Wpisy Obserwatorium

d_przemoc

Uderz w stół…

Wybaczcie drodzy czytelnicy, że posuwam się do reedycji mojego starego tekstu z 02.02,2015 roku. Czynie to, ponieważ jest znowu, a może raczej – wreszcie – aktualnym, żywym tematem na czasie. Biorąc pod uwagę, że nic od tamtego czasu się nie zmieniło, jeśli chodzi o stosunek KK do konwencji antyprzemocowej, a jedyna zmiana na scenie politycznej jest wyłącznie kosmetyczna – na miejsce PO wskoczyła PIS – co jak dla mnie, nie wnosi żadnej nowej jakości tak w sensie woli politycznej, jak w sensie odpowiedzialności za nasz kraj, pozwalam sobie …

Dwa lata temu nikt nawet tego tekstu nie skomentował, może nawet nikt go nie czytał, a tymczasem problem nabrzmiewał i rósł i potężniał… Po fali społecznego #czarnegoprotestu, po tych miesiącach otwierania kobiet i mężczyzn na kwestie ich świadomości, godności, na problem przemocy prawnej, łamania praw człowieka itd… chcę ten tekst odświeżyć i przypomnieć. Może się mylę, a może mam rację, że jakby się nie odwracać od tego trudnego tematu, on wciąż będzie wracał i będzie zatruwał życie społeczne, dopóki jakaś partia, organizacja, nie wiem- siła sprawcza! , nie spowoduje, że kobiety i mężczyźni – Polki i Polacy – odzyskają głos w sprawie własnego odpowiedzialnego, dojrzałego życia, przypomną sobie co to znaczy mieć godność i nauczą się jej bronić przed zakusami hipokrytów pokroju Chazana, Godek, Kwaśniewskiego i wielu, wielu innych wyrosłych na fali obłędu i terroru religijnego.

 

Uderz w stół …. a KEP się odezwie

 

Konwencja Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej.

zapoznaj się z treścią konwencji/

 

Dzisiaj, dzięki serwisowi Fronda.pl, mogę pozwolić sobie przeanalizować zestaw pretensji Komisji Episkopatu Polski pod adresem wzmiankowanej Konwencji Rady Europy, popularnie zwanej antyprzemocową. I nie żebym uważała akurat ich opinię za ważną merytorycznie, bo nie jest merytoryczna, ale ważna już tak – a to dlatego, że liczą się z nią ci, którzy o losach konwencji decydują w Sejmie. Przypomnę jedynie, że są to nasi przedstawiciele, bo podobno mamy w Polsce demokrację.

***
Ludzie Kościoła w Polsce – biskupi i świeccy – od samego początku dyskusji nad Konwencją odnosili się do niej krytycznie. Dlaczego?

 

Argumentowali, że dokument nie przyniesie pozytywnych rozwiązań, ugodzi natomiast w rodziny i podważy wartości, na których zbudowana jest nasza cywilizacja.

 

No to przyjrzyjmy się tym rodzinom, wartościom i cywilizacji , którą zbudowaliśmy na tych wartościach…

***

Dokument wskazuje m.in., że przemoc wobec kobiet jest systemowa, zaś jej źródłem są religia, tradycja i kultura.

 

I jest to prawda.

***

Biskupi wskazali m.in. na art. 12 konwencji, który zobowiązuje sygnatariuszy do walki z dorobkiem cywilizacyjnym, traktowanym jako zagrożenie i źródło przemocy.

 

I to także jest prawda

***

Konwencja wprowadza także definicję płci jako „społecznie skonstruowane role, zachowania i cechy, które dane społeczeństwo uznaje za właściwe dla kobiet i mężczyzn” (art. 3),

 

A tu już nie do końca mówi się prawdę – albowiem konwencja nie definiuje w ten sposób płci, tylko role społeczne przypisane do płci – a to już jest faktycznie konstrukt zmontowany dla kobiet i mężczyzn przez system społeczny.

***

…przy czym całkowicie pomija naturalne, biologiczne różnice pomiędzy kobietą i mężczyzną i zakłada, że płeć można dowolnie wybierać lekceważąc biologię.

 

A to już kłamstwo – po pierwsze konwencja nie mówi nic o biologii, ani o jej lekceważeniu, ani o tym, że można płeć wybierać dowolnie- to są wymysły i nadinterpretacje stworzone i upowszechnione ustami ks. Oko w celu stworzenia mylnego wrażenia, zmącenia umysłów niezbyt dociekliwych obywateli, w tym Rada_Stala2także obywateli spoza kręgów katolickich. I ta sztuczka socjotechniczna udała się nadspodziewanie dobrze. Przeniesiono bowiem akcent, z tego co jest w konwencji na to, czego w niej kompletnie nie ma, natomiast brzmi jakby było. Każdy światły umysł musi się oburzyć na takie idiotyzmy – no i się oburzyło społeczeństwo – dodajmy dość leniwe społeczeństwo – bo gdyby tylko sięgnąć po tekst konwencji – a nie jest on żadną tajemnicą – okazałoby się, że nie ma tam takiego przekazu, ani w treści dosłownej, ani w najlżejszej nawet sugestii. Idźmy dalej…

 

***

Szczególny niepokój wzbudziło nałożenie na sygnatariuszy obowiązku edukacji (art. 14) i promowania m.in. „niestereotypowych ról płci”, a więc homoseksualizmu i transseksualizmu.

 

Oczywiście, że musiało wzbudzić niepokój tych, którzy stoją na straży standardów katolickich – homofobii, ksenofobii, rasizmu, dyskryminacji kobiet itd. Nadal mamy być takimi ludźmi, mamy rozwijać w sobie te nasze zajebiste cechy narodowo-katolickie, które tak pięknie nas odróżniają od cywilizacji zachodnich. Nie ma to jak taplać się w ciepłym błotku narodowej dumy z tego, że wszyscy jesteśmy normalnymi heterykami, dzięki czemu rodzą się czyste rasowo białe dzieciaczki. Precz z pedałami i innymi dewiantami – nie mylić z dobrodziejstwem pedofilii w sutannie, jako dobrego rozwiązania, w przypadku gdy niefortunnie rodzice jakiegoś dziecka nie za bardzo się kochają – kościół – ciocia – dobra rada, na taką sytuację ma swoje sprawdzone od wieków sposoby. Jak milusio – i żeby nie było – są takie kręgi katolików, które całkiem otwarcie popierają tę metodę i nie mają nic przeciwko. Widzieliśmy i słyszeliśmy to w TV i każdy przyzwoity człowiek miał opad szczęki.

 

***

Prezydium KEP przypomniało w swoim oświadczeniu, że Kościół katolicki od wielu lat prowadzi dziesiątki placówek w całym kraju, które pomagają ofiarom przemocy w rodzinie.

 

 

Lubuska-tarcza-wobec-przemocy_site_rotatorTo prawda – dziesiątki placówek wykazują ogromne wydatki na ten cel, nie wykazują natomiast zysków ze sprzedaży dzieci do adopcji zagranicznych, nie wspomina się o traktowaniu kobiet w tych placówkach i nikt się nawet nie zająknie, że istnienie takich placówek podtrzymuje skandaliczny obyczaj, że to kobieta i dzieci musi nadal opuścić dom – ich dom, w którym oprawca pozostaje nie tknięty przez prawo. A podobno mamy prawo, które znakomicie i wystarczająco zabezpiecza kobiety przed przemocą. Ciekawe, kiedy ktoś wreszcie zapyta te kobiety, co one o tym sądzą. Raczej się nie doczekamy.

 

Na dowód cytuję:

 

Rząd, chcąc zminimalizować ponure zjawisko przemocy wobec kobiet, powinien skupić się m.in. na doinwestowaniu istniejących już inicjatyw oraz powołać nowe, skoncentrować wysiłek zmierzający do tworzenia miejsc pracy dla kobiet – ofiar przemocy, udostępniając im mieszkania socjalne i dokonać skuteczne uregulowania prawne, gdy wskutek agresywnych działań muszą uciekać z mieszkań, będących wspólną własnością małżonków – podkreślono w stanowisku biskupów.

 

Pozwolę sobie przetłumaczyć: a zatem co nakazuje Episkopat rządowi? Po pierwsze DOINWESTOWAĆ istniejące i powołać nowe placówki – oczywiście w łonie kościoła, państwo ma dać kobiecie pracę i mieszkanie , gdy ta MUSI uciekać z domu, bo jej facet przecież NIE MUSI zmieniać miejsca pobytu – to tak oczywiste w naszej uświęconej kulturze chrześcijańskiej , że nie ma o czym dyskutować.

 

***

Uważamy, że
Rząd powinien wzmacniać pozycję rodzin, …………………………najlepiej się wzmacnia pozycję rodzin przez odebranie kobietom funduszu alimentacyjnego, w razie gdy przyjdzie jej do głowy taki szalony pomysł, żeby się rozwieść z oprawcą- nieprawdaż?*

poprawiać poziom opieki zdrowotnej kobiet i dziewcząt, …….aż się boję zapytać jakich lekarzy mają na myśli , no bo jeśli tych spod znaku deklaracji, to dziękuję uprzejmie.

wspierać edukację zawodową kobiet,………………chyba zapomnieli, że akurat kobiety są znacznie lepiej wykształcone niż mężczyźni i to raczej ich trzeba edukować, no chociaż im z deka pomóc, bo statystyki mówią, że nie za bardzo dobrze im to idzie.

realizować programy wychowawcze, oparte na wzajemnym szacunku i współdziałaniu obydwu płci, w tym przygotowania do życia w rodzinie – zaznaczyli hierarchowie.

 

A ja uważam, że akurat tradycyjne dogadywanie się płci mamy opanowane do obłędu, natomiast gdzieś zapomnieliśmy, że jesteśmy przede wszystkim ludźmi i musimy nauczyć się budować relacje międzyludzkie. Episkopat uważa inaczej – mamy tylko jeden cel – znaleźć partnera płci przeciwnej, spłodzić dziecko, a najlepiej jedenastkę piłkarską; wszak powyżej trzeciego dziecka wszystko się samo już toczy. Edukacja może być lada jaka, chlebusia z masełkiem starczy dla wszystkich, poza tym jak Bóg dał dziecko to i da na dziecko – przecież to pewnik, przynajmniej jeśli chodzi o katolików, więc najlepiej być katolikiem i nie wydziwiać z nowomodą na samotne macierzyństwo, a jak już się rozwiedziesz to sobie radź!!

 

***

Reasumując to co dotychczas rozkminiliśmy:

KEP dostrzega proceder przemocy w rodzinie i nie uważa, że problemu nie ma. O! jak miło! Brawo !
ALE : wszystkim się już dawno zajął :
– spowodował, że mamy najbardziej restrykcyjną ustawę antyaborcyjną;
– odebrał kobietom fundusz alimentacyjny;
– prowadzi placówki opiekuńcze dla ofiar przemocy domowej;
– prowadzi placówki dla chorych dewiantów;
– chroni troskliwie pedofilów w sutannach jako pożytecznych inaczej;
– uczy przedszkolaki i małe dzieci, jak mają widzieć swoje role płciowe.

 

fotolia_18105297_subscription_xl_800x600_4

 

Dodam tylko, że sporo nas jako społeczeństwo, kosztuje ta działalność, oraz, że mimo takiego wkładu troski KEP i udziału budżetu państwa statystyki rozwodów – rosną, dzietność spada, zaś przemoc domowa kwitnie w najlepsze, a mniejszości seksualne odnotowują epidemię wychodzenia z szafy – to ostatnie akurat mnie bardzo cieszy. 🙂

A teraz powiem coś bez sarkazmu i śmiertelnie poważnie. Wszystkie przejawy aktywności KEP – jak się dobrze temu przyjrzycie – to różne oblicza tej samej przemocy, jaką konwencja pragnie zwalczać. Nie dziwi więc, że akurat takie nożyce się odezwały, gdy UE uderzyła w stół. Bo przemoc ma różne oblicza. Ta, którą para się od zawsze KK, jest wyjątkowo wredna.

Konwencja zwalcza nie tylko przemoc domową jako taką, ale przede wszystkim zwalczać chce źródło tej przemocy – była o tym mowa na wstępie analizy – przypomnę

 

Dokument wskazuje m.in., że przemoc wobec kobiet jest systemowa, zaś jej źródłem są religia, tradycja i kultura.

 

Bingo! I właściwie mogłabym sobie darować całą powyższą analizę, bo oskarżonym o zjawisko przemocy w rodzinie jest, akurat w Polsce, tradycja i kultura przesiąknięta dusznym kadzidłem katolickim.

Pamiętacie z jaką furią zaatakował tę konwencję ks. Oko? I jak skutecznie zdeformowano wszystkie pojęcia związane z treścią konwencji? Jak wypaczono pojęcie gender? BTW – czy wszyscy już wiedzą, co to pojęcie znaczy? Że jest to wiedza, a nie ideologia? Że to właśnie dzięki gender studies udowodniono naukowo ścisły związek między kulturą, obyczajem, a systemem wierzeń i ich wpływ na zachowania ludzkie, także te ujęte pod hasłem: przemoc domowa? Czy trzeba jeszcze komuś tłumaczyć, że religia jest z definicji przemocowym systemem kontroli społecznej na różnych poziomach aktywności ludzkiej , że jest w końcu także ostatecznie skierowana przeciwko jednostce, przeciwko tobie i przeciwko mnie?

 

A tu masz skutek odległy planowej dezinformacji propagandysty Oko

 

 

***

Poniżej podaję za Fronda.pl listę sygnatariuszy rozmaitych petycji, listów, protestów – słowem FRONT OPORU PRZECIWKO KONWENCJI – nie jest to jakiś wielki tłum, mimo, że lista organizacji jest imponująca, ale to tylko nazwy i nie wiadomo w zasadzie co się pod tymi nazwami kryje. Domniemam, że niewiele,  zwłaszcza, że podobnie jak niezrzeszeni i wolni strzelcy, także wielu ateistów i racjonalistów, posługuje się pojęciami, których nie rozumieją, lub które zostały stworzone specjalnie na okazję tej wielkiej rozróby społecznej.

 

A najbardziej ubawił mnie argument wytoczony przez jedną z tych organizacji, że pan Tusk konsultuje konwencję z Kongresem Kobiet . Bu ch cha!!  Dobre, naprawdę dobre macie źródło informacji- i co wy na to kobiety z kongresu? Pewnie są tak samo zaskoczone jak i ja. 😉

 

Członkinie Rady ds. Duszpasterstwa Kobiet Episkopatu Polski
Danuta Baszkowska ze Stowarzyszenia Effatha,
Ewa Bednarkiewicz i prof. Maria Ryś ze Stowarzyszenia Fides et Ratio,
Jadwiga Chołodniuk, Jolanta Jesiotr-Bulikowska, Alina Petrowa-Wasilewicz – ze Stowarzyszenie Amicta Sole,
Ewa Kowalewska z Human Life International
Maria Wilczek z Polskiego Związku Kobiet Katolickich.
Krajowa Rada Katolików Świeckich
Krajowy Zarząd Akcji Katolickiej,
Forum Kobiet Polskich,
Polska Federacja Stowarzyszeń Rodzin Katolickich,
Polska Federacja Ruchów Obrony Życia
Związek Dużych Rodzin 3+.

 

Specjalne podziękowania dla serwisu Fronda.pl za bardzo porządne przygotowanie zestawienia zastrzeżeń KEP pod adresem Konwencji Rady Europy … z tym, że chodzi o zapobieganie i zwalczanie, a nie jak byliście łaskawi napisać o zapobieganiu i przeciwdziałaniu – może to drobiazg, moim zdaniem jednak zasadnicza różnica.

* fundusz alimentacyjny przywrócono w 2007 roku – było duże zapotrzebowanie na kiełbasę wyborczą – tak, wiem , wiem przyznaję się – jestem złośliwa 😉 , ale okoliczności odebrania kobietom funduszu są  prawdziwe i była to zarówno przemoc wobec kobiet , jak i zwykły handel polityczny – i wcale nie wskażę paluchem która partia się tak zasłużyła, albowiem wszystkie rządy kolejne, przez całe 25 lat używały kobiet jako karty przetargowej podczas obrad Komisji Wspólnej Rządu i Episkopatu.

sex-education_2433736b

Seks – straszne słowo!

Przestudiowałam podręcznik pani Król, nomen omen królujący w szkołach od kilku już lat i straciłam cierpliwość. Zdejmuję więc białe rękawiczki i dzisiaj polecę prosto i łopatologicznie na temat systemowej edukacji dzieci i młodzieży w zakresie… no właśnie już na tym etapie widzę problem.

Zacznę więc od początku czyli od zadania sobie i Wam pytania – z jaką wiedzą powinni wchodzić w życie 15-latkowie? Dlaczego 15-latkowie? Ano dlatego chociażby, że prawo mówi, że 15 letnia dziewczyna może uprawiać seks. Jednocześnie nie może ona decydować na temat swojego światopoglądu, a jeśli zajdzie w ciążę nie ma prawa decydować na temat swojego dziecka. Stawiam te trzy zagadnienia prawne obok siebie, żebyście zobaczyli wyraźnie, oczywistą sprzeczność i brak konsekwencji już na etapie prawa stanowionego. To tylko taka dygresja na marginesie bieżącego tematu.

9806_516562721817071_2184111716205713733_nNie mam ochoty dzielić włosa na czworo i nie będę się zastanawiać jak na powyższe pytanie odpowiedziałaby ortodoksyjna para rodziców katolików, agnostyków, pary mieszane, rodzice bez związku sakramentalnego, czy para lesbijek wychowująca dziecko jednej z nich. Bo tak naprawdę guzik mnie to obchodzi. Identyfikuję się z hasłem : „wszystkie dzieci są nasze” i zgadzam się z zasadą, że to państwo wyznacza standard edukacyjny – mam na myśli oczywiście pewien zdrowy standard, wyznaczany przez zdrowe państwo.

Nasze takie nie jest – to także oczywiste, stąd pojawiają się tu i ówdzie na skrajnej prawicy i wśród liberałów – gawędziarzy pomysły, by to rodzice decydowali gdzie i czego będą się uczyły ich dzieci- ich własność. Ludzie o takich poglądach i takiej świadomości nigdy nie pogodzili się z literą Konwencji Praw Dziecka , w której wyraźnie zostali nazwani opiekunami z całą listą obowiązków, i która odebrała im władzę rodzicielską, a dzieci obdarzyła podmiotowością z prawem do decydowania w wielu kwestiach np. światopoglądowych. Staram się rozumieć ich frustrację, ale nadal ważniejsze jest dla mnie dobro dzieci, i wobec powyższego stoję murem przy dzieciach.

Wracając do tematu – nastolatki – chłopcy i dziewczęta, powinni zostać wyposażeni przez szkołę w kompetencje społeczne m.in. dotyczące zasad budowania prawidłowych relacji międzyludzkich – to raz, a dwa – w kompendium wiedzy na temat budowy, funkcji i patologii narządów płciowych. Nauka dysponuje ogromną wiedzą z tego zakresu, liczne , bardzo dobre wydawnictwa zalegają na półkach księgarskich i nie wiedzieć czemu grzeją ławę, zamiast zamieszkać w każdym domu. No, ale nikogo się nie zmusi do czerpania z tego źródła. Jedyna więc nadzieja w szkole publicznej?

A co się serwuje w tej szkole? Zobaczcie sami – tu. Odsyłam Was do artykułu, który przytacza kilkanaście cytatów z podręcznika do WDŻ i bardzo łagodnie je analizuje… Mnie się cisną na usta niecenzuralne wyrazy – więc pozwolę sobie zmilczeć.

Seks – to jest to straszne słowo. Rodzice obchodzą je szerokim kołem, nastolatki obojga płci pragną poznać, sprawdzić co to takiego, jak smakuje, jak się TO robi. Rodzice milczą jak grób, młodziaki kombinują jak temat ugryźć bez konsekwencji. Tymczasem szkoła zamiast pomóc jednym i drugim, nie tylko podtrzymuje tabu, ale jeszcze dodatkowo, skażona skrzywieniem klerykalnym, buduje wokół tej ważnej sfery życia, zasieki złożone z kupy bzdur, ubranych w zdania o charakterze twierdzeń naukowych,  utrzymanych w retoryce kościółkowej, oraz z pozorów troski, z upchanych, wszędzie gdzie się da, stereotypów, półprawd i sentencji, których ciężar gatunkowy wyznacza drastyczny język proliferski. Co to ma być!? SYSTEMOWA DEZINFORMACJA?! Tak nie przygotuje się młodzieży do podjęcia odpowiedzialnego życia , w tym odpowiedzialnego rodzicielstwa. W taki sposób można jedynie wyprodukować pokolenie ogłupiałych frustratów, z zaburzeniami seksualnymi, z których nerwica natręctw, to najlżejszy z możliwych stuków.

e19caecb602c435e962b589cb0a1af9f_pgi

Zatem zawartość merytoryczna podstawy programowej, to powinna być wiedza – rzetelna wiedza, a nie „pitolenie” rodem  z siedemnastego wieku z podręczników dla panien na wydaniu. Chłopak nie ma się domyślać co się z nim dzieje kiedy dojrzewa, on ma wiedzieć, z wyprzedzeniem, co będzie się z nim działo. I podobnie dziewczyna – ma posiadać wiedzę na temat czekającej ją pierwszej miesiączki, i o faktycznych warunkach swojego dojrzewania – które wraz z pierwszym krwawieniem nie kończy tego procesu, a zaledwie zaczyna.

Niech się nauczycielki i klechy douczą – powiem tylko, że rzetelna edukacja, oparta na wiedzy naukowej, skutecznie motywowałaby, zwłaszcza dziewczyny, do głębszego namysłu przed podjęciem życia seksualnego. I wcale nie z powodu dziewictwa, jako „skarbu” wnoszonego do małżeństwa, i nie ze względu na opinię „łatwej”, co wg KK zmniejsza jej atrakcyjność na rynku matrymonialnym. Młodzież od dawna ma to w nosie. Ale obficie owłosiona dziewczyna, ze skórą trądzikową z pewnością nie czuje się atrakcyjna – prawda? No to teraz macie zagwozdkę – do książek ! Ciemnogrodzie jeden z drugim! Podpowiem – szukajcie w rozdziałach na temat prawidłowego rozwoju i dojrzewania gonad.

Powiem Wam dlaczego tak się wkurzyłam na panią Król, obecnego Ministra Edukacji i byłego – Giertycha, na rodziców i nauczycieli… Eksperymentują na żywym organizmie młodego pokolenia. Manipulują ich emocjami. Popychają ich do przedwczesnej inicjacji seksualnej najczęściej poprzez uprawianie seksu analnego i oralnego, z wszystkimi tego konsekwencjami- pisałam już o tym i nie zamierzam się powtarzać. To co robią dorośli, dla osiągnięcia niezrozumiałego dla mnie celu, to grzech zaniechania – pozwolę sobie użyć słowo z zasobu pojęć kościelnych – więcej – to grzech ciężki, a nawet śmiertelnie groźny w skutkach. Droga Pani Minister – to jest zwyczajnie przestępstwo systemowe, a nie edukacja. Ten podręcznik, z jego zawartością „merytoryczną” to nie podręcznik do WDŻ, tylko „ Obiecanki, cacanki dla naiwnych katolików”

Bo jak dzisiaj pozwolimy nakłaść dzieciakom do głowy bzdur, to jutro nasza cnotliwa córka wyda się dziewicą za równie dziewiczego młodzieńca. Zakładając, że bez problemów podejmą życie seksualne, urodzi mu piątkę dzieci. Następnie będzie miała dużo szczęścia, jeśli ten „siewca” nie zauważy ile pięknych łąk jest do zaorania – nie każdy potrafi być Terlikowskim – większość zauważy, że po trzech pierwszych latach pożycia, spada libido, seks nie bawi, a małżonka już nie jest jego królową, i zaczną się „nocne loty” – najpierw przed zaśnięciem, potem w biurze, albo na zapleczu magazynu… to nie trywializacja! Takie jest życie, kiedy ludzie nie potrafią budować ciekawych relacji i wzbogacać swojego związku o „wartość dodaną”- to wymaga pracy i sporej kreatywności. Potrafią to robić tylko ci, co wiedzą czym jest szacunek do partnera i jakie walory ma stały, dobry, harmonijny związek, bez patologii nadużyć, wykorzystania seksualnego i przemocy w jakiejkolwiek postaci.

Ludzie się zakochują w sobie, pobierają lub zawiązują nieformalny związek – wszystko jedno. Dojrzali ludzie wiedzą, że może się związek wypalić, że może się stać coś nieprzewidywalnego, że „panta rei” i nie ma zlituj się – trzeba podejmować dojrzałe, czasem bolesne dla obu stron decyzje. Wmawianie młodzieży, że jak ona będzie przeczysta , on prawiczek, oboje wierzący – obowiązkowo w TEGO boga co trzeba – to życie będzie proste i nieskomplikowane, pełne miłości i szczęścia – to jest odbezpieczanie granatu z opóźnionym zapłonem, za to w 100% eksplozja będzie bolała.

Religia w szkoleWiększość z nas zdaje sobie sprawę z tego, że edukacja w Polsce stała się kartą w grze politycznej. Pytam się Was – rodzice dorastającej młodzieży i tych maluchów, co dopiero zaczynają terminować w przedszkolu – zostawicie swoje dzieci w spoconych łapach niedojrzałych emocjonalnie, starych chłopczyków i zdewociałych, niezamężnych ciotek? Czy sięgniecie po odpowiednią literaturę oraz opracowania naukowe z tego zakresu i podejmiecie temat z waszymi córkami i synami na odpowiednim poziomie? Szkoła jeszcze długo tego za Was nie zrobi. W okupowanej Polsce czas rozpocząć tajne komplety – zresztą nie tylko w kwestii, którą tu omawiamy. Nim to państwo zacznie długotrwały proces zdrowienia, a wierzę, że tak się stanie, musimy ponieść kaganek oświaty samodzielnie. Sorry.Taki mamy klimat…

 

PS.: Pani Król w swoim podręczniku odradza dziewczynom chadzać do ginekologa – w świetle odrzucenia aktu oskarżenia p. Chazana, przypadkiem  częściowo się z nią zgadzam – do takich fachowców lepiej nie zwracać się po poradę .

Elżbieta Kunachowicz

 

 

 

przerwatywy

Matka Natura nie słucha Episkopatu

Jedną z ważniejszych, jeśli nie najważniejszą z potrzeb każdego, zdrowego psychicznie człowieka, jest miłość do drugiej istoty ludzkiej. Nie będzie przesady w stwierdzeniu, że stan zakochania to choroba z objawami, które, jak sądzę, wszyscy doskonale znamy. Matka Natura zręcznie wkręca nas w stan pomieszania z poplątaniem, w wyniku czego tracimy tzw. rozum, a endorfiny zalewają nas po czubek głowy, nie dopuszczając zdrowego rozsądku do głosu. Niechaj mi wybaczą romantycznie zakochani prokreacjaczytelnicy, ale muszę to powiedzieć głośno i wyraźnie – taka kondycja psychiczna to ukoronowanie wszystkich starań, które pozwolę sobie nazwać terminem zoologicznym – tańca godowego, lub jak kto woli tokowania. Wiadomo – jeśli o tańcu godowym mowa – to mowa też o prokreacji w obrębie gatunku.

Prawdopodobnie do czynności związanych z poczęciem potomstwa dochodziłoby znacznie rzadziej, gdybyśmy cały czas trwali w postawie rozumnej, zdolni do trzeźwej oceny sytuacji. Bo choć rozum to, podobno, potęga, to jednak, tu pozwolę sobie znowu być niemiłą, nie przeceniam ludzkiego rozumu i nie podejrzewam by argumenty o dobru populacji homo sapiens, dotarły do wystarczająco dużej liczby osobników, by ta populacja mogła się rozwijać liczebnie i w odpowiednio dużej liczbie kombinacji. Konkludując zatem ten wstęp, zgódźmy się, że może ruchy nie godne filozofa, jednak dostarczają nie tylko dodatkowej porcji hormonu szczęścia, ale niekiedy skutkują cudem poczęcia zdrowego potomka. I wszystko byłoby dobrze gdyby ta sama Natura, ślepa na nasze błagania, nie zadbała o inny mechanizm, zasadniczo przeciwny do wyżej opisanego. Mam na myśli sytuację, gdy dany gatunek, na danym obszarze, nie znajduje odpowiednich warunków do utrzymania przy życiu już istniejących osobników. Wówczas spada przyrost naturalny, a to za sprawą coraz lepiej poznanych neurohormonalnych uwarunkowań hamujących prokreację.

Teraz trochę będę żartować, ale tylko trochę.
Chociaż jesteśmy istotami obdarzonymi zdolnością do abstrakcyjnego myślenia i złudzeniem wolnej woli, to wierzcie mi, ograniczona rozrodczość w Polsce zachodzi poza naszą wolą i dobrymi chęciami, a dzieje się tak dlatego, że nie kojarzymy na ogół dość prostych, ale odległych od siebie faktów. Komu przyszłoby do głowy kojarzyć taki zestaw okoliczności: spadek wartości spółek skarbu państwa, deflację, film „Ameryka Ameryka” albo „SOS dla Ziemi”, strajk szwaczek z Myślenic, kontrolę Sanepidu na przemian z kontrolami US i PIP-u w okresie trzech miesięcy między Bożym Narodzeniem a Świętami Wielkiej Nocy – z niemożnością zajścia w ciążę? Dla mnie to mógłby być wystarczający zestaw, by najbardziej pierwotny instynkt, napędzony strachem o przyszłość, przesterował mój organizm na całkowitą antykoncepcję. Dla mojej sąsiadki wystarczający mógłby być poranek w oparach muzyki „Behemota”, którym uraczyłam ją onegdaj w zemście, za równie nieznośny dla mnie opar Radia Maryja, bo dla niej muzyka, zwłaszcza taka muzyka, to dowód panoszenia się, wszędobylskiego ostatnio, Szatana.

O ile wśród zwierząt stadnych mechanizm ograniczonej rozrodczości działa zwykle przez jeden sezon, góra dzietnośćdwa, o tyle w polskim stadzie ludzkim jest obecny od wielu dekad, niekiedy tylko lekko odpuszcza w chwilach szczególnego wzrostu optymizmu, jak miało to miejsce u schyłku lat osiemdziesiątych. Po roku 1993 spada systematycznie i obecnie jesteśmy w stanie katastrofy demograficznej, utraciliśmy bowiem prostą zastępowalność pokoleń. Jesteśmy zatem nacją wygasającą. Ten sam mechanizm działa w całej Europie zachodniej, my jesteśmy w czołówce.

 

Jak państwo zareagowało na tendencję spadkową dzietności?
Kilka faktów:

1993 – ustawa antyaborcyjna – jedna z pierwszych inicjatyw ustawodawczych Polski post plasterektransformacyjnej
1996 – na krótko złagodzona; możliwość przerwania ciąży z powodu ciężkiej sytuacji życiowej
kobiety.
1997 – Liberalizacja została szybko cofnięta: TK wydał orzeczenie, wskutek którego trudna
sytuacja osobista lub ciężkie warunki życiowe (tzw. „względy
społeczne”) przestały być uzasadnieniem dla legalnego zabiegu
przerwania ciąży
2006 – projekt LPR-u w sprawie zmiany 38 art. Konstytucji RP poprzez wprowadzenie nowego przepisu „ o ochronie życia od momentu poczęcia „ – projekt zmierzał do całkowitego zakazu przerywania ciąży.

DSCN1023

Zatem ukręcono prawny bicz na nieposłuszne kobiety – systemowa przemoc w pełnej krasie.

Pominę i nie będę polemizować z argumentami religijnymi, ponieważ dla funkcyjnych KK życie ludzkie nie ma najmniejszego znaczenia, nie ma także wartości, co podkreślają w aktach święcenia narzędzi zbrodniświęcenie przeciw ludzkości, bo chyba nie da się tu dorobić filozofii humanistycznej, która by usprawiedliwiała takie zachowania. Z resztą moment od którego człowiek staje się człowiekiem, był dla KK różnie postrzegany – zależnie od aktualnie obowiązującej koniunktury- to tak nawiasem…

ofiary
Wracając do faktów;

Nie udało się spacyfikować kobiet ustawą antyaborcyjną, podziemie ginekologiczne kwitnie, turystyka aborcyjna takoż. Jeśli ktoś chciałby dokładnie się przyjrzeć zarządzaniu ciałem kobiet w ostatnim ćwierćwieczu, polecam gorąco zapoznać się z dokumentem, który obszernie i rzetelnie zajmuje stanowisko w tej sprawie tutaj.

Rząd za czasów SLD, pragnąc dorwać się do UE, handluje z Episkopatem i znowu kartą przetargową są kobiety – w zamian za poparcie KK dla referendum w sprawie wejścia do Unii Europejskiej, odbiera się kobietom fundusz alimentacyjny. Dlaczego Episkopatowi zależało na pogrążeniu kobiet? Poza tym, że ich nie lubi i nie szanuje? Prawdopodobnie miał nadzieję, że kobiety skonstatują iż rozwody się nie opłacają. Oj , panowie – ręce opadają – wy naprawdę kompletnie nie rozumiecie kobiet. Za cały komentarz musi wystarczyć suchy fakt – liczba rozwodów nie zmalała, ba! poszybowała w górę.

analiza barier dzietności w Polsce

Skoro kobiet nie można było już z niczego obedrzeć, spróbowano odciąć je od profesjonalnej opieki zdrowotnej – Deklaracja Wiary Lekarzy – mówi wszystko. Perfidia tego pomysłu poza wszystkimi oczywistościami, polega też na tym, że z tą idiotyczną inicjatywą wystąpiła…kobieta. I przy tej okazji, zupełnie na marginesie tematu chciałabym zwrócić uwagę, że coraz częściej w propagowaniu kościelnego punktu widzenia wykorzystuje się właśnie kobiety. Nawet nie znajduję słów, które mogłyby oddać smak zażenowania, jaki odczuwam za każdym razem, kiedy słyszę co mówią naczelne tuby kościelne takie jak: Kępa, Wróbel, Terlikowska, Sobecka, i inne… seks9

Wydaje się, że wyczerpano główne metody opresji systemowej – bezskutecznie – dzietność spada, rodzina przeżywa kryzys rozwodowy – kobiety nadal strajkują, nie rodzą i już! Ale myli się ten, kto sądzi, że KK złożył broń. Co to, to nie! Gorzej. Niedocenianie przeciwnika zawsze się mści, zada ci bowiem cios z półobrotu, gdy najmniej się tego spodziewasz.

antygender propaganda katolicka propaganda DSCN1295bilde

antykoncepcja tabelakopacz

seks6

Tajna broń, jaką KK w Polsce uzbrajał systematycznie, jest gotowa do odpalenia. Z pozycji starej matrony będę się przyglądać skutkom naszej społecznej indolencji, bo to ona jest przyczyną i sprzymierzeńcem mimo woli, tych niecnych planów.

Na jedną z jaskółek klęski społecznej i jednocześnie sukcesu propagandowej roboty KK natykam się na jednym z forów kobiecych tutaj.
Innym sukcesem tajnej broni KK jest cały zestaw przyczynowo- skutkowy prowadzący do pewnego podręcznika… Prawdę powiedziawszy to właśnie ów podręcznik stoi za tym tekstem, którym pozwalam giertychsobie Was kochani zamęczać. A początek tej historii miał miejsce wiele lat temu, na uczelniach katolickich, w seminariach, w szkole Rydzyka, w Opus Dei i pewnie w kilku jeszcze instytucjach. Tam wyhodowano pierwszą ligę demagogów katolickiej myśli demograficznej, nadano im tytuły naukowe, uczyniono „ekspertami” od życia poczętego, pedagogiki psychologii społecznej i oddano do dyspozycji Ministra Oświaty – Romka Giertycha. Ten, tyleż rydzykinteligentny co zły człowiek, robiąc z siebie pośmiewisko w oficjalnym nurcie politycznym, po cichutku i skutecznie poutykał gdzie się dało „ swoich ludzi”. Ci zaś psują skutecznie oświatę, a to w ten sposób, że występując w roli ekspertów różnych dziedzin, dyrektorów szkół podstawowych i gimnazjów, dziennikarzy, publicystów mają realny wpływ na kształt polskiej edukacji powszechnej.

Tak dziś wygląda lista ekspertów recenzentów podręcznika do edukacji seksualnej…Za GW:

Obecnie na ministerialnej liście rzeczoznawców podręczników do wychowania do życia w rodzinie znajdziemy kilkanaście nazwisk: Franciszek Adamski (rekomendowany przez Uniwersytet Jagielloński), ks. dr hab. Józef Augustyn (rekomendacja – Komisja Katechetyczna Episkopatu Polski), prof. Bogdan Chazan (Instytut Matki i Dziecka w Warszawie), dr Urszula Dudziak (Katolicki Uniwersytet Lubelski), dr Jacek Jakubowski (Polskie Towarzystwo Psychologiczne), dr Dorota Kornas-Biela (Katolicki Uniwersytet Lubelski), prof. Maciej Kurpisz (Polska Akademia Nauk), dr Bogusława Lachowska (Katolicki Uniwersytet Lubelski); prof. Aleksander Nalaskowski (Uniwersytet Mikołaja Kopernika); prof. Krystyna Ostrowska (Uniwersytet Warszawski); dr Leszek Putyński (Uniwersytet Łódzki), prof. Jerzy Rzepka (Towarzystwo Rozwoju Rodziny), dr hab. Zbigniew Lew-Starowicz (Zakład Seksuologii Medycznej i Psychoterapii Centrum Medyczne Kształcenia Podyplomowego), prof. Renata Siemieńska-Żochowska (Uniwersytet Warszawski), dr Wiesława Stefan (Uniwersytet Wrocławski), dr Małgorzata Stępka (Uniwersytet Warszawski), dr Iwona Ulfik-Jaworska (Katolicki Uniwersytet Lubelski), dr Urszula Walijewska (Uniwersytet Gdański), dr Lidia Winogradzka (Wszechnica Polska – Szkoła Wyższa Towarzystwa Wiedzy Powszechnej w Warszawie).

A tak brzmi kwintesencja solidnej edukacji wg. ekspertów…

seks12

Zasada qui pro quo jest stara jak świat. Jeśli komuś się śniło, że Polki zagonione pod ścianę płaczu pękną i zaczną dostarczać taniej siły roboczej , zastępów źle wyedukowanych młodych ludzi nie mogąc dać im nadziei na jakąkolwiek przyzwoitą przyszłość, to się mocno w swoich rachubach pomylił. Te 1,3 dziecka to i tak morze rozpaczy – ostatnio dowiadujemy się, że oddziały dermatologiczne przyjmują coraz więcej bardzo młodych dziewcząt ze schorzeniami wenerycznymi, badania świadomości seksualnej wśród młodzieży alarmują o niesłychanie niskim poziomie wiedzy na ten temat, a na prywatkach 11-latków rządzi zabawa w „ kamienną twarz”.

grafika łzaJakby na to nie patrzeć – nie są to przejawy myślenia prokreacyjnego. Szczególnie bulwersujący jest w tym kontekście, brak poczucia odpowiedzialności Ministerstwa Oświaty za stan edukacji seksualnej w szkołach. I nic mnie nie obchodzi, że mizogini w sutannach wysokiego szczebla stoją nad ministrami, posłami, senatorami, burmistrzami, prezydentami miast i zioną im w kark nieświeżym oddechem z wczorajszej zakrapianej suto kolacji – ja ich nie wybierałam na swoich przedstawicieli – pretensje mam do tych, naseks2 których oddałam swój bezcenny głos. Tłumaczenie w rodzaju- no wicie, rozumicie – mogą sobie wsadzić. To co mnie w najwyższym stopniu irytuje to świadomość, że nikt i nigdy za to nie odpowie, że dzisiejsi 11-latkowie nie będą mogli pozwać państwa polskiego przed Trybunał Europejski z żądaniem wyrównania szkód i krzywd jakie przyjdzie im ponieść tylko z tytułu braku należytej staranności w organizowaniu przez państwo systemowej edukacji w szkole.

Tak sobie patrzę na te dowody bezsilności, nieudolności, braku inteligencji i kompetencji wśród elit rządzących, natchnionych tym samym duchem sadystycznego Boga co drugi wielki gracz na scenie politycznej czyli Episkopat i myślę sobie, że równie bezsilne, nieudolne, pozbawione inteligencji i kompetencji społeczeństwo nie poradzą sobie z tym problemem i odejdą powoli, w jedyne miejsce dla takich nieudaczników, czyli w niebyt, i przyznam się, że mnie to jakoś szczególnie nie martwi. Utraciliśmy już dawno tzw. zastępowalność pokoleń – i dobrze! Nie ma absolutnie żadnych ważnych powodów by taki naród trwał dłużej w historii cywilizacji.mgs_dziwisz

DSCN2308Być może odbiorcy moich dzisiejszych złotych myśli nie zgodzą się z takim postawieniem sprawy, być może uznają inne przejawy patologii społecznej za ważniejsze – cóż, mogę tylko powiedzieć, że cokolwiek nie weźmiemy pod lupę i poddamy analizie, na koniec okaże się objawem tej samej choroby. Syndrom polski to zespół objawów dysfunkcyjnych, obejmujących wszystkie zmysły, a w szczególności wzrok, słuch, czucie głębokie – które to zmysły ulegają stopniowej progresywnej atrofii, oraz węch z wybitną nadwrażliwością. Obserwuje się także w syndromie polskim wybitne wzmożenie odruchów bezwarunkowych, nadczynność w zakresie ruchów dowolnych i mimowolnych także. Nic dziwnego zatem, że organizm państwowy dla obserwatora z zewnątrz jawi się jako ten chochoł pijany, co posiał gdzieś złoty róg i kręci się wokół własnej osi, głuchy i ślepy na każdą krytykę.

d_przemoc

Uderz w stół…

Wybaczcie drodzy czytelnicy, że posuwam się do reedycji mojego starego tekstu z 02.02,2015 roku. Czynie to, ponieważ jest znowu, a może raczej – wreszcie – aktualnym, żywym tematem na czasie. Biorąc pod uwagę, że nic od tamtego czasu się nie zmieniło, jeśli chodzi o stosunek KK do konwencji antyprzemocowej, a jedyna zmiana na scenie politycznej jest wyłącznie kosmetyczna – na miejsce PO wskoczyła PIS – co jak dla mnie, nie wnosi żadnej nowej jakości tak w sensie woli politycznej, jak w sensie odpowiedzialności za nasz kraj, pozwalam sobie …

Dwa lata temu nikt nawet tego tekstu nie skomentował, może nawet nikt go nie czytał, a tymczasem problem nabrzmiewał i rósł i potężniał… Po fali społecznego #czarnegoprotestu, po tych miesiącach otwierania kobiet i mężczyzn na kwestie ich świadomości, godności, na problem przemocy prawnej, łamania praw człowieka itd… chcę ten tekst odświeżyć i przypomnieć. Może się mylę, a może mam rację, że jakby się nie odwracać od tego trudnego tematu, on wciąż będzie wracał i będzie zatruwał życie społeczne, dopóki jakaś partia, organizacja, nie wiem- siła sprawcza! , nie spowoduje, że kobiety i mężczyźni – Polki i Polacy – odzyskają głos w sprawie własnego odpowiedzialnego, dojrzałego życia, przypomną sobie co to znaczy mieć godność i nauczą się jej bronić przed zakusami hipokrytów pokroju Chazana, Godek, Kwaśniewskiego i wielu, wielu innych wyrosłych na fali obłędu i terroru religijnego.

 

Uderz w stół …. a KEP się odezwie

 

Konwencja Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej.

zapoznaj się z treścią konwencji/

 

Dzisiaj, dzięki serwisowi Fronda.pl, mogę pozwolić sobie przeanalizować zestaw pretensji Komisji Episkopatu Polski pod adresem wzmiankowanej Konwencji Rady Europy, popularnie zwanej antyprzemocową. I nie żebym uważała akurat ich opinię za ważną merytorycznie, bo nie jest merytoryczna, ale ważna już tak – a to dlatego, że liczą się z nią ci, którzy o losach konwencji decydują w Sejmie. Przypomnę jedynie, że są to nasi przedstawiciele, bo podobno mamy w Polsce demokrację.

***
Ludzie Kościoła w Polsce – biskupi i świeccy – od samego początku dyskusji nad Konwencją odnosili się do niej krytycznie. Dlaczego?

 

Argumentowali, że dokument nie przyniesie pozytywnych rozwiązań, ugodzi natomiast w rodziny i podważy wartości, na których zbudowana jest nasza cywilizacja.

 

No to przyjrzyjmy się tym rodzinom, wartościom i cywilizacji , którą zbudowaliśmy na tych wartościach…

***

Dokument wskazuje m.in., że przemoc wobec kobiet jest systemowa, zaś jej źródłem są religia, tradycja i kultura.

 

I jest to prawda.

***

Biskupi wskazali m.in. na art. 12 konwencji, który zobowiązuje sygnatariuszy do walki z dorobkiem cywilizacyjnym, traktowanym jako zagrożenie i źródło przemocy.

 

I to także jest prawda

***

Konwencja wprowadza także definicję płci jako „społecznie skonstruowane role, zachowania i cechy, które dane społeczeństwo uznaje za właściwe dla kobiet i mężczyzn” (art. 3),

 

A tu już nie do końca mówi się prawdę – albowiem konwencja nie definiuje w ten sposób płci, tylko role społeczne przypisane do płci – a to już jest faktycznie konstrukt zmontowany dla kobiet i mężczyzn przez system społeczny.

***

…przy czym całkowicie pomija naturalne, biologiczne różnice pomiędzy kobietą i mężczyzną i zakłada, że płeć można dowolnie wybierać lekceważąc biologię.

 

A to już kłamstwo – po pierwsze konwencja nie mówi nic o biologii, ani o jej lekceważeniu, ani o tym, że można płeć wybierać dowolnie- to są wymysły i nadinterpretacje stworzone i upowszechnione ustami ks. Oko w celu stworzenia mylnego wrażenia, zmącenia umysłów niezbyt dociekliwych obywateli, w tym Rada_Stala2także obywateli spoza kręgów katolickich. I ta sztuczka socjotechniczna udała się nadspodziewanie dobrze. Przeniesiono bowiem akcent, z tego co jest w konwencji na to, czego w niej kompletnie nie ma, natomiast brzmi jakby było. Każdy światły umysł musi się oburzyć na takie idiotyzmy – no i się oburzyło społeczeństwo – dodajmy dość leniwe społeczeństwo – bo gdyby tylko sięgnąć po tekst konwencji – a nie jest on żadną tajemnicą – okazałoby się, że nie ma tam takiego przekazu, ani w treści dosłownej, ani w najlżejszej nawet sugestii. Idźmy dalej…

 

***

Szczególny niepokój wzbudziło nałożenie na sygnatariuszy obowiązku edukacji (art. 14) i promowania m.in. „niestereotypowych ról płci”, a więc homoseksualizmu i transseksualizmu.

 

Oczywiście, że musiało wzbudzić niepokój tych, którzy stoją na straży standardów katolickich – homofobii, ksenofobii, rasizmu, dyskryminacji kobiet itd. Nadal mamy być takimi ludźmi, mamy rozwijać w sobie te nasze zajebiste cechy narodowo-katolickie, które tak pięknie nas odróżniają od cywilizacji zachodnich. Nie ma to jak taplać się w ciepłym błotku narodowej dumy z tego, że wszyscy jesteśmy normalnymi heterykami, dzięki czemu rodzą się czyste rasowo białe dzieciaczki. Precz z pedałami i innymi dewiantami – nie mylić z dobrodziejstwem pedofilii w sutannie, jako dobrego rozwiązania, w przypadku gdy niefortunnie rodzice jakiegoś dziecka nie za bardzo się kochają – kościół – ciocia – dobra rada, na taką sytuację ma swoje sprawdzone od wieków sposoby. Jak milusio – i żeby nie było – są takie kręgi katolików, które całkiem otwarcie popierają tę metodę i nie mają nic przeciwko. Widzieliśmy i słyszeliśmy to w TV i każdy przyzwoity człowiek miał opad szczęki.

 

***

Prezydium KEP przypomniało w swoim oświadczeniu, że Kościół katolicki od wielu lat prowadzi dziesiątki placówek w całym kraju, które pomagają ofiarom przemocy w rodzinie.

 

 

Lubuska-tarcza-wobec-przemocy_site_rotatorTo prawda – dziesiątki placówek wykazują ogromne wydatki na ten cel, nie wykazują natomiast zysków ze sprzedaży dzieci do adopcji zagranicznych, nie wspomina się o traktowaniu kobiet w tych placówkach i nikt się nawet nie zająknie, że istnienie takich placówek podtrzymuje skandaliczny obyczaj, że to kobieta i dzieci musi nadal opuścić dom – ich dom, w którym oprawca pozostaje nie tknięty przez prawo. A podobno mamy prawo, które znakomicie i wystarczająco zabezpiecza kobiety przed przemocą. Ciekawe, kiedy ktoś wreszcie zapyta te kobiety, co one o tym sądzą. Raczej się nie doczekamy.

 

Na dowód cytuję:

 

Rząd, chcąc zminimalizować ponure zjawisko przemocy wobec kobiet, powinien skupić się m.in. na doinwestowaniu istniejących już inicjatyw oraz powołać nowe, skoncentrować wysiłek zmierzający do tworzenia miejsc pracy dla kobiet – ofiar przemocy, udostępniając im mieszkania socjalne i dokonać skuteczne uregulowania prawne, gdy wskutek agresywnych działań muszą uciekać z mieszkań, będących wspólną własnością małżonków – podkreślono w stanowisku biskupów.

 

Pozwolę sobie przetłumaczyć: a zatem co nakazuje Episkopat rządowi? Po pierwsze DOINWESTOWAĆ istniejące i powołać nowe placówki – oczywiście w łonie kościoła, państwo ma dać kobiecie pracę i mieszkanie , gdy ta MUSI uciekać z domu, bo jej facet przecież NIE MUSI zmieniać miejsca pobytu – to tak oczywiste w naszej uświęconej kulturze chrześcijańskiej , że nie ma o czym dyskutować.

 

***

Uważamy, że
Rząd powinien wzmacniać pozycję rodzin, …………………………najlepiej się wzmacnia pozycję rodzin przez odebranie kobietom funduszu alimentacyjnego, w razie gdy przyjdzie jej do głowy taki szalony pomysł, żeby się rozwieść z oprawcą- nieprawdaż?*

poprawiać poziom opieki zdrowotnej kobiet i dziewcząt, …….aż się boję zapytać jakich lekarzy mają na myśli , no bo jeśli tych spod znaku deklaracji, to dziękuję uprzejmie.

wspierać edukację zawodową kobiet,………………chyba zapomnieli, że akurat kobiety są znacznie lepiej wykształcone niż mężczyźni i to raczej ich trzeba edukować, no chociaż im z deka pomóc, bo statystyki mówią, że nie za bardzo dobrze im to idzie.

realizować programy wychowawcze, oparte na wzajemnym szacunku i współdziałaniu obydwu płci, w tym przygotowania do życia w rodzinie – zaznaczyli hierarchowie.

 

A ja uważam, że akurat tradycyjne dogadywanie się płci mamy opanowane do obłędu, natomiast gdzieś zapomnieliśmy, że jesteśmy przede wszystkim ludźmi i musimy nauczyć się budować relacje międzyludzkie. Episkopat uważa inaczej – mamy tylko jeden cel – znaleźć partnera płci przeciwnej, spłodzić dziecko, a najlepiej jedenastkę piłkarską; wszak powyżej trzeciego dziecka wszystko się samo już toczy. Edukacja może być lada jaka, chlebusia z masełkiem starczy dla wszystkich, poza tym jak Bóg dał dziecko to i da na dziecko – przecież to pewnik, przynajmniej jeśli chodzi o katolików, więc najlepiej być katolikiem i nie wydziwiać z nowomodą na samotne macierzyństwo, a jak już się rozwiedziesz to sobie radź!!

 

***

Reasumując to co dotychczas rozkminiliśmy:

KEP dostrzega proceder przemocy w rodzinie i nie uważa, że problemu nie ma. O! jak miło! Brawo !
ALE : wszystkim się już dawno zajął :
– spowodował, że mamy najbardziej restrykcyjną ustawę antyaborcyjną;
– odebrał kobietom fundusz alimentacyjny;
– prowadzi placówki opiekuńcze dla ofiar przemocy domowej;
– prowadzi placówki dla chorych dewiantów;
– chroni troskliwie pedofilów w sutannach jako pożytecznych inaczej;
– uczy przedszkolaki i małe dzieci, jak mają widzieć swoje role płciowe.

 

fotolia_18105297_subscription_xl_800x600_4

 

Dodam tylko, że sporo nas jako społeczeństwo, kosztuje ta działalność, oraz, że mimo takiego wkładu troski KEP i udziału budżetu państwa statystyki rozwodów – rosną, dzietność spada, zaś przemoc domowa kwitnie w najlepsze, a mniejszości seksualne odnotowują epidemię wychodzenia z szafy – to ostatnie akurat mnie bardzo cieszy. 🙂

A teraz powiem coś bez sarkazmu i śmiertelnie poważnie. Wszystkie przejawy aktywności KEP – jak się dobrze temu przyjrzycie – to różne oblicza tej samej przemocy, jaką konwencja pragnie zwalczać. Nie dziwi więc, że akurat takie nożyce się odezwały, gdy UE uderzyła w stół. Bo przemoc ma różne oblicza. Ta, którą para się od zawsze KK, jest wyjątkowo wredna.

Konwencja zwalcza nie tylko przemoc domową jako taką, ale przede wszystkim zwalczać chce źródło tej przemocy – była o tym mowa na wstępie analizy – przypomnę

 

Dokument wskazuje m.in., że przemoc wobec kobiet jest systemowa, zaś jej źródłem są religia, tradycja i kultura.

 

Bingo! I właściwie mogłabym sobie darować całą powyższą analizę, bo oskarżonym o zjawisko przemocy w rodzinie jest, akurat w Polsce, tradycja i kultura przesiąknięta dusznym kadzidłem katolickim.

Pamiętacie z jaką furią zaatakował tę konwencję ks. Oko? I jak skutecznie zdeformowano wszystkie pojęcia związane z treścią konwencji? Jak wypaczono pojęcie gender? BTW – czy wszyscy już wiedzą, co to pojęcie znaczy? Że jest to wiedza, a nie ideologia? Że to właśnie dzięki gender studies udowodniono naukowo ścisły związek między kulturą, obyczajem, a systemem wierzeń i ich wpływ na zachowania ludzkie, także te ujęte pod hasłem: przemoc domowa? Czy trzeba jeszcze komuś tłumaczyć, że religia jest z definicji przemocowym systemem kontroli społecznej na różnych poziomach aktywności ludzkiej , że jest w końcu także ostatecznie skierowana przeciwko jednostce, przeciwko tobie i przeciwko mnie?

 

A tu masz skutek odległy planowej dezinformacji propagandysty Oko

 

 

***

Poniżej podaję za Fronda.pl listę sygnatariuszy rozmaitych petycji, listów, protestów – słowem FRONT OPORU PRZECIWKO KONWENCJI – nie jest to jakiś wielki tłum, mimo, że lista organizacji jest imponująca, ale to tylko nazwy i nie wiadomo w zasadzie co się pod tymi nazwami kryje. Domniemam, że niewiele,  zwłaszcza, że podobnie jak niezrzeszeni i wolni strzelcy, także wielu ateistów i racjonalistów, posługuje się pojęciami, których nie rozumieją, lub które zostały stworzone specjalnie na okazję tej wielkiej rozróby społecznej.

 

A najbardziej ubawił mnie argument wytoczony przez jedną z tych organizacji, że pan Tusk konsultuje konwencję z Kongresem Kobiet . Bu ch cha!!  Dobre, naprawdę dobre macie źródło informacji- i co wy na to kobiety z kongresu? Pewnie są tak samo zaskoczone jak i ja. 😉

 

Członkinie Rady ds. Duszpasterstwa Kobiet Episkopatu Polski
Danuta Baszkowska ze Stowarzyszenia Effatha,
Ewa Bednarkiewicz i prof. Maria Ryś ze Stowarzyszenia Fides et Ratio,
Jadwiga Chołodniuk, Jolanta Jesiotr-Bulikowska, Alina Petrowa-Wasilewicz – ze Stowarzyszenie Amicta Sole,
Ewa Kowalewska z Human Life International
Maria Wilczek z Polskiego Związku Kobiet Katolickich.
Krajowa Rada Katolików Świeckich
Krajowy Zarząd Akcji Katolickiej,
Forum Kobiet Polskich,
Polska Federacja Stowarzyszeń Rodzin Katolickich,
Polska Federacja Ruchów Obrony Życia
Związek Dużych Rodzin 3+.

 

Specjalne podziękowania dla serwisu Fronda.pl za bardzo porządne przygotowanie zestawienia zastrzeżeń KEP pod adresem Konwencji Rady Europy … z tym, że chodzi o zapobieganie i zwalczanie, a nie jak byliście łaskawi napisać o zapobieganiu i przeciwdziałaniu – może to drobiazg, moim zdaniem jednak zasadnicza różnica.

* fundusz alimentacyjny przywrócono w 2007 roku – było duże zapotrzebowanie na kiełbasę wyborczą – tak, wiem , wiem przyznaję się – jestem złośliwa 😉 , ale okoliczności odebrania kobietom funduszu są  prawdziwe i była to zarówno przemoc wobec kobiet , jak i zwykły handel polityczny – i wcale nie wskażę paluchem która partia się tak zasłużyła, albowiem wszystkie rządy kolejne, przez całe 25 lat używały kobiet jako karty przetargowej podczas obrad Komisji Wspólnej Rządu i Episkopatu.

ciekawość

Wanda Półtawska o kobietach

Wanda Półtawska o kobietach
czyli kobieta w podwójnie wypaczonym widzeniu

Wandy Półtawskiej, jak mniemam, nie trzeba nikomu w Polsce przedstawiać. Było o niej głośno w związku z deklaracją wiary lekarzy. Jeśli pamiętacie zapisy tej deklaracji, to z pewnością przypominacie sobie niesmak, jaki budziło wiele jej zapisów, pamiętacie także sprawę Chazana i wiele tego rodzaju spraw, w których kobiety potraktowano przedmiotowo, bezosobowo, jak istoty podrzędne, pozbawione prawa do wolności wyboru. Tak zresztą  kobiety są traktowane przez kolejne ustawy antyaborcyjne… i tego też nie będziemy tu omawiać- sprawa jest jasna, wnioski wyartykułowane wielokrotnie, skutki ponosimy od lat; i będziemy nadal ponosić i jako kobiety , każda z osobna, i jako społeczeństwo, które co chwilę musi pomieścić w swojej wyobraźni porzucone noworodki w lesie, samobójcze akty nastolatków w związku z niechcianą ciążą, incydenty gwałtu i nadużyć seksualnych wobec kobiet…

Ale…

Deklaracja WiaryPamiętam, że jak pierwszy raz czytałam zapisy deklaracji wiary lekarzy, nie wiedząc, kto jest autorem tego zdehumanizowanego erzacu człowieczeństwa, pomyślałam, że to niechybnie jakiś pucułowaty, obleśny mizogin w sukience. Jakież było moje zdumienie, gdy okazało się, że autorką jest kobieta, do tego matka dzieciom i na tyle sędziwego wieku by nie posądzać jej o brak doświadczeń życiowych. Dopiero zamieszczony na stronie Frondy tekst jej wykładu o kobietach i kobiecości, pozwolił mi zrozumieć mój dysonans poznawczy.

Ponieważ jednak nie jestem specjalistką w zakresie psychopatologii, poprosiłam o opinię psychologa klinicznego. W oparciu o jego wnioski z tekstu wykładu postanowiłam wtrącić także swoje trzy grosze komentarza. Czytając treść wykładu dowiecie się , że :

Podobnie jak w islamie ( przyp. red. ) , to kobieta ponosi całkowitą odpowiedzialność za podniecenie seksualne mężczyzny.

Piękno ciała kobiety, ale nie tylko ciała – jej piękno od tamtej pierwszej chwili w raju do dziś stanowi czynnik, którego siła w jakże różny sposób wywołuje nieraz nieobliczalne skutki! 

Już ta pierwsza scena w raju wskazuje na niebezpieczeństwo, jakie to piękno niesie dla Adama i dla całej ludzkości, bo to piękno Ewy zapanowało nad Adamem – i panuje do dziś. Urzeczony, niejako zniewolony tym urokiem Adam idzie za nią, nie patrząc na nic innego. Przedtem w posłuszeństwie adam i ewajednoznacznie Bogu poddany tak, że szatan nawet nie próbował go kusić, teraz odrzuca to wszystko i daje się prowadzić Ewie.
A gdy Pan Bóg go woła, na swoje usprawiedliwienie mówi to jedno: „to ona, ona mi dała” – tak, jakby to samo już wystarczało: że ona jest tak piękna, że on po prostu nie potrafi się jej oprzeć. – I tak powstaje pierwsze zadanie każdej Ewy wobec Adama i wobec siebie samej: odpowiedzialność za to, żeby nie stała się źródłem grzechu, krzywdy.

Ciekawość poznawcza Ewy to nic innego jak bezmyślność.

Ale Ewa w raju ujawnia bezmyślność, powierzchowność, ciekawość która powoduje, że słucha szatana – podatna na te szepty, które jej pochlebiają, gotowa pójść za tym, kto jej pokazuje coś atrakcyjnego, bez głębszej refleksji nad skutkami. Dalsza historia ludzkości ukazuje tysiące kobiet, które dały się uwieść szatanowi bez oglądania się na to, co z tego wyniknie. Ewa oczywiście wie, że istnieje Bóg, zna jego zakaz, a jednak robi inaczej – wtedy i do dziś!

Wzorzec kobiecości ma być zbudowany na niższym poczuciu wartości w stosunku do mężczyzny.

Masz kobieto zbudować w sobie spokój, a nie latać za wrażeniami i osiągnięciami- to domena mężczyzn i za to im chwała.

Dwie skrajne, przeciwstawne postawy – dwa bieguny kobiecości – Ewa i Maryja. Bezmyślność i nieposłuszeństwo Ewy i bezwzględne zaufanie Bogu i posłuszeństwo Maryi. […]

adam iEwa patrzy na Adama, który zgodnie z Bożym planem skierowany jest ku światu rzeczy, „czyniąc sobie ziemię poddaną” i podbijając niejako ten świat. Adam zdaje się sięgać nieba, szybując w przestworzach na różnego rodzaju maszynach, schodzi w głąb morza, pokonuje przestrzeń – i Ewa zazdrości mu i chce go naśladować za wszelką cenę,

Współczesnej Ewie brakuje kontemplacji, chwili skupienia koniecznej dla pojęcia rzeczy najgłębszych – bez zatrzymania się, przemyślenia może w ogóle nie odnaleźć w sobie tego, co najcenniejsze – swej roli w realizacji stwórczej mocy Boga samego. Skłonna do skrajnych reakcji, łatwo angażuje się totalnie – idąc za czymś, nie zwraca uwagi na nic innego, choćby to było coś oczywistego.
Zafascynowana Adamem i ku niemu cała skierowana szuka sposobów opanowania go, zupełnie nie zastanawiając się nad sobą, nie szukając swego prawdziwego „ja”, nie kieruje sobą, żyje na fali reakcji, impulsów nieopanowanego serca.

Poprzez macierzyństwo i zdolność do troski o innych, jesteś kobieto odpowiedzialna za całą ludzkość – bo najwyraźniej mężczyzna nie jest do takiej odpowiedzialności zdolny 😉

Wspólne obu tym kobietom jest macierzyństwo – i dlatego ono staje się najbezpieczniejszym sposobem życia kobiety, bo macierzyństwo zwraca Ewę Bogu; w istocie bowiem macierzyństwa leży współdziałanie z samym Bogiem; i gdy Ewa przyjmuje dar od Boga i nosi w sobie Boże dziecko (każdy człowiek jest Bożym dzieckiem), to wraca do postawy posłuszeństwa – przybliża się do postawy wybórdziewczyny z Nazaretu, która skłaniając główkę mówi: „niech mi się stanie”…

I to jest niejako najgłębsze dno kobiecości: zdolność do macierzyństwa.

Choć więc nie każda ma możność zrealizowania macierzyństwa fizycznie, to jednak każda może rozwinąć w sobie dojrzałą postawę matki, serdeczną troską obejmującej całą ludzkość.
A więc na pytanie: „Kim jesteś, Ewo?” najprawdziwsza odpowiedź brzmi: jest matką.

 

I nie ma lepszego układu, jak niedoświadczona kobieta z dojrzałym mężczyzną -przynajmniej takie uogólnienie wyłania się w treści tego wykładu – więc chyba nie ma  co  się oburzać na zwyczaje w krajach islamskich – im młodsza żona np. 9-cio latka tym lepiej!?

Przepraszam, ale nie zdzierżyłam dalszej analizy szczegółowej tego osobliwego wykładu, podzielę się jedynie wnioskami. Otóż Wanda Półtawska nie kojarzy dyskryminacji kobiet z brakiem ich obecności w przestrzeni publicznej, a w związku z tym brakiem ich wpływu na prawa panujące w społeczeństwie , nie dostrzega także potrzeb psychicznych kobiety jako niezależnych od jej biologii . Ma jedynie rodzić dzieci i wychować Adama – wg powiedzenia: „Jak sobie pościelisz tak się wyśpisz”? I proszę, jakie to proste – teraz rozumiem, dlaczego bite kobiety najczęściej zamiast wsparcia słyszą: „Czemu pozwalasz, czemu sobie chłopa nie wychowałaś- to twoja wina ,że chłop cię bije !” I to najczęściej mówią kobiety kobietom.

Zdjecie-01001

Zajmowałam się różnymi kobietami. Pracowałam z kobietami i dla kobiet, prowadziłam poradnię dla młodych dziewcząt, dla matek samotnych, dla mężatek, dla samotnych kobiet, zajmowałam się starymi, chorymi, wdowami, kobietami porzuconymi i kochanymi, zakonnicami – słowem kobietami w różnym wieku, różnej sytuacji życiowej; i mogłabym zrobić coś w rodzaju bilansu .

Naprawdę ?! I nigdy nie słyszała o warunkach socjalnych, o śmiertelności rodzących oraz dzieci?!

Czytałam i coraz bardziej czułam wstyd i absmak, że kobieta może coś takiego zupełnie poważnie mówić… Gorzej. Zdjecie-01041Odniosłam nieodparte wrażenie, że traktuje ludzi jak zwierzęta, mające poddawać się swojej biologii bezkrytycznie i jednocześnie odmawia tym zwierzętom realizacji podstawowego popędu – seksu , kiedy mają na to ochotę. Zresztą poczytajcie sami… Ja mam dość.

Jedynym usprawiedliwieniem tego psychopatycznego widzenia miejsca kobiety we współczesnym świecie, i to z trudem, mogą być dwa fakty biograficzne – edukacja w szkole Urszulanek w Lublinie w początkach XX wieku i przejścia związane z obozem w Ravensbrück – jedno i drugie z pewnością byłoby traumatycznym akcentem w życiu każdego człowieka , tym niemniej życie z szeroko zamkniętymi oczami jest już kwestią wyboru.

inicjatywa lokalna

Postawy wobec…

 

Od czasu do czasu, każdy z nas w taki czy inny sposób jest nagabywany i wciągany w sprawy, na które być może, w ogóle nie zwrócilibyśmy uwagi. Czasem nas to wkurza, nawet dość mocno potrafi zirytować. Reagujemy zależnie od temperamentu i poziomu zainteresowania daną sprawą. Możemy od razu podpisać się pod wnioskiem, bez wchodzenia w szczegóły i żeby mieć święty spokój, albo wręcz przeciwnie – trzaskamy drzwiami przed nosem aktywisty.

Chciałabym przez chwilę zatrzymać Twoją uwagę przy tych rozważaniach. Wiesz, że tworzenie tzw. lokalnych inicjatyw społecznych, to jedna z wielu możliwości wpływania na nasze najbliższe otoczenie oraz proces kształtowania postawy obywatelskiej wobec danego problemu. Mamy do tego prawo w demokratycznym państwie. I tyle pięknej teorii. Bo, czy  za każdym razem jest to inicjatywa czysta w swej intencji? Mam wątpliwości. Aby je rozwiać, aby zyskać pewność, musielibyśmy każdą taką sprawę prześwietlić niczym rentgenem, przyjrzeć się ludziom stojącym za nią, rozpoznać rodzaj pobudek, jakimi się kierują, wreszcie zastanowić się nad argumentami zawartymi w pismach wiodących …

Nikt z nas tego nie robi, nie mamy na to zdrowia ani czasu, nie mamy też na ogół wglądu w skomplikowane, niekiedy bardzo dobrze ukryte zależności personalne, powiązania różnych interesów, różnych ludzi i instytucji. Co więc możemy, i powinniśmy zrobić w takiej sytuacji? Na pewno nie należy niczego podpisywać, jeśli mamy wątpliwości. Jeśli je mamy, to komitet powinien dysponować odpowiednimi, dobrze udokumentowanymi argumentami.

Spory ostatecznie rozstrzyga na ogół jakiś urząd miasta czy gminy, w oparciu o literę prawa i możliwości jakimi dysponuje samorząd lokalny. Nie mam wątpliwości, że  w tego typu inicjatywach, zwykle ktoś ma swój interes prywatny, a tzw. interes społeczny to tylko lepiej lub gorzej spreparowana zasłona dymna. Osobiście bardzo nie lubię być wykorzystywana w taki sposób przez moich ziomali.  A Ty?

DSCN1280

 

Do napisania tych kilku zdań skłoniła mnie pewna inicjatywa lokalna , której jestem przeciwna już nawet nie dlatego, że ktoś chce coś ugrać dla siebie wyłącznie (a niechby sobie ugrał !)  , ale dlatego, że robi to w obrzydliwy sposób – posługując się wyssanymi z palca fałszywymi faktami, w celu wywołania określonych emocji mieszkańców, a także dlatego, że  jest ona krzywdząca najsłabszych i najbardziej skopanych przez życie – ludzi wyrzuconych poza nawias – bezrobotnych i bezdomnych. Mieszkam nieopodal miejsca, o które chodzi inicjatorom wniosku i nie odnajduję się w tych pismach, w argumentacji i przede wszystkim nie potwierdzam faktów na jakie komitet się powołuje…

Poniżej oddaję do wglądu treść  pisma, jakie spłynęło na biurka urzędników miejskich oraz jedno, które jest głosem rozsądku mieszkańca – krótko i zwięźle przekreśla grubą krechą sens tej inicjatywy. Zwróć uwagę na sposób, w jaki inicjatorzy pomysłu argumentują swoje żądanie – całe pismo ocieka wprost od troski obywatelskiej o wizerunek miasta, o zabytki, o spokój mieszkańców, gdy najprawdopodobniej chodzi o zwykłe przejęcie lokalu… Zamieszczam  jedno z najkrótszych pism, jakie komitet wystosował do różnych urzędów miejskich- pozostałe liczyły po kilka stron formatu A4 , co świadczy o wyjątkowo kreatywnym ściemnianiu

Modelowy przykład jak robić dym bez ognia:

Pismo komitetu obywatelskiego do ZBK

 

A to z kolei krótka notatka autorstwa jednego z mieszkańców – o tyle ciekawa, że wyraża autentyczną postawę prospołeczną, krótko i na temat wskazuje na bezzasadność inicjatywy – niestety rzadka postawa i niepopularna w naszym, mało wyrobionym  społeczeństwie, przynajmniej w zakresie relacji międzyludzkich.

Klienci darmowej kuchni święci nie są na pewno, ale 90% przewinień o które są
oskarżani jako sprawcy jest wyssane z palca. Puste butelki, które są
pozostałością po libacjach w większości są po drogich alkoholach i na pewno
nie wypili ich bezdomni i tzw. „lumpy”. Dotyczy to również napisów na bramach
i murach. Ktoś chce naszymi rękoma załatwić swój partykularny interes. To WWL
wpisuje się w tendencję, ostatnimi czasy, nasilającą się w Krakowie, bronienia
swojego otoczenia kosztem społeczeństwa całego miasta. Takimi przykładami są
spalarnia odpadów oraz spopielarnia zwłok w Podgórkach. Wywalenie takich
punktów (Reformacka) na peryferia mija się z celem. Nie przyniesie żadnych
efektów. Bezdomni i potrzebujący pomocy zawsze będą się gromadzić tam gdzie
jest najwięcej ludzi i można liczyć na wsparcie i jałmużnę. Trzeba pamiętać ,
że Kraków to milionowe miasto z dobrą infrastruktura i zawsze będzie
przyciągać nie tylko młodych ludzi chętnych do pracy i mających potencjał,
ale również osoby nie umiejące (lub nie chcące) znaleźć się w tej
rzeczywistości.
Uważam kierunek działań wyznaczony w tych pismach wręcz za szkodliwy, a
nie tylko nieprawidłowy. 

***

Uczestnictwo w życiu społecznym jest ważnym elementem nauki demokracji – ale zawsze trzeba pamiętać, że niekiedy za wielkimi hasłami kryją się małe interesy i niskie standardy społecznego współistnienia i to niezależnie  w jakiej skali – osiedle, gmina, miasto czy państwo. Bądźmy więc uważni, roztropni i sceptyczni. Hura-optymizm nie jest wskazany, gdy mamy niedosyt informacji, częściej bowiem zostaniemy wykorzystani, niż osiągniemy satysfakcję z uczestnictwa.

DSCN13681