3293_g

Młody ateista kontra krzyże w szkole – list.

krzyż nie Kilka słów wstępu. W tekście „Młody ateista kontra krzyże w szkole” napisałam o rozmowie mojego syna z panią dyrektor szkoły tak, jak on mi ją przekazał. Tekst może był infantylny, ale starałam się nic od siebie nie dodawać, nie ubarwiać ani nie zmieniać. To była relacja młodego chłopca z jego akcji, na której bardzo mu zależy. Podkreślam – JEMU zależy, nie MNIE i jeszcze raz przypominam, że odwodziłam go od tego pomysłu. Po rozmowie z panią dyrektor, mimo że poczuł się poważnie potraktowany a nawet usłyszał słowa wsparcia i zrozumienia, postanowił napisać list z dwóch powodów. Pierwszy – pani dyrektor będzie mogła przedstawić jego zdanie osobom, bez których według niej nie może podjąć decyzji o zdjęciu krzyży. Drugi – list wymaga odpowiedzi pisemnej, którą będzie mógł spokojnie przeanalizować i na którą będzie mógł odpowiedzieć swoimi argumentami.

Skąd ten wstęp? Syn nie ma konta na facebooku bo nie jest mu ono do niczego potrzebne. ON tak twierdzi, nie JA. Zgodził się, abym upubliczniła jego rozmowę z panią dyrektor i nie ukrywam, że był bardzo zainteresowany odbiorem dorosłych ateistów na jego akcję. Niestety oprócz wielu słów uznania i wsparcia, za które kazał podziękować, pojawiły się reakcje, które go zaskoczyły a których sens przekazuję w punktach:

1. Martwię się o to dziecko.
2. Mam 14-letniego syna i wiem, że dzieci w tym wieku nie bardzo mają poukładane w głowach.
3. Tekst jest „naginany” co odebrał jako stwierdzenie, że jest nieprawdziwy.
4. Ja dałam dzieciom wybór i nie zabraniam im chodzić na religię.

5. Tak jak Dawkins twierdzi, nie ma dzieci katolików czy ateistów.

Oto odpowiedzi mojego syna – dosłowne:

1. „Proszę się martwić o swoje dzieci, ja czuję się dobrze”.
2. „Z przykrością uświadamiam pana, że czternastolatek trzynastolatkowi nierówny.”
3. „Ja też nie istnieję.”
4. „Gratuluję wyboru.”

5. „Wiem, kim jestem i kim nie jestem. Dawkinsowi musiało chodzić o małe dzieci”

A na koniec powiedział mi tak: „Przekaż mamo hejterom, że niczego nikomu nie muszę udowadniać”.

Negatywne komentarze nie zniechęciły go. Wziął konstytucję do ręki i wysmarował list po swojemu – tak, jak potrafi to zrobić trzynastolatek.krzyż cień

 

List 13-letniego ateisty do pani dyrektor szkoły.

Szanowna Pani Dyrektor

W nawiązaniu do naszej rozmowy w dniu 10.04.2015 r. chciałbym, aby przedstawiła Pani moje stanowisko w sprawie krzyży w szkole Radzie Pedagogicznej i Radzie Rodziców.

Jestem osobą niewierzącą. Wiem, że to powinno być moją osobistą sprawą ale mój światopogląd i tak został ujawniony poprzez prawo panujące w naszym kraju. Z jednej strony Konstytucja mówi o tym, że nikt nie może mnie zmuszać do ujawniania moich przekonań (Art. 53 punkt 7) z drugiej strony w szkołach nauczana jest religia, na którą ja nie uczęszczam. To wystarczy aby uznać mnie za ateistę lub osobę wyznającą inną niż katolicka, wiarę.

Jestem również Polakiem. Konstytucja już we wstępie odwołuje się do osób wierzących i niewierzących. Mówi również o tym, że państwo zachowuje bezstronność w sprawach przekonań religijnych (Art. 52 punkt 2) oraz, że każdy musi szanować wolność i prawa innych (Art. 31 punkt 2), i że wszyscy są wobec prawa równi (Art. 32 punkt 1). Tymczasem ja czuję się dyskryminowany z powodu krzyży wiszących w klasach. Rozumiem, że osoby wierzące mają prawo do uzewnętrzniania swojej wiary ale ja również mam prawo do przestrzeni wolnej od religii i religijnych symboli w miejscu publicznym, jakim jest szkoła. Uczniowie wierzący mają swoje kościoły z krzyżami, swoją klasę, w której uczą się religii z krzyżem, swoje domy, w których mogą wieszać krzyże, mogą nawet nosić krzyż na szyi. To ich prywatna sprawa. Dlaczego krzyż musi wisieć w świeckiej szkole w większości sal lekcyjnych? Przecież nie wszyscy uczniowie są wierzący albo nie wszyscy wyznają tą samą religię. Przez krzyże w klasach mam wrażenie, że chodzę do szkoły wyznaniowej a w Konstytucji napisane jest, że Polska to demokratyczne państwo prawne. Do jednej z zasad takiego państwa należy świeckość państwa a to oznacza rozdział kościoła od państwa. Do tego Konstytucja mówi o tym, że nikt nie może być dyskryminowany (Art. 32 punkt 2).

Wiem, że Rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej z 1992 r. umożliwia wieszanie krzyży w szkole. Ale słowo „może” nie oznacza musi. Uważam, że w szkole nie powinno być żadnych symboli religijnych bo szkoła jest dobrem nas wszystkich, niezależnie od tego w co wierzymy.

 

Alan ……………….

  • MARYNIA

    Dziwi mnie jedno dlaczego razi Cię tak bardzo widok krzyża , przecież nie ugniata Twojego siedzenia na lekcji , a może razi Cię w oczy jak słońce które ,, stworzyłeś ,, dla własnych potrzeb ,brawo więcej takich naukowców i ,,mądrych ,, młodych ludzi, może stworzą bardziej przyjazny świat niż zrobił to BÓG.

    • dama z gaśniczką

      Rzeczywiście, Marynia, strasznie musiał być przyjazny ten bóg, który w wyniku ustaleń sam ze sobą, wpadł na pomysł takiej obrzydliwej pokazówki dla świata, żeby wykonać karę śmierci na własnym synu. Że niby to na odpuszczenie grzechu istot ludzkich, które to w porywach zapalczywości niejednokrotnie po bestialsku pozbawiał życia, ot taka miłość do maluczkich. W związku z tym nie dziwi, że bezrefleksyjnie przyjmujesz, że drastyczny wizerunek człowieka, na którym wykonano właśnie karę śmierci, jest czymś jak najbardziej w miejscu, w którym uczą się małe dzieci, a scena egzekucji nie jest czymś pożądanym dla niewinnej psychiki dzieciaków w przedszkolach i szkołach. Jaki obraz boga tym dzieciom zapada w psychikę?

    • Witaj . 🙂 Widzisz MARYNIA, jest jeszcze jeden problem, którego osoby wierzące nie widzą. Myślę, że w tym miejscu napiszę Ci, że byłem osobą wierzącą i czynnie głoszącą dobrą nowinę o Jezusie, więc mogę się domyślić, jakie możesz mieć myślenie. Napisze Ci, jak to widzę ze swojej perspektywy. Uważam, że po to powstał ten portal.

      Jako rodzic masz największy wpływ na sposób przekazywania wierzeń, to właśnie w rodzinie tworzą się schematy myślenia religijnego.

      Model wierzeń od dzieciństwa jest modyfikowany w zależności, od charakterystyki rodziny – jej radościach i smutkach. Wierzenia są niestabilne mają wpływ negatywny na ludzi, którzy nie potrafią dopuścić do siebie faktu, że mogą się mylić w tak fundamentalnej sprawie. Z punktu widzenia mojego i wielu tu piszących osób nie ma mozliwości , ani racjonalnego powodu, dla którego bóg biblijny mógł zaistnieć. Z jakiegoś powodu tak stanowczo o tym piszemy, może jednak warto spróbować dopuścić na chwile myśl, że tkwisz w błędzie? A my nie robimy tego dla zabawy, tylko traktujemy to poważnie, bo ma to wpływ na nasze życie. Pomyśl jakie mogą być konsekwencje dla Ciebie, czy dla Twojego dziecka, ( nie wiem czy masz dzieci więc niech, to będzie uogólnienie) jeżeli jesteś w błędzie i na dodatek tym samym raczysz swoje dziecko – idzie to dalej wykładniczo. Myślę, że jest o czym pomyśleć tym bardziej, że nie za takie pomyłki bóg zabijał. Jeżeli chcesz się dowiedzieć, czy coś jest na rzeczy, sama sprawdź ten ciąg zdarzeń i oceń go z perspektywy, którą postaram się Ci teraz pokazać.

      Złą decyzją było wprowadzenie do szkół religii, młodzi ludzie zdobywają w szkole wiedzę naukową. Siłą rzeczy religia wygląda na tym tle jak kawałki scen rodem z Howardytu.

      Wierzeń na całym świecie – bo uważam, że tak należy na to patrzeć- jest tysiące bez względu, jak wielu mają wyznawców i jak mocno wierzą w swojego Boga wszystkie niem mogą mieć racji, a na dodatek, to własnie wielkie religii mają się mylić. Warto więc wykazać się ostrożnością w ferowaniu wyroków i zbędnych ocen do niczego nie prowadzących, bo jest też opcja trzecia, najbardziej racjonalna, że te wszystkie rozmowy są o nikim i niczym, ponad ludzkie problemy filozoficzne i skłonności do magicznego myślenia.

      Symbolika krwawej historii ludzkości tworzy podziały nikomu w przestrzeni publicznej nie służy obecność symboli czyiś wierzeń jest szkodliwym zjawiskiem, które tworzy podziały, tak jak widać tu w tym wątku. Krzyż, jako symbol nie ma sensu, bo można tylko w to wierzyć po swojemu. Wiedza wskazuje jednocześnie, że jesteśmy społeczeństwem przesiąkniętym stereotypami.

      Czemu o grzechu pierworodnym mówił tylko Paweł, który na oczy nie widział Jezusa? Dlaczego Izraelici i apostołowie Mesjasza nie znali takiego pojęcia ? Jak Bóg może łamać nadane przez siebie prawo, składając wymóg złożenia krwawej ofiary z człowieka – niczym ofiara dla bogini Kali.

      Brzmi to nie logicznie jest pełne sprzeczności i szkodliwych naleciałości. Młodzi ludzie są coraz bardziej dociekliwi i dobrze bo na tym polega postęp i ewolucja społeczna czyli coś do czego zgadzamy się wspólnie, co cesarzowi to cesarzowi, a co Bogu, to Bogu. Wszystko ma swoje miejsce. Symbol tam gdzie jest bezpieczne w kościele. Tablica tam gdzie jej miejsce w obiektywnym i spójnie uczącym środowisku sceptycznie myślących ludzi. Jest to zasada wyznawana przez chrześcijan. Rozdział tych dwóch stref świeckiej i kościelnej, jest niezbędny dla wszystkich – bez względu na wyznawany światopogląd. Jeżeli ktoś chce spojrzeć na spokojnie bez zbędnej i niemerytorycznej retoryki i wzajemnego udowadniania sobie czy Bóg istnieje czy nie? Oczywiście czasami się tego nie uniknie, bo to prowadzi do źródeł, które zaprzeczają sensowności finansowania obcego państwa jakim jest Watykan, którego urzędnicy za zgodą polityków – pierdolą głupoty w sejmie, jak pijany furman w karczmie. A wszystko to się dzieje w atmosferze podziałów światopoglądowych, gdzie za byle bzdet powiedziany na „uczucia religijne” można pójść do pierdla. Skąd to się bierze?

      Uważam że poniższy przykład oddaje moje postrzeganie . Rzecz dzieje się na jakimś za przeproszeniem zadupiu, bo i takie istnieją. W wyniku gęstości zaludnienia niezbyt ogarniających idiotów, którzy stali się zakładnikami braku edukacji – tworzy się mit.Mit rozwiązuje najważniejszy dylematy człowieka, dając na wszystkie pytania pozytywną odpowiedź.

      Czy moje życie ma sens ?
      Tak, gdy Bóg istnieje.
      Czy dostanę drugą szansę i będę lepszym szczęśliwszym człowiekiem?
      Tak., gdy Bóg istnieje.
      Być może spotkam tam swoich bliskich ?
      Tak gdy bóg istnieje.

      To, że odpowiedzi są fajne i zaspakajają nasze potrzeby i obawy wcale nie oznacza że są prawdziwe. Ciśnie się na usta 🙂 powiedzenie:
      ————————————–
      Jedzmy gówno, pierdyliard much nie może się mylić !!!

      ————————————–
      To jest dopiero potężny i upierdliwy elektorat.

      • Marcin E.

        Piękna puenta Mariusz 😉

        Odnośnie akapitu który wrzuciłeś na FB z powyższego posta, przypomina mi się wypowiedź prof. Dawkinsa, której nie przytoczę dokładnie ale jej sens był podobny do teko co napisałeś później. Dawkins zapytany w jakiejś debacie o to, dlaczego nie wierzyć, skoro bóg może istnieć lub nie istnieć i nie mamy możliwości tego stwierdzić więc wiara będzie działała tylko z korzyścią (taka próba podejścia Dawkinsa z zakładem Pascala). Profesor odpowiedział, że na świecie jest około 2 tyś. religii, każda ma swoich bogów/boga, nie da się wierzyć we wszystkich na raz i nie da się zanegować istnienia któregokolwiek z nich. Na jakiej podstawie w takim razie zdecydujesz, w którego warto wierzyć?

        W gruncie rzeczy odpowiedzi ateisty na pytania ostateczne też są bardzo proste, tylko z rożnych przyczyn ludzie boją się je zaakceptować. Dużo łatwiej żyć z założeniem że nawet jak parę razy się potknę, to ktoś mi wybaczy jak powiem przepraszam, ktoś mimo moich błędów da mi następną szansę. To zwyczajny strach przed wzięciem odpowiedzialności za własne działanie i udawanie ze w paru słowach puszczonych w eter wszystkie przewiny znikną. Cóż, życie jak na razie nauczyło mnie tyle, że nie znikają a zaakceptowanie błędów popełnionych przez siebie pomaga w niepopełnianiu ich po raz kolejny.

        • Marcin i tu moim zdaniem jest celna uwaga napisałeś: … „W gruncie rzeczy odpowiedzi ateisty na pytania ostateczne też są bardzo proste, tylko z rożnych przyczyn ludzie boją się je zaakceptować. Dużo łatwiej żyć z założeniem że nawet jak parę razy się potknę, to ktoś mi wybaczy jak powiem przepraszam, ktoś mimo moich błędów da mi następną szansę….ciach” Przypomina mi to jeden tekst, który ostatnio czytałem z dziedziny psychologi ewolucji społecznej. Ludzie nie zdają sobie sprawy, jak trafnie ten nowy dział psychologii, opisuje zachowania ludzi zawiera wszystkie elementy z dziedziny około „Wariatkowa” wychodzą wszystkie błędy w pojmowaniu udzielania pomocy psychologicznej. Spadają gacie niejednej idei. Król stoi z fujarą na wierzchu, to śmieszny widok – może warto parsknąć szczerym śmiechem. Ludzie lubią wierzyć w banialuki ( sam mam takie 🙂 ) A jak na dodatek chcą zmniejszyć sobie koszty emocjonalne z popełnionych świństewek różnej maści i mają możliwość zracjonalizowania przewiny to czynią to ochoczo. Tylko po co ? Przecież, te wszystkie zabobony są wymysłem ludzkim, tu nie ma świętych tajemnic tu są banialuki, które trudno obalić, bo opierają się na półprawdach w ten sposób, tworzą się bzdury, które są pancerne na wszelkie sposoby. Każdą teorię, idee idzie sprawdzić matematycznie: jakie istnieje prawdopodobieństwo zaistnienia Noego z Martixa ? W tym wypadku mamy wizualną epopeję w trzech testamentach i mniej więcej wiemy, jak się to wszystko skończy czyli jak maszyny (ludzie z przed potopu) Teraz wrzucamy te dane, do maszynki co liczy te wszystkie prawdopodobieństwa na podstawie ścisłości danych logiki itp .. dorzucamy ostatnie odkrycia z Kurdystanu, które udowadniają, że mit o ogólnym zalaniu został całkowicie zerżnięty z Gilgamesza o tym było wiadomo od dawna. Teraz wiadomo, że były w ujściach tych rzek okresowe podtopienia. Nie było żadnego ogólnoświatowego Potopu to mit. Nie było Adama i Ewy. Kościół Katolicki nie może przyznać, że to jest tylko symboliczna opowieść. W ten sposób cały misterny plan idzie w pizdu. Nie ma żarłocznej Ewy i ograniczonego umysłowo Adama, ta przypadłość przeczy jego doskonałości przecież biorąc owoc do łapy wiedział, że nie wolno .. ech ci faceci 🙂 Czasami rodzeństwo jest dziwne, to też się mocno kochało jedno DNA więc nic dziwnego.Miłuj bliźniego jak siebie samego… później się narwańca Hartmana czepiają jak lata wkurwiony, bo coś tam mu się wymsknęło z kazirodztwem i wpadł w panikę 🙂 Tak więc droga MARNIA to nie tak ajn cwań drań, ze niby w dupę nie kole 😉

  • Cezary Waszkiewicz

    brawo za odwagę

  • An gie

    Ja jestem ateistką i w sumie nie interesuje mnie czy krzyże sobie wiszą, czy nie, bo nie zwracam na to uwagi. Rozbawiły mnie natomiast komentarze innych jakoby 14-latek miał mieć niepoukładane w głowie. Oczywiście są takie osoby, ale są również kompletnie nierozgarnięci 50-latkowie 🙂 Czy oni też nie mogą decydować o sobie? Ja zdeklarowałam się jako ateistka w 6 klasie podstawówki i do tej pory (czyli już 8 lat) wciąż się tego trzymam. Poza tym chyba nie ma żadnego zakazu, że nie można zacząć wierzyć na jakimś tam etapie 🙂 „Nie ma dzieci katolików czy ateistów”, może 14-latek dorosłym nie jest, ale dzieckiem już w dużej mierze też nie jest. I chyba częściowo zarysowany światopogląd ma 🙂

  • Grzegorz Rojewski

    Brawo Mlody mezczyzno! Jestem katolokiem i wierze w Boga ale nie w kosciol ktory rzadzi sie tylko swoimi prawami i nakazuje wszystkim przestrzegac swoich praw tylko po to zeby rosnac w sile i sie bogacic i calkowicie Cie popieram bo Polska to panstwo swieckie (a przynajmniej takie byc powinno) i wieszanie symboli religijnych (jakiejkolwiek religi) w miejscach publicznych jest jawna dyskryminacja ktory rzadzacy tym krajem popieraja (jedni glosno inni po kryjomu) i na ktora jest publiczne przyzwolenie, tylko dlaczego w kraju ktory jest w 97-99% katolicki ludzie nie postepuja tak jak katolicyzm nakazuje a wrecz przeciwnie, dlaczego nikt nie szanuje innych ludzi czy to ateistow czy tez wyznawcow innych religi?! wszyscy rodzimy sie tacy sami i powinnismy sie nawzajem tak samo szanowac bez wzgledu na religie, pochodzenie, seksualnosc czy kolor skory! (troche sie rozpisalem ;)) ale reasumujac masz calkowita racje piszac ten list i calkowicie sie z Toba zgadzam ze w miejscach publicznych nie powinno byc symboli religijnych (jakakolwiek ta religia jest) jak rowniez nauczania religi w szkolach (za ktora placa wszyscy rodzice, nie tylko Ci katoliccy)! Gratuluje Ci wspanialego retorycznego podejscia do sprawy i zycze Ci samych sukcesow (co nie powinno byc dla Ciebie trudne) w szkole, pracy i zyciu! Z wyrazami szacunku Grzegorz Rojewski P.S. nigdy nie daj nikomu sobie wmowic ze jestes inny lub gorszy tylko dlatego ze nie wierzysz! Nigdy 😉 🙂

    • Grzegorz dzięki takim wypowiedziach wiem, że to co tu robimy ma sens. 🙂

  • Anka K-ska

    Mam nadzieję, że Twój głos nie jest odosobniony Alanie! Brakuje w naszym kraju właśnie takich rozsądnych, niedyskryminujących nikogo głosów osób zwyczajnie przypominających o tym, że nie żyjemy w państwie wyznaniowym. Trzymam kciuki za Twoją inicjatywę i mam nadzieję, że nie zniechęcisz się przeciwnościami… Ogromnie mnie cieszy, że już tak młoda osoba, jak Ty potrafi tak świadomie i rozsądnie wyrażać swoją opinię! To rzeczywiście daje nadzieję, że nasz kraj nie zginie w otchłani ciemności średniowiecznych 😉 Serdecznie pozdrawiam i gorąco popieram!

  • Tomek Czubaj

    https://www.facebook.com/perelki.Ralfa

    Jestem dorosłym ateistą i na swojej stronie przedstawiam swoją postawę wobec interesujących mnie zagadnień. Poniżej wklejam najnowszą perełkę. Jest nią:

    WOLNOŚĆ – Moja definicja:
    Świadomy stan umysłu w którym istnieje możliwość podjęcia każdej decyzji, niezależnej od żadnego czynnika spoza własnego rozumu. Brak możliwości jej realizacji nie oznacza braku wolności. Raz uświadomiona jest niezbywalna i niemożliwa do odebrania. Jest nadrzędny nad innymi stanami umysłu i jako jedyny daje możliwość wyboru i zmiany na inny stan, co jest zawsze procesem odwracalnym. Najważniejszy element idealnego człowieka (jasne, że idealny tata musi wolność swojemu potomstwu uświadomić i nauczyć jak z niej etycznie korzystać). Potęga wolności jednostki jest ograniczona jedynie jej wyobraźnią i równie często jest wykorzystywana w podejmowaniu decyzji etycznych i nieetycznych. Wzbudza uzasadnioną niechęć u każdego, kto pragnie lub nie chce stracić władzy nad choćby jednym człowiekiem. Nienawidzą wolności ci, którzy władzy chcą coraz więcej, aż do władzy nad światem włącznie. Władza jest wynikiem skutecznego zamachu na wolność czyli przekonaniu ofiary do wykorzystania jej własnej wolności do podjęcia decyzji o zmianie stanu umysłu na niewolę, która jest przeciwieństwem wolności. Uważam, że nieetyczne jest utrwalenie tego stanu u ofiary. Niemożliwe jest dokonanie skutecznego zamachu na własną wolność.

    Więcej perełek na fejsie.

    • Tomek Czubaj

      Oczywiście Twój list Alan, zasługuje na 100% poparcia i przyjemnie jest czytać perełki autorstwa tak młodego człowieka. Podziwiam też Mamę, która jest doskonałym rodzicem. Moim obecnym celem w życiu jest rozwój w kierunku takiego rodzicielstwa.

  • Adrian Ragnar Jasik

    Jestem poganinem, Asatryjczykiem, ale popieram tę akcję. Alanie, zmotywowałeś mnie do działania w swojej szkole, jeszcze się uczę a Twoja akcja motywuje innych ludzi wiary innej niż Chrześcijaństwo do działań neutralizujących i upewniających świeckość naszego kraju i instytucji! Brawa i wyrazy szacunku dla Ciebie. Bardzo inteligentne są też twoje odpowiedzi do „hejterów”. Życzę Ci wielu sukcesów w życiu!

  • Mira

    Ucz się… i zostań NASZYM PREZYDENTEM. Pozdrawiam.

  • Katarzyna Watestar

    Odwołanie do Konstytucji w obronie osoby , ucznia jest ważne dla niego , chciała bym ujrzeć odpowiedź strażniczki wiedzy i nauczycielki młodych umysłów . Bo śmiem przypuszczać ,że powaga na tym etapie gdzieś przepadnie i stanie się światłość wiekuista. Tak jak na każdym ostatnio polu walki ateistów kontra wiara katolicka ! Cóż! mogę życzyć wspaniałemu młodemu człowiekowi siły i wytrwałości w pokonywaniu trudności z którymi tak w dojrzały sposób polemizuję . Szanowny kolego serdecznie wspieram i przyłączam się do Twojego listu , aby Pani Dyrektor Szkoły umożliwiła Tobie i kolegą równy start w nauce . Pozdro

  • Mariusz Mx

    Jak to „nie istnieje”.?przeciez w poście Izy stoi czarno na białym że jest synem od 13lat
    Może dyry w szkole też nie ma a szkoła to mit. ?

    Iza jakoś tak odnoszę wrażenie, ze
    To ciebie bardziej męczy cały ten „hejt”niz młodego
    On skwitował koltunstwo z ironią,
    A ty się tłumaczysz w pierwszych słowach tekstu. Ludzie reagują różnie, a internety to…sfinie zawistne i paskudne
    Weź się Pani Ładna wyluzuj, bierz przykład z Młodego .

    Pozdrawiam 🙂

  • Zenobia

    Mam jak najgorsze wspomnienia z okresu kiedy byłem wytypowany do udziału w Mszy,a był to rok 1943 a miałem dopiero 10-lat.Wysypały się węgle z kadzielnicy na podłogę, to dostałem od Ksiedza w pysk, niezbyt głośno wymawiałem po łacinie słowa w czasie Mszy, zostałem wytargany za uszy,w Szkole siedzieliśmy w ławkach mając ręce na blacie, a dla przypomnienia Ojciec Bernardyn walił nas po łbie sznurem mającym „węzły”. Przestałem chodzić na Msze jako ministrant,ale w Szkole na religii mój „kochany Ojciec Bernardyn” za drobne przewinienie stawiał mnie do kąta do klęczenia na grochu i z rękami w górze.
    Uważacie że ten 14-letni uczeń konfabuluje w swoim liście, to się mylicie bo 14-latkowie patrzą na ten świat inaczej,są bardzo dojrzali i nie konfabulują.Zostałem i jestem Ateistą, a wspomnienia z okresu jak byłem Ministrantem są żywe do dnia dzisiejszego.Szanowni Rodzice, nie bądzcie zaślepieni , porozmawiajcie spokojnie ze swoimi dziećmi, a przekonacie się że Oni mają całkiem inne wyobrażenie o świecie niż mój „ukochany Ksiądz i Ojciec Bernardyn”

    • Mirek Kuczkowski

      I z okresu wojny, gdzie ginęli ludzie dwukrotnie przetoczył się front, były zniszczenia i okupacja, głód itp. Ty pamiętasz jedynie „oberwanie w pysk” i „targanie za uszy” bo władze okupacyjne pozwoliły Ci wygłaszać modlitwę po łacinie podczas, gdy władze okupacyjne wymagały wygłaszanie modlitw po niemiecku? To musisz czuć się „szczęśliwcem” iż nie dotknęły Cie te wszystkie okropieństwa wojny…..

  • Mirek Kuczkowski

    Osobiście nie wierzę iż list napisał 13-to latek, ale zgadzam się, że 13-to latek podpisał taki list i wysłał do pani dyrektor.
    Z prostego powodu – brak nacechowania emocjonalnego co widać w listach pisanych u dzieci i nastolatków, za to widać dużo analizy i spokoju co cechuje osoby w wieku studenckim 22+, które coś niecoś poznały świata. Ale oczywiście każdy mi zaraz udowodni, że akurat w sprawie wiary nastolatkowie „dokonują” przemiany i takie listy piszą……..
    A teraz pytanie do komentatorów : kto z Was jest wierzący i wierzy, że to 13-to latek napisał ?

    Co do krzyża w szkole czy urzędzie to powiem tyle, że domaganie się zdjęcia krzyża nie czyni z nikogo ateisty co politycy starają się przedstawić. Sam uważam, że krzyży w szkołach ani urzędach nie powinno być – to nie ich miejsce, podobnie jak lekcji religii nie powinno być w szkole. Ale jest drobne „ale” żyjemy w demokracji gdzie większość ma decydować a nie „mniejszość” narzucać swoją wolę większości więc taki list powinno wspólnie podpisać 50% uczniów aby traktować to jako wiążące dla dyrektora.

    • Katarzyna Treda

      Mylisz się bardzo. Ja mam 14 letniego syna. Od około 2 lat wyraźnie wie że jest ateistą i koniec .Chyba nie miałeś do czynienia z dzisiejszą młodzieżą. Zresztą ja w tym wieku też już miałam swoje zdanie na ten temat i potrafiłam zacięcie go bronić.

      • Mirek Kuczkowski

        Sam się zbuntowałem w wieku 7 lat i wiem co pisze. Pamiętam jak emocjonalnie broniłem swoich poglądów będąc nastolatkiem a teraz rozmawiam w necie również z nastolatkami i wiele się nie zmienili. I za każdym razem jest to samo – są to wypowiedzi bardzo emocjonalne, ba sama piszesz, że „zacięcie” broniłaś swoich poglądów czyli używałaś do tego emocji. I właśnie tych emocji w liście brakuje. Brakuje pasji, emocji którą posługuje się nastolatek za to jest spokój i rozwaga charakteryzująca osoby już starsze – np. będące na studiach i później. Dlatego uważam iż list zredagowała osoba starsza (np. kolega, rodzeństwo i rodzice nic o tym nie wiedzieli), a nastolatek tylko podpisał.

        Piszesz „od około 2 lat wyraźnie wie, że jest ateistą i koniec” a przecież nie ma jasne definicji ateisty tylko różne nurty ateizmu spierają się chociażby w tym czy (1)”bożka nie ma”, czy (2) ” nie wierze w bożka”. Więc na jakiej podstawie 14-letnia osoba to wie ? Bo tak mu rodzice, koledzy, rodzeństwo, moda powiedziała ? Nie wierzy w księdza i to co ksiądz prezentuje – OK ale czy tak samo nie wierzy w słowa mułły? rabina? shamana? z którymi pewnie nie miał do czynienia? bo religie mają różny wygląd i aspekty a zaprzeczenie jednej religii nie czyni z człowieka już ateistę.
        A skoro ma takie zacięcie jak piszesz (może go znasz) to niech z taką samą żarliwością przekona 50% uczniów i wspólnie napiszcie petycje o usunięciu krzyża zamiast „mi się coś nie podoba to inni mają się dostosować”.

        • Izzder

          Popełniasz błąd przypisując styl wypowiedzi do wieku, a nie charakteru, umiejętności czy osobowości od których tak naprawdę zależy. Oczywiście, ludzie w młodym wieku są na ogół bardziej skorzy to poddawania się emocjom niż starzy, ale to nie zabrania im starannego formułowania wypowiedzi i zachowywania merytoryczności. Testamentem emocji tego 13latka jest już sam fakt buntu i napisania tego listu, jeśli ma talent do języka, to na pewno zdaje sobie sprawę że więcej dowodów jego pasji nie będzie potrzeba, ba, będą nie na miejscu. Dobrał taką a nie inną formę listu, bo zdaje sobie sprawę że to jedyny sposób by został on wzięty na poważnie, młody wiek nie jest tu żadną przeszkodą.
          Niektórzy ludzie wykazują wysoką elokwencję i sprawność językową już w młodym wieku, dla takich urodzonych mówców czy pisarzy formowanie słów by te spełniały ich wolę jest dziecinną igraszką, generalizowanie że każdy nastolatek jest niepotrafiącym sklecić składnego zdania i kontrolować emocji idiotą jest nieuczciwe wobec tych osób.

          • seth

            oczywiście , gratuluję 13 latka – takiej stylistyki , wypowiedzi , doboru etc. skoro czuje się dyskryminowany to musi posiadać jakieś emocje ; czyli jest powód jak wcześniej gośc tu zauważył , do buntu ; wykrzyczenia punkowego spier… jeśli taki dzieciak instnieje to współczuję jego rodzicom , tego ,że inteligentny będzie może , ale pozbawiony emocji …
            ja gdy czuję sie dyskryminowany to mam ochotę posłać wszystkich do piekła a mam sporo lat…

          • Elżbieta Kunachowicz

            …i zapomniałeś dodać: – i kto nie czuje tak jak ja ten nie ma racji …

          • Mirek Kuczkowski

            Jeżeli mam postawić na szali : (1)to wyjątkowy geniusz potrafi tak dobrze pisać lub (2) ktoś za niego napisał a on podpisał. To wybieram opcje (2) gdyż jako dziecko poznałem w życiu geniusza co wyjechał z kraju i w wieku 13 lat zrobił odpowiednik matury w Anglii więc jakby Alan miał taką zdolność pisania też mogłby maturę zrobić, ale nie zrobił. Wniosek jest przeciętnym nastolatkiem i tak samo by pisał jak przeciętny nastolatek – z nacechowaniem emocjonalnym.

          • Izzder

            Potrzeba wyjątkowego geniusza by pisać w miarę składnie i formalnie? Litości. Do tego potrzeba tylko w miarę przyzwoitego rozgarnięcia. A o zdaniu matury nie decyduje tylko umiejętność pisania, porównanie twoje jest więc zupełnie chybione. Żeby umieć porządnie klecić słowa nie trzeba być od razu genialnym omnibusem. Być może przeceniasz kunszt autora listu, kimkolwiek by on nie był, bo sam nie potrafisz pisać na podobnym poziomie i otaczasz się ludźmi którzy cię w tej kwestii nie prześcigają – a takie można odnieść wrażenie czytając twoje nieskładne wypowiedzi. Ja sam jestem zaledwie kilka lat starszy od bohatera artykułu i w jego wieku raczej nie miałem problemu z trzymaniem emocji na uwięzi podczas pisania. Popełniasz błąd mierząc wszystkich ludzi jedną miarą.

          • Mirek Kuczkowski

            Przeczytaj jeszcze raz – sprawa nie dotyczy przyzwoitego rozgarnięcia tylko emocjonalnego wyrażania swojego zdania. Nastolatek wyraża się w przypadku emocjonalny a ten list nie ma w cech emocjonalnych więc wg. mnie nie napisał go nastolatek.
            Właściwie w Twojej odpowiedzi jest więcej emocji niż całym „liście Alana” więc właściwie sam sobie odpowiedziałeś dlaczego ten list nastolatek nie napisał.

    • Elżbieta Kunachowicz

      w demokracji szanuje się prawa mniejszości – nikt nie musi przekonywać 50% uczniów danej szkoły – to nie wybory szkolnej miss tylko problem wolności. I Alan nie narzuca tu nikomu swojego światopoglądu, tylko protestuje przeciwko epatowaniu krzyżami w przestrzeni publicznej.
      Co do autorstwa tego listu – ja nie mam wątpliwości. Ale skłamałabym, gdybym powiedziała, że zaskakują mnie tego typu insynuacje. Spodziewałam się ich – to taki rumieniec wstydu dorosłych, że chłopiec 13 letni odwala robotę… Jak dotąd słyszałam tylko o panu Biedroniu i pani nauczycielce Grażynie Juszczyk , a i jeszcze był jakiś policjant – to jak na 40 milionowe społeczeństwo żenująco mało odważnych… nieprawdaż?

      • Mirek Kuczkowski

        Szanować poglądy mniejszości nie oznacza, że mniejszość ma decydować.
        Dlaczego nie chcesz nikogo przekonywać ? W końcu to jest demokracja przekonywać innych do swoich poglądów sposobami pokojowymi a nie narzucać siłą swoich rozwiązań „bo ktoś twierdzi, że wie lepiej”. Siłą narzucono nam chrzest i przyjęcie chrześcijaństwa więc wystarczy – jak teraz siłą mamy narzucać świeckość „bo krzyż trzeba zdjąć i już” to nic nie wskórasz. Paradoksalnie do ateizacji społeczeństwa więcej daje ta rozmowa „czy krzyż powinien być w przestrzeni publicznej” niż siłowe zdejmowanie krzyża lub zmuszanie innych do podporządkowania się aby zdjęli krzyż. Ależ protest przeciwko czemuś to też forma narzucania swojego zdania : czarni protestują przeciw usuwaniu krzyża – to narzucają swoje zdanie, my protestujemy przeciwko krzyżowi – to narzucamy swoje zdanie. I teraz pytanie : czy rozwiązujemy siłowo(bo tak ma być jak chcesz) czy demokratycznie(decyduje większość)….

        • Elżbieta Kunachowicz

          Krótko- nie widzę w działaniach Alana użycia siły- tu są użyte argumenty. Większość zdecydowała w referendum, że zgadza się na zmiany w konstytucji- Alan się powołuje tylko na konstytucję. Nie będę rozwijać polemiki, bo Twoje zarzuty są od czapy- bardzo mi przykro- ale chcesz widzieć przemoc tam gdzie jej nie ma. To się nazywa – „wciskanie dziecka w brzuch” – bardzo byłabym wdzięczna, gdybyś zrezygnował z tego kierunku uczestnictwa w debacie, ponieważ nie spotkamy się na jednej płaszczyźnie, a szkoda by było- nie jest nas znowu tak wielu, niestety, każdy głos się liczy. Zadbaj, by był to głos, a nie hałas. Pozdrawiam.

          • Guest

            Jeżeli uważasz, że w dyskusji mają uczestniczyć osoby tylko tak samo

            myślące jak Ty, to nikt ci nie każe uczestniczyć w dyskusji – to Twoja wola i Twój wybór. Tylko do cholery innym też pozostaw prawo do przedstawienia swojego zdania nawet jak jest różne od Twojego.
            Mam swoje zdanie i je przedstawiam, a nawet jak moje zdanie jest inne niż „ogółu” nie znaczy, że mam zrezygnować ze swoich poglądów „aby komuś zrobić dobrze”.

          • Mirek Kuczkowski

            Jeżeli uważasz, że w dyskusji mają uczestniczyć osoby tylko tak samomyślące
            jak Ty, to nikt ci nie każe uczestniczyć w dyskusji – to Twoja wola i
            Twój wybór. Tylko do cholery innym też pozostaw prawo do przedstawienia
            swojego zdania nawet jak jest różne od Twojego.
            Mam swoje zdanie i je
            przedstawiam, a nawet jak moje zdanie jest inne niż „ogółu” nie znaczy,
            że mam zrezygnować ze swoich poglądów „aby komuś zrobić dobrze”

          • Elżbieta Kunachowicz

            W dyskusji mają uczestniczyć wszyscy, którzy chcą się wypowiedzieć.
            Zwróciłam Ci uwagę, że wciskanie Alanowi użycia siły, agresywnych skłonności, to wciskanie mu kitu.

            Zwróciłam Ci także uwagę, że Alan odnosi się do konstytucji, którą wybraliśmy w referendum czyli większością głosów – i tym samym zbiłam Twój argument o dyktacie większości…

            Czy naprawdę trzeba Ci tłumaczyć, że w swojej ocenie posługujesz się nieprawdą? Przy takim podejściu nie spotkamy się na płaszczyźnie przyzwoitego dialogu, będzie to tylko monologowanie- Twoje monologowanie.

            Skorzystałeś ze swojego prawa do wyrażenia swojego zdania, ale pozostawienie tego co powiedziałeś bez riposty, byłoby akceptowaniem niesłusznej oceny. Ja akurat szanuję cudze odmienne zdanie- pod warunkiem, że nie jest to zdanie – tak bo tak. Bo to nie jest „własne zdanie”, tylko tupanie nóżkami kapryśnego dziecka.

            Rezygnować ze swoich poglądów nikt Ci nie nakazuje możesz je zweryfikować, jeśli argumenty adwersarza Cię przekonują, możesz polemizować z nimi, ale zawsze powinieneś pamiętać o logice i prawdziwych argumentach.

          • Mirek Kuczkowski

            1. Przedstawiłaś interpretacje konstytucji – dokładnie to samo co zrobił Alan – to nie absolut. A przyjmowanie własnej interpretacji dokumentu prawnego jest postawą agresywną.
            2. Nieprawdą obiektywną ? czy nieprawdą subiektywną? bo Ty uważasz inaczej ? Mam własne zdanie i przedstawiłem własne zdanie – a czy się z nim zgadzasz czy nie zgadzasz to nie mój problem. Ale nie zarzucaj komuś nieprawdy, bo masz inne subiektywna opinię.
            3. Na razie Ty więcej monologujesz.
            4. Ja nikogo do swojego zdania nie przekonuje – przedstawiłem swoją ocenę. A Ty sama zdecyduj jaki cel w dyskusji sobie postawiłaś kwestionując moje zdanie.
            5. I właśnie Ty popełniłaś błąd logiczny. Ja wypowiadam się za siebie i tylko za siebie więc czy na niego odpowiesz czy nie odpowiesz nie ma totalnie znaczenia z „akceptowaniem niesłusznej oceny”. (przecież na 99% pism Watykanu i księży nie odpowiadasz i czy to znaczyłoby, że je akceptujesz? – absurd….)
            6. A kiedy nie ma dostatecznych argumentów nie mam obowiązku rezygnować ze swoich poglądów np. aby Tobie się przypodobać. Więc najpierw poszukaj argumentów, które mogłyby mnie przekonać a nie przypisuj, że zmienię swoje poglądy argumentami, które Ciebie przekonały. Jak pisałem nie ma absolutów i każdy sam decyduje za swoje poglądy.

          • Witaj Mirek mam pytanie do tego : „A przyjmowanie własnej interpretacji dokumentu prawnego jest postawą agresywną.” W jaki sposób odbierasz zapis dokumentów prawnych ?

          • Mirek Kuczkowski

            Jeżeli interpretacja przepisów jest inna niż oponenta to tak jest to postawa agresywna. I mam z tym do czynienia w pracy, kiedy inne osoby nie zgadzają się z moją interpretacją.

        • Izzder

          Mówienie że protest to narzucanie komuś czegokolwiek to tak, jakby nazywać ateizm religią, albo ogień chłodziwem. To katolicy narzucają wszystkim swoją symbolikę. W jaki sposób protestowanie przeciwko narzucaniu czegoś czyni mnie kimś, kto coś komuś narzuca? To nie ma żadnego sensu.

          • Mirek Kuczkowski

            Nie wiem czemu się oburzasz tym, że akcentowanie swojego zdania jest narzucaniem. Kiedy mam wigilię w pracy to stawiam sprawę wprost, że jako ateista nie obchodzę wigilii więc również w pracy nie pójdę na wigilię – nie obchodzi mnie to, że w pracy stała się tradycja z wigilią ani to, że inni chcą mi złożyć życzenia podczas wigilii to ja się wyłamuje i to ja narzucam innym swoje zdanie – właśnie protestem. Pierwsi chrześcijanie właśnie protestem przeciw obowiązującemu prawu narzucili swoją wolę innym. Zasada jest dokładnie taka sama więc nie rób z siebie wiecznie ofiary „iż to inni Ci coś narzucają”….

  • Martynos

    Wierzmy w Ewę Kozicką. Ona jest boginią i nas poprowadzi. Ja już będę się do niej modlić.

  • Martynos

    No to teraz się pozabijajmy o te krzyże. Gdzieś słyszałam, że w przeszłości w jakiejś szkole były krzyże i rodzice jest powyrzucali. Często czytam, że rodzice ateiści każą nie wierzyć w nic dziecku. Tylko część daje wybór. Taka jest prawda, Teraz będziecie mówić jaka młodzież mądra i inteligentna, a jak ktoś was zwyzywa to też tak będziecie mówić? Hę? Na siłę zdejmujcie wszystko, będzie szybciej 🙂

    • Magdalena

      a rodzice katolicy zmuszają do wiary, jakoś tę część pominęłaś

      • Mirek Kuczkowski

        Ba nie tylko do wiary, ale „Ci wredni rodzice” każą dzieciom się uczyć, potem pracować, nie ćpać i wykonywać wiele innych rzeczy, których człowiek nie chce robić….. Fakt katolicy, muzułmanie, żydzi, buddyści, hindusi każde inne wyznanie zmusza swoje dzieci do przyjęcia wiary rodziców, ale to młody człowiek ma zdecydować a nie Ty.

    • Elżbieta Kunachowicz

      Prawo Kalego się kłania co?

  • Ewa Kozicka

    Sobiepan Bo polskie dzieci są mądre i będzie komu tę Polskę zostawić. To polscy dorośli mądrzy nie są, bo albo głosowali głupio albo, co gorsza, nie głosowali w ogóle i dopuścili do władzy katolickich ortodoksów i zdemoralizowany Kościół. Ale dzieci rosną, nabywają prawa wyborcze, idzie ku lepszemu! 🙂

  • Sobiepan

    naprawdę, trudno uwierzyć, że ten list napisał trzynastolatek. Gdyby polskie dzieci były tak mądre, to moglibyśmy z nadzieją patrzeć w przyszłość 🙂

    • Sam napisał, młody to kozak 🙂

  • Grzegorz

    Gratuluję tak mądrego i poukladanego dziecka:)

  • Elżbieta Sałaban

    Brawo, brawo, brawo! Jestem ateistką, choć, jak większość dzieci w tym kraju, zostałam ochrzczona we wczesnym dzieciństwie. Masz rację, młodzieńcze. Cieszę się, że są mlodzi ludzie, którzy potrafią w sposób tak rozsądny i wyważony argumentować i udowadniać swoje racje. Mamie gratuluję syna – odważnego, mądrego, myślącego.

  • Beata Nowodworska

    Brawo:)Alan…jesteś mądrym,samodzielnie myślącym facetem…i faktycznie żeby inne dzieci,i ich rodzice otworzyli oczy…i uszy…może coś by ruszyło w naszych szkołach..Brawo mamo…tu powinnam powiedzieć..BIERZ PRZYKŁAD ZE SWOJEGO SYNA:)Musisz być bardzo dumna że wychowałaś tak mądrego człowieka:)

  • zdzich

    🙂 Super! Gdyby wszystkie dzieci myślące podobnie zrobiły to samo…… 😉 Jeszcze raz gratuluję Izo wychowania Alana na Myślącego Człowieka 😉