żółw

Przegląd debilizmów dni ostatnich.

Dawno się nie odzywałam, w związku z tym postanowiłam hurtem kilka tematów po swojemu przelecieć.

Krzyże w każdej szkole i klasie.

To, że hierarchowie kościelni wiele mądrego do powiedzenia nie mają, a gadają dużo, wiemy od dawna. Tym razem popisał się bp Mendyk, który biadolił na łamach rydzykowego radia, że w Polsce krzyży jest wciąż mało. Że łot? To ja nawet wyrzuciłam z domu wszystkie ubrania w kratę, tak mi się te krzyże przejadły, a on chce więcej? Niech sobie na cmentarz pójdzie! A dlaczego chce? Ano dlatego, że według jego wiedzy, czyli życzeniowej, 90 proc. dzieci czy młodzieży bierze udział w lekcjach religii. Może o szkołach katolickich pisze? Bo w gimnazjum mojego syna na przykład, łączą klasy, żeby zebrać odpowiednią ilość uczniów na te pożal się boże lekcje. Z jego klasy tylko pięć osób chodzi na religię. Sorry księżulku, ale kto tu jest teraz mniejszością? Dla jasności dodam, że klasa syna liczy więcej, jak sześć osób.

A zresztą jak chcą, niech sobie w salach katechetycznych krzyż wieszają. Ale dlaczego na przykład w sali matematycznej? Co oprócz plusa matematyka ma wspólnego z religią? Aż mnie kusi, żeby poradzić, aby wszyscy mający tak poronione pomysły, po prostu sobie raz a porządnie na ten krzyż usiedli. Wtedy ich święty symbol będzie zawsze z nimi i doskonale będą czuli jego obecność.

Cud w Cieszynie.

W jednym z kanałów burzowych pojawiła się intensywnie czerwona woda. Czyżby powtórka z plag egipskich? Już ludzie zasłonili się parasolami przed możliwym gradem, czy spadającymi z nieba żabami, wykupili ze sklepów wszystkie offy i muchozole oraz świeczki i latarki, wykupili wszystkie małe trumienki dla pierworodnych, a ci najbardziej przerażeni ustawili płot z krzyży wokół ścieku, ku uciesze bp Mendyka zapewne. Już watykańscy badacze ładowali się do samolotów, aby ów cieszyński cud zbadać a tu okazało się, że drukarnia pozbyła się w ten jakże mało dyskretny sposób, czerwonego barwnika. I po cudzie. Jaka szkoda, że Jezus nie żyje w naszych czasach. Szybko okazałoby się, że nie zamienił on wody w wino, tylko dzbany pomylił, nie rozmnożył chleba, tylko obrobił piekarnię, co z pewnością nagrałaby jakaś kamera, których na szczęście więcej jest w miastach, niż krzyży.

Papież o rozgrzeszaniu aborcji.

Papcio Franio jakiś czas temu obudził się, wstał ze swego łoża z baldachimem, przeciągnął się, po czym stwierdził, że uprawni wszystkich księży do rozgrzeszania z aborcji w czasie Roku Miłosierdzia, który zacznie się 8 grudnia.  No nareszcie mamy szansę dożyć czasów, gdzie Kościół z Miłosierdziem pójdą w jednej parze. Sensacyjna informacja z Watykanu obiegła pewnie cały świat, choć do tej pory niektórzy uprzywilejowani księżule już odpuszczali ten ciężki grzech, ale tylko w określonym czasie — podczas odpustów, rekolekcji i w ramach przygotowania do komunii wielkanocnej. To czasowe ograniczenie jest zdumiewające i nie wiem, jak mam je rozumieć? Czy oznacza to, że w owym czasie bóg jest bardziej litościwy? Przed Wielkanocą grzech odpuści a dzień po już nie? No tak, nie samą aborcją w końcu biedny bóg żyje. Katolicy przecież grzeszą masowo, musi sobie chłop jakoś robotę zorganizować, inaczej wszystko mu się po prostu popieprzy.

Cóż nowego w takim razie ten papcio Franio wymyślił? Ano to, że jak dzień po rekolekcjach sobie przypomnisz, że dokonałaś aborcji, ale zapomniałaś za to przeprosić, to nic straconego. Masz na kajanie się przed księdzem cały rok! Wspaniały jest ten Rok Miłosierdzia! A przy okazji, ciekawe, jak się papcio z bogiem na ten temat dogadał? Czyżby jednak bóg istniał?

Całkowity zakaz aborcji.

Takie typowe polskie kuriozum. Papież chce cały rok rozgrzeszać za aborcję, a Polacy chcą całkowicie jej zakazać. Przykazanie „Nie zabijaj” doprowadzili do absurdu i nijak nie da się ich przekonać, że dotyczyło ono tylko Żydów. Żyd Żyda miał nie zabijać, bo inne nacje kosił, jak grzyby po deszczu ku uciesze i przy czynnym wsparciu boga. Przecież nie o zarodek chodziło. Bóg nie wiedział, że nietoperz jest ssakiem, nie wiedział, że ziemia krąży wokół słońca, a nawet nie wiedział, gdzie mu się Adaś w raju któregoś razu schował, to skąd miał wiedzieć, że jest coś takiego, jak zarodek? Zresztą dziećmi narodzonymi też specjalnie się nie przejmował. Jak prowadził plemię swoich wybrańców na inne plemię, to przy życiu nakazywał zostawiać czasami tylko dziewice, żeby sobie na nich Izraelici używali do woli. Tak więc mordy były dokonywane nawet na kobietach w ciąży. Obrońcy życia poczętego chcą być bardziej święci od boga, co akurat nie jest takie trudne. Często jednak argumentują swoją postawę tym, że są osobami wierzącymi. Czyli wierzą w żydowskiego boga zbrodniarza i dlatego chronią życie poczęte. Rozumie ktoś coś z tego?

Niech oni sobie zabraniają, co chcą — katolik katolikowi, ale bez jakiś tam odpustów. Bo obecnie moralność katolicka wygląda tak: wie, że aborcja to ciężki grzech, mimo to dopuszcza się jej, idzie się wyspowiadać i po sprawie. Przecież tak można w nieskończoność i to z każdym grzechem! A przy okazji, po co ich Jezus dał się tak sponiewierać na krzyżu? Podobno za nasze grzechy, moje i twoje. Tak, nawet moje, choć go o to nie prosiłam. Po co w takim razie spowiedź, wprowadzona zresztą dopiero na początku XIII w.?

Uchodźcy, czy też imigranci. Albo jedno i drugie.

Co do nich zmieniam zdanie kilka razy dziennie. Chcę, nie chcę. Pomogę, nie pomogę. Lubię, nie lubię. A moje stanowisko zależy od tego, co usłyszę czy zobaczę w tv. Gdzieś tam we mnie drzemie przekonanie, że człowiek jest wartością najwyższą, a los jednostki powinien być tak samo ważny, jak los ogółu. W tej sytuacji jednak moje przekonanie chwieje się w posadach.

Widzę kobietę w ciąży przytulającą swoje pierwsze, kilkuletnie dziecko, koczującą chyba na węgierskiej granicy, która mówi, że zrobi wszystko, aby zapewnić swoim dzieciom normalne życie. No weźcie ludzie coś zróbcie!

Czytam o uchodźcach w Niemczech, młodych mężczyznach w markowych ciuchach, z dobrymi telefonami, zaczepiających kobiety, zalegających okoliczne skwerki, a nawet prywatne ogródki. Uśmiechnięci, wypoczęci, bezrobotni. A wzięli ich Niemcy, to teraz mają. 

Dowiaduję się o ciałach dzieci wyrzuconych na brzeg przez morze.  Straszne!

Czytam o zbiorowym gwałcie na dyrektorce placówki dla uchodźców we Włoszech. Straszne!

Skoro uchodźcy dotarli do Europy, trzeba się nimi jakoś zająć. No przecież nie damy im chyba umrzeć na ulicach?

Dlaczego uchodźcy ruszyli do Europy, a nie do bogatych krajów arabskich? No właśnie!

Bogata Arabia Saudyjska chętnie pomoże — wybuduje w Niemczech 200 meczetów. To już wolałbym krzyże i duże Jezuski à la świebodziński.

Ci ludzie uciekają przed śmiercią. Chodźcie do nas!

Po wkroczeniu do UE śmierć im już nie grozi, więc po co idą dalej? To może lepiej do nas nie idźcie.

To inwazja islamu na Europę. O matko boska!

Islamiści w krajach europejskich stanowią kilka procent populacji poszczególnych krajów. Nie stanowią dużego zagrożenia. Uff!

Nie asymilują się. Nie?

Asymilują się. Tak?

Jak już tu przyjdą to muszą się zasymilować, bo jeszcze każą naszym kobietom chodzić w burkach. Już ja im dam burki!

Nikt nikomu niczego kazać nie może. No, nie każą mi.

W Szwecji istnieje 54 stref, gdzie obowiązuje szariat i nie ma kontroli państwa. O ja pierdzielę!

W Szwecji obowiązuje jedno prawo — szwedzkie. Aha!

Weźmy tylko chrześcijan. No czy ja wiem? A ateistów wśród nich nie ma żadnych?

A islamista to, niby że co? Że gorszy człowiek? No niby nie, chociaż…

Przyjmiemy 2 tys. uchodźców. To dużo?

Przyjmiemy 12 tys. To dużo?

Dostaną za nic kasę, pracę i mieszkania a Polakom jest tak ciężko. No to ładnie!

Dostaną niezbędne minimum, a o resztę będą musieli zadbać sami. A no to w porządku.

Wysadzą nas terroryści. Nikogo nie przyjmujmy!

To oni uciekają przed terrorystami. To może jednak przyjmijmy?

Viktor Orban otaczający Węgry murem to szaleniec. To normalne na pewno nie jest.

Viktor Orban to prawdziwy Europejczyk. A może jednak to normalne?

I te biedne, niczemu niewinne dzieci…

Poseł Giżyński pokazuje w tv zdjęcie 10 letniego dżihadysty podcinającego gardło dorosłemu mężczyźnie i grzmi: „Takie dzieci chcecie nam sprowadzić!” Nie no, takich to ja tu nie chcę.

I wciąż nie wiem, co o tym wszystkim myśleć. A może by tak powiedzieć im: „Niech wam Allah pomoże”? No dobra, wiem że to byłoby po świńsku, bo Allaha nie ma. I przepraszam, że w jednym zdaniu postawiłam wieprzowinę z ich bogiem. A może po prostu pomóc polskim strażakom? Oni zawieźli do Niemiec 800 łóżek polowych. Zrzućmy się jeszcze na jakieś koce i może jakoś uspokoimy sumienia? A może spytamy tych uchodźców czy imigrantów, czy jednych i drugich, czy chcą do Polski? Nie? Nie chcą??? Niezła laurka dla naszego kraju. Nawet ludzie uciekający przed wojną, którzy nie mają nic, nie chcą do naszego kraju.

Prawdę mówiąc, ten ich stosunek do Polski trochę mnie obraża. Ze złości jestem skłonna przyjąć ich nawet w liczbie kilkudziesięciu tysięcy. Mało mamy plebanii? Miejsca dla wszystkich wystarczy. Zresztą całą enklawę można im stworzyć w Świątyni Opatrzności Bożej.

A poza tym uchodźcy z Syrii lub z innych krajów arabskich (lezą bez dokumentów, to i tak nie wiadomo, kto jest skąd, wiadomo natomiast, że gdyby wszyscy byli z Syrii, to w Syrii już dawno by ludzi zabrakło) nie wiedzą pewnie, że ponad 80% Polaków jest zadowolonych z życia. Tak, tak. Też mnie zaskoczył ten wynik. Przez moment myślałam, że zalegalizowano u nas marihuanę. Ludzie jak się ujarają to gadają głupoty. Kupiłam sobie trochę, zajarałam na skwerku i też było mi dobrze. Teraz siedzę na komisariacie i składam zeznania. Policjanci nie chcą mi uwierzyć, że nabyłam zielsko dla celów zdrowotnych. Przecież na trzeźwo nie da się ogarnąć otaczającej nas rzeczywistości, a na picie jest jeszcze za wcześnie.

 

  • Elżbieta Kunachowicz

    No! Iza masz przekichane. Teraz to wszyscy będą oczekiwać, powiedzmy co kwartał , przeglądu wydarzeń dla inteligentnych inaczej… Pisz kochana, pisz… Należny się nam wszystkim trochę dystansu, zwłaszcza teraz, kiedy naprawdę nie jest wesoło.

    • no właśnie, a zwłaszcza ja będę tego oczekiwał i odpowiednio to egzekwował 😀 od obu pań…

      • Elżbieta Kunachowicz

        Poganiaczu niewolników – proszę uprzejmie przywrócić opcję „Edycja” – walnął mi się błędzior , chcę poprawić…

        • gdzie mam przywrócić ? nic nie zabierałem, jak coś to kurde zawsze ja…

          • Elżbieta Kunachowicz

            edycja jest możliwa tylko do momentu gdy ktoś nie odpowie? … zatem błędzior musi zostać jak jest 🙁
            A guzik prawda – bo w tym poprzednim nadal mam możliwośc edycji – to jak to w końcu jest z tą edycją A?

          • Elżbieta Kunachowicz

            O! poprawiłeś – dzięki 🙂

  • zdzich

    😉 cała ta sytuacja z uchodźcami/emigrantami to jak kogiel-mogiel( 😉 ) ze zgniłych jaj….
    Fajnie to Iza podsumowałaś w ostatnim akapicie 😉
    Pozdrawiam !