Wpisy Debilaida

Kolonia

Nowa forma terroru?

Kolonia

 

Terror z definicji jest niczym więcej, jak zastraszaniem ludności cywilnej. Od wieków jedną z form terroru, szczególnie popularną w XX wieku jest przemoc wobec kobiet. Najlepszym przykładem w ostatnich latach jest Jugosławia. Po co walczyć, prowadzić kosztowne ofensywy, po co wysadzać w powietrze budynki, palić całe osiedla, zmuszać ludność do ucieczki z karabinem w ręku, skoro można sprawić, że ludność sama opuści okolice w popłochu, a zatem etniczna, religijna czy rasowa czystka dokona się sama?

Dlaczego kobiety stały się narzędziem walki, a zarazem strategii w wojnach, które obserwujemy ostatnio w Donbasie, Afryce Północnej w Syrii i Iraku? Z dokładnie tego samego powodu, dla którego coraz częściej ofiarami w każdej wojnie stają się dzieci. Zabite dziecko to nie jedyna ofiara. Ofiarą stają się rodzice, dziadkowie, bracia, siostry, cała rodzina, a najczęściej także sąsiedzi i znajomi, którzy także zaczynają się bać o swoje dzieci.

Dlatego reżim Assad’a, jeszcze nim wybuchła wojna domowa, tak często sięgał po zastraszanie ludności przez branie na cel właśnie dzieci. Gwałty, zwłaszcza masowe mają bardzo podobny skutek. Ofiarami staje się cała rodzina, a strach o matki, siostry, córki i żony obiega opinię publiczną. Dodatkowo, jeśli ofiara przeżyje, opowie być może swój dramat innym, a przez to, nieświadomie, pogłębi strach wśród wszystkich, którzy o tym się dowiedzą.

Kolonia3

I tu dochodzimy do sprawy najważniejszej. Dlaczego w ostatnich wojnach gwałt i przemoc wobec kobiet dzieją się na skalę tak masową? Otóż dlatego, że im większy zasięg ma terror, tym więcej się o tym dowie ludzi za sprawą wszechobecnych w naszych czasach mediów. Dlatego też ISIS słynie ze szczególnego bestialstwa, również wobec kobiet właśnie. Dżihadyści liczą na to, że sam strach ich wyprzedzi i nie będą musieli robić nic, albo niewiele, by oczyścić Irak i Syrię z „niewiernych” i „heretyków”.

Wróćmy jednak do tematu. Przemoc wobec kobiet jest jedną z form terroru. Dlaczego zatem rządy na całym świecie widzą akt terroru, gdy dochodzi do zamachu bombowego, ataku nożownika czy gdy bandyta z karabinem w ręku zabija przechodniów na ulicy, a nie reaguje, gdy na ulicach Niemiec napadane są MASOWO kobiety, przez TYSIĄCE mężczyzn? Można próbować tłumaczyć, że to „zwykły bandytyzm”… Na jakiej podstawie? To były tysiące mężczyzn, w wielu miastach Niemiec, ale także a Austrii, Szwajcarii i Finlandii.

Zatrzymani byli azylantami, głównie z Syrii i Iraku. Być może się czepiam, ale czy jeśli w kilku miejscach Europy, jednego dnia, ma miejsce brutalne przestępstwo, niemal albo wręcz o takim samym przebiegu i biorą w nim setki czy nawet tysiące osób, to czy nie mam prawa sądzić, że była to akcja zorganizowana? Zorganizowany akt terroru? Islamska policja religijna działa w Niemczech od dawna, jako cel stawia między innymi sobie pikietowanie dyskotek i „zwracanie uwagi kobietom” na „nieprzyzwoite zachowanie”. Bandyci mieli krzyczeć do swoich ofiar między innymi; „módlcie się” i „pójdziecie do piekła”

Czy był to akt terroru czy tylko masowy pokaz agresji kultury, w której kobieta jest nikim i niczym – efekt został osiągnięty. Kobiety w Niemczech, Austrii i paru innych krajach będą się zapewne bały same wychodzić z domów jeszcze przez kilka lat, a bezradność policji przejdzie do historii.

kolonia2

Nawiązując do samej kwestii uchodźców. Tak, oczywiście trzeba pomagać ludziom, zwłaszcza kobietom, dzieciom, starcom i chorym, ale czy sądzicie, że syryjscy, iraccy czy afgańscy chrześcijanie będą innymi ludźmi od muzułmanów? To ten sam krąg kulturowy. Nie ważne co wyznają, tam kobieta się nie liczy i tłumaczenie tym ludziom, że kobiety mają tu równe prawa raczej niczego w ich mentalności nie zmieni. Zmieńmy najpierw mentalność Polaków, by naprawdę kobiety wszędzie w Polsce miały równe prawa.

 

Mike the headless chicken "dances" in 1945.

Mózg – Zbędny Relikt Przeszłości

Jakiś czas temu udowodniono, że kury mogą żyć bez głowy. Kura rekordzistka przeżyła (wg. Księdza Guinnessa) 18 miesięcy. Zatem głowa, ani tym bardziej mózg, wcale nie są potrzebne do życia. Ten wniosek z kolei wywołał we mnie parę pytań.

Mike the headless chicken "dances" in 1945.

Mike the headless chicken „dances” in 1945.

Oczywiście definicja życia może być różna, jednak odnoszę wrażenie, że w naszych czasach słowo „wegetacja” zdaje się być najbliższym określeniem tego, co ludzie „cywilizowani” nazywają „pełnią życia”.

pia17462_3

Szukamy inteligencji i życia w kosmosie. Może poszukiwanie inteligencji w kosmosie nie ma wielkiego sensu, przecież życie na innej planecie nie musi być inteligentne, i wcale nie mam tu na myśli prostych form życia, ale te jak najbardziej „rozwinięte” – może być dokładnie tak, jak dzieje się to na naszej rodzimej planecie, gdzie rozumu używają nieliczni, a tak zwykle dla celów mniej lub bardziej idiotycznych.

Na świecie większość obywateli kieruje się wiarą, nie rozumem, i wcale nie mam tu na myśli tylko religii. Oczywiście prym wiedzie tu wszelki zabobon – religia, astrologia, okultyzm – każda szeroko rozumiana magia, wiara w cuda, tradycja, popkultura, ale także przecież polityka, a może właśnie głównie ona?

Przyczyn możemy się oczywiście doszukiwać w nędzy, głodzie, wojnach, ciemnocie, propagandzie, manipulowaniu ludźmi, braku wiedzy i dostępu do nauki, możemy także jednak wskazać, że bardzo wielu ludzi, mimo wykształcenia i wysokiej kultury, wciąż wybiera kierowanie się wiarą, a nie rozumem, czy choćby intuicją… W końcu nie trzeba być geniuszem, by domyślić się, że coś jest nie tak, jeśli ktoś sprzedaje nam wyciąg z żaby i mówi, że to cudowny lek, bo tak powiedziała mu owa żaba. A jednak wciąż homeopatia, leczenie bioprądami, egzorcyzmy, dawanie na mszę i „odczynianie złego” cieszą się wielką popularnością w naszej ojczyźnie.

Spójrzmy zresztą na cały świat, nie tylko na naszą biedną „krainę dziadów” (jak mawiał pewien doskonały satyryk). Spójrzmy na mapy świata. Gdy porównamy mapy nędzy, dostępu do edukacji, praw kobiet (w tym odsetek ataków seksualnych na kobiety – co smutne, dane policyjne u nas wskazują na większą skalę problemu, niż jest to pokazane na mapce) i religijności poszczególnych regionów uderza zbieżność granic.

1280px-Religion_importance

 

(mapa na której przestawione są kraje, w których religia jest uważana za szczególnie ważną część życia – im ciemniej… tym ciemniej)

World_literacy_map_UNHD_2007_2008

 

(mapa przedstawiająca skalę braku podstawowej edukacji – im ciemniej… tym ciemniej)

Głowa do góry

(mapa przedstawiająca skalę przemocy seksualnych wobec kobiet – im ciemniej tym więcej przemocy)

Głowa do Góry 01

 

(mapa przestawiająca podejście do religii w poszczególnych krajach – im jaśniej tym mniej boga, im ciemniej – tym go więcej. Zwróćcie uwagę na Polskę i Stany Zjednoczone)

Dowodów na to, że ludzkości rozum jest zbędny jest aż nadto, pominę wszelkie religie jednym zdaniem, bo tu nie ma czego komentować: Ponad połowa ludzkości wierzy, że 5-7 tysięcy lat temu, humanoidalna istota własnoręcznie zbudowała wszechświat w 6 dni, inteligentnie go „stuningowałą”, tworząc przy okazji życie z gliny, pod postacią dwojga ludzi; Adama i Ewy, a wszystko to wiemy z książki, którą sam dla nas napisał!

Rysunki_full_color_5776503

Mamy oczywiście także „świeckie” dowody na to, że ludziom mózgi są zbędne. Choćby polityka. „Najbardziej cywilizowany kraj na świecie”, Stany Zjednoczone, wciąż i wciąż, w imię „szerzenia demokracji” i „amerykańskiego stylu życia”, torturują, zabijają ludzi, niszczą miasta i całe narody wraz ich stylem życia. Większość Amerykanów uważa, że w ten sposób ratują świat, będą „policją świata”. Wszystko wskazuje, że następnym prezydentem będzie Donald Trump – populista i rasista – takich prezydentów Amerykanie kochają. Mamy także, oczywiście, Rosjan, którzy święcie wierzą, że ukochany przez 80% populacji Władimir Putin zbawi ich naród podbijając ziemie Eskimosów. Na Białorusi rządzi niepodzielnie Łukaszenka, który żywi się jedynie ziemniakami, a w Korei Północnej przewodzi narodowi półboski Kim Dzong Un, który nigdy się nie wypróżnia. Pomijam królów, królowe, dyktatorów, ideologów, guru i prezydentów wszelkiej maści, którzy pojawiają się i znikają, gdy chorągiewki inaczej zawieją.

EIU_Democracy_Index_2014_green_and_red

 

(mapa ukazująca poziom demokracji na świecie – czerwone… ostrzegawcze…)

Większość narodów na świecie uważa, że lepiej jest budować bomby i czołgi warte miliardy dolarów, niż wysłać sondę w kosmos, zainwestować w medycynę, jakąkolwiek naukę, czy choćby w żywność dla własnych obywateli.

Chciałem napisać o świętych krowach, celebrytkach i celebrytach, operach mydlanych i reality tv, ale po co? Wspomnę tylko na koniec o tradycji i o uwielbianiu plucia w twarz ludziom myślącym, takim, jak choćby Stephen Hawking. Jemu łatwo napluć w twarz – nie odda. Nie, nie dlatego, że nie może, bo jest ciężko chory, ale dlatego, że ma mózg i go używa. Plucie komuś w twarz nie wymaga myślenia.

Stephen-Hawking-010

Zatem rozum człowiekowi wcale nie jest do życia potrzebny.

Bartosz Radziszewski

chains-19176__180

Bóg, Szatan – Kobieta i Koza

Bóg , Szatan – Kobieta i Koza

Przeglądałem sobie bezmyślnie strony internetowe i grupy na Facebook’u i uderzyła mnie znów ta sama myśl. Dlaczego, u licha, kobiety są wierzące!? Mam tu zwłaszcza na myśli judeo-chrześcijaństwo (btw – jakie uzasadnienie ma pisanie tych słów dużymi literami?). Pomijam fakt, że nikt nie czyta Biblii, a już na pewno ludzie wierzący, ale czasem zaglądają do kościoła i na pewno znają chociaż 10 przykazań, albo chociaż te 7?

Nikogo nie zdziwiło, że gwałt nigdzie nie jest nawet grzechem, nie mówiąc już o zbrodni? W którym przykazaniu zgwałcenie kobiety, czy zgwałcenie dziecka jest grzechem?? Otóż w żadnym! Bóg nie zapisał na kamiennych tablicach Mojżeszowi tego „wykroczenia”, za to bardzo dokładnie i wielokrotnie opisuje w starym testamencie, jak i kiedy kobiety powinny być gwałcone – taka tradycja, taka fantazja, religia sadystycznych, pustynnych wieśniaków sprzed kilku tysięcy lat.

Jednak nie mogę powiedzieć, że gwałt w judeo-chrześcijaństwie nie jest karany! Jest! Zgwałcona kobieta w wielu krajach skazywana jest na śmierć, na banicję, a choćby u nas – na społeczny ostracyzm. To ona jest przecież grzesznicą! Jeśli jest mężatką to zdradziła męża, jeśli jest panną to jest ladacznicą! Zgwałcenie nie jest grzechem – bycie zgwałconym – tak. Och, zapomniałem! Gwałt jest czasem grzechem i to nawet niekiedy śmiertelnym,  ale tylko, gdy dopuścisz się homoseksualizmu i zgwałcisz mężczyznę, chłopca! W przypadku chrześcijaństwa nasi duchowni pod tym względem są niezwykle tolerancyjni, podobnie jak w wypadku innych zbrodni seksualnych.

Tak, bo gwałt był, jest i zawsze będzie sadystyczną zbrodnią, która pozostawia ofiarę kaleką do końca życia, jeśli nie fizycznie, to na pewno psychicznie. O tym jednak, nie bez przyczyny, jak sądzę, zapominają nawet nasze sądy, robiąc sobie żarty z dramatów ludzkich. Czy jest to głupota, czy brak elementarnej edukacji – to bez znaczenia – żyjemy w zdziczałym, zabobonnym kraju. (Tu mała dygresja; jeśli czyta mnie jakiś gwałciciel – dlaczego nie wybierać na ofiary sędziów albo księży? Zawszeć to jakieś nowe doświadczenie – dla jednych i dla drugich).

 

10979489_816303195086235_1321630197_n
Oczywiście obwinicie mnie, że czepiam się słów, przeinaczam słowa, źle interpretuję Boże Słowa. Powiecie, wiele rzeczy, macie swoje zdanie, ale wypada by było ono oparte na Słowie Bożym. Przeczytajcie swoją Świętą Książeczkę.

***
Spójrzcie, już nawet nie na Muzułmanki (tu wszelki komentarz jest chyba zbędny?), spójrzcie na Żydówki. Po ślubie pobożna Żydówka musi się ogolić na łyso, służyć mężczyźnie i spełniać małżeńskie obowiązki bez gadania. Mąż ma prawo mieć kochanki. Ups!

***
U nas to wygląda nieco inaczej i nazywa się ładniej nieco – kultura patriarchalna, sprowadza się do
tego samego, choć na polskich wsiach, i nie tylko wsiach (mamy tego dowody codziennie) mężczyzna ma prawo obić kobietę. Ja tę tradycję nazwę nieładnie: „Zamknij mordę i rób co karzę, kobieto!”. Czy chcecie wierzyć w Boga, który Wami pomiata i uważa Was za coś gorszego od zwierząt domowych? Same zdecydujcie, Drogie Czytelniczki.

***
Co do samych kóz to inna myśl mi przychodzi do głowy. Ktoś kiedyś pięknie powiedział, że o człowieku świadczy podejście do zwierząt. To ciekawa myśl, bo znam wielu ateistów kochających zwierzęta, znałem nawet kilku satanistów (nie, nie smarkaczy – „prawdziwych wyznawców Szatana” – zaraz sprawę wyjaśnię) i ci także kochali zwierzęta, natomiast większej nienawiści do naszych mniejszych braci, niż na Akademii Teologii Katolickiej, czy też wśród znanych mi bardzo wierzących osób – nie znałem.

***

Przypominacie sobie protesty przeciwko prawom zwierząt? Swoją drogą, pamiętacie kto protestował przeciwko Prawom Dziecka i dlaczego? Tak jak teraz przeciwko Karcie Praw Podstawowych, kiedyś także Prawom Człowieka – protestują ci sami wyznawcy ciemnoty i zabobonu. „Nie czytać, nie myśleć, wypełniać rozkazy”.

***
Wracając do Satanizmu; Satanizm jest synonimem „zła”, okrucieństwa, sadyzmu i zdziczenia seksualnego, w tym pedofilii (i kto to mówi!?), a czymże jest satanizm? Satanizm jest odłamem judeo-chrześcijaństwa. Tak, jest częścią „kultury” i „religii” judeo-chrześcijańskiej, bo opiera się.., no właśnie.., opiera się na Starym Testamencie. Satanizm zakłada, że piekło na Ziemi jest dziełem złego Boga – Jahwe, który dawno temu pokonał Boga Dobra – Szatana. Bardzo wszystko to podobne do podstaw Buddyzmu, prawda? Po śmierci mamy zatem trafiać do Nieba lub Piekła. Czy nie wydaje Wam się, że chrześcijańsko-muzułmańskie Niebo rzeczywiście wygląda jak kraina wiecznego cierpienia?

***

Nawiasem mówiąc, o ile pamiętam w Starym Testamencie Szatan popełnił trzy „zbrodnie”, ile popełnił ich Jehowa? Gdybym nie był ateistą, to z pewnością bardziej przemawiałaby do mnie ta wersja „historii”. Ponadto, to przecież Szatan stworzył miłość, piękno i… podobno kobietę.

Bartosz Radziszewski

Wpisy Obserwatorium

IMG_0025

Gwałt zbiorowy i pogrzeb państwa świeckiego

Mój zacny kolega Mariusz ogłosił, że zaczyna się szariat katolicki i monarchia chrystusowa… To wszystko prawda. Cytuje obficie Marię Szyszkowską i można by cytować dzisiejszych publicystów tonami… I co z tego? Piszą prawdę. Wszyscy już to doskonale widzą i bez ich pisania. Aż prosi się na odlew krzyknąć – „Mądry Polak po szkodzie!”

Gdzie było ich ostre pióro, kiedy poprzednie, i to wszystkie co do jednego, rządy, co ja mówię- zgraja nieodpowiedzialnych polityków – psuli nasz kraj. Gdzie byli , kiedy neoliberalna hucpa panoszyła się wszędzie? Czy ktoś stanął poważnie w obronie prawa, edukacji, podupadającej kultury? Czy którakolwiek z  tych osób, które dzisiaj drą piże, odważyła się ostrzegać o skutkach społecznych stanowienia prawa pod dyktando dogmatycznej części Episkopatu, czy ktoś wziął w obronę kobiety sponiewierane ustawą antyaborcyjną?

Wielu spośród uznanych autorytetów wypowiadało się z pełnym przekonaniem o kwestii  tożsamości Polaków, nierozerwalnie, a jakże (!) , związanej z chrześcijaństwem. No to ja nie jestem Polką! Nie czuję się w najdrobniejszym nawet aspekcie związana z takimi korzeniami. Moje korzenie są gdzie indziej, czerpię z innego źródła, nauczono mnie co to humanizm i etyka, a od kościoła uciekłam mając 9 lat,  porażona tzw. moralnością chrześcijańską, z którą w żaden sposób nie mogłabym się utożsamić już wtedy, będąc zaledwie dzieckiem.

To czego jesteśmy świadkami, to pogrzeb świeckiego państwa prawa. Kościół wykorzystał wszystkie założenia takiego państwa dla własnych korzyści i przeciwko społeczeństwu , a w szczególności prawo do wolności sumienia i wyznania, także autonomii, prawo do posiadania ziemi i nieruchomości, prowadzenia działalności w zakresie edukacji i wychowania, nawet działalności charytatywnej. I to wszystko rączka w rączkę z funkcjonariuszami świeckimi, bo „państwo świeckie widzi miejsce także na wspólne działania na rzecz dobra tego samego człowieka i obywatela jednocześnie”.

Cóż za hipokryzja!

Ten pogrzeb to logiczna konsekwencja polityki KK, z jednej strony, i braku poczucia odpowiedzialności władzy świeckiej, z drugiej. Świeckość państwa została zgwałcona już 25 lat temu i stała się ofiarą na ołtarzu interesów polityków, dopieszczających kościół w Polsce w sposób nieprzyzwoicie obleśny i jawnie ordynarny, dosłownie na naszych oczach. Tylko żeby nie przeoczyć prawdy czasu trzeba patrzeć żeby widzieć, trzeba słuchać żeby słyszeć.

Trzeba mieć świadomość w czym się uczestniczy. A uczestniczyliśmy w tym spektaklu i nawet odegraliśmy główną rolę – byliśmy anonimowymi statystami – wyborcami , którymi grały obie strony tego geszeftu. Zrobiono nam krzywdę naszymi własnymi nogami, rękami i głowami… I dziś to nie tylko pogrzeb świeckiego państwa- to także pogrzeb społeczeństwa, jego praw, jego przyszłości. Nie mówię o pogrzebie demokracji, bo tej postaci w spektaklu nie było. Była jakaś kiepska dublerka, która nawet nie umiała swoich podstawowych kwestii. To w ogóle  dziwny spektakl – żadna z postaci nie stanęła na wysokości zadania, a media zamiast odegrać jedną z głównych ról, zeszły do poziomu suflera i podpowiadały tłumowi kiedy ma się śmiać, a kiedy płakać. Żenujący to kraj i równie żenujące społeczeństwo.

I zapamiętajcie sobie przynajmniej to – utrata świeckości państwa, to utrata jedynej szansy na rzeczowy dyskurs o problemach tego państwa i tego społeczeństwa. Nie da się racjonalnie rozwiązywać żadnych problemów w oparciu o ideologię katolicką, czy jakąkolwiek inną. Tylko operując pojęciami zdefiniowanymi naukowo i racjonalnie, można rozmawiać o prawdziwych problemach i próbować je rozwiązywać. Państwo utraciło niniejszym tę sprawność, oddając się całkowicie w ręce nieuprawnione do takiej funkcji.

Ps.: Wczoraj obejrzałam wywiad z ministrem Glińskim… a dziś słyszę, że pani redaktor prowadząca to spotkanie została zawieszona w czynnościach.  Zaglądam na społeczność FB-ową i co widzę?  Wszyscy jak jeden mąż lajkują protest w tej sprawie. Przepraszam bardzo, ale ta pani zachowała się kompletnie nieprofesjonalnie, powiem więcej- skandalicznie się zachowała! Szczerze?  Też bym tą panią zabrała sprzed kamer. Rozumiem, że towarzystwo lajkujące zachowało się iście po kumotersku- nie lubimy PIS-u, więc wróg naszego wroga jest naszym przyjacielem. Naprawdę takiego dziennikarstwa chcecie? Rozumiem, że tak. Rozumiem zachowania stadne, ale to także gwóźdź do trumny dzisiejszego pogrzebu.

filmy-tv

S_07041.CR2

Film o pedofilach w amerykańskim Kościele katolickim

Film pod tytułem „Spotlight” opowiada o dziennikarskim śledztwie w archidiecezji Massachusetts, które doprowadziło do ujawnienia ponad 10 tysięcy przypadków molestowania dzieci przez amerykańskich kapłanów katolickich. Przekopano sterty dokumentów, przesłuchano dziesiątki molestowanych dzieci; z dokumentów i zeznań świadków wynikało, że Kościół tuszował poczynania pedofilii zamiatając sprawy pod dywan.

Kardynał Bernard Law, metropolita Bostonu dokładnie wiedział o pedofilskich skłonnościach swoich podwładnych, których ukrywał przenosząc do innych parafii. W toku dalszego śledztwa prokuratura generalna stanu Massachusetts odkryła, że podobnie problem pedofilii traktowali następcy Lawa. Pod koniec 2003 roku franciszkanin Sean O’Malley zawarł ugodę z ofiarami księży pedofilii, na mocy której archidiecezja bostońska zobowiązała się zapłacić ok. 100 mln dol odszkodowania za poczynania zboczonych kapłanów.

Zapoczątkowane tam dziennikarskie śledztwo doprowadziło do ujawnienia ponad 10 tysięcy przypadków molestowania dzieci przez amerykańskich księży i wstrząsnęło Kościołem katolickim. Gdy 21 lutego 2002 roku były ksiądz John Geoghan został skazany na 9 do 10 lat więzienia za dotykanie pośladków małego chłopca, nikt nie spodziewał się, że sąd otworzył puszkę Pandory. Wkrótce jednak wyszło na jaw, że w ciągu 30 lat duchowny nękał seksualnie ponad 130 nieletnich. Posypały się też kolejne wyroki na księży pedofilów z diecezji bostońskiej. źródło 

Cały film.

Wpisy Kaprawym okiem ateisty.

Manos_dibujando

Podwójny daimonion duszpasterski. A z czym to się je?

Jednym z ważniejszych narzędzi do kontrolowania osób wierzących przez kapłanów jest sumienie i moralność; te dwa pojęcia są odmieniane przez wszystkie możliwe przypadki. „Sumienie to moralne oczy człowieka” – w skrócie chodzi o to, że napływające do człowieka bodźce zewnętrzne są filtrowane przez odpowiednio „wyszkolone” sumienie i wszystko się zgadza — do momentu pojęcia „wyszkolone”.

Pod tym względem każda religia ma trochę inne wytyczne co do tego szkolenia, ale jako że żyjemy w kraju katolickim, to niech przykładem będzie właśnie ta wykładnia w odniesieniu do klasy kapłańskiej, która tak gorliwie napomina swoje owieczki i przy okazji wszystkich naokoło, do stosowania uznawanych przez siebie „norm moralnych”, które ma dyktować „wyszkolone” przez wiarę sumienie.

KKK 1776 „W głębi sumienia człowiek odkrywa prawo, którego sam sobie nie nakłada, lecz któremu winien być posłuszny i którego głos wzywający go zawsze tam, gdzie potrzeba, do miłowania i czynienia dobra a unikania zła, rozbrzmiewa w sercu nakazem… Człowiek bowiem ma w swym sercu wypisane przez Boga prawo… Sumienie jest najtajniejszym ośrodkiem i sanktuarium człowieka, gdzie przebywa on sam z Bogiem, którego głos w jego wnętrzu rozbrzmiewa”

To górnolotne określenie z góry zakłada, że każdy człowiek posiada w sobie moduł boga, we własnym najtajniejszym miejscu, gdzieś w świadomości duszy, czy jak by tam nazwać – naszej jaźni. Problem jest w tym, że to sumienie jest bardzo relatywne — uwarunkowane przez wychowanie, środowisko i własne przekonania. Wiara katolicka — jak zresztą każda inna — zakłada, że ten moduł boga katolickiego mają wszyscy ludzie na ziemi.

Wspomniane tresowanie sumienia opiera się o nauki zaczerpnięte z biblii, które są odpowiednio spreparowane i podane w postaci katechizmu, katechezy, kazań wygłaszanych z ambony oraz w wyrażanych prywatnych poglądach kapłanów. Problem w tym, że te nauki są niespójne, a sami nauczyciele nie są wzorami dla swoich wyznawców; i tu wkracza pojęcie grzeszności człowieka, pod które można każde świństwo podciągnąć, a potem w procesie spowiedzi skasować.

Przykładem na dwoistość pojmowania sumienia i moralności są postawy kapłanów wobec pedofilii we własnych szeregach. Przecież każdy kapłan ma najlepiej wyszkolone sumienie, a to wewnętrzne tajemnicze sanktuarium jest bardziej wrażliwe od tego, które posiada szeregowy wyznawca. Papież i Kościół walczy ze zjawiskiem pedofilii od momentu, w którym już nie szło tej patologii ukrywać i jak to w przypadku Kościoła Katolickiego bywa – jak na razie ta walka wygląda podobnie jak modlitwy o pokój -dużo się mówi, a mało się robi.

Wraz z wykorzystywaniem kapłan [pedofil]  wszystko przekreślił i dlatego jest to prawie świętokradztwo – oświadczył papież. Obiecał, że wszyscy winni zostaną pociągnięci do odpowiedzialności. Franciszek wyraził wstyd z powodu skandalu i przeprosił. – Bóg płacze. Tych przestępstw i grzechów seksualnego wykorzystywania dzieci nie można dalej utrzymywać w tajemnicy – powiedział. (http://www.tvn24.pl)

Bóg płacze… nie bardzo wiadomo czemu ma płakać. Czyżby nie widział co jego przedstawiciele wyprawiają w czasie gwałcenia dzieci?

Żeby nie utrzymywać czegoś w tajemnicy, trzeba tę tajemnicę znać. Kapłani wiedzą, którzy księża są pedofilami, bo powszechnie wiadomo, że Watykan ma jeden z lepszych wywiadów, a dodatkowo środowisko duchownych znane jest z zamiłowania do donosicielstwa. Dla chcącego nic trudnego, nie trzeba ogłaszać wszem i wobec nazwisk – wystarczy je podać lokalnym prokuraturom w krajach, w których pedofile w sutannach dopuścili się patologicznych czynów.

Dowodem na relatywne podejście do kwestii postrzegania poprzez  mętne soczewki sumienia jest sprawa Wesołowskiego, która w całej krasie pokazuje hipokryzję Watykanu. Klasa kapłańska jest naznaczona specjalnym statusem i bez względu co zrobią za życia, ich stan duchowny nigdy nie zostaje usunięty; jest to paradoks, który utrzymuje uprzywilejowaną pozycję kapłana.

KKK 1583 Kto został wyświęcony w sposób ważny, może oczywiście z ważnych powodów zostać zwolniony z obowiązków i funkcji związanych ze święceniami lub otrzymać zakaz ich wykonywania (Por. KPK, kan. 290-293; 1336, § I. § 3. § 5; 1338, § 2). nie może jednak stać się człowiekiem świeckim w ścisłym sensie (Por. Sobór Trydencki: DS 1774). ponieważ charakter wyciśnięty przez święcenia jest nieusuwalny. Powołanie i posłanie otrzymane w dniu święceń naznaczyły go na zawsze.

Cała sprawa z arcybiskupem była od początku do samego końca, łącznie z skandalicznym pogrzebem, w którym szedł korowód purpuratów – skandalem [Watykan – tu się dba o spokój duszy pedofila Wesołowskiego]. Urzędnicy pana boga w wypadku swoich kamratów stosują podwójne standardy – niby wydalili oficjalnie pedofila ze stanu kapłańskiego, ale faktycznie tego nie zrobili, bo zataili postanowienie sądu, przez co wyrok okazał się nieważny co umożliwiło pochowanie zboczeńca w biskupich szatach.

Przy tych faktach przywoływanie bożych łez i walka z pedofilią to działania funta kłaków niewarte.

Mat. 7 – 15 Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w owczej skórze, a wewnątrz są drapieżnymi wilkami7. 16 Poznacie ich po ich owocach. Czy zbiera się winogrona z ciernia, albo z ostu figi? 17 Tak każde dobre drzewo wydaje dobre owoce, a złe drzewo wydaje złe owoce. 18 Nie może dobre drzewo wydać złych owoców ani złe drzewo wydać dobrych owoców. 19 Każde drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, będzie wycięte i w ogień wrzucone. 20 A więc: poznacie ich po ich owocach.

This content has 1 rok. Please, read this page keeping its age in your mind.