DSC06344

za KOD owana!

DSC06344Marzyło mi się dożyć takich czasów, kiedy Polacy zrozumieją w końcu, że mają realny wpływ na to, co dzieje się w naszym kraju. Wybory nie pozostawiły mi złudzeń. Jeszcze daleka droga przed nami. Prawie połowie upoważnionych do głosowania nie chce się z domów wyściubić nosa raz na cztery lata, bo to nie ma sensu, bo to nic nie zmieni, bo ci wszyscy politycy są siebie warci – banda złodziejów i pasożytów. Nieraz zastanawiałam się, jak długo jeszcze trzeba czekać, żeby wykluło się z nas prawdziwe społeczeństwo obywatelskie – aktywne, zdolne do samoorganizacji, gotowe wyznaczać sobie cele i podejmować działania dla dobra ogółu.

DSC06332Niedawno kolega zagadnął mnie na priv pisząc coś o KODzie. Miałam za sobą trzy dni długiej i ciężkiej pracy, dostęp do netu ograniczony. Spytałam wówczas, co to jest KOD? Miał ze mnie niezły ubaw. Co? Komitet Ochrony Demorkacji. Kto? Ludzie tacy jak ty czy ja. Nie mogłam w to uwierzyć.

Prawdę mówiąc dawno zwątpiłam w moje pokolenie i z nadzieją zerkałam na swoje dzieci. Może to właśnie one i ich rówieśnicy zapoczątkują nową jakość polskiego narodu, bez kompleksów, bez lęku, bez tolerancji dla bzdur i kłamstw. Mój 14-letni syn pisząc list do pani dyrektor swojej szkoły korzystał z Konstytucji i opierał swoje argumenty na konkretnych artykułach. Nadzieja nie jest więc bezpodstawna. Tymczasem to już? Teraz? Taki skok w świadomości obywatelskiej?

DSC06336Spontanicznie poszłam z synem na marsz 12. grudnia. Relację z niego zdałam w tekście Marsz Polki najgorszego sortu”. Było tyle emocji i wrażeń, których nie doświadczyłam nigdy wcześniej. Kiedy dowiedziałam się, że 19 grudnia jest manifestacja pod Sejmem, nie wahałam się ani chwili, mimo że o 12.00 miałam być w pracy. Nieśmiało spytałam koleżankę, która miała akurat wolną sobotę, czy przyszłaby za mnie na 3 godziny. Co się stało? Muszę iść na demonstrację. Nie, że zachorowało mi dziecko, nie że mam jakąś tam dawno umówioną wizytę u lekarza. Nie ma sprawy. Tylko uważaj, u nas też na Majdanie to był spontaniczny ruch. Aż serce ściskało. A potem weszła w to polityka i zrobił się z tego jeden biznes. Nie sprzedajcie się tak, jak nasi. Kochana Masza.

Poszłam sama, tym razem bez syna. Nie mogłabym z nim wracać a nigdy nie wiadomo, jak skończy się taka manifestacja. W drodze zastanawiałam się, jak dużo ludzi przyjdzie. O 11.30, czyli na pół godziny przed początkiem, pod Sejmem była garstka osób. Tak mówili w tv. Co będzie, jeśli nikt więcej nie przyjdzie? Wysiadam na Placu Konstytucji. Kiedy wchodzę na Piękną uspokajam się. Ludzie, dużymi grupkami kierują się w stronę Sejmu. Spóźnialscy, jak ja. Mijam jakiegoś samotnego starszego pana z flagą UE. Uśmiechamy się do siebie. Jest dobrze. Zatrzymuję się przed panem sprzedającym flagi Polski. Uzbrojona w narodowe barwy docieram na miejsce. TŁUM!DSC06317Radość mnie ogarnia, ale jestem już spokojniejsza, niż podczas marszu. Ręce nie drżą, dzięki czemu robię lepszej jakości zdjęcia. Przeciskam się i pstrykam, co tylko się da. Zaskoczona orientuję się, że choć przyszłam sama, wcale nie czuję się wyobcowana czy samotna. Jestem wśród swoich. Nawet kiedy śpiewają kolędę tłumaczę sobie, że przecież święta się zbliżają. Również w milczeniu wysłuchuję pieśni „Modlitwa o wschodzie słońca”.

Przyznaję, że przez moment pomyślałam sobie, że zapomina się o nas, ateistach. I przemknęła mi przez myśl wizja krzyży na kolejnych marszach i demonstracjach oraz odśpiewywanych pieśniach kościelnych, czy głośno odmawianych modlitwach. Nie mogłabym wówczas tam stać, z tą moja flagą z jednoczesnym zachowaniem wierności samej sobie. Znowu byłabym wykluczona. A przecież mi tak samo jak im zależy na demokracji. Przecież tak samo jak oni jestem Polką, patriotką.

DSC06301

Jeśli mój kolega wówczas się śmiał, z powodu mojego pytania „co to jest KOD?” dziś już się pewnie nie śmieje. To najmodniejsze ostatnio pytanie ponownie nas dzielące. Tym razem nie na władzę i jej przeciwników, nie na wierzących i niewierzących, tylko na zwolenników i przeciwników KOD.

KOD – inspirowany przez Żydów!

KOD – to sami banksterzy!

KOD – to Petru, brrrrrrr straszny PETRU!

KOD – to stary układ oderwany od koryta!

KOD – zmanipulowani idioci!

Gdzie był KOD, gdy PO mieliło miliony podpisów pod referendum?

Gdzie był KOD, gdy wywalano z Sejmu matki niepełnosprawnych dzieci?

Gdzie był KOD, gdy zamiatano kolejne afery?

Gdzie był KOD, gdy zabierano ludziom OFE?

DSC06330Obcych ludzi można olać, choć jestem zwolenniczką tego, aby z każdym rozmawiać, tłumaczyć swój (niekoniecznie słuszny) punkt widzenia. Bywa, że aby się przekonać kto ma rację, trzeba czasu. Bywa, że jesteśmy po prostu zaskoczeni, kiedy bliskie nam osoby wyrażają odmienny punkt widzenia nie mając na niego żadnych dowodów, oprócz swoich przypuszczeń.

Pozwolę sobie zacytować moją koleżankę, kobietę, którą znam, którą uwielbiam, działaczkę, wyczekującą, jak ja do niedawna przebudzenia społeczeństwa. Nie pytałam jej o zgodę, jednak ten tekst umieściła na grupie otwartej. Każdy może przeczytać, każdy może skomentować.

Można było odnieść wrażenie, że nikt nie zauważył iż był to także piknik wyborczy pana Ryszarda Petru. Nikt też nie zadał sobie pytania skąd pochodzą środki na logistykę , obsługę i gadżety czyli całą organizację imprezy. Powie ktoś – nie po to poszliśmy protestować żeby sobie głowę zawracać takimi bzdurami… Niby tak, ale wiecie doskonale , że w życiu nie ma nic za darmo – qui pro quo . I rozumiem postawę Pana Petru – wziął co mu się należało, ale nie mogę nad tym przejść bez komentarza . Nie powiedziałabym złego słowa , gdyby Petru zaprosił ludzi na swoją imprezę , ale ludzie poszli na imprezę firmowaną przez KOD. Ufni i solidarni w liczbie co najmniej 50 tysięcy głów. I nie mogę się oprzeć wrażeniu, że już to kiedyś przerabialiśmy i, że z tamtej lekcji także nie wyciągnęliśmy wniosków. Mam takie deja vu -1989 rok i lata poprzedzające – karnawał solidarności – pamięta jeszcze ktoś? Ja pamiętam, wszystko pamiętam. Pamiętam to samo wzruszenie i ten sam poziom bezkrytyczności, braku uważności… Pamiętam także wszystko to co nam zrobili ponad naszymi głowami, nie pytając nas o zdanie, ignorując, nawet jeśli je wyraziliśmy…

DSC06326

I odpowiedź Andrzeja Wendrychowicza, założyciela portalu www.etykawszkole.pl człowieka znanego i szanowanego, szczególnie w środowisku ateistów.

KOD zorganizował publiczną zbiórkę pieniędzy na sobotnią manifestację. Napisali, że potrzebują 20.000, a w ciągu kilkunastu godzin zebrali wielokrotność tej sumy. Lista darczyńców jest dostępna i nie ma na niej pana Petru. Pytanie, kto za tym stoi jest ukochanym pytaniem wyznawców teorii spiskowych. Wyjaśniam, że ja (także) za tym stoję 🙂

I odpowiedź mojej koleżanki:

20 tys. powiadasz? Listę darczyńców podstawiasz mi pod nos? I to ma być argument? No proszę Cię Emotikon wink – wiesz ile kosztuje zorganizowanie bezpiecznego marszu 50 tys. wkurzonych ludzi ? 20 tys.? Naprawdę? nawet wielokrotność? tzn. ile? Sorry, ale nie kupuję tego.

Szkoda, że moja koleżanka nie bierze pod uwagę tego, że ilość uczestników marszu przerosła oczekiwania wszystkich, od samych uczestników, po organizatorów. I JAKICH WKURZONYCH LUDZI? Jeśli komuś puszczały nerwy, natychmiast uczestnicy marszu go uspokajali, obcy ludzie! Były dzieci, staruszkowie, byłam ja. Uśmiechy, radość, sympatia. Tylko wówczas, kiedy dotarliśmy pod Pałac Prezydencki (nie jednocześnie oczywiście, bo zbyt dużo nas było), i kiedy zaczęliśmy skandować „Precz z pałacu” poczułam, że iskra mogłaby wywołać walkę i szybko w głowie przerabiałam drogę ewakuacji, bo był ze mną syn. Z drugiej strony z kim mieliśmy się bić. Na nasze okrzyki policja reagowała nieudolnie ukrywanym uśmiechem. Nie były to drwiące uśmieszki. Kiedy spotykaliśmy po drodze „przeciwników” krzyczeliśmy „chodźcie z nami”! A może według mojej koleżanki wszystkich nas kupili? MNIE NIE DA SIĘ KUPIĆ!

DSC06329

 

DSC06309

Miałam chęć wstawić jeszcze wypowiedzi mojego fejsbukowego kolegi, ale szkoda Waszego czasu drodzy Czytelnicy. Powiem Wam tylko, że od kolejnych ruchów organizatorów KOD zależy, czy poparcie dla nich będzie wzrastać, czy też zaprzepaszczą tak ogromny ludzki potencjał. I powiem Wam, czym dla mnie jest KOD dzisiaj.

KOD to spontaniczny ruch społeczny, to pierwsze w wolnej Polsce pospolite ruszenie ponad jakimikolwiek podziałami. To społeczeństwo obywatelskie, które wcale nie musiało się narodzić, musiało się jedynie przebudzić. Ufam KOD i jego organizatorom. Wolę zaufać i ewentualnie później przyznać się do błędu, niż obrzucić KOD błotem i czekać na każde potknięcie. Mam zamiar być jednym z fundatorów KOD. W końcu na dzień dzisiejszy KOD to ja. Zostałam zaKODowana 🙂

PS. Mój syn do tej pory nie może mi wybaczyć, że go ze sobą nie zabrałam 🙂

Wszystkie zdjęcia moje z demonstracji z 19. grudnia. Nagrane przez mnie filmiki zbyt duże, ale wykorzystam je w najbliższym czasie.

DSC06349

DSC06338

DSC06334

DSC06324

DSC06320

DSC06312

DSC06310

 

DSC06306

DSC06297

 

 

  • Smutno to słuchać, bo sukinsyny razem do władzy się dobijają, a my nie tylko Dni Ateizmu zrobić razem nie możemy, ale za złe ludziom mamy, ze poszli razem, od czerwonych po zielonych, od ateistów po katolików,po to tylko, by pokazać, że mają dosyć… Jeśli nie z tym narodem, to co z nami jest nie tak??

  • Elżbieta Kunachowicz

    A to cytat z mojego tekstu ” społeczeństwo zdolne do prawidłowych reakcji, a zatem krytyczne,
    wyczulone, uważne, to mrzonka, którą należy schować między bajki… Nic tylko emocje, emocje , emocje i hura – optymizm.

    I masz rację – to nie był marsz 50 tyś. wkurzonych ludzi. To nawet dobrze widać na Twoich fotkach. Wkurzony to zwykle jest pojedynczy obywatel i obywatelka , kiedy pewnego dnia budzi się z ręką w nocniku , bo „ktoś” znowu wpuścił jego/ją w maliny, bo miał/miała pracę, a już dziś nie ma, bo zjawił się jak królik z cylindra właściciel kamienicy i znaleźli się na bruku, a państwo nie kiwnęło palcem bo święte prawo własności itditp…

    I powiem to ostatni raz- KOD z panem Kijowskim na czele i rzeszą solidarnych obywateli, są temu krajowi niezbędnie potrzebni jako ciało kontroli społecznej oddolnej, apolitycznej, ale nie jako epizodyczny zryw przeciwko PIS-owi, bo PIS przeminie, a po nich przyjdą inni. Ci inni powinni czuć Wasz oddech na karku i wiedzieć, że umiecie się znaleźć zawsze, kiedy działają wbrew interesowi społecznemu, kiedy łamią prawa człowieka i obywatela, kiedy psują edukację i wykluczają słabszych, kiedy krzywdzą kobiety i odbierają młodym szansę na normalne życie w naszym kraju.

    Żeby taki autentyczny ruch społeczny powstał, trzeba czegoś jeszcze oprócz dobrych chęci uczestniczenia w jednorazowym zbiorowym sprzeciwie. I Ty wiesz co to za brakujący element. Nie będę Cię pouczać.

    • Cyt: ” Ci inni powinni czuć Wasz oddech na karku ” Wasz? A ja cały czas głupi myślałem, że NAS obywateli… no tak ale co ja tam wiem.

      • Elżbieta Kunachowicz

        Nie śmiałam powiedzieć „nasz oddech”- wszak odsunięto zrazy na margines, nas przecież tam nie było, co już zapomniałeś ? I to jest Twój ogląd sytuacji – przypominam- myśmy byli, tylko uszanowaliśmy apolityczność zgromadzenia. Poza tym ja osobiście, faktycznie – nie jestem zaKOD-owana.

        • Niczego nie zapomniałem i nikt nikogo nie odsuwał jak już to sami się odsuwają. Myślę, że już nie będę tematu drążył bo tak naprawdę to czas pokaże jak będzie.

          Na koniec tylko zapytam retorycznie tak jak to zrobiłaś w innym wątku:

          „myśmy byli, tylko uszanowaliśmy apolityczność zgromadzenia.”

          Naprawdę sądzisz, że to łyknę? 😀 bo coś mi się obiło o uszy, że zupełnie o coś innego chodziło.