ulotka

Dyktat mniejszej większości wg Świeckiej Polski :-)

DSC06804Obchody Dni Ateizmu rozpoczęłam z Koalicją Ateistyczną. Po konferencji prasowej, na której nie pojawił się żaden przedstawiciel mediów, za co dowcipnie podziękował rzecznik prasowy KA Jarosław Kowal, odbyła się niezwykle interesującej prezentacja Świeckiej Polski, dotycząca statystyk Kościoła na temat liczby wiernych i ich wpływu na sytuację w naszym kraju.

Pierwszy zabrał głos Rafał Maszkowski, który poinformował, że Świecka Polska zaprosiła do udziału w tej prezentacji przedstawiciela Instytutu Statystyk Kościoła Katolickiego, który mógłby ewentualnie podjąć polemikę, jednak ISKK nie zgodził się na oddelegowanie do tej roli żadnego ze swoich pracowników. Ciekawe dlaczego?

Ciekawostką jest również to, że ISKK nie podaje konkretnych liczb, za to posługuje się współczynnikami – dominicantes i communicantes. Pierwszy służy do obliczenia osób chodzących na msze, drugi do obliczenia osób przyjmujących komunię świętą. Liczenie to odbywa się podczas jednej mszy w październiku. To wygodny miesiąc dla Kościoła – miesiąc maryjny, dni papieskie, dostarczanie przez wiernych nazwisk na tzw. wypominki przed 1 listopada. Według ISKK 82% wiernych jest zobowiązanych do chodzenia na msze. 18% zwolnionych z tego obowiązku to dzieci poniżej 7 roku życia, ludzie starzy i chorzy. Oczywiście do ustalenia liczby osób zobowiązanych wlicza się wszystkie osoby ochrzczone.

I tak na przykład w 2014 r. wskaźnik dominicantes według ISKK wyniósł 39,1%. Ogłoszono więc, co również podchwyciły media, że 40% wiernych chodzi na msze, co jest wierutnym kłamstwem. Oto wzór:

D = Uc/Zo * 100

gdzie D – dominikantes, Uc – uczestnicy mszy, Zo – zobowiązani do uczestniczenia w mszy

D = 39,1% – w 2014 r.

Według ISKK ochrzczonych w Polsce było 32,9 mln osób, co stanowi 85,5% ogółu 38,5 mln Polaków. Wskaźnik 39,1% obliczono od 82% ochrzczonych (w tym wypadku 27 mln osób), bo według Instytutu tylko oni są zobowiązani do uczestniczenia w mszach.

Reasumując: 39,1% od 27 mln „zobowiązanych” daje 10,55 mln uczestniczących w mszach w dniu przeprowadzania spisu, co stanowi 27,4% ogółu polskiego społeczeństwa. W stosunku zaś do ochrzczonych wynosi jedynie 32,1%. (Świecka Polska)

Dlaczego wynik wskaźnika podaje się jako procent wiernych? Być może pracownik ISKK wyjaśniłby nam to, gdyby instytut odważył się kogoś wysłać na prezentację.

Ze strony www.swieckapolska.pl

Ze strony www.swieckapolska.pl

GUS za to wiernie kopiuje wyniki badań ISKK. I tak nawet ateiści poddają się manipulacji i powtarzają, że 40% Polaków chodzi na msze, co szczególnie denerwuje Zbigniewa Szetelę, który po prezentacji przemawiał na temat wpływu tych fałszywych danych na sytuację w Polsce. Zaczął przemowę od przewrotnego apelu, abyśmy krzewili prawdę, bo tylko ona nas wyzwoli 🙂

95% wiernych w 2013 r., 94,4 % w 2014 r. – takie dane publikuje Rocznik Statystyczny. Jak już wspomniałam, do statystyk wliczane są wszystkie osoby ochrzczone oraz apostaci, ponieważ prawo kanoniczne twierdzi, że chrzest jest nieusuwalnym sakramentem. Zbigniew kładzie szczególny nacisk na poprawność językową. Uczula, abyśmy nie używali sformułowań typu: 94 % ludności Polski to osoby wierzące. Nie jest to prawdą. Utożsamianie chrztu z wiarą jest błędne. Udowodnił to w sposób zabawny i zaskakujący. Poprosił obecnych nieochrzczonych o podniesienie ręki. Na sali wśród ok. 50 osób było 5 osób nieochrzczonych, czyli 10%. Tak więc wśród obecnych ateistów na prezentacji Świeckiej Polski było 90% członków Kościoła, zaliczanych do kościelnych statystyk i według biskupów, wspierających ich głos 🙂

DSC06808

Zbigniew Szetela zwraca uwagę, że utożsamianie pojęcia ochrzczony z pojęciem katolik, członek Kościoła, popierający głos biskupów, jest błędne i nieprawdziwe.

W przekazie medialnym znaczenia (słów) się zacierają. Chciałbym państwa uczulić, że właśnie poprzez tego typu zacieranie znaczeń poszczególnych słów uzyskuje się pewien efekt w świadomości społecznej. Ten efekt nie jest bez znaczenia dla episkopatu, bo przede wszystkim episkopat jest tym zainteresowany. Kolejne pojęcie – Kościół. Rozmawiając z wierzącymi usłyszycie państwo „Kościół to my wierni, a nie księża”. Natomiast w przestrzeni publicznej nie słychać głosu pojedynczych wiernych, którzy bywają różni, tylko oficjalnym głosem Kościoła jest głos biskupów. Ci biskupi wypowiadają się i utwierdzają w tym polityków i nas, całe społeczeństwo, w imieniu 95% Polaków podobno. Jeżeli jest 95% katolików w Polsce, członków Kościoła i poparcia dla biskupów, to dlaczego ci członkowie Kościoła nie wykonują swojego podstawowego, organizacyjnego i wiarą określonego obowiązku bywania na niedzielnej mszy świętej?

Zbigniew zwraca uwagę również na to, że fałszywe statystyki służą nie tylko do wywierania nacisku na państwo, polityków i na społeczeństwo w zakresie nie tylko prawodawstwa, ale i dotacji. Reprezentują w końcu według nich i badań, na które się powołują,  przytłaczającą większość Polaków, co daje im prawo, do wtrącania się niemal w każdą dziedzinę życia. 27 % ludzi, którzy tę wiarę traktują na tyle poważnie, żeby pojawić się na niedzielnej mszy, to tak naprawdę 1/4 społeczeństwa. Szacunki mówią o ok. 15 mld rocznie, które zyskuje Kościół dzięki prezentowaniu i wmawianiu nam swojej siły. Chodzi o finansowanie przez państwo religii w szkołach, kapelanów w wojsku, policji, usługi kościelne w urzędach, szpitalach, wykorzystywanie budżetów samorządowych, fundusz kościelny.

Zbigniew Szetela zdaje sobie sprawę, że przeciętny Polak nie interesuje się tymi statystykami. Tymczasem powinno to obchodzić wszystkich, bowiem nieprawdziwe statystyki ISKK powielane przez GUS stanowią oręż dla Kościoła, dzięki której utrzymuje on wciąż bardzo silną pozycję w naszym państwie.

Po prezentacji odbyła się dyskusja. Głos zabrała m.in. Małgorzata Prokop-Paczkowska z Twojego Ruchu. Zwróciła uwagę, że nie tyle ważna jest ilość osób wierzących, czy chodzących na msze, ile ilość osób głosujących na partie prawicowe. Zbigniew Szetela zauważył, że partie lewicowe znacznie więcej zrobiły dla Kościoła niż partie prawicowe. To wyrwało Panią prof. Joannę Senyszyn do odpowiedzi. Przypomniała, że religia do szkół została wprowadzona przez rząd Hanny Suchockiej, konkordat podpisany również przez jej rząd, a SLD blokował ratyfikację konkordatu przez 4 lata (1993 – 97), zliberalizował ustawę antyaborcyjną, ale klerykalny Trybunał Konstytucyjny odrzucił ustawę jako niekonstytucyjną. Szetela odpowiedział, że prezydent Aleksander Kwaśniewski wywodził się z SLD, a to przecież on podpisał ratyfikację konkordatu. „Ale wystąpił” – rzuciła prof. Senyszyn wzbudzając rozbawienie wśród zgromadzonych na sali.

Zbigniew Szczęsny z KA zauważył, że członkowie Świeckiej Polski nie mają tytułów naukowych, w związku z tym pewnie dlatego ciężko im dotrzeć do mediów. Zadał pytanie, czy jakieś środowiska naukowe robią podobne badania i jakie są ich wyniki.

Zbigniew Szetela:

Chyba nikt nie jest tym specjalnie zainteresowany, bo jeśli się te dane odbiera jako liczba wiernych, i chodzi tylko o to, w co sobie ktoś tam wierzy, no to jakie to ma znaczenie? Nasz przekaz do państwa jest taki, że to ma znaczenie, dlatego że te dane są narzędziem politycznym. (…) My nie jesteśmy żadnymi fachowcami od statystyk. Nie trzeba być żadnym fachowcem od statystyk. To o czym opowiedzieliśmy tutaj, to może przeczytać każdy z państwa i każdy te wnioski wysnuć. (…) Do tego nie trzeba doktoratu, do tego wystarczy szkoła podstawowa. (…). Chcieliśmy obnażyć propagandowe wykorzystanie i manipulacje do budowania siły biskupiego głosu w przestrzeni publicznej.

Całą prezentację można wysłuchać i obejrzeć na stronie www.swieckapolska.pl.