dictatorship-1542662_1280

Jeden naród, jeden kraj, jeden marsz.

dictatorship-1542662_1280Prezydent wszystkich Polaków katolików Andrzej Duda wymyślił sobie, że 100. rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości będziemy obchodzić wspólnie, jak jeden wielki zbratany ze sobą, zjednoczony naród. Ba! Nawet projekt ustawy przygotował, który określa zasady przeprowadzenia tych obchodów. Nie omieszkał dodać, że:

Nasz kraj jest państwem tworzonym przez naród, który wyrósł na jej wielkiej historii, wielkiej tradycji – tradycji chrześcijańskiej, tradycji obrony ojczyzny, tradycji kultywowania rodziny. Źródło

Ot tak, w jednym zdaniu już mamy wykluczenie tych, którzy owych wartości chrześcijańskich nie wyssali z mlekiem matki Polki, albo tych, dla których wartości te mają negatywne znaczenie. Tak więc możemy założyć, że ulicami stolicy przejdzie w 2018 r. jeden wielki marsz. Ten słuszny. Ten, który stworzą ludzie wyhodowani na katolickiej indoktrynacji.

Chociaż Mateusz Kijowski upojony chyba tym, że wciąż jest na fali, komentuje pomysł prezydenta w ten oto sposób:

Musimy nauczyć się doceniać to, co nas łączy. Dzielą nas drobne różnice w światopoglądach, ale wszyscy jesteśmy Polakami i mamy wspólne wartości. Jest szansa, byśmy mogli wspólnie świętować. W porównaniu z całą historią i naszymi osiągnięciami, to są w gruncie rzeczy drobne różnice. Źródło

„Drobne różnice”. Uwidocznią się być może te drobne różnice podczas jednego narodowego marszu. Puśćmy wodze fantazji. Na przedzie wielki krzyż z Jezusem, któremu zamieni się koronę cierniową na prawdziwą, królewską, polską. Za nim cały Episkopat, który z Jezusem niewiele ma wspólnego. Dalej prawdziwi patrioci i bohaterzy narodowi z ONR i Młodzieży Wszechpolskiej z transparentami „Bóg, honor, ojczyzna”, czy „Śmierć wrogom narodu” oraz obrońcy zygot. Następnie środowiska LGBT z tęczowymi flagami, na czarno ubrane kobiety z transparentem „Polki Niepodległe” i ateiści domagający się świeckiego państwa.  Przecież cała armia będzie musiała być na miejscu, aby zapobiec wojnie domowej.

Co nas łączy? Według Kijowskiego są to „wspólne wartości”. Pewnie też o te chrześcijańskie mu chodzi. Według mnie tylko ziemia, po której stąpamy i powietrze, którym oddychamy.

Dobrze skwitowała ten planowany wspólny marsz Anna Dryjańska na swojej tablicy:

Zastanawiam się w jakich okolicznościach mogłabym pójść z nacjonalistami, jak chce tego Kijowski od KOD, i do głowy przychodzi mi tylko ewakuacja podczas klęski żywiołowej.