bible-276067_640

Wymyślony Bóg cz. 8

bible-276067_640A potem przyszedł czas na udzielenie przez Izaaka błogosławieństwa pierworodnemu Ezawowi. A Bóg tak dobry był dla Izaaka, że go na starość oślepił. Do tego chyba rozum mu również odebrał, bo stary pobłogosławi zamiast owłosionego jak niedźwiedzie jaja Ezawa, swojego wypindrzonego, delikatniusieńkiego Jakuba.

A jak do tego doszło? Ano zgodnie z przysłowiem: gdyby kózka nie skakała, to by ślimak pokaż rogi. Wrrróć! To nie to przysłowie. A! Już wiem: gdzie diabeł nie może tam babę pośle. Jak pisałam w poprzedniej części Rebeka, żona Izaaka, bardziej kochała metroseksualnego Jakuba więc uknuła całą intrygę, aby jej pupil dostał błogosławieństwo. Nawet na ręce nałożyła mu skóry koźląt, żeby ślepy jak kret Izaak go sobie wymacał do woli, żeby stwierdził, że to jego ukochany, zarośnięty jak rower w pokrzywach Ezaw, i żeby go pobłogosławił.

Warto zauważyć, że te chłopy biblijne to totalne sieroty. Ewa robiła z Adasiem co chciała, Sara zawsze dopięła swego, później zaś Rebeka. A teraz w jednych częściach świata kobiety albo w skafandrach z dziurami na oczy chodzą, albo w innych nie mają nic do powiedzenia jeśli chodzi o poszczególne części ich ciała. Chcesz opalać cycki w miejscu publicznym? To sobie je opalisz nad ogniem piekielnym w obecności czortów. Chcesz rozporządzać własną macicą? To ją sobie wytnij, wsadź w słój i schowaj do lodówki. Inaczej należy ona do Boga (czytaj: Kościoła).

Wracając do Jakuba i Ezawa. Ten pierwszy przyjął podstępnie błogosławieństwo ojca. Drugi musiał mu służyć więc był zły, żeby nie powiedzieć po ludzku – wkurwiony. Bóg miał to głęboko w czeluściach. Zagapił się, zasnął albo w golfa grał w tym czasie. W każdym razie Ezaw postanowił po śmierci ojca zaszlachtować brata. Matka dowiedziała się o tym i posłała ulubieńca do Labana, swojego brata, do Charanu. Wmówiła mężowi, że Chetytki, z którymi hajtnął się Ezaw to ździry i że trzeba Jakuba posłać w rodzinne strony, aby wybrał sobie porządną dziewicę. Izaak przystał na to. Ezaw podsłuchał widocznie rozmowę starych (każdy tam każdego wiecznie podsłuchiwał, jak u Sowy) i wziął sobie następną żonę, córkę Ismaela, syna Abrahama, siostrę Nebajota.

Jakub ruszył w drogę. Ojciec, skąpy jak… jak żyd, nie dał mu w drogę nawet zestawu skauta, bodaj samej karimaty, bo chłopak kamienie do snu kładł sobie pod głowę. Nie ma się co dziwić, że w nocy miał majaki. Bóg mu się przyśnił, który… kto zgadnie co zrobił? Oczywiście obiecał mu to, co obiecywał jego przodkom. Zdrowie, szczęście i pomyślność dla niego i jego potomków. Kiedy się Jakub obudził, polał kamień na którym spał oliwą zupełnie nie wiadomo po co, miejsce to nazwał Betel, po czym rzekł:

„Jeśli Bóg dalej będzie ze mną i naprawdę będzie mnie strzegł na tej drodze, którą idę, i da mi chleb do jedzenia i szaty do ubrania się i wrócę w pokoju do domu mego ojca, to Jehowa okaże się moim Bogiem”.

To do tej pory nie był? A widzicie? To jednak wtedy ludzie mądrzejsi byli niż dziś. Nie zmuszali dzieci do przyjmowania swojej wiary. Nie chrzcili w wieku niemowlęcym, nie indoktrynowali, nie wysyłali ich na ministrantów, gdzie mogliby trafić na kapłana, który młodych chłopców kocha szczególnie mocno. A poza tym można tak z Bogiem się układać? Jeśli ty mi to, to ja ci tamto? No to teraz ja składam śluby:

„Jeśli w tym roku dorobię się miliona na koncie, w klacie przytyję a w pasie schudnę, to Jehowa okaże się moim Bogiem”. Zobaczymy, co będzie się działo 🙂

Znacie to powiedzenie, że z rodziną najlepiej na zdjęciu się wychodzi? No to powiem Wam, że gdyby w tamtych czasach były aparaty fotograficzne i Jakub zrobiłby sobie zdjęcie z bratem swojej matki, to na pewno porwałby je na kawałki, przeżuł, połknął, wydalił i powtórzyłby ten cały mściwy proceder jeszcze raz. Ale po kolei. Jakub dotarł na miejsce i przy studni ujrzał Rachelę. Natychmiast wycałował ją tu i ówdzie a potem „rozpłakał się w głos”. Umie ktoś postawić diagnozę? Rzuca się na widzianą pierwszy raz na oczy dziewczynę, dopuszcza się innych czynności seksualnych a potem zaczyna się mazać.

Jak Laban usłyszał, że jego siostrzeniec przybył w te strony strasznie się cwaniak ucieszył. Trafiła mu się kolejna para rąk do darmowej roboty. Czyżby Laban był protoplastą Chińczyków? Po miesiącu spytał Jakuba:

„Czyż dlatego, że jesteś moim krewnym, masz mi służyć za darmo? Powiedz mi więc, jaką mam ci dać zapłatę?”

Jakub, który z pewnością nie miał równo pod kopułą zaproponował, że popracuje jeszcze 7 lat jako niewolnik w zamian za Rachelę. Laban musiał posikać się ze szczęścia w pantalony. Po siedmiu latach Jakub upomniał się o obiecaną laskę. Laban wyprawił ucztę, na której Jakub tak się nawalił, że bzyknął podstawioną mu podstępnie starszą córkę Labana, Leę. Jak się przebudził, nie był zadowolony. Szkoda, że w nocy nie protestował. A! Nie mógł, bo tak nasączył wary, że padł nieprzytomny. Ale kuśka zadziałała bez zarzutu. Ciekawe. Może to dzięki marchwi? Podobno marchewka dobrze działa na potencję. Tylko trudno ją przymocować.

Laban powiedział, że da mu za tydzień i Rachelę, ale będzie ona kosztowała kolejne 7 lat. Biedny Jakub, raz na wozie raz w nawozie. Tak oto obie siostry zostały żonami Jakuba. Wkrótce zaczęła się między nimi bitwa na dzieci. Spokojnie, nie rzucały nimi w siebie, jak na przykład rzucają pomarańczami czy pomidorami we Włoszech i w Hiszpanii. Po prostu kobieta wówczas służyła do rodzenia dzieci. Im więcej, tym lepsza. A bitwa mogła zacząć się tak:

***

W przedsionku nieba.
Skrzydlaty Eunuch: Jak dobrze Lucyferze, że jesteś. Bogusia znowu jakaś depresja dopadła. Na tapczanie leży leń, nic nie robi cały dzień. Do tego ma globus.
Lucyfer: To Boguś już wie, że ziemia jest okrągła?
S.E.: No coś ty! Nie taki globus, tylko globus hystericus.
Lucyfer: No wiesz, histerykiem to on jest od zawsze.
S.E.: Idź do niego, bo z tych nudów gotów jakąś kolejną katastrofę wymyślić.
Na salonach nieba.
Lucyfer: Witaj o mój Wszechwiedzący, Wszechobecny, Wszechmocny Panie Boże.
Bóg: Lucuś? O, jak się cieszę, że cię widzę. Chodź tu do mnie kochanieńki i opowiadaj, czy coś tam w tym świecie ciekawego słychać, bo jestem taki znudzony. A przy okazji zapomniałeś dodać przy przywitaniu „Miłosierny” i „Jedyny”. Wiesz, jaki ja zazdrosny jestem.
L.: Wybacz mi Panie. A w świecie wiele się dzieje. Na przykład w Afryce widziałem ludzi czarnych jak smoła a w Ameryce czerwonych i żaden z nich nic o tobie nie słyszał, dobre co?

(Nagle Lucyfer dostał kuksańca w bok od Skrzydlatego Eunucha)
Bóg zbladł. Potem zrobił się purpurowy aż w końcu zaczął sinieć.

L: Żartowałem Panie. Jakub, syn Izaaka ożenił się z dwiema córkami swojego wuja Labana.
(Bóg zakaszlał, po czym odzyskał normalną barwę.)
Bóg: Żartowniś z ciebie Lucuś, he he. Co ciekawego jest w tym wydarzeniu?
L: Jakub kocha Rachelę, ale został przez wuja wyrolowany. Nie dość, że dostał najpierw Leę, to jeszcze za obie służy po siedem lat.
Bóg: No i dobrze, nie będzie się żadna baba marnować. Ale zaraz… A może zabawimy się Lucusiu, co?
S.E.: Tylko spokojnie. Już biegnę po leki.
Bóg: Żadnych leków! Nie wiem Lucusiu co on mi podaje, ale po tym nie chce mi się w ogóle rozrabiać. Więc co? Zakładzik?
L: O nie Panie. Zawsze na tym źle wychodzę, bo… jakby to delikatnie powiedzieć…
Bóg: Śmiało Lucuś.
L: No zawsze oszukujesz Panie.
Bóg: E tam! Teraz nie będę. Przysięgam na siebie! Zrobimy tak. Ty wybierzesz jedną żonę Jakuba, ja drugą i zobaczymy, która więcej dzieci urodzi. Jak moja baba wygra, to mi dasz coś fajnego a jak twoja wygra to ja ci dam. Co ty na to?
L: I nie będziesz Panie ingerował w ich losy?
Bóg: Nie będę, jak mi Bóg miły, to znaczy jak sam sobie jestem miły.
L: No dobra.
Bóg: To ja wybieram Leę.
L: Niech będzie, w takim razie ja mam Rachelę.

***

A w Biblii napisane jest tak, że kiedy Bóg zobaczył, że Jakub bardziej kocha Rachelę, zajął się Leą, „otworzył jej łono” i ta zaczęła rodzić na potęgę. Ciach! Jest Ruben, po nim Symeon, następnie Lewi a potem Juda. „I co ty na to suko?” – kpiła pewnie Lea z młodszej siostry, która była niepłodna.

W niebie.
Lucyfer: Panie! To nie fair! Rachela jest niepłodna!
Bóg: No co ja na to poradzę?
L: Musiałeś o tym wiedzieć!
Bóg: Zwariowałeś? To „Wszechwiedzący” to lekka przesada.
Na ziemi.
Rachela zastosowała stary sprawdzony sposób. Podsunęła mężowi swoją niewolnicę Bilhę a potem zabrała sobie jej dzieci – Dana i Neftaliego. „Kij ci w oko!” – śmiała się pewnie z siostry pokazując jej jednocześnie środkowy palec.
W niebie.
Bóg: Z niewolnicy się nie liczy!
L: A od kiedy to? Sara też dała Abrahamowi niewolnicę i Abraham miał z nią syna.
Bóg: I żeśmy go z Sarą pogonili!
L: Ale pomogłeś mu na pustyni, bo to syn Abrahama.
Bóg: A niech ci będzie!
Na ziemi.
Lea, która nagle przestała pączkować zrobiła to samo. Dała mężowi do używania swoją niewolnicę Zilpę, która urodziła Gada (nie, że jaszczura jakiegoś, tylko tak on miał na imię) i Asera. „Cmoknij mnie w przedziałek ździro!” – mogłaby rzec do Racheli. Ale to jeszcze nie koniec. Ruben, syn Lei wyszedł na pole i znalazł mandragory, sprzyjające płodności.
W niebie.
L: No nie! Z tymi mandragorami to już przesadziłeś Panie!
Bóg: No co się czepiasz? Chłopak poszedł na spacer i znalazł. Ja nie ma z tym nic wspólnego.
Na ziemi.
Ruben dał mandragory swojej matce Lei. Rachela zażądała owoców w zamian za noc z mężem. Siostry dokonały wymiany a jak tylko Jakub wrócił z pola, Lea powiedziała mu:
„Do mnie przyjdź, bo nabyłam cię za mandragory mego syna”. Niezły handelek no nie? Ma któraś z pań fajnego męża? Wynajmę za kilo mandarynek, bo skąd ja wam kuźwa mandragory wezmę?
W niebie.
Bóg: No popaprana jakaś! To ja jej mandragory załatwiam a ona je oddaje!
L: Oszukujesz Panie! Koniec zabawy!
Bóg: No co ty Lucuś? Ja tylko raz, tak żeby było ciekawie. No nie bocz się, już więcej nie będę!
Na ziemi.
Lea po nocy z mężem, którą sobie kupiła u Racheli urodziła piątego syna (nie licząc dwóch od swojej niewolnicy) Issachara. Potem urodziła jeszcze Zabulona a na końcu zupełnie niechcący przytrafiła jej się córka Dina. A potem rzekomo Bóg zlitował się nad Rachelą i „otworzył jej łono”. Tak urodziła Józefa. A wtedy Jakubowi zachciało się odejść od Labana.
W niebie.
Bóg: Koniec! Wygrałem!
L: To już nie będą rodzić?
Bóg: Oj tam będą, nie będą. Jakub chce wyruszyć w drogę to o babach myśleć teraz nie będzie.
L: Dobra, uznaję twoje zwycięstwo Panie i przymykam oko na szachrajstwa, ale weź chociaż pomóż Jakubowi bo to taka pierdoła, że go Laban w skarpetach samych wypuści.
Bóg: W skarpetach? Skarpety do sandałów? No nie! Na to nie mogę pozwolić. Ok, zajmę się nim. A co z moją wygraną? Co od ciebie dostanę?
(Lucyfer spod poły płaszcza wyciągnął globus i wręczył go Bogu. Skrzydlaty Eunuch, nieodłączny towarzysz Boga, jego sługa, pomagier i pielęgniarka w jednym na widok globusa padł na skrzydła aż mu pióra odpadły.)
Bóg: A to co?
Lucyfer: Tak za jakiś czas ludzie będą przedstawiać ziemię, jako kulę krążącą wokół słońca Panie.
Bóg: Hahahhaahahaha! Hahahahahahaahhahaaha! Hahahahahahahaha!

Od tamtej pory ilekroć Bóg spojrzał na dar Lucyfera, pękał ze śmiechu. Trwało to aż do Kopernika.

***

Tymczasem na ziemi.
Laban dowiedziawszy się, że darmowy niewolnik po 14 latach chce go opuścić, zaproponował mu zapłatę: „Ustal mi swoją zapłatę, a ja ci ją dam”. Aha, Jakub może nie najbystrzejszy ale bez przesady. Raz już został przez Labana wyrolowany, postanowił więc zadbać o siebie i rodzinę.

„obejdę dziś wszystkie twoje stada i wybiorę z nich dla siebie wszystkie jagnięta cętkowane, pstre i czarne spośród owiec oraz koźlęta pstre i cętkowane spośród kóz. Niech one będą moją zapłatą.”

A jednak idiota!
Za to szczwany Laban oddzielił wszystkie cętkowane i pstre zwierzęta od reszty stad i oddał je swoim synom, zgodnie z zasadą rąbać Barbie aż się zgarbi. Tymczasem Jakub, który miał w mózgu chyba tylko jeden zwój, nazbierał sobie gałązki topoli, drzewa migdałowego, odarł je z kory i umocował je przy korytach z wodą. Gdy zwierzęta przychodziły pić, parzyły się między sobą a że robiły to przed patykami, rodziły się zwierzęta prążkowane, pstre i cętkowane.

Jak nic, Bóg dotrzymał słowa danego Lucyferowi, bo chyba nikt nie uwierzy w to, że bez boskiej interwencji zadziałały patyki. „Tak oto stał się Jakub człowiekiem bardzo zamożnym”, przez co Laban i jego synowie przestali być dla niego mili. To do tej pory byli? Aż w końcu przemówił Bóg we własnej osobie i kazał Jakubowi wziąć dupę w troki i szurać sandała w kierunku ziemi przodków, ale o tym następnym razem 🙂

  • Magdalena Gąsiorek

    Mnie tam zastanawia, skąd Jakub miał tą oliwę, którą kamień polał? 😀

  • Małgorzata

    Świetne streszczenie 😀
    Ps. Dawaj kilo mandarynek i bierz mojego, tylko mi go potem nie zwracaj 😉

  • Katarzyna Komorniczak

    hehehehe, boskie 🙂

  • Joanna Kołacka

    HAHAHA Fantastycznie napisane! Czytałam pismo święte (masakra). W Twojej wersji bardziej mi się podoba, jest całkiem strawne i zabawne! Pozdrawiam 🙂

  • Ela mam dla Ciebie propozycję 😉 Zrób doświadczenie otwórz biblie przypadkowo i przeczytaj dwie strony pod jednym tylko kątem, destrukcyjnych przekazów społecznych 🙂

  • Elżbieta Kunachowicz

    Chyba zacznę wreszcie czytać biblię- bo mam tylko połowę zabawy 😉

    • dama z gaśniczką

      I to biegusiem! Katolik nie znający swych świętych Pism natchnionych – to standardowy model. Ale żeby ateistka z krwi i kości znała ją tak jak katoliczka – to wstyd 😉

      • Iza

        Zgadzam się z Damą! Biblia to lektura obowiązkowa dla ateisty! Nie ma innej księgi, która tak skutecznie wyjaśniałaby skąd wziął się ateizm:)

        • Elżbieta Kunachowicz

          A to znowu bardzo celna uwaga. Ateiści obowiązkowo powinni znać , bo się wobec niej ciągle określają.

        • dama z gaśniczką

          No, nie ma więcej ksiąg pisanych palcem bożym 🙂
          Moja znajomość tej księgi ma też inny kontekst. Jest dla mnie pomocna w rozmowach ze znajomymi, którzy są nominalnymi katolikami. Niedawno kolega taki próbował mnie nawrócić, zachwalając zalecenia boskie w codziennym życiu. Jakoś potem zeszło na przyzwoitość płciową, którą zalecają Pisma. Odpowiedziałam mu, że mało dla mnie wiarygodny jest pomysłodawca tej księgi, chociażby z tego powodu, że jest chorobliwie zainteresowany genitaliami i lubi eksperymentować z chirurgią kosmetyczną na nich, więc jako mentor przyzwoitości to on dla mnie odpada. On na to, już trochę z naciskiem, żebym podała przykłady. No to ja o Saulu i Dawidzie, o tej skomplikowanej sytuacji matrymonialno-kryminalnej. On nadal nie kumał, więc opowiedziałam pokrótce, że król Saul był zazdrosny o Dawida, który miał bardzo bliski kontakt z bogiem, i że stale knuł, jak tu tego ulubieńca bożego pozbyć się. Dawid za to chciał się chajtać z córką Saula i poprosił króla o jej rękę, a król mu na to, że owszem, da mu Michel, ale za sto napletków z zabitych przez Dawida groźnych harcowników – Filistynów. Saul zatarł łapy w nadziei, że już po Dawidzie, ale ten przecież blisko chodził z bogiem i tak się postarali, że wspólnie wykonali 200% planu zlecenia i uzbierali na tacę 200 napletków.
          Kolegi twarz w miarę mojej relacji bardzo się zmieniała, z początku było zaskoczenie, potem niedowierzanie, a potem miałam wrażenie, że był przekonany, że głupio sobie z niego zadrwiłam i wtedy walnął : ” Pojebało cię!” . No to ja mu z zagadkowym uśmiechem, żeby przejrzał sobie księgi samuelowe, bo tam w kilku miejscach jest o tych eksperymentach.
          Drugiego dnia zadzwonił i że sorry, że pierwszy raz o tym czyta w tej księdze i że fakt, deprymujący był ten gorliwy współudział boski …
          Mała rzecz, a cieszy. Trza siać, siać, siać…:-)

          • Iza

            Cudowny przykład moja Darmo. No i ja czynię to samo. Mój katolicki kolega czyta mojego Wymyślonego Boga. Nie komentuje, nie rozmawia ze mną na ten temat ale czyta :-). Jak się dowiedział, że współtworzę ateistyczną stronę, nie chciał uwierzyć, że jestem ateistką. A dlaczego? „bo jesteś dobrym człowiekiem ” powiedział 🙂

          • Iza

            Cudowny przykład moja Darmo. No i ja czynię to samo. Mój katolicki kolega czyta mojego Wymyślonego Boga. Nie komentuje, nie rozmawia ze mną na ten temat ale czyta :-). Jak się dowiedział, że współtworzę ateistyczną stronę, nie chciał uwierzyć, że jestem ateistką. A dlaczego? „bo jesteś dobrym człowiekiem ” powiedział 🙂

      • Elżbieta Kunachowicz

        ale ja nie jestem ateistką , jestem ignostyczką – dopiero ostatnio się zdiagnozowałam 😉 i jako taka nigdy nie miałam potrzeby znać księgi nonsensu.

        • dama z gaśniczką

          O, proszę, jaka sprytna wymówka! 🙂 Wczoraj dokonała diagnozy, więc zaległa praca domowa z tytułu bycia ateistką, może pójść w niepamięć 😉

          • Elżbieta Kunachowicz

            nie miałam zaległej pracy domowej , wszyscy odrabiali , a ja jakoś nie miałam poczucia ,że mam coś zadane 😉

          • dama z gaśniczką

            A egzamin tuż, tuż.. 😉

          • Elżbieta Kunachowicz

            Egzamin , Droga Damo, zdajemy non stop. I to niezależnie od światopoglądu. Życie nas weryfikuje bez względu na wiek, płeć i pochodzenie. 🙂 Nie zagonisz mnie do studiowania, najmniej przydatnej do tego egzaminu, księgi

          • dama z gaśniczką

            Oj, nie o takie studiowanie idzie. Sama mówiłaś ze dwa dni temu nazad, że masz tylko połowę zabawy przy Izy wpisach. Ponieważ absurdalność daje się wyrazić tylko za pomocą humoru, Iza dwoi się i troi w kierunku dostarczenia chętnym kolejnej dawki mądrości wydłubanej z natchnionych pism. Nasze życie, Elżbieto, jest wielkim kosmicznym żartem, a ta właśnie księga jest wskazówką, co robić, by tego żartu nie spalić.
            Dlatego wkurza mnie ociąganie się Izy z kolejnymi, dziewiątymi już pytaniami egzaminacyjnymi 😉

  • eligiusz lesniak

    Rewelacja po
    prostu 😀

    • Iza

      Dziękuję 🙂

      • Jaka miła, skromna Iza 🙂

        • Iza

          Potworny, rozszyfrowałeś mnie:)

  • dama z gaśniczką

    ” Natychmiast wycałował ją tu i ówdzie a potem „rozpłakał się w głos”. Umie ktoś postawić diagnozę?”

    Oczywiście, że umie 🙂 Identycznie zachowywał się Marek Kondrat w „Pułkowniku Kwiatkowskim”, gdy oglądał sobie Renatę Dancewicz. Ten płacz był spowodowany chwilowym spadkiem mocy twórczej i lękiem o przyszłość związku.

    Rzeczywiście, w podstawowej komórce społecznej, którą stworzył Jakub, małżonki nie próżnowały. Który mąż by tak cierpliwie wytrzymał, gdy żony robią sobie z niego buhaja? 😉 . A to wszystko tak się stało przez to, że gdy Jakubowi śniła się ta drabina, po której wstępowały i zstępowały anioły, to akurat wtedy przypętały się Lea i Rachela i przechodziły sobie pod tą drabiną w tę i we w tę, a dla kobiet to podobno bardzo niebezpieczne, bo coś tam z ciążami może się stać niedobrego. Ale pech chciał, że one spojrzały w górę, zobaczyły tych wypachnionych aniołów w ciuchach od Prady, który szył wtedy na dwa fronty i dosłownie ocipiały na ich widok. Sen skończył się, a one dwoiły i troiły się, by aniołów spoglądających na nie z góry, jakoś przywabić na chatę. No i wymyśliły soft porno bez kalendarzyka małżeńskiego, ale chyba trochę głupie, bo bardziej opłaca się i lepiej to wygląda, , gdy w takim filmie występują w przewadze faceci i ze dwie babki, i nie trza tak długo czekać na kolejną akcję.

    A zresztą, nie dziwię się tym dziewczynom, bo miały porównanie.

    https://www.youtube.com/watch?v=x3-E3xuQtqI

    • Iza

      Dokładnie to samo przyszło mi do głowy. Pułkownik Kwiatkowski. Nawet miałam wspomnieć o tym w tekście, ale odpuściłam. Jeśli chodzi o pornosy, nie za bardzo za nimi przepadam. Ileż można oglądać samego łupu cupu? Ale nie dziwi mnie i to skojarzenie. Mam wrażenie, że w Biblii o niczym innym jak na razie nie piszą. I będzie tego więcej. Skąd ten kler oficjalnie (bo nieoficjalnie to różnie bywa) taki świętoszkowaty? To takie anty boskie:)

  • Szatan jest kobietą 🙂

    • dama z gaśniczką

      A Kopernik ? A Maria Curie-Skłodowska?

      • Iza

        że już o Einsteinie nie wspomnę:)

        • Albert Zweistein

          Co co co? Co się dzieje?

          A nie to nie o mnie……

          • Iza

            Albercik, jak będzie o tobie to dam znać 🙂

    • Iza

      Mariusz, cz ty coś mi sugerujesz?:)

  • zdzich

    Chachacha-wszystkie części bardzo dobre,ale z każdą humor i dowcip coraz bardziej cięty pani Izo 🙂 Bardzo mi się podobało! 🙂

    • Iza

      Zdzichu, jestem w takim wieku, że słówko „pani” przed moim imieniem przyprawia mnie o dreszcze. Przypomina mi bowiem, że moja młodość bezpowrotnie mija. Miło by mi było, gdybyś je sobie darował. Sama Iza w zupełności wystarczy. Cieszę się, że się podobało i mam nadzieję, że na następną część zareagujesz podobnie:)

    • Iza

      Zdzichu no! Bo zacznę się do ciebie zwracać per pan! Niniejszym proponuję brudzia – Iza jestem:)

      • zdzich

        Właśnie wziołem łyk kawy-miło mi – Zdzichu jestem 😉

        • Iza

          No nareszcie, bo już sobie przez ciebie w rozpaczy zmarszczki przed lustrem liczyłam:)

          • zdzich

            Nie wiem dlaczego z mojego(?) powodu miałabyś liczyć zmarszczki, ale za kilka minut rzuć okiem na „Ateizm widziany moim okiem” to może zrozumiesz, dlaczego ja liczę już siwe włosy….;-)

      • A ja.