right-707516_1280(1)

Polemika z polemiką do tekstu Elizy Michalik :-)

right-707516_1280(1)Całkiem niedawno umieściłam na swoje tablicy na fb manifest Elizy Michalik pt.: „Stop nachalnej katopropagandzie”. Można go przeczytać TUTAJ. Jednym zdaniem w teksie tym Eliza wysuwa żądania, pod którymi podpisałam się obiema rękami. Mój internetowy znajomy w komentarzach wstawił mi tekst polemiczny autorstwa Magdaleny Żuraw, z pytaniem: „To jak? „Pojedziemy” p. Żuraw?” Pojedziemy, bo ja uwielbiam wyzwania.

Żeby łatwiej się było zorientować, moje komentarze są pisane kursywą, tekst Magdy Żuraw normalną czcionką a Elizy pogrubioną.

Znana plagiatorka Eliza Michalik, przed laty zapalczywa autorka pism prawicowych (i takich „reakcyjnych” artykułów jak „Manipulacje homoseksuanych” czy „Całe kłamstwo o aborcji”), doznała jakiś czas temu głębokiego metafizycznego wstrząsu, w wyniku którego przepoczwarzyła się w gorliwego zapiewajłę salonu w rodzaju Tomasza Wołka czy Cezarego Michalskiego (tyle że z mniejszą ilością oleju w głowie).

Że łot? Sprawdzam u cioci Wikipedii. No przykre. Eliza karierę dziennikarską rozpoczęła w „Gazecie Polskiej”. Jakby ktoś nie wiedział jest to pismo o profilu prawicowo-konserwatywnym. Jakby tego było mało, publikowała też w „Gościu Niedzielnym” (tygodnik katolicki) i „Ozonie”. Czyżby Palikot w spódnicy? To się jeszcze okaże. Palikot front zmieniał przynajmniej dwa razy. Od kościelnego sługusa po zagorzałego antyklerykała, po czym podobno (jak stwierdziła podczas Dni Ateizmu Joanna Senyszyn), na własnym blogu przeprosił za swój antyklerykalizm.  Z tego, co przedstawia nam autorka, Eliza zmianę frontu zaliczyła raz. Dlaczego? Nie wiem, nie wnikam. My ateiści, racjonaliści, zwolennicy rozdziału Kościoła od państwa, co rusz podniecamy się jej tekstami.   Bo są pisane przystępnym dla każdego językiem i mówią o tym, co popieramy. Wytknięcie Elizie tej nieciekawej przeszłości ma ją zdyskredytować w naszych oczach. Czy dyskredytuje? Niech każdy z tą wiedzą robi, co chce. Wiem tylko, że podczas jednego z paneli podczas Dni Ateizmu na sali pełnej ateistów było tylko pięć osób nieochrzczonych, w tym ja i mój syn. Pozostałe osoby, jak można się domyślać, chodziły na religię, były u Komunii, może nawet brały śluby kościelne. Aż przyszedł moment, kiedy miejsce Ducha Świętego zastąpiło Oświecenie. Czy to samo spotkało Elizę? Nie wiem. Ale czym więcej takich odwróceń, tym lepiej. A może po prostu jest to jej pomysł na karierę? Musiałaby być skończoną idiotką, żeby karmić nas swoimi antyklerykalnymi tekstami tylko po to, aby co niedziela się z nich spowiadać w konfesjonale.

I jak to „plagiatorka”? Ciocia Wiki rzekła:

W 2003 została oskarżona o naruszenie praw autorskich Hanny Harasimowicz-Grodeckiej, przez wykorzystanie fragmentów jej tekstów, w jednym ze swoich artykułów (…) bez powołania się na źródło. Wkrótce potem „Gazeta Polska” opublikowała przeprosiny.

Była autorką bloga w serwisie Salon24.pl. Na początku 2007 w komentarzach do jej notatek ponownie zaczęły pojawiać się oskarżenia o plagiaty. Usuwanie tego typu komentarzy spowodowało, że sprawę opisał w swoim blogu Gniewomir Świechowski, a potem powstał blog kolejny, o nazwie Eliza Watch, w którym internauci wpisywali fragmenty tekstów Elizy Michalik, porównując je z domniemanymi źródłami. 23 lutego 2007 Igor Janke poinformował o zakończeniu współpracy Salonu24 z Elizą Michalik.

Nawet nie będę próbować obrony. Plagiat to paskudna sprawa. Oto dowód na to, że nauka mojego taty ma głęboki sens: „nie ma autorytetów, bo nie ma ludzi nieskazitelnych”. 

Dalej Magdalena Żuraw pisze w stylu, który bardzo lubię:

Można by to zbyć milczeniem, gdyby nie fakt, że ostatni tekst redaktor Michalik, zatytułowany „Stop nachalnej katopropagandzie”, świadczy o tym, iż ów wstrząs był na tyle głęboki, że samo myślenie o wartościach, które wcześniej wychwalała, doprowadza ją dziś błyskawicznie do granicznego stanu emocjonalnego, nieustępującemu w niczym psychicznym uniesieniom Stefana Niesiołowskiego.

Naprawdę się uśmiałam. Nie darzę Niesiołowskiego szacunkiem, chociaż za PRL-u za swoją działalność siedział w więzieniu, a Jarek nie siedział 🙂  Do tego Niesiołowski to osoba epatująca swoją wiarą. Dlaczego do niego Magda przyrównuje Elizę? Ano dlatego, że Niesiołowski jest z PO.  A nie dało się przyrównać stanu emocjonalnego Elizy do psychicznych uniesień Krystyny Pawłowicz? No nie, ona jest z PiS. Nie ważne, że bredzi, jak nawiedzona dewota, po bliskim spotkaniu trzeciego stopnia i to nie z UFO, tylko z innego rodzaju niebiańskimi istotami.

Jakie są główne myśli manifestu redaktorki Michalik? Otóż „żąda” ona, by:

Kościół katolicki oddał zabrane „niezgodnie z prawem” 24 mld zł

Te 24 miliardy to kwota wzięta od byłego posła SLD Sławomira Kopycińskiego, który wyliczył, że tyle właśnie Kościół otrzymał od Komisji Majątkowej za majątek skradziony mu przez komunistów. Problem w tym, że poseł Kopyciński zbłaźnił się – o czym pisała już w 2010 r. „Rzeczpospolita” – i wyliczył tę astronomiczną sumę, nie uwzględniając „drobnego” faktu, że w 1995 r. złotówka uległa denominacji. Rzeczywista kwota to 107,5 mln zł, pani redaktor Michalik.

Nie wiem, ile w gardło nasz kraj pod rządami każdej opcji politycznej wepchnął kościelnej, nienażartej i nieposkromionej bestii. Nawet nie chce mi się sprawdzać, czy Eliza zawyża kwotę, czy Magda zaniża. Wiem jedno, każda złotówka wydana na tych pasożytów watykańskich to zmarnowana złotówka, odebrana potrzebującym rodzinom, głodnym dzieciom, samotnym matkom, ludziom chorym, bezdomnym, potrzebującym. Madzia sugeruje, że 107,5 mln to mało? To niech oddadzą, będzie na waciki. Albo na refundację leków, której odmawia się tak wielu ludziom w naszym kraju. A za to według mnie powinien być stryczek.

„Majątek skradziony przez komunistów”? A ile czarna stonka sobie wzięła bezkarnie, bo polskie rządy, jeden po drugim płaciły za to, żeby móc ich lizać po dupach, jak ekskluzywne prostytutki? Z tym że w wypadku dziwek, klient płaci, klient wymaga, a tu relacje są odwrotne. Klient płaci a ta jeszcze nosem kręci, kaprysi, wysuwa coraz to nowe żądania. Aż mi się dowcip przypomniał, doskonale ilustrujący opisaną przeze mnie sytuację:

Idzie facet ulicą patrzy, a tam strzałka z napisem: „Burdel u Sióstr Urszulanek”. Postanowił skorzystać. Wszedł do środka, a tam za biurkiem siedzi stara zakonnica i pyta:
– Czego pan chciał?
– N… no… skorzystać z usług…
– 500,- zł proszę i niech pan idzie w te drzwi po prawej.
Zapłacił i poszedł, a tam na końcu korytarza kolejna, już młoda zakonnica.
– Witam pana. W czym mogę pomóc?
– Chciałem z usług skorzystać.
– Poproszę 300,- zł i zapraszam do drzwi po lewej.
Zapłacił, poszedł i na końcu korytarza widzi nowicjuszka siedzi przy stoliczku…
– Dzień dobry.
– Dzień dobry, chciałem skorzystać z usług.
– Ach, tak… 100,- zł i te drzwi za mną.
Już tyle wydał, że stówa go nie zbawi. Zapłacił i wszedł drzwiami, które wskazała mu nowicjuszka. Drzwi za nim zatrzasnęły się. Nagle zorientował się, że stoi na dworze. Chciał zawrócić, ale od zewnątrz w drzwiach nie było klamki, za to zauważył na nich tabliczkę z napisem: „Właśnie zostałeś wyruchany przez Siostry Urszulanki”.
 
Magda wymienia kolejne żądania z tekstu Elizy:

 „księża-pedofile” szli do więzienia jak wszyscy inni pedofile

A co z księżmi-plagiatorami?

A CO Z KSIĘŻMI-PLAGIATORAMI??? Tylko tyle ma Madzia do powiedzenia na temat księży pedofilów i ponoszenia przez nich odpowiedzialności? Dzieci nie ma? Żaden ksiądz jej dziecka nie zeszmacił? Nie odarł z godności? Nie zniszczył mu życia? Jak widać, umiejętność ubrania myśli w gładkie słówka nie świadczy o tym, że się myśli. Według Madzi jest dobrze, jak jest. Zwyrodnialec w sutannie może być do upadłego chroniony przez Watykan, a mała ofiara może być odsądzana od czci i wiary, ponownie skopana przez środowisko, w którym mieszka, osamotniona, pozbawiona możliwości zadośćuczynienia krzywd i pocieszenia faktem, że bydle, które ją skrzywdziło, pójdzie do więzienia, a tam kumple spod celi wymierzą mu starotestamentową sprawiedliwość pt. „oko za oko, ząb za ząb”. Nie powiem ci Madziu, czego ci w tym momencie życzę.

Co więcej, po tym fragmencie odechciało mi się czytać dalej jej wypocin. O czym dyskutować z człowiekiem, który twierdzi, że gwałt na bezbronnym, ufnym dziecku jest przestępstwem równym plagiatowi? Nie wiem, może o tipsach? Może o pogodzie? Może o przepisach kulinarnych? Tak więc dalej czytam już z ogromną niechęcią i jakby wbrew sobie. Inaczej tekstu mojego nie będzie 🙂

by z papieża można było żartować jak z każdego innego dyktatora

Pani redaktor Michalik radzę zajrzeć do Słownika Języka Polskiego. Można się z niego dowiedzieć, że dyktatura to „forma sprawowania absolutnej i nieograniczonej władzy przez jedną osobę lub grupę osób, mającą poparcie wojska i policji”. Czy Benedykt XVI i Jan Paweł II byli dyktatorami? A może jednak monarchami?

A ja radzę dla odmiany zajrzeć pod dekiel, przekopać  katopropagandową papkę i sprawdzić, czy jeszcze coś z rozumu w głowie zostało. To, że władza papieża jest absolutna i nieograniczona w świecie katolickim, jest chyba jasne, nawet dla Madzi. Wnioskuję więc, że czepiła się, jak menda jajek, tej policji i wojska. Że niby Watykan nie ma własnej armii, oprócz Gwardii Szwajcarskiej, której armią raczej nazwać nie można? To skąd się brały krucjaty krzyżowe? A armia błogosławiona przez funkcjonariuszy KK, to nie pośrednio armia Watykanu? A mało to razy Watykan wspierał swoich sługusów we wszystkich wojnach na świecie, a jego funkcjonariusze czynnie brali udział w rzeziach i przez wiele lat, a może i całe życie unikali odpowiedzialności? W imię boga, którego sama Madzia wyznaje, tego boga, który (gdybyśmy uznali, że istnieje), jest największym zbrodniarzem w historii ludzkości (sprawdzić w Biblii, jak ktoś nie wierzy), ludzie urządzali sobie nawzajem kaźnie. A jeśli już Madzia chce nazywać papieży monarchami, to czemu nie dodaje słowa „absolutnymi”?

szacunku dla swojej prywatności, swojego rozumu i swojego sumienia

O szacunku dla prywatności i sumienia plagiatorka nie powinna się chyba wypowiadać, a żądanie szacunku dla rozumu kogoś, kto „w swych pojęciach moralnych odznacza się nie większą głębią sądów niż konsjerżki i utrzymanki” (Baudelaire o George Sand) jest zwykłą bezczelnością.

Nie przyszło Madzi do jej katoprawicowej główki, że chodzi tu nie o Elizę tak naprawdę, tylko o prywatności, rozum i sumienie każdego człowieka? Choćby moja prywatność, rozum i sumienie. Jak mi debil jakiś powie, że muszę urodzić, kiedy zostanę zgwałcona, bo wróżka zębuszka… tzn. św. Mikołaj…, nie! To była jakaś inna bajka. Już wiem! Bo jakiś bóg siedzący na tronie w niebie tak chce – ryzykuje śmiercią. Każdego w końcu mogą ponieść nerwy, nawet mnie 🙂 Czy to nie jest wtrącanie się do mojej prywatności, rozumu i sumienia? Kiedy moje niewierzące dziecko uczy się podczas edukacji wczesnoszkolnej o tym, co to jest „święconka” i co wchodzi w jej skład, to jest to w porządku wobec niego? A wydawałoby się, że skoro nie chodzi na religię, jest chronione przed indoktrynacją katolicką. No niestety. Nie w kraju, w którym nie szanuje się prywatności, rozumu i sumienia.

by nie wchodzono jej do łóżka, na porodówkę i do portfela, nie dyktowano, jak się kochać, jak ma się począć jej dziecko i jak urodzić – z cesarką czy bez

Panom, którzy weszli do łóżka redaktor Michalik, i podyktowali jej, jak ma się kochać, stawiam dobre wino.

W takim razie ja cię Madziu trzymam za słowo. Bo w tej chwili masz po butelce do postawienia (no, chyba że to miała być tylko lampka wina) każdemu księdzu w tym kraju. Stare dziady w kieckach, które teoretycznie nic o seksie nie powinni wiedzieć (w praktyce różnie bywa) twierdzą, że seks powinien służyć prokreacji, że kobieta powinna rodzić drogami natury i to bez znieczulenia, bo wyimaginowana postać rodem z mitów stwierdziła ponad 2000 lat temu podobno, że kobieta w bólach za karę ma rodzić. Wmawiają również ludziom, że in vitro jest złem, bo skoro bóg nie dał dziecka, to nikt inny nie ma prawa go dawać, że połączenie komórki męskiej i żeńskiej to cierpiące, niewinne, przerażone dziecko, poddane katordze, czyli zamrożeniu. Siedzą uwięzione w zamrażarkach i płaczą. Mówią, że wszelka antykoncepcja jest zła, bo kobiety stosujące ją, traktowane są instrumentalnie, bez szacunku, jak obiekty seksualne i nawet do głowy im nie przychodzi to, że kobiety mogą uwielbiać seks, uprawiać go z kim chcą i zabezpieczać się dla swojego zdrowia i ochrony przed niechcianą ciążą. Do tego ci, którym się całkiem w łbach poprzewracało i przyjmują starożytne nauki kościoła jak wyrocznię, za kobiety podejmują decyzję, o urodzeniu dziecka zmaltretowanego przez naturę (tzn. boga) tylko po to, żeby wiele godzin umierało w cierpieniu. To nie jest wchodzenie do łóżka i na porodówkę?

by bez jej zgody nie wydawano jej pieniędzy „na budowę kościołów, kilkunastometrowych Jezusów i matek boskich

Ja z kolei żądam, żeby bez mojej zgody nie wydawano pieniędzy na budowę Stadionów Narodowych, na urzędników w ministerstwach, a nawet na państwową oświatę. I co z tego?

Ano to z tego Magdo, podobno wykształcona, że ze stadionów czy oświaty, czy nawet tych urzędników jest jakiś pożytek dla ogółu. Twoja brocha, że np. nie lubisz sportu. Natomiast jaki pożytek dla ogółu widzisz w budowie kolejnych świecących pustkami świątyń, czy świętych monumentów, których według twojego Pisma Świętego budować nie wolno!? Drugie przykazanie według twojej świętej księgi:

„Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie! Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią! Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, ponieważ Ja Pan, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze występek ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia względem tych, którzy Mnie nienawidzą. Okazuję zaś łaskę aż do tysiącznego pokolenia tym, którzy Mnie miłują i przestrzegają moich przykazań.”

Być może twoja wiara jest tak mała, że dopiero kiedy stajesz w cieniu kupy betonu uformowanej na kształt Jezusa, zaczynasz czuć jej wielkość. Ale za czasów Mojżesza, a i w czasach wczesnego chrześcijaństwa, za oddawanie czci figurkom, choćby nie wiem, jak dużym, czy obrazkom, groziła surowa kara.

by nie zmuszano homoseksualistów do leczenia i zaprzestania prześladowań ludzi za to, że są inni

Jeżeli w Polsce ktokolwiek zmusza homoseksualistów do leczenia, to żyjemy w dwóch różnych państwach.

Ależ skąd! Żyjemy w jednym. Tyle że ty uległaś katoprawicowej propagandzie i belki w oku swoim nie dostrzegasz. Proponuję obejrzeć choćby współczesny, polski film dokumentalny Konrada Szołajskiego, pt. „Walka z szatanem”. O egzorcyzmach, więc pewnie cię zainteresuje. Jedną z bohaterek jest dziewczyna czująca pociąg seksualny do zakonnicy. Zobacz, jak jej Kościół pomaga, jak wysyła ją do pseudo specjalistów katolickich i odprawia na niej egzorcyzmy. Naprawdę nie słyszałaś nigdy od swoich katolickich kumpli, że homoseksualizm to choroba, którą trzeba leczyć? Nie słyszałaś o wysyłaniu księży na „leczenie”, które polega m.in. na odosobnieniu i modlitwie? A dlaczego odnosisz się tylko do leczenia a do prześladowań już nie? Bądź prawdziwą katoliczką i przyznaj, że homoseksualiści zasługują na śmierć, bo twoja Biblia tak naucza. 

zaprzestania szantaży moralnych i wyzwisk

Rozumiem, że chodzi o wytykanie pani redaktor licznych plagiatów?

Ja też nie wiem, o co chodzi Elizie. Ja tam lubię się czasem z wami powyzywać. Kilka słów na k… i od razu człowiekowi lepiej, co w uzasadnionych przypadkach usprawiedliwia nawet sam prof. Miodek. 

chronienia wszystkich moich uczuć tak, jak chroni się uczucia katolików

Wszystkich? Zazdrości i lęku też?

Brawo Madzia! Chwyciłaś się tych słów Elizy jak ostatniej deski ratunku. Rzeczywiście wszystkich jej uczuć obronić się nie da. Ale nie rżnij z łaski swojej głupa, i nie mów, że nie wiesz o tym, że uczucia religijne (cokolwiek to oznacza) są chronione w Polsce prawnie. Jest na to paragraf w kk. Na obrazę uczuć niewierzących nie ma żadnego paragrafu. Chodzi mi o konkret. Skoro mamy zapis: „Kto obraża uczucia religijne innych osób, znieważając publicznie przedmiot czci religijnej lub miejsce przeznaczone do publicznego wykonywania obrzędów religijnych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2”; to tak dla równowagi przydałby się zapis: „Kto obraża uczucia ateistyczne (taki sam bzdet, jak uczucia religijne), ogranicza wolność do ich publicznego wyrażania oraz promowania, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2”. Ciekawe co Madzia na to?

powstania Krajowej Rady ds. przeciwdziałania katopropagandzie, która będzie karała katolickie stacje za obrazę ateistów i obywateli innych niż katolickie wyznań”

Dwa miesiące temu ta sama redaktor Michalik pisała: „Minister Boni powołuje do życia Rządową Radę Przeciw Mowie Nienawiści, Ksenofobii oraz Agresji i Dyskryminacji w Życiu Publicznym – pomysł godny Hugo Chaveza. Bo w normalnych demokracjach nie ma zajmowania się przestępstwem, dopóki do niego nie dojdzie. A jak już dojdzie – są od tego sądy”. Bez komentarza.

Nie wiem, co napisała Eliza w tym tekście. Wiem natomiast, że jest coś takiego, jak Parlamentarny Zespół ds. przeciwdziałania ateizacji Polski. To może tak, choć dla równowagi (czytaj: dla równego traktowania wszystkich obywateli) powołać jednak tą radę przeciwko katopropagandzie? Bo niedługo będziecie uczyć nasze dzieci, że ziemia jednak jest płaska i ma tylko ok. 6 tys. lat, Bóg naprawdę wstrzymał kiedyś słońce, w jeden dzień stworzył ziemię i tym podobnych bzdur.

prawa do nielubienia kiboli, uważania ich za zwyczajnych bandytów i chuliganów

Nikt pani redaktor Michalik tego prawa nie odmawia.

A nazywanie kiboli przez księdza podczas ich pielgrzymki do Częstochowy „bohaterami XXI w.” to pikuś? Pani redaktor Magda o tym nie słyszała? Bohaterowie narodowi (uznani za takowych tylko z tego powodu, bo są wierzący) dali popis bohaterstwa choćby na ostatnim meczu na stadionie narodowym.

prawa do życia w państwie prawa, a nie takim, w którym można zdemolować, obrazić, pobić, opluć, znieważyć, pomówić, szarpać – zrobić wszystko co najgorsze, byle zasłaniając się religią i patriotyzmem”

To żądanie proszę kierować do rządzącej od prawie 6 lat Platformy Obywatelskiej. Ona odpowiada za stan „państwa prawa”.

I dopiero tu sprawdziłam daty publikacji obu tekstów. O cholera! Na blogu Michalik zamiast daty widnieje napis „dawno temu”. Nad tekstem Magdy widnieje data 12 marca 2013. Ja się tyle napisałam, a może Madzia już dawno zmieniła front, jak wcześniej uczyniła to Eliza? Sprawdzam. Nazywano ją Aniołkiem Kaczyńskiego, była w sztabie wyborczym obecnego prezydenta. Tkwi więc wciąż po ciemnej stronie mocy, chociaż dla mnie to akurat dobrze. Skoro nie zmieniła poglądów, kontynuowanie przeze mnie pisania tego tekstu ma sens.

rozdziału Kościoła od państwa

Jedyny konkretny postulat (z którym się zresztą nie zgadzam, ale można na ten temat dyskutować)

Ależ ja jestem ciekawa, dlaczego Madzia nie zgadza się z rozdziałem Kościoła od państwa? Co takiego strasznego stałoby się dla Polaków, gdyby do tego rozdziału faktycznie doszło? Czy sytuacja wierzących zmieniłaby się diametralnie? Przecież oni powinni przestrzegać nauk Kościoła, niezależnie od tego, jaką rolę ten Kościół zajmuje w państwie. W związku z tym w laickim państwie, w którym obowiązywałoby laickie prawo, wyznawcy boga mogliby stosować się i tak do boskich praw, a ludziom wolnym daliby prawo, do stosowania się do praw świeckich. Doceniam, że Madzia nie powiedziała (jak na przykład była premier Kopacz, czy były prezydent Komorowski), że przecież mamy rozdział Kościoła od państwa, zwany życzliwym, czy też przyjaznym 🙂

zaprzestania zapisywania katolickich bredni, sprzeciwiających się ustaleniom nauki i zdrowemu rozsądkowi i katolickich subiektywnych przekonań w formie obowiązujących mnie ustaw, których nie mogę złamać pod groźbą kary, także więzienia”

Ja żądam z kolei zaprzestania zapisywania socjalistycznych i ateistycznych bredni, sprzeciwiających się ustaleniom nauki i zdrowemu rozsądkowi w formie obowiązujących mnie ustaw.

A ja żądam puknięcia się w czoło czymś ciężkim. Wyobraźmy sobie, że wprowadzamy prawo do aborcji bez żadnych zastrzeżeń, tzn. do 12 tygodnia ciąży, jak to było kiedyś. Przypuśćmy, że ja usuwam niechcianą ciążę. Madzia, wierząca, zgwałcona przez kilku śmierdzących bydlaków, nie usuwa ciąży. Każda z nas postępuje zgodnie ze swoim sumieniem. Czy jedna do drugiej może mieć pretensje? A obecnie obowiązująca ustawa o aborcji zwana bezczelnie „kompromisem” to nie ukłon w stronę „katolickich bredni”? 

Brakuje mi przykładów tych ateistycznych bredni przeczących nauce i zdrowemu rozsądkowi. Nie wiem, do czego mam się odnieść, bo jeśli chodzi o tekst Elizy, mogłabym przykłady na katolickie brednie sypać z rękawa.

zaprzestania miotania obelg, zniesławiania i odsądzania od czci i wiary wszystkich, którzy nie wierzą w Boga

To ciekawe. Jak można NIE ODSĄDZAĆ OD WIARY ludzi, którzy nie wierzą w Boga?

Gdyby tak Madzia zdjęła katolickie okularki, załapałaby, że „odsądzanie od czci i wiary” oznacza, złe wypowiadanie się o kimś, uznawanie kogoś za osobę niehonorową, nieuczciwą, niemoralną itp. 

edukacji, w tym seksualnej

Można zrozumieć, że redaktor Michalik żąda edukacji seksualnej („cnotliwa nie ma świadków na gładkość swych pośladków”, pisał Jan Sztaudynger), po co jednak o tym pisze, zamiast udać się do seksuologa? Bo chyba nie chodzi przecież o powszechną edukację seksualną, byłoby to bowiem „wchodzenie do portfela” wszystkich podatników, przeciwko czemu autorka tekstu kilkanaście zdań wcześniej protestowała.

No niestety, dla dobra obywateli, o które państwo powinno dbać w szczególności, czasem do ich portfeli trzeba zajrzeć, można nawet nie mieć skrupułów, skoro tyle lat za publiczne pieniądze ciemnotę się dzieciom wbija do głowy na lekcjach katechezy. Edukacja seksualna to podstawa! Co prawda sama edukuję seksualnie moje dzieci, ale ucieszył mnie fakt, że mój syn miał w szkole w ramach zajęć spotkanie z seksuologiem, gdzie o penisach, waginach i seksie rozmawiało się, jak o pogodzie. Za to martwi mnie fakt, że na lekcjach Wiedza o życiu w rodzinie, młodziutka nauczycielka próbuje dzieciom wciskać katolicką propagandę. Wiem, że mogę syna z tych zajęć wypisać, ale on się na to nie zgadza, bo jak twierdzi, ma misję odwrócenia nauczycielki, z którą toczy na zajęciach dysputy. Trzymam za niego kciuki! 🙂

zaprzestania pouczania Polaków o moralności i życiu w cnocie przez funkcjonariuszy kościoła katolickiego często tarzających się w rozpuście, zbrodniach na dzieciach, intrygach,także politycznych

Czyli co? Zakazujemy wypowiedzi publicznych duchownym, jak w Korei Północnej?

I znowu Madzia słowem się nie zająknie na temat zarzutów Elizy wobec księży. Za to zauważa zamach na wolność słowa. Z tym że każdy człowiek „na poziomie” powinien brać za swoje słowa odpowiedzialność. Jak coś chlapnął niechcący, powinien za te słowa przeprosić. Jednak kiedy ktoś mówi jedno, robi drugie i udaje, że tak powinno być, nie zasługuje na to, żeby go słuchać, co więcej – powinien być odsunięty od możliwości publicznego wypowiadania się na jakiekolwiek tematy. Nazywajmy hipokryzję po imieniu.

zaprzestania wmawiania obywatelom, że religia katolicka to szkolny przedmiot taki jak fizyka czy chemia

No ale przecież jest to – w Polsce i w wielu innych krajach – szkolny przedmiot… Można się zgadzać lub nie z wprowadzeniem religii do szkół (ja np. jestem za prywatyzacją oświaty i likwidacją jednego obowiązkowego programu nauczania), ale twierdzenie, że religia nie jest szkolnym przedmiotem, ma taki sam sens jak mówienie, że szkolnym przedmiotem nie jest WF  lub plastyka.

Czyli Madzia nie ma dzieci, przynajmniej nie miała ich do marca 2013 r. Plastyka jest przedmiotem dlatego, że dzieci uczą się na niej historii sztuki. Przecież to nie tylko rysowanie, malowanie, lepienie z plasteliny. Ale nie będę się upierać przy tym, że jest to przedmiot niezbędny. Chociaż może właśnie na tych lekcjach dzieciom objawiają się różne talenty, poza tym uczy kreatywności, pobudza wyobraźnię i daje wytchnienie od przedmiotów, na których przekazywana jest duża ilość wiedzy do opanowania. Jak lekcje WF są ważne, wie chyba każdy. Nawet nie chce mi się rozwodzić na temat zbawiennego wpływu ruchu, gimnastyki, sportu na życie człowieka. Czego natomiast uczy religia? Moje dzieci nie chodzą, ale dużo wiedzą na ten temat od swoich rówieśników, czyli że: będą smażyć się w piekle, bo nie wierzą w boga, nie dostąpiły łaski pana, homoseksualiści są chorzy i popełniają grzech, aborcja to morderstwo, in vitro to zbrodnia, ateiści to źli ludzie, pedofilia w Kościele to wymysł lewaków, itd. Bardzo naukowa wiedza. Ba! Uczy o powstaniu człowieka czy ziemi zgodnie z Biblią, choć już nawet papieże odżegnywali się od brania tych biblijnych historii dosłownie. O potem dziecko idzie na lekcje geografii, historii, biologii i … dowiaduje się czegoś innego, pewnie nienaukowego, bo przecież zupełnie odmiennego z tym, czego dowiedziało się na lekcjach religii. 

Na zakończenie swojej polemik Madzia daje prztyczka w nos Elizie, pisząc o niej, jako o publicystce „dziesiątej kategorii”. Wnioskuję, że Madzia należy do kategorii co najmniej wyższej, jeśli nie pierwszej. Coraz bardziej nieskromnie zaczynam myśleć o sobie, chociaż żadna ze mnie publicystka. 

 

  • Marek Bakalarczuk

    Tylko fundusz kościelny w latach 1990 – 2013 otrzymał od Państwa 1 153 093 000. Do tego Komisja majątkowa, według jej własnych danych wypłaciła ponad 140 mln i zagarnęła mienie nieruchome w wartości 5 mld. Niestety dane te są nieprawidłowe, ponieważ owa komisja zaniżyła dane. Wszczęto w sprawie tejże komisji 28 śledztw z czego umorzono 17 z powodu przedawnienia. Sorry. Na tym powinnaś Izo skończyć polemikę, bo autorka, do której się odnosisz nawet nie sprawdziła danych podstawowych… Tradycyjnie z resztą.