FIFA ma prawo segregować swoje rogrywki ze względu na płeć ? Możesz Kk krytykować, wyśmiewać, ale nie możesz mówić Kk jak ma wierzyć i jak się wewnętrznie organizować. Tylko nie opowiadaj mi że jest to organizacja PUBLICZNA. Czy masoneria miesza płcie w ramach swoich lóż. Czy istnieje parytet w Kongresie Kobiet ? No, bądźże poważny…

  • Arkadius Szepanski

    Ponieważ przeczytałem o mieście Bamberg nie wytrzymałem – poleciałem na starówkę do byłej rezydencji Arcybiskupstwa, Zamku Gayerswörth i zrobiłem zdjęcie pomnikowi i tablicy poświęconej martyrium około 1000 kobiet, mężczyzn jak też dzieci, spalonych żywcem za czary przez arcybiskupa i organy świętej inkwizycji działającej prężnie w Bamberg.

  • zdzich

    😉 no to lecim

  • No jak już Iza na pisze to nie ma… ten teges we wsi 😀