fertilization-1132253_1280

W „Tak jest” o aborcji

fertilization-1132253_1280Już w czwartek dyskusja w Sejmie nad obiema ustawami – liberalizującą aborcję i zupełnie zakazującą aborcji. Za to dziś starło się w programie „Tak jest” Andrzeja Morozowskiego Średniowiecze z Dwudziestym Pierwszym Wiekiem. O dziwo, to pierwsze reprezentowane przez młodziutką, śliczniutką Karolinę Pawłowską z Instytutu Ordo Iuris, a to drugie przez naszą Wandą Nowicką, jakby nie było, kobietą już w kwiecie wieku. Po programie wszystko było jasne. Do czasów współczesnych po prostu trzeba dorosnąć.

Nie muszę chyba informować o wyniku tego starcia? Właściwie pani Wanda wcale nie musiała się wysilać, bowiem pani Karolina pogrążała się tak pięknie, że aż miło było popatrzeć.

Według pani Karoliny „tak zwany kompromis aborcyjny”, czyli obecnie obowiązująca ustawa sprawia, że każdego roku ginie coraz więcej dzieci. Aż dziw, że nie powiedziała, że są mordowane bestialsko. Gospodarz przypomniał, że aborcja dokonywana jest w trzech uzasadnionych przypadkach i spytał, co z ciążą powstałą za sprawą czynu zabronionego, który nazwał gwałtem.

„Jeżeli chodzi o czyn zabroniony, to ten termin nie oznacza tylko i wyłącznie gwałtu. Chodzi tutaj o różne przestępstwa, także na przykład przestępstwo polegające na współżyciu szesnastolatka z czternastolatką, tak jak to miało miejsce w głośnej sprawie Agaty, ale także na przykład wykroczenie polegające na współżyciu w miejscu publicznym. To jest pierwsza rzecz. To sformułowanie przepisu może prowadzić do tego, że dzieci uśmiercane są ze względu właśnie na tego typu przestępstwa” – bez cienia żenady odparła pani Karolina.

***

Ciekawe, czy któraś z Polek na to wpadła:

– Dzień dobry, chcę usunąć ciążę.

– A na jakiej podstawie?

– Uprawiałam seks z kolegą z pracy na ulicy Marszałkowskiej i to podczas szczytu!

– A, no tak, to przecież przestępstwo, nie ma sprawy.

***

Wanda Nowicka przypomniała, że w Polsce pod tym względem mamy jedno z najbardziej restrykcyjnych praw w Europie. Karolince nawet powieka nie drgnęła. Zresztą nie ma się co dziwić. Dzięki takim osobom, jak ona Polska coraz mniej ma wspólnego z Europą. Morozowski przypomniał za to, że projekt pro-lajfersów może i całkowicie zakazuje aborcji, ale jest w nim zapis, że przestępstwa nie popełni lekarz, który doprowadzi do śmierci dziecka ratując życie matki. Ucieszyło to bardzo Karolinkę, ale Wandzia szybko postarała się, aby jej mina zrzedła.

„Albo pani do końca nie wie, co jest napisane w tej ustawie, albo powiem potocznym językiem, że pani ściemnia”

I wyjaśniła, że zapis w którym mowa o tym, że lekarz nie popełnia przestępstwa, jeśli śmierć dziecka jest następstwem działań leczniczych koniecznych dla ratowania życia matki, nie oznacza, że lekarz będzie mógł dokonać aborcji, żeby ratować kobietę, bowiem środowisko Ordo Iuris nie uznaje aborcji jako działania leczniczego. W związku z tym może chodzić o podanie jakiegoś leku matce, środka przeciwbólowego itp. ale nie o dokonanie aborcji, aby ratować życie kobiety. Ten nieprecyzyjny zapis został według Nowickiej wprowadzony po to, żeby uspokoić tych, którzy mają wątpliwości, czyje życie będzie bardziej się liczyć. Karolinka próbowała zaprotestować, ale Wandzia dodała, że jeśli jest inaczej, to dlaczego nie ma w projekcie ustawy zapisu, że aborcja jest możliwa w przypadku ratowania życia kobiety?

Dlatego, że po prostu przepis ten ma nie tylko pokazywać, że aborcja jest tą jedyną możliwością leczenia, ale także jest szereg innych możliwość ratowania kobiety – odparła Karola.

***

Jakbym interpretacji Biblii przez Świadka Jehowy słuchała!

– Dlaczego wszystkowiedzący Bóg nie może znaleźć w raju Adama, a ma tylko dwoje ludzi na ograniczonej przestrzeni?

– Bo tak ufał pierwszym ludziom, że wyłączył wszystkie swoje moce.

– A gdzie to jest napisane? Bo raczej nie w Biblii.

– No nie jest to zapisane, ale przecież to oczywiste, że skoro szukał i nie mógł znaleźć, to wyłączył.

***

Wanda przestrzega, że jeśli ustawa zakazująca całkowicie aborcji wejdzie w życie, kobieta w ciąży straci swoje konstytucyjne prawa do ochrony jej życia, zdrowia, nie mówiąc już o decyzyjności a przede wszystkim godność. Każda decyzja może być podjęta wbrew jej woli i wbrew jej dobru.

Morozowski zwraca uwagę, że naukowcy spierają się co do tego, kiedy zaczyna się życie ale twierdzą, iż ok. 20 tygodnia życia płodu zaczyna się świadomość i  odczuwanie. Dlaczego więc, skoro sprawa jest dyskusyjna, nie zostawić kobietom możliwości decydowania o sobie. Katoliczki niech nie usuwają ciąży, a nawet poświęcają swoje życie, jeśli taka ich wola, a kobiety, które traktują początek ciąży jako zlepek komórek, niech mają to prawo.

Karolinka znowu błysnęła, że skoro są wątpliwości, kiedy zaczyna się ludzkie życie, to te wątpliwości powinno rozstrzygnąć się na korzyść życia.

„Ale to państwo macie te wątpliwości” – przerwał Morozowski

„To nie podlega weryfikacji przez dzisiejszą naukę” – broni się Karolinka.

„Dobrze, że pani o tym mówi, bo zwykle twierdzicie, że życie zaczyna się od poczęcia” – ripostowała Wandzia.

„Ja twierdzę, że życie zaczyna się od poczęcia” – odpowiedziała Karolinka.

A ja twierdzę, że boga nie ma i kogo to obchodzi? Ale są i tacy, co twierdzą, że ziemia jest płaska i większość ludzi na te rewelacje puka się w czoło. Są też tacy, którzy twierdzą, że świat stworzył Latający Potwór Spaghetti, i choć spełniają wszystkie wymogi formalne, nie mogą w naszym kraju zarejestrować swojego kościoła. Reasumując, gówno nas powinno obchodzić, co twierdzi pani Karolina.

Wandzia zwraca uwagę, że są wątpliwości, kiedy zaczyna się człowiek, ale nie ma żadnych wątpliwości, że kobieta jest człowiekiem, który ma prawa i powinna być chroniona. Zarzuca również Karolince, że jej środowisko jest również przeciw antykoncepcji i edukacji seksualnej. Przestrzegła, że kobiety będą zachodzić w niechciane ciąże i je przerywać, bo zakazem środowiska pro-life nie uratują żadnego życia.

Za to jednego życia pro-lajfersi nie życzą sobie na pewno, co więcej nawet modlą się o to, żeby nigdy się nie narodziło. Chodzi o ewentualne przyszłe dziecko jednej z koordynatorek akcji „Ratujmy kobiety” z Krakowa, która na zamkniętej grupie „Dziewuchy dziewuchom” w emocjach zaproponowała, aby billboard przedstawiający szczątki usuniętego płodu oblać farbą. Fundacja Pro-Prawo do życia opublikowała nie tylko print screena ale i imię i nazwisko „pomysłodawczyni”, która dzięki temu doświadczyła prawdziwej, chrześcijańskiej miłości obrońców nienarodzonych:

„Modlimy się o to, byś nigdy nie miała dziecka”

Durni strasznie to ludzie. Jakby chcieli ją ukarać, powinni pomodlić się o to, żeby urodziła dziecko podchodzące z gwałtu. Albo „dziecko Chazana”. A nie! Zapomniałam! Dla nich to szczyt szczęścia.

 

  • On

    Proponuje przy nastempnej zmianie zondu zmienic i rozszezyc prawo o aborcji. Mam na mysli opuzniona aborcje ktura by trafila niekturych z Pisu ale jeszcze bardziej ksierzy, kaplanow… Bo facet ktury nie spulzyl z kobieta jeszcze nie zyl, ergo aborcja takiego zbioru komurek powinna byc bezkaralna obojetnie czy istnieje juz ponad 40 lub wiecej lat.
    A co do edukacji seksualnej, jestem po stronie kosciola. Dziewczynki kture mniej wiedza sa bardziej ciekawe, uczuciowe i latwiej do przekonania. Czego sie nie zna to bardziej ciekawi(dajcie mi je :)).

    (sorry za muj jezyk, chaki kropki i kreski prosze sobie domyslec)

  • Mateusz Curzydło

    Czy mogę link do tego odcinka poprosić?