sculpture-586585_1920

Przegląd debilizmów dni ostatnich

sculpture-586585_1920Dziś przegląd pod znakiem dupy, czyli o Dudzie będzie.

***

Doda, którą zainteresowałam się dopiero wówczas, gdy palnęła o autorach Biblii, że musieli być „napruci winem i palili różne zioła”, za co zresztą została skazana przez sąd na karę grzywny za obrazę uczuć religijnych, znowu szokuje. Podczas gali 25-lecia „Super Expressu”, na której dawała koncert, pomogła w krojeniu tortu i pierwszy kawałek wręczyła prezydentowi wszystkich katolików Andrzejowi Dudzie! Przez moment wszyscy liczyli na to, że ten akurat kawałek ciasta jest zatruty, ale nic z tego! Podobno Duda miał tylko zgagę, bo jakby nie było, jadł z rąk kogoś, kto aniołem nie jest i twierdzi, że nie wierzy w Biblię, bo nie ma tam dinozaurów.

Żeby tego było mało, pytana o swój gest odpowiedziała, że Duda jest prezydentem i należy mu się szacunek! Szacunek za to, że się Polacy pomylili??? Aż mi się cofnęła treść żołądka. Zrozumieć tylko nie mogę, dlaczego każdego zainteresowało jedynie to (a niektórych nawet oburzyło), że ta niewiele znacząca gwiazdka pokazała prezydentowi dupę. To akurat mu się należało. Nawet przez moment zaczęłam zastanawiać się nad tym, czy ten poczęstunek dla skryby Kaczyńskiego nie był tylko po to, aby mu pokazać tylną część ciała. Szkoda tylko, że nie miała na plecach napisu: „pocałuj mnie w…” i strzałka w dół.

Gdzieś wyczytałam, że powiedziała z błyskotliwością przedszkolaka, iż różni ją od prezydenta tylko jedna litera: DUDA – DODA. Jakby tak u prezydenta zmienić jedną literę a u niej dwie, wyszłaby DUPA. Dupa do kwadratu.

***

Niektórzy komentatorzy twierdzili nawet, że Duda został przez Dodę obrażony. Aha! Jej dupa będzie mu się po nocy śniła. Za to pigułę goryczy musiał przełknąć podczas XII Krajowego Zjazdu Adwokatury w Krakowie, gdzie prezez TK Andrzej Rzepliński został przywitany owacjami na stojąco. Do tego podczas przemowy prezydenta, niektórzy adwokaci trzymali w górze Konstytucję. No cóż, Duda się nie przejął. A skąd on ma wiedzieć, co to Konstytucja? Odbębnił swoje, coś tam pogadał, a kiedy wyszedł, pocałunki wysyłał w kierunku ludzi krzyczących na jego widok „marionetka”. Wydaje się, że wszystko spływa po nim, jak po kaczorze. Aż nie mogę się doczekać, jak mu się dobierzemy do dody tfu… do dupy rzecz jasna.

***

Ostatnio mieliśmy do czynienia z pierwszym nieudanym zamachem na prezydenta. Sukces służb jest tak wielki, że biły się między sobą o przyznanie im pierwszeństwa w zatrzymaniu niedoszłego przestępcy. Policja twierdziła, że aresztowała go przed przyjazdem pacynki Kaczyńskiego, BOR natomiast, że brał w tym czynny udział. A prawda jest taka, że…

Głęboko wierzący mieszkaniec Piekar Śląskich wybrał się do lasu na grzyby – z kozikiem, jak przystało na prawdziwego grzybiarza, i z wodą święconą w strzykawce, jak przystało na prawdziwego katolika, który nosi przy sobie broń na szatany. Szedł i szedł aż doszedł do bazyliki w środku miasta. Pokręcił się trochę w tłumie, bo jak wiadomo, ludzie są nosicielami grzybów najróżniejszych i zupełnie niechcący dowiedział się, że wkrótce miejsce to nawiedzi sługus Kaczyńskiego. No cóż, zbiorów żadnych, zupy nawet grzybowej nie będzie, pomyślał więc, że poczeka i pogada z nim na przykład o Dodzie. A tu dupa i kamieni kupa. Areszt i tłumaczenia.

Nie byłoby w tej opowieści nic ciekawego, gdyby nie bardzo ważny dla nas fakt, że od dziś możemy chodzić po ulicach z białą bronią bezkarnie, oby się w święconą wodę zaopatrzyć. Jeśli ktoś do kościołów ma awersję, wystarczy kranówa. Laboratoria nie potrafią wykazać różnicy pomiędzy płynem z rur a cieczą pobłogosławioną przez księdza, co akurat nie powinno nikogo dziwić. Tylko pamiętajcie o alibi! Głęboka wiara i grzyby!

***

Pamiętacie pewnie, jak Dudzie pękła guma. Broń boże nie mówię o kondomie. Przecież prawdziwy katolik nie używa prezerwatyw a prawdziwa katoliczka nie stosuje antykoncepcji. Ciekawe, tak przy okazji, jakim cudem Dudowie mają tylko jedno dziecko? Czyżby kalendarzyk małżeński naprawdę działał? W każdym razie chodziło mi o ten wypadek na autostradzie. Niedawno doszło do kolejnego, tym razem z udziałem kolumny samochodów, podczas przejazdu premier Szydło. I choć spełniło się porzekadło, że złego diabli nie biorą, to jednak wydarzenie jest dość znamienne. Tuż po koronowaniu Jezusa na króla Polski dochodzi do kolizji aut z polską delegacją i to w Izraelu! Czyżby Jezus próbował wyrazić swój sprzeciw z zaświatów? A wystarczyłby jeden piorun w dupę jednego małego pierona i to w naszym kraju.

***

W „Piaskiem po oczach” dyrektor biura prezydenta Marek Magierowski zapytany o obietnicę kukły Kaczyńskiego dotyczącą podniesienia kwoty wolnej od podatku do 8 tys zł odpowiedział, że prezydent prosi o rozliczenie go z obietnic po zakończeniu kadencji. A ja proszę, żeby przestał pieprzyć kocopoły, bo doskonale pamiętam, jak ciamciaramcia  zarzekała się, że jeśli w ciągu roku nie spełni swoich obietnic, to poda się do dymisji. Mówił również:

Ja dotrzymam słowa bo jestem człowiekiem, który ma swoje słowo za świętość.

Jaki człowiek, takie jego słowo. Jaka jego wiara, takie pojęcie świętości. Jedna wielka DUPA.

***

Chciałam jeszcze napisać coś o żonie popychadła Kaczyńskiego, która nosi niestety miano Pierwszej Damy. Ale co można o niej powiedzieć, oprócz tego, że niezła z niej d…?