apple-978644_960_720

Podręczniki do religii. Grzech pierworodny

Kościół nie chce uznać grzechu pierworodnego za mit. Podręczniki do religii nie pozostawiają pod tym względem wątpliwości, biblijna opowieść ma wyjaśniać rzeczywistą przyczynę cierpień, chorób, śmierci i wszelkiego zła. „Grzech pierworodny spowodował – czytamy – że człowiek podlega fizycznemu cierpieniu, a jego życie kończy się śmiercią. Ograniczone zostały jego możliwości poznawcze”, nabrał „skłonności do grzechu”. Autorzy podręcznika podają to wszystko jako prawdę, której Kościół naucza, nie jako mitologię (cytuję tu podręcznik dla liceum i technikum „Drogi świadków Chrystusa w świecie”, jezuickiego Wydawnictwa WAM, płyta DVD i notes ucznia; w innych podręcznikach jest podobnie). Grzechowi pierworodnemu poświęcono w podręczniku cały rozdział pt. „Bóg odrzucony”.

Ewa prometejska

Na mit o grzechu pierworodnym spójrzmy odmiennie niż podręcznik.

Według podręcznika istotą grzechu pierworodnego jest nieposłuszeństwo Bogu. Pierwsi ludzie – Adam i Ewa – żyli szczęśliwie i bezpiecznie w rajskim ogrodzie, ale źle się to skończyło: „Człowiek nadużył podarowanej mu przez Boga wolności. Dopuścił się grzechu”, okazał nieposłuszeństwo Bogu. Skutkiem tego grzechu mają być nieszczęścia trapiące ludzi – cierpienia, śmierć, skłonność do zła.

Podręcznik kamufluje istotę buntu, widzi ją w nieposłuszeństwie Bogu, a pomija, o co był ten bunt.

emancipation-156066_960_720Czego chcieli pierwsi ludzie wypowiadając posłuszeństwo Bogu? Chcieli uwolnić się od zależności od potężnego władcy i zyskać wiedzę, którą zastrzegł on dla siebie. Bo Bóg-Władca umieścił ludzi w złotej klatce. Warunki życia były rajskie, ale trzymał ich w niewiedzy i pozbawił możliwości decydowania o sobie. W Biblii symbolicznie mówi się, że Bóg zabronił im jeść owoce, dzięki którym znaliby dobro i zło. Ta wiedza była zastrzeżona tylko dla Boga.

Opowieść o grzechu pierworodnym to w istocie saga o dążeniu człowieka do wolności, o buncie, którego głównym celem była – podkreślmy – wiedza. Ludzi skusiła perspektywa posiadania pełnej wiedzy, wolność myśli, którą dziś uważamy za fundamentalne prawo człowieka.

Czy to źle?

Można usłyszeć odpowiedź, że źle, bo ludzie nie potrafią rządzić się sami, powinni być posłuszni … , no właśnie, komu? Biblijny mit i podręcznik sugerują niedwuznacznie, że Bogu. Ale Bóg jest niewidoczny. W praktyce w Starym Testamencie chodziło o posłuszeństwo nie Bogu, a władcom Izraelitów. A w podręczniku – o posłuszeństwo władzom Kościoła katolickiego. Bo to oni przypisali sobie prawo występowania w imieniu biblijnego Boga.

Problem w tym, że władze Kościoła doświadczają wszelkich patologii i zła, właściwych ludziom. Bez nacisków z zewnątrz nie potrafią poradzić sobie z nadużyciami, np. z seksualnym wykorzystywaniem dzieci przez księży i ze skłonnością kleru do życia w luksusie. A kiedy Kościół panował, było z nim tak źle, że doprowadziło do buntu przeciw kościelnej władzy (takie jest moralne źródło reformacji, protestantyzmu i świeckiego liberalizmu, który ogłosił prawa człowieka zamiast kościelnego prawa bożego). Wygląda na to, że lepiej polegać na świeckiej władzy respektującej prawa człowieka, niż na mądrości władz Kościoła.

Wróćmy do raju. Czy bunt się udał? To zależy od punktu widzenia. Człowiek poznał dobro i zło, zrzucił blokadę nałożoną na jego umysł przez Boga. W Biblii czytamy: Bóg rzekł: >Oto człowiek stał się taki jak My: zna dobro i zło<” (Rdz 3,21). Po zjedzeniu jabłka „niewiasta spostrzegła, że (…) owoce tego drzewa nadają się do zdobycia wiedzy”(Rdz 3,6), poznała i mogła decydować, co dobre, a co złe. Ale Bóg-Władca nie chciał człowieka równego mu wiedzą, wygnał/wydalił (tak napisano w Księdze) ludzi ze złotej klatki. Zyskali wolność i wiedzę, ale życie stało się bez porównania trudniejsze.

W buncie przewodziła Ewa, jej należą się laury. Zamiast tego przypięto jej łatkę grzesznicy, kusicielki, która namówiła Adama do zła. Spójrzmy na to przekornie.

Ewa zapragnęła wyzwolić siebie i swojego partnera z zależności od władcy, zdobyć wiedzę, znać dobro i zło. Chwała jej za to. Nieposłuszeństwo Ewy to nie grzech, tylko – niech to nie zabrzmi zbyt patetycznie – czyn wielki, prometejski. Bunt w słusznej sprawie. Ewa może być symbolem wyzwolenia kobiet i ludzkości.

Żeby przedstawić Ewę w jak najgorszym świetle, autorzy Biblii wymyślili, że czyn swój popełniła z inspiracji szatana. W podręczniku czytamy: „Sprawcą zaistnienia tego zła, a także sprawcą każdego następnego grzechu, jest upadły anioł, nazywany też Szatanem lub diabłem”. Według Biblii to on miał powiedzieć: „gdy spożyjecie owoc z tego drzewa, otworzą się wam oczy i tak jak Bóg będziecie znali dobro i zło” (Rdz 3,5). Moja znajoma teolożka Celestyna złośliwie twierdzi, że w takim razie szatan działał w słusznej sprawie.

Ktoś powie, że grzech pierworodny spowodował straszne skutki, lepiej gdyby go nie było. Nic z tych rzeczy. To tylko fikcyjna opowieść, mit, a mity nie mówią, jak było naprawdę, tylko w archaiczny sposób próbują objaśniać rzeczywistość „ciemnemu ludowi”, a ten – jak mówią niektórzy politycy – wszystko kupi.

Biblijną opowieść o grzechu pierworodnym trzeba dziś odczytać jako mit prometejski, chociaż został wymyślony po to, by utrzymać ludzi w poddaństwie.

Prometeizm to walka o dobro ludzkości, bunt przeciwko zniewoleniu, bogom, władcom, siłom wyższym, losowi – w imię wolności i wielkości człowieka. Co zrobił Prometeusz? Wbrew Zeusowi dał ludziom ogień, liczne umiejętności i wiedzę. Zeus okrutnie ukarał Prometeusza, kazał przykuć do skały na Kaukazie, gdzie Prometeusz cierpiał męczarnie. A na ludzi zły bóg zesłał plagi, cierpienie, kataklizmy.

W Prometeuszu widzimy postać wielką, a nie grzesznika.

Skutki grzechu pierworodnego

Według teologii grzech pierworodny przeszedł na wszystkich ludzi. Z winy pierwszych ludzi cierpią wszyscy do dziś, chorują, umierają itd. W podręczniku czytamy: „Pierwsi ludzie przekazali konsekwencje nieposłuszeństwa Bogu swemu potomstwu”.

Na jednym z oficjalnych portali katolickich katechetka pisze, że dzieci w szkole podstawowej pytają, dlaczego muszą cierpieć za grzech Adama i Ewy? Nie mogą tego zrozumieć. Katechetka przyznaje, że nie jest zadowolona ze swoich odpowiedzi, nie potrafi sensownie odpowiedzieć. Trudno jej się dziwić. Również znany teolog, którego poproszono o wyjaśnienie, tonął w wywodach tyleż pokrętnych, co nieprzekonujących chyba nawet dla czytelnika pozytywnie nastawionego do Kościoła.

Autorzy podręcznika – w ślad za katechizmem – podają następującą odpowiedź: „Przekazywanie grzechu pierworodnego jest tajemnicą, której nie można ani zrozumieć, ani wyjaśnić”. Hm…, sprytnie powiedziane, sofistyka w pełnej krasie (sofistyka to pokrętne, oszukańcze argumentowanie i wyjaśnianie). Jest to pozorne wyjaśnienie problemu, niczego nie wyjaśnia. W ten sam sposób można by wyjaśniać i uzasadniać każdy absurd, nonsens. Np. ktoś może twierdzić, że wróżby karciane pozwalają przewidzieć datę czyjejś śmierci. Jak ? Dlaczego? Odpowiedź: To tajemnica, której nie da się zrozumieć ani wyjaśnić, ale tak twierdzi nasza wróżka ubrana w czarne szaty.

W opowieści o grzechu pierworodnym nie ma żadnej tajemnicy. Teolodzy dlatego mówią o tajemnicy, bo przekonanie, że to wskutek grzechu pierworodnego dzisiejsi ludzie są śmiertelni i doznają cierpień, brzmi niedorzecznie. By wybrnąć z głupiej sytuacji wymyślili, że mamy tu do czynienia z tajemnicą nie dającą się zrozumieć ani wyjaśnić.

Bóg jest Miłością?

Opowieść o wygnaniu z raju każe domniemywać, że za grzech pierwszych ludzi Bóg ukarał cierpieniem i śmiertelnością wszystkich ludzi. Teolodzy wkładają wiele wysiłku, by dowieść, że te przypadłości to konsekwencja grzechu pierworodnego, a nie kara boża. Także podręcznik mówi o konsekwencjach i skutkach, nie o karze. „Grzech pierworodny – czytamy – spowodował, że człowiek podlega fizycznemu cierpieniu, a jego życie kończy się śmiercią”. Bo Bóg karzący całą ludzkość cierpieniami i śmiercią byłby postacią raczej straszną. Nie pasuje do propagowanego obecnie wizerunku Boga, który ludzi kocha i wspomaga. W podręczniku czytamy, że „Bóg dla ludzi jest Ojcem i Miłością”.

Ale Boga nie da się łatwo wybielić, usprawiedliwić. Padają pytania, dlaczego nie powstrzymał strasznych konsekwencji grzechu, przecież jest wszechmocny? Może wbrew temu, czego naucza dziś Kościół, Bóg ukarał zbiorowo wszystkich ludzi? Może nie jest miłością ale …? W Wielkiej Improwizacji Konrad gotów był powiedzieć, że jest … carem!

Autorzy podręcznika znaleźli sprytne wyjaśnienie niesłusznych wątpliwości co do dobroci Boga. Znów wszystkiemu winien ma być grzech pierworodny. Spowodował on bowiem – jak czytamy – osłabienie możliwości poznawczych człowieka. Dlatego człowiek nie jest w stanie wyrobić sobie prawdziwego obrazu Boga. Nie jest w stanie zrozumieć, że Bóg jest miłością.

„Wskutek grzechu pierworodnego – czytamy – zafałszowany został w człowieku obraz Boga (…). Bóg jawi się jako małostkowy, mściwy, karzący”, albo też niezdolny „do okazywania człowiekowi swej przychylności i stawania w jego obronie. Te fałszywe wyobrażenia budzą w człowieku lęk i niechęć do Niego. (…) Tymczasem biblijny obraz jest całkowicie inny. Biblia ukazuje człowiekowi Boga – Osobę, która kocha i działa na rzecz dobra człowieka”. Czy tak? Bóg w Biblii jest nie tylko „małostkowy, mściwy, karzący”. Jest dużo gorszy.

Biblijny Bóg wielokrotnie karał śmiercią masowo i nakazywał zbiorowe morderstwa, nie odpuszczał niemowlakom i kobietom w ciąży.

Sięgnijmy do Pisma Świętego.

Oto scena potopu z Księgi Rodzaju: „Kiedy zaś Pan widział, że wielka jest niegodziwość ludzi (…) rzekł: >Zgładzę ludzi, których stworzyłem, z powierzchni ziemi: ludzi, bydło, zwierzęta pełzające i ptaki< (…). Tylko Noego Pan darzył życzliwością” (Rdz 6,5-8). Rezultat: „Wszystkie istoty poruszające się na ziemi (…) wyginęły wraz ze wszystkimi ludźmi” (Rdz 7,21).

A oto jak Bóg potraktował zbiorowo mieszkańców Sodomy i Gomory, których oskarżył o różne bezeceństwa: „Pan spuścił na Sodomę i Gomorę deszcz siarki i ognia od Pana >z nieba<. I tak zniszczył te miasta oraz całą okolicę wraz ze wszystkimi mieszkańcami miast, a także roślinność” (Rdz 19,24-25). Zginęły także niemowlaki, które nie miały okazji zgrzeszyć. Bóg w tych scenach przywodzi na myśl Godzillę lub jakiegoś innego potwora z filmów grozy.

Czy więc słusznie autorzy podręcznika twierdzą, jak cytowałem, że wyobrażenie Boga budzącego lęk i niechęć jest fałszywe? Według nich, powtórzmy: „biblijny obraz jest całkowicie inny. Biblia ukazuje człowiekowi Boga – Osobę, która kocha i działa na rzecz dobra człowieka”.

Na temat innych bestialstw, popełnionych według Pisma Świętego przez Boga lub z jego rozkazu, polecam krótki artykuł „Pismo Święte jakiego nie znacie” (link poniżej).

A teraz pytanie: Czy potop i zagłada Sodomy i Gomory nie są zastosowaniem odpowiedzialności zbiorowej, a także karaniem dzieci za winy rodziców? Nie da się odwrócić kota ogonem, biblijny Bóg stosował barbarzyńskie zasady zbiorowego karania śmiercią.

Jeszcze wzmianka o Dekalogu. W Dekalogu, który jest podstawą wiary chrześcijan, Bóg mówi, że będzie karał do czwartego pokolenia za odstępstwo od właściwej religii (pełny tekst Dekalogu znajduje się w Księdze Wyjścia): „Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie! (…) Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, ponieważ Ja Pan, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze występek ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia względem tych, którzy Mnie nienawidzą” (Wj 20;3-5).

Teolodzy przytaczają fragment biblijnej Księgi Ezechiela: „Syn nie poniesie kary za winę ojca ani ojciec nie poniesie kary za winę syna. Sprawiedliwość będzie zaliczona sprawiedliwemu, a bezbożność spadnie na bezbożnego” (Ez 18,20). Cytat ten dotyczy sytuacji indywidualnych, mówi o tym, że np. ojciec nie poniesie kary za morderstwo popełnione przez syna, i odwrotnie. Ale w tejże księdze Ezechiela czytamy, że jeżeli jakiś kraj zgrzeszyłby przeciwko Bogu niewiernością, to nikt nie ocaleje, z wyjątkiem Noego, Danela i Hioba, jeśli by tam byli (Ez 14,12-20)Bóg, jak przedstawiono go w Piśmie Świętym, wielokrotnie karał śmiercią zbiorowo i nakazywał mordowanie całych plemion i ludności miast. Pomijając to, czy kary te świadczą o sprawiedliwości i mądrości Boga, ginęły dzieci za winy rodziców. W Dekalogu Bóg obiecuje karać do czwartego pokolenia.

Wbrew temu co mówią autorzy podręcznika, Pismo Święte przedstawia Boga jako postać groźną i okrutną. Nie ma co ściemniać. Taki Bóg mógł ukarać całą ludzkość za grzech pierwszych rodziców i – jak dość jasno wynika z biblijnego tekstu – ukarał. Nie traktując biblijnych scen jako literalnego opisu realnych wydarzeń trzeba stwierdzić, że Biblia przedstawia Boga jako nieobliczalnego okrutnika.

Całe szczęście, że to wszystko są mity, których nie można traktować poważnie. Kościelny dogmat, że Pismo Święte zawiera słowo boże, nie ma racji bytu i źle świadczy o władzach Kościoła, które w katechizmie głoszą, że „księgi tak Starego, jak Nowego Testamentu w całości (…) Boga mają za Autora” (KKK 105). 

I jeszcze jedno.

Można by sądzić, że na lekcjach religii dzieci i młodzież uczą się czegoś pożytecznego i dobrego. Nic z tych rzeczy. Katecheci wciskają do głów starożytne opowieści i kościelne dogmaty. Gdyby uczniowie wzięli to wszystko na poważnie, mieliby mentalność sekciarzy. Na szczęście psychika ludzka stawia opór takiemu gwałtowi, chociaż zaburzenia powodowane religijną indoktrynacją nie są rzadkością.

Na koniec humor

Apokryficzne wersje Księgi Rodzaju podają wiele przypadków nieposłuszeństwa Bogu, jakich dopuścili się w raju Adam i Ewa. Oto jeden z nich:

„Ewa z partnerem, skryci za krzakiem bukszpanu, oddają się rozkoszom cielesnym. Dostrzegł ich Pan Bóg i pyta:

– Adamie, Ewo, jak możecie coś takiego robić?

– Panie – odrzekł Adam – kazałeś nam mnożyć się, napełniać Ziemię. Nie czynimy nic złego.

– Tak? A co tu robi ta prezerwatywa? Nędznicy! Spójrzcie na biedronki, słusznie nazywane bożymi krówkami. I na inne owady. Nie używają antykoncepcji. A wy?”

macro-1271771_960_720 Teolożka Celestyna twierdzi, że to na ten apokryf powołują się władze Kościoła katolickiego zakazując stosowania wszelkich środków antykoncepcyjnych. Kanoniczne księgi Pisma Świętego nie zawierają nigdzie zakazu antykoncepcji, chociaż środki antykoncepcyjne (roślinne, tampony, pęcherze rybne podobne do prezerwatyw itp.) były w starożytności znane i stosowane. – Alvert Jann

………………………………………………………………………………….

Alvert Jann: Blog „Ćwiczenia z ateizmu” – http://polskiateista.pl/aktualnosci/blogi/cwiczenia-z-ateizmu/

Zapraszam licealistów, studentów i wszystkich zainteresowanych na ćwiczenia z ateizmu. Co miesiąc <pierwszego>, czasami częściej, będę zamieszczał krótki tekst, poważny ale pisany z odrobiną luzu. Nie widzę siebie w roli mentora czy wykładowcy, mam na myśli wspólne zastanawianie się. – Nauka nie wyjaśnia wszystkiego, religia nic nie wyjaśnia.

Inne artykuły z cyklu „Podręczniki do religii”:

Podręczniki do religii. Koniec świata według Kościoła” – http://polskiateista.pl/cwiceniezateizmu/podreczniki-do-religii-koniec-swiata-wedlug-kosciola/

Podręczniki do religii. Czy są wiarygodne?” – http://polskiateista.pl/cwiceniezateizmu/podreczniki-do-religii-czy-sa-wiarygodne/

Pismo Święte jakiego nie znacie” – http://polskiateista.pl/cwiceniezateizmu/pismo-swiete-jakiego-nie-znacie/

Na blogu znajdują się w tej chwili 22 artykuły, m.in.:

Lekcje religii w szkołach wyższych”- http://polskiateista.pl/cwiceniezateizmu/lekcje-religii-w-szkolach-wyzszych/

Wypędzanie szatana” – http://polskiateista.pl/cwiceniezateizmu/wypedzanie-szatana/

Jan Paweł II bez taryfy ulgowej” – http://polskiateista.pl/cwiceniezateizmu/jan-pawel-ii-bez-taryfy-ulgowej/

 

enforce-46910_640

  • Alvert Jann

    Opowieść o Noem i potopie, nawet traktowana jako przenośnia, pokazuje niedwuznacznie, że kościelne nauki o bogu miłosiernym („Bóg jest Miłością”) rozmijają się w biblijnym przekazem. Kościół interpretuje Pismo Święte jak mu się podoba. Polecam: „Pismo Święte jakiego nie znacie” – http://polskiateista.pl/cwiceniezateizmu/pismo-swiete-jakiego-nie-znacie/

  • ratus

    Ktoś zadał sobie trud i policzył…

    • Michal Kraus

      Z potopem i Sodomą i Gomorą to chyba tylko wartość szacunkowa – nie kojarzę w biblii dokładnych liczb. Ale nawet licząc zabitych podczas potopu – „cała ludzkość na Ziemi” minus 8 osób – to podana wartość wydaje się rażąco zaniżona (szacuje się, że już 10 tys. lat p.n.e. – czyli jakieś 7000 lat przed Noem (i jakieś 6000 przed biblijnym początkiem świata) – liczba ludzi wynosiła 5 mln, a 5 tys. lat p.n.e. wynosiła już 10 mln.) – wychodzi na to, że „boskie” statystyki znacząco podskoczyłyby w górę.

      • eskb

        Biblijny początek świata miał miejsce jakieś 6000 lat temu ? Gdzieżeś to wyczytał ? U Mormonów, świadków Jehowy?

        • Michal Kraus

          Anglikański biskup James Ussher w 1654 wyliczył na podstawie Biblii datę początku świata na – 23 października 4004 r. p.n.e. godzina 9.

          Poza tym, czepiasz się – dopiero nauka podważyła ten przez setki lat utrzymywany pogląd. To, że dzisiaj wiemy, że jest inaczej nie zadziało się za sprawą Biblii. Dopiero w XXw II Sobór Watykański uznał, że dziejów spisanych w ST nie należy odczytywać dosłownie, co dało KK możliwość odwrócenia kota ogonem i udawania, że nigdy nie głosili niczego innego.

          Poza tym co z ekumenizmem? Mormoni i Świadkowie Jehowi to też chrześcijanie. Ale zapewne Ci gorsi i błądzący. Płacą za zbawienie dusz nie tym kapłanom co trzeba.

          • eskb

            Ano, właśnie. Po pierwsze, Ussher zwłaszcza z tą godziną 9. padł ofiarą błędu przypisania. To nie on, a John Lightfood. I było to zanim Ussher zainteresował się datą początku świata. Zresztą cel Usshera był trochę inny. Pojawiło się trochę materiałów historycznych, kupowanych m.in.u arabskich kupców m.in. przez duchownych, i Europejczycy zaczęli poznawać historię Bliskiego Wschodu o której nie mieli wcześniej pojęcia. Ussher zastanawiał się, co by było gdyby porównać świeżo poznane fakty z historiami opisanymi w Biblii, i wyszło mu, że potrafi zrekonstruować zdarzenia do 4000 lat przed Chrystusem, Porobił przy tym mnóstwo błędów rachunkowych (360 dniowy rok Babilończyków i 365/6 dniowy nasz, pomylił władców Babilonii, zresztą Żydzi z V w. też pomieszali królów perskich, asyryjskich i babilońskich). Ussher był jednym z wielu przedstawicieli elit europejskich które fascynowały się nauką. Analizując jego prace proszę wziąć kilka faktów pod uwagę.
            1. Przypisano mu rzeczy których nie zrobił. To tak jak Wolterowi przypisano słynne zdanie, że jest gotów umrzeć w obronie wolności głoszenia poglądów z którymi się nie zgadza.
            2. Ocenia się gościa tak jakby stan wiedzy historycznej w jego czasach był taki jak w naszych. Przecież nawet bitwa pod Grunwaldem nie była w Polsce powszechnie znana, pamięć o niej przywrócono w poł. XIX w z powodów propagandowych. A wiesz, że elity arabskie nie znały historii wypraw krzyżowych i dopiero przypomniala im o tym propaganda brytyjska w latach 20. XX w.
            3. A zastanowiło Cię dlaczego wcześniej nikt tak tego nie obliczał ? Ussher był typowym przedstawicielem nowożytnej nauki europejskiej. Błędów porobił mnóstwo, ale krok po kroku nauka europejska odkrywała historię, nauki przyrodnicze. Nie było łatwo, przecież taki Newton co to odkrył prawa ciążenia i ruchu, rachunek całkowy i różniczkowy, zajmował się także astrologią.
            Czy za 100 lat badacze teorii strun też będą wyśmiewani ?

          • Michal Kraus

            Czy świat powstał w sześć dni? Czy biblijny potop miał rzeczywiście miejsce? Czy jeszcze Cię dziwi, że ktoś wyśmiewa powoływanie się na historyczność Biblii?
            Przecież nikt przy zdrowych zmysłach nie bierze serio historii opisywanych w Biblii – to wielokrotnie przerabiane mity i bajki. Jest jednak pewien problem.
            Część ludzi uważa, że to wcale nie jest ahistorycznością uważać pewne zapisy w Biblii za wciąż aktualne i prawdziwe wytyczne od Boga. Część ludzi uważa, że „mądrości” spisane w Biblii nie są odzwierciedleniem dawnych zwyczajów, ale są uniwersalnymi prawdami i wciąż obowiązującymi zasadami moralnymi.

            Przyznam, że nie lubię Twojego stylu mydlenia oczu, kojarzy mi się z najgorszym rodzajem apologetyki – nieszczerym i próbującym zmanipulować rozmówcę – mającym na celu nie ustalenie faktów, ale ich zaciemnienie.

            Nie oceniam wiedzy historycznej spisujących Biblię, ale realną możliwość wystąpienia opisywanych wydarzeń. O ile ówcześni spisujący, z ich brakiem wiedzy, mogli pokusić się o cudowne wyjaśnienia i nadprzyrodzone zdarzenia, o tyle ktoś twierdzący dzisiaj, że Nowy Testament spisuje prawdziwe wydarzenia i po śmierci Jezusa jacyś ludzie naprawdę wyszli z grobów i łazili po mieście, może być spokojnie uznany za wariata. Albo chrześcijanina.
            Wiele teorii, które kiedyś wydawały nam się prawdziwe – flogiston, atom jak najmniejszy-niepodzielny element materii, teoria czterech żywiołów – zostały przez naukę ocenione negatywnie i odrzucone jako fałszywe. Jednak w stosunku do Biblii tworzy się jakieś ekwilibrystyki słowne, nadinterpretacje i manipulowanie faktami.
            Biblia jest fałszywką – jest równie historyczna jak Harry Potter, jednak w przeciwieństwie do Biblii, nikt nie traktuje HP jako pisma świętego na podstawie, którego kształtuje moralność świata i który wykorzystuje do m.in. uzasadnienia nierówności płciowej, antysemityzmu i decydowania o tym w jaki sposób dwoje dorosłych ludzi może uprawiać seks.

          • eskb

            1. Nie martwię się tym, że jakaś grupa ludzi wierzy, że świat powstał dokładnie w 6 dni. Wynika to z tego, że tak naprawdę się nad tym nie zastanawiają albo po prostu są niezbyt bystrzy. I tak jest, ludzie nie są zbyt bystrzy. Nie wierzysz. Prosty test : ile rolek tapety trzeba kupić jeżeli masz pokój o zadanych rozmiarach, a rolka liczy np. 10,35 m.Dwie trzecie będzie kombinowało tragikomicznie,choć obliczania pól uczyli się w podstawówce. To bardzo zabawny i wielce pouczający test.
            2. O czym jest Biblia można mówić tylko do kogoś kto wierzy w Boga. Jeżeli nie wierzysz to Biblia pomoże Ci niewiele albo wcale. Bo Biblia nie jest o wierze w Boga. Biblia jest o tym jak wierzyć.
            3. Jeżeli w Boga wierzysz to można rozpocząć opowieść. I na pewno ktoś Ci ją opowie. Jeżeli w Boga nie wierzysz, no to wtedy Ty tu jesteś interesujący. No bo jak to możliwe u w miarę inteligentnego człowieka. Bo nie istnieje kwestia wiary. Istnieje tylko pytanie: jak wierzyć. Są tylko trzy możliwości dlaczego można nie wierzyć: lenistwo intelektualne, slabość intelektualna, i trzecia, zaprzeczanie (z racjonalizacją) ze względu na doraźny interes własny. Powtarzam, dla w miarę ogarniętego człowieka kwestia wiary nie istnieje.

          • Michal Kraus

            3. Chyba coś Ci się źle napisało. Powinno być:
            Są tylko trzy możliwości dlaczego można wierzyć:

            reszta dokładnie tak jak piszesz:

            „lenistwo intelektualne, slabość intelektualna, i trzecia, zaprzeczanie (z racjonalizacją) ze względu na doraźny interes własny”

            Wiara nie wymaga intelektu. Jeżeli wiesz coś o mechanizmach wiary to jesteś tego świadomy. Wpajanie wiary jest powodowane doraźnym interesem. I to również wiesz.
            Dlatego właśnie nie lubię dyskusji z apologetami. Apologeta kłamie, wie że kłamie, ale to kłamstwo nazywa prawdą. Po czym poznać, że kłamie? Otwiera usta.

          • eskb

            Rzeczywiście, wiara nie wymaga wielkiego intelektu. Wystarczy odrobina namysłu. Wiara bierze się ze zdziwienia – dlaczego istnieje cała ta narracja wokół nas skoro o wiele łatwiej byłoby gdyby nie istniało nic, Kompletnie nic, żadnej historii, żadnej możliwości dziania się czegokolwiek. Kompletnie nic.Nie jakaś tam próżnia, ale z wymiarami i potencjałem. Nic.

            I wielokrotnie spotykałem się z prawdziwą blokadą wyobraźni. Jak to nic ?Było nic, a potem był Wielki Wybuch, i że nauka wszystko wyjaśni.
            Umysł takiego biedaka nie może przekroczyć niewidzialnej bariery – nie ma Wielkiego Wybuchu, nie ma pojęć, nie ma żadnego potencjalnego działania, które jakaś nauka objaśni i policzy. Nie ma nic, nic się nie dzieje, nie ma przestrzeni, nie ma przyszłości. Przecież tak byłoby łatwiej niż to całe energetyczne napięcie materii i jeszcze to cykanie czasu. Potrafisz to sobie wyobrazić ?
            A jednak historia się dzieje. Nie dziwi Cię to ?

  • Ogólne zatrważające jak religia zwłaszcza katolicka powoduje znieczulenie na skutki poboczne biblijnych kretynizmów. Ludzie się nie zastanawiają dlaczego Jahwe w wyniku idiotycznego zakładu z głównym prowodyrem grzechu wymordował całą rodzinę Hioba. Nie pasuje to do sprawiedliwości, bóg sam sobie zaprzeczy mordując niewinnych ludzi. Abraham się nie dziwi, że ma zarżnąć syna…Biblia księga przez którą wymordowano miliardy ludzi jest nazywana świętą, a powinna leżeć w dziele horrory od lat 18.

    • Alvert Jann

      Biblia ewidentnie odzwierciedla mentalność jej starożytnych autorów. Czasami teolodzy wyjaśniają, że Jahwe musiał mówić w sposób odpowiadający mentalności ówczesnych ludzi, żeby być zrozumianym. Otóż nie pod każdym względem musiał tak przemawiać (np. nie musiał opowiadać, że w potopie zgładził wszystkich ludzi i zwierzęta, zostawiając tylko po jednej parze). Przyczyna jest inna. Autorami Biblii byli ludzie – i tylko ludzie. Przemawiali tak, jak uważali za stosowne. W władze Kościoła każą wierzyć, że tak nie było. I na domiar złego co i rusz, wybiórczo i bez ładu i składu, powołują się na Pismo Święte.

      • Ten jedyny w swoim rodzaju absurd – biblia jest święta, ponieważ tak jest w niej napisane.

      • jas fasola

        Od lat mówię to samo. A cały tekst świetny. Życzę więcej takich.

    • eskb

      Katolicy nie dostrzegają żadnych skutków pobocznych gdyż katolicy wiedzą, że traktat o Hiobie jest eksperymentem myślowych którego celem jest zbadanie dlaczego istnieje cierpienie, czy cierpienie ma przyczynę ludzką, czy rządzi nim determinizm i po cholerę się męczyć na tym świecie skoro wszystko może rozpaść się w parę minut. Tego typu eksperymentami myślowymi posługują się i nauki eksperymentalne. Jednym z najsłynniejszych bohaterów takiego eksperymentu myślowego jest zwykły kot, brutalnie uśmiercony otwarciem pudełka (fizycy, żadnych komentarzy, to skrót). I czy Schroedingera ktoś nazywa mordercą ? Kolego, Ty naprawdę siedziałeś u świadków Jehowy.

      • Zawsze mnie ciekawiło na jakiej podstawie niewygodne fragmenty biblijne stawały się eksperymentami myślowymi i kto o tym decyduje. Sprawa się wyjaśniła jak zrozumiałem, że cała biblia jest eksperymentem myślowym, poczynając od Adasia i Ewki kończąc na zmartwychwstaniu.

        • eskb

          Powinienem chyba założyć tutaj bloga wyjaśniającego czym jest Biblia w Kk. Ewidentny brak wiedzy na ten temat powoduje, że co rusz opowiadane są tu dziwy. I nie tylko przez Ciebie, ale ostatnio np. przez kogoś kto krytykował jakichś naukowców z południa USA.

          • biblia jest biblią ma określony przekaz, czytany wprost daje proste wnioski, od tego nie ma ucieczek semantycznych. Bloga założyć możesz zawsze wyślij mail polskiateista1@gmail.com a wyślę Ci potrzebne informacje