Wpisy Racjonalnie

MosqueinAbuja

Fundamentalizm w islamie jako reakcja na nowoczesną cywilizację Zachodu.

MosqueinAbuja

Anna Gabriella Lilith Gajda.

  1. WSTĘP

Termin fundamentalizm zwłaszcza współcześnie urasta do rangi kwestii zasadniczo elementarnej i newralgicznego problemu nie tylko całego świata zachodniego, ale i poniekąd także cywilizacji wschodniej, osiągając tym samym wymiar globalny. A w świetle drastycznych wydarzeń, jakie wstrząsnęły opiniom publiczną na całym świecie w czasach współczesnych, począwszy od początku tego milenium aż po ostatnią tragedię w Paryżu z końca ubiegłego roku, nabiera zupełnie nowego znaczenia i wagi, wzbudzając niezmiennie tak samo wiele kontrowersji, stał się gorącym tematem numer jeden, który nie schodzi z ust całego świata, jak i całego Internetu, gdzie chyba wzbudza najwięcej wrzawy pośród rzeszy zbulwersowanych internautów.

Najsampierw warto byłoby pokusić się tutaj o wstępne zdefiniowanie tego esencjonalnego dla dalszych rozważań terminu, jakim jest fundamentalizm. Podług Słownika Języka Polskiego red. Szymczaka termin ów oznaczać może bądź to <<tradycjonalistyczny i ortodoksyjny stosunek do wyznawanej religii>>, bądź też <<radykalizm w wyznawaniu jakiejś idei, odmawiający innym racjom prawa istnienia>>. Te dość oschłe definicje słownikowe rozwija nieco definicja encyklopedyczna, zawarta w Encyklopedii PWN:

[…] ruch, formacja, ideologia o charakterze skrajnie konserwatywnym, przeciwstawiające się jakimkolwiek zmianom lub modyfikacjom doktryny religijnej, kultu, rytuału, obyczajowości.

Uwzględniając obraz kreowany przez zachodnie mass media, można by łatwo ulec złudzeniu, iż ta forma religijności zwana fundamentalizmem, a która to funkcjonuje w ciągłym poczuciu zagrożenia, a niekiedy ucieka się do przemocy, stanowi zjawisko stricte islamskie, a co tak faktycznie odbiega zupełnie od prawdy. Fundamentalizm bowiem stanowi zjawisko, które ma swoje przejawy na całym świecie, niemalże w każdej z większy religii, w formie jednej z reakcji na problemy nowoczesności, a już w szczególności w historii chrześcijaństwa, islamu i hinduizmu.

Nie było dziełem przypadku pojawienie się tej odmiany religii na początku XX wieku w świecie chrześcijańskim, a konkretniej w Stanach Zjednoczonych.

Fundamentalizm jako taki, nie stanowi monolitu, jako że każda z jego możliwych form, nawet w obrębie jednej religii, ewoluuje w sposób niezależny, posługuje się własną symboliką i ma własne, odrębne źródła egzaltacji. Tym niemniej wszystkie one jednak pozostają ze sobą w pewien sposób spokrewnione.

Aczkolwiek ruch fundamentalistyczny wcale nie zaistniał natychmiast, jako „odruchowa” reakcja na nadejście zachodniej nowoczesności, lecz przyobleka swą formę dopiero, gdy proces modernizacji osiąga już poziom dość mocno zaawansowany. Początkowo zarzewie dali ludzie wierzący, podejmując próbę przetransformowania swej religii, mającą na celu połączenie tejże religii z nowoczesną kulturą. Jednakże te dość umiarkowane działania okazały się być zbyt mało skuteczne, co zaś spowodowało, iż niektórzy ludzie poczęli odwoływać się do znacznie bardziej skrajnych metod, a co zaowocowało właśnie narodzinami ruchu fundamentalistycznego.

pobrane

Islam jako ostatnia z religii monoteistycznych wykształcił w swoim obrębie orientację fundamentalistyczną. Miało to miejsce w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych wieku XX, kiedy to nowoczesna kultura zachodnia poczęła zadomawiać się również w świcie islamskim. Do tego czasu fundamentalizm zdążył się już ugruntować wśród kultur chrześcijan i żydów, które znacznie dłużej były wyeksponowane na kontakt z nowoczesnością. W chrześcijaństwie fundamentalizm ma swe źródła w reformacji, a zwłaszcza w Kościołach o tradycjach kalwinistycznych, baptystycznych i pietystycznych, zaś w katolicyzmie jest on tożsamy z tradycjonalizmem, cechujący się negatywnym nastawieniem do tendencji modernistycznych i liberalnych w teologii. W islamie źródła swe ma w XX wieku, z których wypływa jako tak zwany tradycjonalizm muzułmański, przeciwstawiający się tendencjom reformatorskim w islamie. Fundamentalizm islamski nazywa się też czasem islamizmem lub integryzmem muzułmańskim, aczkolwiek wielorakość znaczeń i form, jakie przyjmuje on w islamie nie pozwala na ujednolicenie tego zjawiska, jako jednego, spójnego ruchu czy nurtu.

Tym niemniej, wszystkie ruchy fundamentalistyczne w obrębie wszystkich religii, posiadają pewną wspólną cechę dystynktywną, która je łączy. A mianowicie, cechę tę stanowi głębokie rozczarowanie współczesną cywilizacją zachodnią, która pokładane w niej nadzieje w dużym stopniu pozostawia niespełnione. Ponadto wspólny im jest również ów autentyczny strach, jaki cechuje każdy ruch fundamentalistyczny, a bierze swe źródło w głębokim jego przekonaniu o tym, że świecki establishment jakoby nosi się z zamiarem unicestwienia religii.

Co więcej cechy wspólne, jakimi wyróżniają się wszystkie ruchy fundamentalistyczne, stanowi primo to, iż są one ze swej istoty postępowe, gdyż mogą zaistnieć jedynie w naszych czasach; i secundo ich nowatorskość, a ich interpretacje religii odznaczają się często radykalnością. A stąd zaś konkluzja, iż fundamentalizm stanowi zatem  nieodzowny element współczesnego świata.

A wszędzie, gdzie nowoczesność zostaje zakorzeniona, fundamentalizm może się rodzić jako świadoma na nią reakcja. A z kolei fundamentaliści często jawnie wyrażają swe niezadowolenie z kształtu, jaki ta nowoczesność przybiera, uwypuklając przy tym te elementy swej religii, które są jej sprzecznością.

2. FUNDAMENTALIZM VS. NOWOCZESNOŚĆ.

Z racji faktu, iż emancypacja kobiet zyskała rangę jednego z wyznaczników tejże nowoczesności, powszechne jest dla fundamentalistów dążenie do przywrócenia tradycyjnych ról płci, dystynktywnych dla wspólnot rolniczych, czy też narzucenie kobietom nakazu noszenia zasłon bądź też zamykania się w domu.

Ponad to, uznając fundamentalizm jako niejako „rewers” – czyli drugą stronę nowoczesności, to jego obserwacja może w rezultacie doprowadzić do ukazania nam niektórych z jej wad. A tym samym fakt funkcjonowania fundamentalizmu w symbiotycznej relacji z represyjnym sekularyzmem. Fundamentaliści niemal zawsze odczuwają, iż przypuszczane są na nich ataki, ze strony liberalnego bądź nowoczesnego establishmentu. A w związku z tym zaostrza się skrajność ich poglądów, a od stopień gwałtowności ataku sekularystów jest zwykle wprost proporcjonalny ze stopniem gwałtowności kontr – reakcji fundamentalistów.

Można zatem by rzec, iż fundamentalizm w ten sposób, uwidacznia zatem pewną szczelinę dzielącą społeczeństwo, a na przeciwstawnych krawędziach tej przepaści, znajdują się z jednej strony zwolennicy kultury świeckiej i sekularyzacji, a zaś z drugiej – ci, dla których jest ona źródłem zagrożenia. W miarę upływu czasu przepaść ta się pogłębia i rozrasta, a co oznacza, iż co raz trudniejsze również staje się zarzucenie pomostu, łączącego oba jej brzegi – a co oznacza tyle, że co raz trudniejsze staje się zrozumienie oponenta.

Co do kwestii początków fundamentalizmu, zwykle ma on swoje pierwotne źródło w dyspucie prowadzonej z liberałami, albo sekularystami w obrębie tego samego narodu bądź kultury. Bardzo często początek fundamentalizmu stanowi akt wycofania się z głównego nurtu kultury, które ma na celu utworzenie enklawy czystej wiary. I stamtąd dopiero z kolei dochodzi do rozpoczęcia ofensywy, jaka może przyjąć różne formy, a której cel stanowi natomiast przestawienie błędnego biegu historii na właściwy tor, a w rezultacie umożliwiając ponowną sakralizację świata. Wszystkim fundamentalistom wówczas wspólne jest poczucie, iż walczą oni o przetrwanie. A jako że są oni niejako „przyparci do muru” przez napierającą zewsząd kulturę nowoczesna, to często zdarza im się uwierzyć w to, że jedyny sposób wyjścia z impasu stanowi walka.

Można by również rzec, iż fundamentaliści odnieśli sukces o tyle, o ile cel ich stanowiło ponowne ulokowanie religii w centrum uwagi w taki sposób, iż obecnie ponownie ma ona istotne znaczenie w stosunkach międzynarodowych, a co nie tak dawno jeszcze – w połowie XX wieku, gdy tryumf sekularyzmu sprawiał wrażenie, iż to do niego należy przyszłość, zdawało się być zupełnie niewiarygodne. Zmiana ta stała się wyraźnie widoczna w świecie islamu, począwszy od lat siedemdziesiątych wieku XX.

Tym niemniej fundamentalizm nie stanowi wcale sposobu niejako „wykorzystania” religii do osiągania celów politycznych. Na fundamentalizm bowiem składają się rebelie wymierzone przeciwko sekularystycznemu wyłączeniu pierwiastka boskiego z życia publicznego, a często również podejmowanie rozpaczliwych prób zagwarantowania przewagi wartości duchowych we współczesnym świecie. Z tym tylko, że wraz z fundamentalizmem, zwykle rodzi się też  uczucia rozpaczy i strachu, a te niejednokrotnie prowadzą do znaczącego zniekształcenia tradycji religijnej, a też eksponuje jej bardzo wojownicze aspekty, co dzieje się zaś kosztem elementów, które rodzą postawy tolerancyjne i pojednawcze.

3. FUNDAMENTALIZM W ISLAMIE.

W dość znacznie dużym zakresie fundamentalizm muzułmański zgodny jest z tą ogólną jego charakterystyką, o jakiej mowa była uprzednio. Cechą wspólną, upodabniającą go do innych fundamentalizmów, jest owa podzielana głęboka obawa przed nowoczesną kulturą świecką.

Warto tu nieco przybliżyć kwestię ideologiczne i ich protagonistów.

I tak oto jeden z wczesnych ideologów fundamentalizmu islamskiego to Abu Ala Maududi, który był fundatorem organizacji Jamaat-e-Islami w Pakistanie. Powziął on pogląd, jakoby Zachód mobilizuje siły w celu rozgromienia islamu. Podług jego mniemania, muzułmanie winni wspólnie stawić opór tej inwazji sekularyzmu, co miało stanowić warunek konieczny przetrwania ich kultury. Wówczas to po raz pierwszy zostali oni zmuszeni do przyjęcia postawy obronnej pod naporem zagrożenia z Zachodu. Co więcej Maududi zakwestionował cały świecki etos i miast niego zademonstrował islamską teologię wyzwolenia.

A z kolei fakt, iż w islamie Bóg stanowi jedynego władcę, zwalniał z obowiązku posłuszeństwa wobec poleceń innego człowieka. A co więcej, ta rebelia wzniecona przeciwko mocarstwom kolonialnym, nie była już tylko prawem, ale i obowiązkiem. A sam Maududi nawołuje do powszechnego dżihadu – tzw. świętej wojny, a więc jako koncepcji walki z Zachodem. Ponieważ jego pogląd był tu innowacyjny – uznając dżihad za główną zasadę islamu. A wprowadzenia tejże innowacji podług niego było w pełni uzasadnione, a usprawiedliwienie stanowiły obecne nadzwyczajne warunki. I tak oto w rezultacie strachu przed zagładą kultury i tradycji, dochodzi do powstania bardzo skrajnego i potencjalnie niebezpiecznego wypaczenia religii.

Jednakże za faktycznego fundatora i „ojca” islamskiego fundamentalizmu uznaje się ideologa, którym był Sajid Kutb (1906 – 1966). U zarania swej działalności nie był on początkowo ekstremistą wcale, a co więcej wyrażał nawet postawę raczej entuzjastyczną względem kultury zachodniej i sekularnej polityki. W roku 1953 wstąpił on do Stowarzyszenia Braci Muzułmanów, jako reformator, który wierzy w to, że nadanie islamskiego wymiaru zachodniej demokracji jest możliwe. I dopiero po tym, jak został uwięziony w roku 1956 przez Nasera za przynależność do bractwa, nastąpił przełom w jego przekonaniach, które zamienił na pogląd, że ludzie wierzący i sekularyści nie mogą żyć w jednym społeczeństwie. A jako świadek tortur i egzekucji braci, uznaje je, jak też zadeklarowane dążenia Nasera ku zepchnięciu na margines życia społecznego w Egipcie, za przejawy dżahilijji, którą to definiuje jako: „barbarzyństwo na zawsze i po wszystkie czasy pozostające wrogiem islamu”. Zaś na muzułmanów nakłada tym samym obowiązek wydania jej śmiertelnej walki, podług przykładu jaki dał im prorok Mahomet.

Kutb poszedł jednak w swych poglądach jeszcze dalej aniżeli Maududi, który dżahilijję dostrzegał tylko w społeczeństwach muzułmańskich. Kutb natomiast za pomocą tego terminu określił, jako tożsame mu – współczesne społeczeństwo muzułmańskie. Co do przywódcy, jakim był Naser to pomimo tego, iż niby deklaruje on wiarę w islam, to jednak jego czyny świadczą o czymś zgoła przeciwnym, zdradzając apostatę, a obowiązek każdego muzułmanina stanowi obalenie tego rodzaju władcy (jako „niewiernego”). A propagowany przez Nasera brutalny sekularyzm, zmusił Kutb’a do usankcjonowania formy islamu, jaka stanowiła wypaczenie zarówno przesłania Koranu, jak i życia Proroka. Postuluje on aby muzułmanie kierowali się przykładem Mahometa, nakazującym im izolowanie się od głównego nurtu społecznego i rozpoczęcie dżihadu, który nieuchronnie zmierzał do rozlewu krwii. Zaś zawarty w Koranie nakaz tolerancji tłumaczył po swojemu, twierdząc iż jest on obowiązujący wyłącznie w sytuacji po odniesieniu zwycięstwa politycznego islamu i gdy już zostanie utworzone prawdziwie muzułmańskie państwo.

isis-army

Owo cechujące te nowe poglądy twarde nieprzejednanie, wypływa ze źródła, które stanowi głęboki lęk, a jaki stanowi zaś meritum fundamentalnej religijności.

Sajid Kutb nie miał okazji doczekać starości, jako że za swą działalność i poglądy został stracony na osobisty rozkaz Nasera w roku 1966.

Tym niemniej swoją spuścizną nie tylko wywarł wpływ, ale i stanowił inspirację wszystkich następnych ruchów muzułmanów, w tym również dla ruchu talibów, którzy w roku 1994 sięgnęli po władzę w Afganistanie.

Cel talibów stanowił comeback do tego, co podług ich mniemania stanowiło pierwotny islamski światopogląd. A więc następujące poglądy, podług których, primo alimowie uznani zostają przywódcami rządu, secundo kobietom nakazuje się noszenie zasłony (hidżabu) a także zabronione zostaje podejmowanie jakiejkolwiek pracy zawodowej przez kobiety. Tertio dozwolona jest emisja wyłącznie audycji o charakterze religijnym, i wreszcie quatro – zostają przywrócone tradycyjne islamskie kary kamienowania i okaleczania (wraz z islamskim prawem zwanym shariat). Zresztą dyskryminacja kobiet, jaka była praktykowana przez talibów stanowiła zupełną sprzeczność z zachowaniem Proroka oraz zwyczajami pierwszej ummy. Za to talibowi stanowią przykład typowych fundamentalistów, a to z racji tego, że primo ich rozumienie religii cechuje selektywność, a prócz tego secundo¸ zostaje ona przez nich wypaczona i zwrócona w kierunku przeciwnym zgoła aniżeli ten, nadany jej pierwotnie przez jej pierwszych głosicieli.

I w sposób analogiczny, jak to się dzieje u wszystkich fundamentalistów, także fundamentaliści muzułmańscy walcząc o przetrwanie, dokonują przemiany religii w narzędzie ucisku, a nawet i przemocy.

Co się tyczy wszelkich ruchów fundamentalistycznych, jakie pojawiły się przed końcem lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych XX wieku, próby zmieniania świata dokonywane były przez nie za pomocą znacznie mniej drastycznych metod, aczkolwiek wymownych. I dopiero po klęsce wojsk arabskich w wojnie sześciodniowej przeciwko Izraelowi następuje diametralny zwrot ku religii, obejmujący cały Bliski Wschód. Na procesy radykalizacji, niewątpliwy wpływ miała zapewne także i kompromitacja uprzednich sekularystycznych koncepcji politycznych przez przywódców, takich jak np. Naser. A którzy to ponieśli porażkę niejako na skutek tego, że nie pozostali wierni swej religii. Fundamentaliści spostrzegli wówczas to, iż, o ile funkcjonowanie sekularyzm i demokracji pozostaje bez zarzutu na Zachodzie, o tyle w świecie islamskim służyć mają jedynie elicie, a pomijając przy tym kompletnie wszelkie funkcjonowanie w służbie zwykłym ludziom.

Fundamentalizm można określić jako ruch postmodernistyczny czy postnowoczesny, który odrzucał niektóre z założeń nowoczesności, jak też pewne szczególnie z nią związane ideologie, jak np. kolonializm czy sekularyzm. Między innymi także w kwestii stroju, postulując powrót do tradycyjnego islamskiego stroju (np. dla kobiet był nim hidżab).

Jednakże, w przypadku, tak jak to miało miejsce u talibów, gdy dochodzi do sytuacji, narzucenia siłą, przymusu noszenia takowego stroju, wbrew woli ludzi, staje się to działaniem represyjnym stricte i które w konsekwencji może wywołać falę ostrego sprzeciwu. Aczkolwiek, w mniemaniu wielu kobiet muzułmańskich zakrywanie głowy, a czasem także ciała, uchodzi za symbol powrotu do okresu pre – kolonialnego, i istniejącego w nim społeczeństwa, o prawidłowym torze rozwoju, zanim jeszcze zepchnięto go na niewłaściwy tor. Przy czym nie jest to tożsame, z wyrażaniem postawy entuzjastycznej dla anachronicznego uwsteczniania w czasie poglądów, przez te kobiety w żadnym wypadku. Jak wykazują badania bowiem, ogromna część kobiet, które zakrywają głowę i twarz, wyraża postępowe poglądy względem kwestii dotyczących ról płci. Ponadto ową tradycję zakrywania głowy i twarzy, można interpretować również jako formę cichej krytyki niektórych aspektów nowoczesności. A mianowicie ów zwyczaj, jawnie przeciwstawia się nowoczesnemu pojęciu seksualności, i płynącego stąd powszechnie odczuwanego poczucia konieczności ekshibicjonistycznego obnażania wszystkiego, co ma z tą seksualnością związek.

Islam-Lashes-1024x535

Zilustrować to można przykładem, choćby tego, jak nagminne jest wśród ludzi Zachodu eksponowanie publicznie, chełpiąc się nagością swych opalonych, perfekcyjnie zadbanych ciał, w ich mniemaniu stanowiące symbol ich uprzywilejowania. Maniakalnie wręcz usilnie starają się poskramiać i hamować wszelkim oznakom starzenia, ogarnięci obsesją wiecznej młodości spaczonej idealnymi proporcjami kobiecego ciała plastikowej lalki barbie, pragnąc żyć w ten sposób niezmiennie w stanie kwitnącej młodości i doskonałego ideału, możliwie jak najdłużej – i to za wszelką cenę, choćby niezliczonych operacji plastycznych, okupionych ogromem bólu i cierpienia, a też setek tysięcy dolarów, a często też własnego zdrowia, czy jak czasem wręcz życia.

A tymczasem tradycja zakrywania ciała na muzułmańską modłę, stanowi rzecz zgoła odmienną, a mianowicie stanowi niejako deklarację zorientowania nie na fizyczną cielesność, lecz na transcendencję, a poprzez unifikację wyglądu stroju, upodobniającą go między sobą, dokonuje się zniesienia różnic klasowych, uwypuklając przy tym supremację wspólnoty nad zachodnim indywidualizmem.

Tym niemniej, współczesny fundamentalizm ma wiele różnych znaczeń, a też i twarzy – czyli postaci w jakich występuje, także wyłącznie tych w obrębie islamu jedynie. Ta mnogość znaczeń, w jakich występuje w islamie, rodzi wiele nieporozumień w tej kwestii, a także niesprawiedliwości, jak choćby niesprawiedliwość unifikująca wszystkich wyznawców islamu do jednego, wspólnego jednakowo dla każdego stereotypu opatrzonego metką „terrorysta”, co nasiliło się bardzo mocno na Zachodzie zwłaszcza po 11 września.

4. RADYKALIZACJA FUNDAMENTALIZMU I EKSTREMIZM.

635154757359133835

Pośród tych różnorakich form, jakie fundamentalizm przybiera w obrębie islamu, istnieją również tendencje czy nurty zdecydowanie znacznie bardziej radykalne, a które odrzucają bezwzględnie wszystko, co pochodzi spoza świata muzułmańskiego. Reprezentanci tych radykalnych nurtów odtrącają, przeprowadzając eliminację zachodnich wzorców sprawowania władzy, kształtu państwa, stylu życia, modeli społeczeństwa, kultury etc. a tym samym forsują postulat miast nich wdrożenia tych, których korzenie wyrastają u źródeł islamu. Te radykalne tendencje zwykle są powiązane z polityzacją islamu, ujmowanego jako podstawa organizacji zarówno systemu państwowego, jak i społecznego. To zaś nawiązuje z kolei do pojęcia prawa muzułmańskiego, zwanego shariat, które opiera się głównie na źródłach o charakterze religijnym, jak np. Koran czy tzw. Sunna, i dokonuje unifikacji sfery państwowości, jako świeckiej, ze sferą religijną, jako sakralnej, podległych jednemu prawu shariatu, jako najwyższemu, które nadane zostało przez jedynego Boga.

egypt-cairo-camp-6_2643478c

Rezultatem takich radykalnych tendencji czasemjest agresywne nastawienie wobec Zachodu, który uznawany jest za bezbożny, ponieważ zaprzestał zupełnie jakkolwiek kierować się wartościami chrześcijańskimi, i dlatego, że ludzie Zachodu przez to już całkiem nie zasługują na miano „ludu Księgi”, a z tej racji na mocy prawa można ich nawracać siłą i przemocą.  Jako masowe zaplecze tego typu radykalnych nurtów, głównie służą ogromne rzesze ubogiej ludności państw muzułmańskich, zwłaszcza rejonów wiejskich, którzy jako osoby niewykształcone, poprzez swoje zacofanie i ignorancję, stanowi łatwy cel propagandy, która winę za ich biedę zrzuca na karb wyzysku ekonomicznego ze strony państw zachodu.

Radykalizacja fundamentalizmu i jego nurtów w islamie może w rezultacie prowadzić do wielu różnych konsekwencji, w tym w ogromnej części bardzo negatywnych, złych czy tragicznych. Zanim jednak zajmę się omawianiem kwestii konsekwencji płynących z radykalizacji fundamentalizmu w islamie, pozwolę sobie najpierw poświęcić tu rozdział traktujący o przyczynach tejże radykalizacji, które leżą u źródeł owych konsekwencji, a co między innymi również pozwoli nam na lepsze zrozumienie i ujęcie w szerszej perspektywie tychże konsekwencji potem.

A. Rzecz o tym, co leży u źródeł radykalizacji…

Nie sposób zaprzeczyć, iż obecnie ewidentnie dostrzegalna jest w obrębie islamu silna tendencja do radykalizacji. U źródeł tejże tendencji leży właściwie wiele różnych przyczyn, których kombinacja dopiero składa się na całość źródła, z jakiego wypływa. A zaś u konkretnej jednostki najczęściej determinuje ją splot różnych przyczyn, a nie tylko jedna, konkretna.

Przyczyny te można by sklasyfikować generalnie przyporządkowując je do sześciu, nadrzędnych kategorii zbiorczych, a opatrzonych następującymi etykietami:

  • Doświadczenie historyczne.
  • Czynniki polityczno – ideologiczne
  • Czynniki ekonomiczne
  • Czynniki społeczne
  • Czynniki osobowościowe
  • Negatywny wpływ mediów.

Pozwolę sobie teraz pokrótce omówić elementy zawarte w obrębie każdej z tych wymienionych uprzednio nadrzędnych kategorii, kolejno rozważając ich zawartość.

  • (1) Historia i jej przebieg stanowią pewne uzasadnienie dla procesu radykalizacji. To jak w historii kształtowały się i zmieniały relacje chrześcijańsko – muzułmańskie, a też kolejne formy, jakie one przybierały – począwszy od konfrontacji etniczno – kulturowych napięć (np. wojny, konflikty czy zamieszki), poprzez drobne przestępstwa (jak np. przemoc domowa, rozboje, kradzieże etc.), aż po terroryzm – chyba główną z form spotykanych współcześnie najczęściej. Obecnie relacje te bazują na poglądzie Europejczyków, podług którego w ich oczach muzułmanie są postrzegani jako antagoniści zachodniej kultury, oraz na poglądzie wieków relacja ta niestety często gęsto ulegała oscylacji do formy otwartego, wrogiego konfliktu czy zbrojnej agresji, a po dziś dzień Europa dla muzułman uchodzi za teren wojny (Czyli dar al-harb). Doświadczenie, jakie wyniesione zostało z historii determinuje o charakterze poglądów oraz działań wykształcanych w procesie radykalizacji u danego z nurtów fundamentalnych, a tym samym determinując jego przyszłe konsekwencje i ich skalę.
  • (2). Kolejną kategorię impulsów leżących u źródeł radykalizacji stanowią czynniki polityczno – ideologiczne. Punktem zapalnym, który wzniecił ów wielki pożar prowadzenia dżihadu, czyli świętej wojny wśród muzułmanów, a który przybrał już rozmiary na skalę globalną, a zwłaszcza pośród muzułman mieszkających w Europie, stanowiły zapewne kwestie polityczne, zarówno w obrębie polityki wewnętrznej poszczególnych państw islamskich, jak też zewnętrznej polityki międzynarodowej prowadzonej przez wielkie zachodnie mocarstwa i państwa, a której ingerencja w sprawy czy politykę innych państw, zwłaszcza islamskich spowodowała jakieś znaczniejsze konsekwencje, a w tym drastyczne zmiany w natywnej kulturze czy tradycji tych państw, jej zniszczenia czy narzucanie miast niej kultury bądź tradycji własnej, zachodniej, wypierającej pierwotną kulturę narodową państwa. Czynniki polityczne stanowi tu zapewne seria ataków terrorystycznych, o największym zasięgu, rozmiarze i skali, do jakich doszło na terenie państw Zachodu od pamiętnego 11 września 2001 roku, gdy to terroryści z ramienia Al.-Qaidy dopuścili się samobójczego ataku terrorystycznego na World Trade Center w Nowym Jorku i budynek Pentagonu w Waszyngtonie, uderzając w te cele porwanymi jumbojet’ami, w skutek czego doszło do tragedii, która pochłonęła prawie trzy tysiące ofiar śmiertelnych i tysiące rannych. A z pewnością stanowiło to zarzewie tego wielkiego pożaru, z którego się on wzniecił, osiągając rozmiary na skalę globalną – a jaki po niedawnych, równie tragicznych i doniosłych, atakach terrorystycznych w Paryżu, jakie miały miejsce pod koniec ubiegłego roku, osiągnął niemalże rangę ewidentnej, kolejnej wojny światowej, od której wciąż w konsekwencji dzieli nas ledwie krucha granica, i podług mego skromnego mniemania – naprawdę niezbyt wiele raczej trzeba, aby faktycznie doszło do wybuchu kolejnej wojny światowej, w jakiej partycypacja dotyczyć będzie chyba większość państw tego świata, które będą musiały opowiedzieć się po jednej z dwóch stron tego międzynarodowego, a nawet globalnego poniekąd, konfliktu między światem i kulturą islamu a całą nowoczesną cywilizacją Zachodu. Takim czynnikiem są z pewnością również wszelkie działania podjęte przez zaatakowane państwa i ich sojuszników w następstwie tychże ataków, jako reakcja na akt terroryzmu. A ponadto, w efekcie tego, ów legendarny przywódca talibów i Al.-Qaidy, jakim jest Osama bin Laden, który stał za większością z tych ataków a także całej walki ogólnie przeciwko Zachodowi, został w końcu wyniesiony do rangi wręcz „duchowego kierownika”, a nie tylko zwykłego przywódcy. Muzułmanie prowadząc zbrojnie dżihad, w ten sposób manifestują też swój sprzeciw wobec „politycznej hegemonii i neoimperializmu Zachodu w międzynarodowych stosunkach politycznych i gospodarczych”[1]. Wobec twardej konfrontacji z kompletną dewastacją ruin innych antyzachodnich ideologii, fundamentalizm zyskał status, obok antyglobalizmu, instrumentu sprzeciwu i buntu wszczętego przeciw zachodniej dominacji polityczno – ekonomicznej. A zatem można by uznać dżihad za formę samoobrony cywilizacji islamu przed atakiem niekontrolowanych aspiracji Zachodu, a także za instrument retorsji czy wręcz niejako vendetty nawet za zbrodnie, jakich Zachód dopuścił się na muzułmanach na całym świecie. W tym celu stosowana jest również propaganda Al.-Qaidy, upowszechniająca twierdzenie, o istnieniu jakoby wielkiego amerykańsko – żydowskiego spisku wymierzonego w islam i muzułmanów. Istnieją też pewne opinie, iż islam pretenduje do roli, jaką miałby w niedalekiej przyszłości odegrać na scenie międzynarodowej, a mianowicie roli instrumentu społecznej kontestacji i buntu użytym przez grupy mniejszości percypujące się jako marginalne bądź też skazane na ostracyzm społeczny. Niektórzy również stają w obronie „fundamentalistycznych antyimperialistów” przed zarzutem degradacji religii w hierarchii priorytetów kierujących ich działaniami.

mid_32216 pobrane (1)

 

Do tej kategorii zaliczają się również czynniki dotyczące procesu globalizacji, jaki współcześnie obejmuje postępując w zasadzie cały świat. A więc dotknięty jest nim również i świat cywilizacji islamskiej, a w której to skutek zachodzi tam co raz bardziej daleko idąca denacjonalizacja (czyli odpaństwowienie) zachowania populacji muzułmańskiej. W co raz niższym stopniu zachodzi też ich utożsamianie się z państwem i na rodem, na rzecz umacniania się owej niejako „tożsamości globalnej”. A w rezultacie dostrzegalny jest znaczny wzrost dezaprobaty i repulsji żywionej przez muzułmanów wobec tzw. „podwójnej moralności zachodnich demokracji”.

A dualizm owej moralności bazuje na paradoksie sprzeczności dwóch jednoczesnych postaw moralnych, z których jedna to postulat o konieczności walki w obronie praw człowiek i demokracji, a przy czym druga jednocześnie to represjonowanie i ucisk stosowane wobec muzułman w Palestynie, Iraku, Afganistanie czy Kaszmirze. Inną zaś przyczynę z tej kategorii stanowi w pewnym stopniu również współczesna sytuacja na scenie politycznej państw islamu. Cechy konstytutywne tejże sytuacji to na przykład degradacja lokalnej klasy politycznej, rozpowszechniona korupcja, nieproduktywność czy nierentowność aparatu państwowego czy też uległa postawa wobec Zachodu, a zwłaszcza Stanów Zjednoczonych. A tym samym dżihad zostaje sprowadzony do funkcji sposobu ekspresji oporu i buntu przeciw władzy lokalnej.

  • (3) Kolejna, trzecia kategoria to tzw. czynniki ekonomiczne, a jakie odgrywają tu niemniej wielce doniosłą rolę. Owa seria spektakularnych, co raz bardziej zuchwałych i druzgoczących, ataków terrorystycznych, którą zapoczątkowała słynna nowojorska apokalipsa z roku 2001, przybrał formę środka ekspresji kontestacji i dezaprobaty dla percypowania muzułmanów jako „obywateli drugiej kategorii”, a ras islamskich, jako gorszych aniżeli zachodnie dominujące rasy uprzywilejowane. Co się tyczy sytuacji muzułmanów w Europie z kolei, to faktem jest, iż społeczno – ekonomiczna marginalizacja mniejszości muzułmańskich stanowi przyczynę, która odpowiada za formowanie się co raz szerszej opinii o ich dyskryminacji również na tle klasowym, prócz tej na tle religijnym. Jakkolwiek pojawiają się czasem głosy, stawiające tejże religii zarzut stanowienia podstaw, jakie leżą u źródeł tejże marginalizacji klasowej, zrzucając nieco ciężar winy z barków Zachodu. I tak podług statystki, owa marginalizacja przejawia się np. w taki sposób, że w stosunku do ludności autochtonicznej, średnio dwukrotnie więcej muzułmanów zalicza się do grona bezrobotnych, a też pośród wszystkich imigrantów to właśnie muzułmanie stanowią największą grupę osób dotkniętych bezrobociem[2]. Ponadto dla większości muzułmanów edukacja kończy się zaledwie już na poziomie szkolnictwa średniego jedynie, zaś ponad 2/3 muzułmanów bytuje w domach o najniższym standardzie. Nic więc dziwnego,  iż mają czasem poczucie podlegania procesowi społecznej marginalizacji, a też obskurantyzmu cechującymi ich rozwój względem reszty państw świata zachodniego. Można by rzec, iż stają się oni ofiarą globalizacji, a to z kolei w rezultacie wznieca idee radykalne i radykalizację nurtów fundamentalistycznych w islamie, wzmagając jednocześnie poczucie hermetycznej ekskluzywności kultury islamu. Ad. (4). Kolejną kategorię stanowią zaś czynniki społeczne. A które uzasadnia fakt, iż eskalacja natężenia radykalizacji jest intensyfikowana  między innymi przez czynniki takie, jak kontakt ze społecznościami rdzennie muzułmańskimi, jak choćby w rezultacie podróży do kraju ojczystego i obcowanie z krewnymi czy też rodziną. Specyfika kontaktu z państwem przynależności narodowej może się realizować w formie o zróżnicowanym kolorycie i cechującej ją przymiotach. A mogą to być formy, jak choćby przykładowo wycieczka, odwiedziny, urlop, studia, stypendium bądź też podróż służbowa, a jak to było w przypadku podróży do Pakistanu odbytej przez Hasiba Husseina, który był jednym z zamachowców odpowiedzialnych za atak terrorystyczny na londyńskie metro z dnia 7 lipca 2005 roku. Takie ekspedycje cechuje forma pewnego niejako dysonansu – w skutek ostrej kolizji dwóch odległych, obcych światów, a czego rezultatem może być wystąpienie radykalizacji nawet u całkowicie zasymilowanego muzułmanina. Inne rezultaty takich ekspedycji oraz kolizji w ich skutek, mogą stanowić np. tzw. wielkie „nawrócenie”, drastyczne zmiany w sposobie zachowania, a też wzmożona infiltracja w celu pozyskania nowych kontaktów pośród środowisk radykalnych odłamów nurtów fundamentalnych islamu. I wreszcie finalnie – usilne starania ukierunkowane na próby czynnej partycypacji w szkoleniach. A z kolei nieodzownie związaną parę z takową „renowacją” duchową stanowi natomiast  całkowita separacja od rodziny czy też uprzednich kulturowych relacji z ojczyzną europejską.

egzekucja_isis_625

  • (5) – Następną kategorię stanowią natomiast czynniki tzw. osobowościowe, a więc tym samym także przyczyny mające swe źródło w typie charakterologicznym osobowości człowieka. Najczęściej przyczyny owe wyrażają się poprzez dekoniunkturalny krach tożsamości, bądź to w formie bytowanie balansującego na granicy dwóch kręgów kulturowych. Co więcej, można uznać za fakt, iż muzułmanie, którzy przystępują do kolektywów fundamentalistycznych i partycypacji w radykalnych nurtach fundamentalizmu, odznaczają się pewną cechą dystynktywną, jaką stanowi specyficzny sposób postrzegania świata. A mianowicie, percepcji świata ujętej w czarno – białych kategoriach (jak to np. jest w przypadku faszystów czy nazistów, bądź po prostu fanatyków), jaki stanowi nieustanną walkę dobra ze złem, wyróżniając się całkowitą negacją i eliminacją rozdziału między sferą sacrum i profanum, a prócz tego jednocześnie zarazem charakteryzując się głębokim, przeświadczeniem o konieczności rozciągania skali zakresu oddziaływania i strefy wpływu religii na wszystkie inne aspekty życia. Jeden z bodźców popychających do podjęcia partycypacji w ramach organizacji paramilitarnych może stanowić również infantylność psychiczna. Zaś fantazje płynące np. z fascynacji przemocą bądź też marzeń o czynnym udziale w konfrontacji zbrojnej, stają się możliwe do zrealizowania, między innymi także dzięki górom Afganistanu. Za sukcesem Al.-Qaidy bowiem kryje się fakt, iż udostępnia ona pewne instrumentarium konieczne do umożliwienia walki, a co w rezultacie daje gwarancję możliwości faktycznej walki – a więc tym samym również i postawienia się kantem systemowi w roli antagonistycznego opozycjonisty. Rekrutacji domniemanych kandydatów pretendujących na członków Al-Qaidy zwykle dokonuje się wybierając kandydatów, których odznaczają się cechami takimi, jak zagubienie, poszukiwanie własnego miejsca w społeczeństwie i drogi życiowej, a także spośród grupy młodych ludzi, których relacje z bliskimi cechuje stan silnego konfliktu. Podług opinii O. Roya, znacznie większe predyspozycje i podatność na radykalizację wykazują jednostki, o cechach takich jak cierpliwość i narcystyczność (narcyzm), które propagują pogląd, jakoby za sprawą przeprowadzonej tylko jednej spektakularnej akcji terrorystycznej, stanie się dla nich możliwe odniesienie sukcesu i wykreowanie swego życia od nowa. Ponadto, w niektórych przypadkach konstytutywny czynnik rozstrzygający tu może również stanowić obecność dysonansu bądź antagonizmów w relacjach z ojcem. Badania przeprowadzone przez Bayerischer Verfassungsschutz wskazują, iż uwarunkowanie utraty szacunku swych potomków przez ojców stanowi fakt braku posiadania przez nich poważania wśród członków społeczności lokalnej. Z perspektywy Europejczyków bowiem zwykle stanowią oni „obywateli drugiej kategorii”, a w rezultacie czego, nie posiada on takiego samego prestiżu, jaki posiadają jego rówieśnicy w państwach swej przynależności etnicznej.

A takowi potomkowie, aby uniknąć prowadzenia walki ze swym rodzicielem i antenatem rodu, dokonują translokacji swego rozczarowania na grunt  antagonistycznej agresji wobec Izraelczyków i wszelkim „niewiernym” –  wielką krucjatą podjętą przeciw niewiernym, którą inaczej określa się arabską nazwą dżihad[3].

isis-army

  • (6) – I wreszcie ostatnia już, szósta kategoria, opatrzona etykietą: negatywny wpływ mediów, choć wcale nie ostatnia co o swej istotności i wagi – czyli jak to mawiają Anglicy „last but not least”! Albowiem tej kategorii, co jak co, ale z całą pewnością nie sposób odmówić ani ogromu jej istotności, wagi, ani też doniosłości. Ponieważ to właśnie mass media oraz wywierany przez nie wpływ, tak ogólnie we wszelkich aspektach i sferach, odgrywają naprawdę niebagatelną rolę w krzewieniu tej idee fix islamu, jaką stanowi dżihad, a jej całego ogromu nie sposób tu nawet opisać słowami. Uwaga zaś mediów skupia się przeważnie tylko na wybiórczych, jednostkowych zdarzeniach, preferując te ilustrujące możliwe w pełni obraz fascynacji ekstremizmem muzułmanów mieszkających w Europie – bądź to którego ostrze jest wycelowane w Europę czy Zachód. Mass media zainicjowały pewien proces kreowania rzeczywistości podług własnej wizji, za pośrednictwem mocno akcentowanych, zintensyfikowanych, doniesień o zagrożeniu (czy też zagrożeniach) terrorystycznym ze strony islamu. Niestety częste ukazywanie rzeczywistości przez mass media w sposób niekompetentny i jednostronny, a nawet celowo zmanipulowany, czy wręcz propagandowo wypaczony, i to mimo że są one wolne i demokratyczne niby, przyczynia się znacznie do wzrostu islamofobii w krajach zachodnich czy Europie, a z drugiej strony zarazem jednocześnie także do wzmagania się niezadowolenia pośród muzułmanów o poglądach zdecydowanie nieradykalnych i umiarkowanych, skazanych na życie „w cieniu kamer” – i iluzorycznych wizji pełnego agresji i przemocy ekstremizmu radykalnego fundamentalizmu islamskiego. A w rezultacie nieobiektywnego i stronniczego sposobu demonstrowania wyników sondaży opinii publicznej, które są niezwykle kontrowersyjne, dochodzi zaś do ugruntowania się powszechnie podzielanego w konsekwencji poglądu, podług którego osiągnięcie konsensusu, jaki w efekcie doprowadziłby do pogodzenia islamu z zachodnim stylem życia. I tak oto ilustrację tego stanowi doniesienie z dnia 18 października, wyemitowane przez holenderski dziennik „Der Telegraf”, w które podaje do publicznej wiadomości informację, iż film dokumentalny o terrorystach z 11 września spotkał się z niezwykle entuzjastycznym i przychylnym przyjęciem ze strony młodych Marokańczyków. A co gorsza, owe publikowane sondaże, również wywierają bardzo negatywny wpływ na notowania muzułmanów w Europie, a w rezultacie czego dochodzi od dłuższego czasu do różnych skrajnie antagonistycznych reakcji ze strony Europejczyków, w tym nawet aktów agresji czy przemocy, na różne wydarzenia i kwestie związane z radykalizacją fundamentalizmu islamskiego i w przejawach, jakie przyjmuje toczony przezeń dżihad.

I to już zupełnie wszystko, co się tyczy odnośnie przyczyn radykalizacji, o czym uznałam za istotne wspomnieć w tym miejscu, które poświęcone było roztrząsaniom owego zagadnienia, jakie stanowią przyczyny radykalizacji.

5. Epilog – czyli rzecz o skutkach…

Motto:

O Proroku! Walcz przeciwko niewiernym i przeciwko obłudnikom i bądź dla nich surowy! Ich miejscem schronienia będzie Gehenna. Jakże nieszczęsne to miejsce przybycia!” (IX, 73)

„Zwalczajcie na drodze Boga tych, którzy was zwalczają, lecz nie bądźcie najeźdźcami. Zaprawdę, Bóg nie miłuje najeźdźców” (II, 190)

[źródło: Koran]


Islamic-Correctness

Oba cytaty zawarte w motcie, jakim opatrzony został ten ustęp, stanowią przytoczone słowo w słowo nauki Koranu względem dżihadu i sposobem postępowanie względem „niewiernych”, jakie są obowiązkiem, którym obarczony jest każdy wyznawca islamu i którego wypełnianie przez całe życie jest dlań bezwzględną koniecznością, bez której nie może on być muzułmaninem, ani też osiągnąć po śmierci upragholy-book-islam-called_e8e735e28094ce3enionego raju, o którego wspaniałościach również traktują szerzej nauki zawarte w Koranie.

Już treść pierwszego z powyższych cytatów, klarownie i ewidentnie wyraża sposób, w jaki muzułmanin powinien postępować z „niewiernymi”. I tak nakazuje się tam, primo walkę z niewiernymi i przeciwko „obłudnikom” – a zatem hipokrytom, w której na piedestale postawiona zostaje dominująca dlań – surowość względem nich. Jako miejsce docelowe, do którego w skutek walki winni trafiać niewierni, wskazuje Gehennę, która podług Nowego Testamentu stanowi po prostu określenie synonimiczne dla piekła, a zaś w znaczeniu, jakie posiada w Starym Testamencie, stanowiła ona dolinę, która wyznaczała granice miasta Jerozolimy, inaczej zwaną Doliną Hinnom. Dolina ta, umiejscowiona za bramą miasta zwaną Hersit w pierwotnym znaczeniu stanowiła wysypisko śmieci, a także miejsce kremacji zwłok przestępców oraz tych, którym z innych przyczyn odmówione zostało prawo do normalnego pogrzebu. Jako ciekawostkę dodam jeszcze, iż w Dolinie Hinnom podscano nieustannie palące się ognie, zaś na jej środku umiejscowione było wzniesienie o nazwie Tofet¸ na którym to ponoć król judzki Achaz złożyć miał ongiś w ofierze bogu Molochowi, własnego syna. I odtąd to w Bibli oraz judaizmie Dolina Hinnom stała się symbolem bałwochwalstwa, kultu fałszywego boga, a też hańby i niegodziwości. Podług legendy późniejszy dobry władca królestwa Judy, Jozjasz, miał jakoby dokonać zniszczenia ołtarza ofiarnego w Dolinie Hinnom, w celu zaprzestania składania ofiar Molochowi tamże.

W Judaizmie Gehenna było to z kolei miejsce, istniejące obok podziemnego miejsca, w którym przebywali wszyscy zmarli (szeol), miejsce kary dla potępionych, a więc  – uosobienie piekła w chrześcijanizmie bądź katolicyzmie.

Co zatem z tego wynika, nauki Koranu skazują ich na męki w „nieszczęsnym” miejscu kary potępionych – skazani na wieczność w cierpieniach bezdennej czeluści piekła…

img55778a9acda10

Oblicza radykalnego fundamentalizmu…

Drugi z cytatów jest natomiast już odrobinę nieco mniej radykalny i restrykcyjny względem dżihadu i sposobu postępowania względem „niewiernych”. Tym niemniej, zawiera jednak dobitny i ewidentny rozkaz „na drodze Boga” – a zatem obowiązujący każdego wyznawcy islamu, który poprzez wiarę w jedynego Boga – właśnie „kroczy jego ścieżką” – zwalczania tych, którzy „jego zwalczają”, a więc antagonistów religii islamu i jej wyznawców, podejmujących wszelkie wrogie działania wobec nich, a też stosujących wszelkie możliwe formy przemocy i represjonowania względem islamu i jego wyznawców jedynego Boga Allacha. Z jednak, iż ową walkę czyli właśnie dżihad tak faktycznie, łagodzi, o dodane tamże pewne złagodzenie jej cech, nadających jej restrykcyjną formę skrajnie radykalnego ekstremizmu, w którym to wyraża przyzwolenie na walkę z najeźdźcami, lecz zakazuje przy tym muzułmanom samym wcielania się w rolę najeźdźców – a zatem zakazując im dokonywania agresji na inne ludy czy państwa w celu dokonania ich aneksji oraz w ramach dżihadu, jak też krzewienia wiary w jedynego Boga Allacha i islamu. To zaś brzmi choć minimalnie krzepiąco w świetle ekstremistycznie skrajnych postaci, jakie obecnie przybiera w rezultacie radykalizacji islamski fundamentalizm, a w szczególności brutalnego terroryzmu i co raz bardziej zuchwałych ataków terrorystycznych, które w efekcie przybierają rozmowy mordów na skalę masową, w których liczby ofiar śmiertelnych czasem przekraczają nawet wiele tysięcy, a ich arogancka brutalność i bezlitosne, fanatyczne okrucieństwo, nieraz szokują totalnie cały świat, i na wieki odbijają się donośnym echem, odciskając trwałe, krwawe piętno w historii ludzkości, którego bolesne i wstrząsające wspomnienie nigdy nie blaknie i nie traci na sile przez całą wieczność, równie wyraziste, jak w chwili, gdy jego tragedia rozgrywała się na oczach całego świata – bezradnego widza tego iście szatańsko potwornego spektaklu śmierci, okrucieństwa, cierpienia i destrukcji.z16910774IH

I tak oto tym samym te rozważania uprzednie doprowadzają nas do meritum tego ustępu, a jakie to stanowią zaś skutki, rezultaty i konsekwencje, jakie wypływają nie tylko z samej radykalizacji fundamentalizmu, i różnorakich postaci ekstremizmu w tego efekcie powstających w obrębie radykalnych ruchów fundamentalistycznych islamu, ale także jednocześnie tych, które wypływają z np. dżihadu i jego prowadzenia przez islam przeciw cywilizacji Zachodu, ekstremistycznych postaci, jakie przybiera dżihad w skutek radykalizacji fundamentalizmu, a w szczególności postaci skrajnie restrykcyjnie ekstremistycznej, jaką stanowi terroryzm.

A o skutkach, efektach i konsekwencjach, jakie dotychczas świat musiał ponieść w wyniku radykalizacji fundamentalizmu islamu i ekstremizmu z nią związanego, można by mówić bez końca, a ich wyliczanie ciągnęłoby się niemal w nieskończoność.

maxresdefault

11 września 2001 roku godzina 9:03 – World Trade Center staje się obiektem największego i najbardziej brutalnego ataku terrorystycznego w historii – USA otrzymuje potworny, brutalny cios od ekstremistów islamskich….

Zatem pozwolę sobie w celu restrykcyjnego ograniczenia tego nieskończonego zakresu tychże skutków, efektów i konsekwencji, redukując do objętości nie przekraczających dopuszczalnej dla tejże pracy normy, możliwych do ujęcia w jej treści w formie słownego opisu, a to zaś restrykcyjnie zawężając rozważany tu zakres tychże skutków, efektów czy konsekwencji wyłącznie do najistotniejszych i najbardziej doniosłych  w skali globalnej, wydarzeń, sytuacji i zajść, zaistniałych współcześnie począwszy od wieku XX, a zwłaszcza od końca lat sześćdziesiątych i osiemdziesiątych tego wieku, aż po dzień dzisiejszy, jakie zaistniały na całym świecie, z zwłaszcza zachodnim.10_rocznica_zamachow_na_world

Punkt zapalny inicjujący potężną eksplozję tej ekstremistycznej bomby, określanej też mianem dżihad tak ogólnie, a też skrajne zaostrzenie się radykalizacji fundamentalizmu islamskiego, a też w jej wyniku powstałych skrajnie restrykcyjnych ekstremizmów form realizacji walki w ramach tejże „świętej wojny”, jak też instrumentarium środków używanych w tej walce, a zaś co można by wyrazić, innymi słowy, iż  – w roli niejako „rodzajów typu broni o różnej skali rażenia”, a który wzniecił cały ten krwawy pożar nienawiści, zbierający obfite żniwo ofiar śmiertelnych przekraczających nawet bardzo wiele tysięcy, stanowił bez wątpienia największy i najbardziej zuchwały akt terroryzmu, jakim był słynny i wciąż żywo wstrząsający całym światem, samobójczy atak terrorystyczny w dniu 11 września 2001 roku na World Trade Center w Nowym Jorku oraz  budynek Pentagonu w Waszyngtonie, jakiego dopuścili się terroryści z ramienia Al.-Qaidy, pod wodzą ówczesnego jej przywódcy, owianego legendą Osamy ibn Ladena. Wówczas to dziewiętnastu ekstremistów dopuściło się wpierw uprowadzenia czterech odrzutowców pasażerskich (tzw. jambojetów), aby następnie dwoma z nich uderzyć w nie istniejące już wieże World Trade Center w samym sercu Nowego Jorku, jednym – w budynek Pentagonu w Waszyngtonie, w wyniku czego śmierć poniosło znacznie ponad trzy tysiące, niewinnych ludzi, a liczba rannych była jeszcze o wiele tysięcy większa. Czwarty z uprowadzonych samolotów rozbił się w stanie Pensylwania, nie uderzając w żaden strategicznie istotny cel.

911-1024x819 1920a01c070da2288ac4fc5c1f7fe547

Porywacze byli uczniami bin Ladena, wyznającego niezwykle wojowniczą radykalną odmianę islamu, w znacznym stopniu bazującą na poglądach, jakie postulował Sajid Kutba. A brutalność i skala tego zuchwałego i też spektakularnego ataku terrorystycznego ostentacyjnie jawnie dokonanego na Stany Zjednoczone, oznaczała także przejście wojny islamskich fundamentalistów przeciwko nowoczesności Zachodu w nową fazę, dewaluując wszelkie restrykcje limitujące formy i siłę stosowanych form przemocy i antagonistycznych wrogich działań oraz agresji, a też nadając jej charakter globalny, przenosząc jej pole na arenę międzynarodową.Firemen walk amid the smouldering rubble of the World Trade Center following a terrorist attack 11 September 2001 in New York. A hijacked plane crashed into and destroyed the landmark structure. AFP PHOTO/Alex Fuchse6b905b47efe8f1a

Już wówczas rodziły się przypuszczenia, że jeśli w mniemaniu muzułmanów ich religia nadal stanowić będzie obiekt ataku świata Zachodu, w rezultacie akty przemocy (np. terroryzmu), dokonywane w odwecie przez radykalne ruchy fundamentalistów, mogą tym samym również stać się bardziej gwałtowne i zacząć przyjmować co raz to nowe, przerażające formy.

7270617-policja-przed-siedziba-tygodnika-900-581

A już absolutnie niepodważalne potwierdzenie i dowód tych przypuszczeń stanowiły bez wątpienia ostatnie tragiczne wydarzenia w Paryżu, podczas kolejnego, jakże brutalnego i o jak wielkiej skali ataku terrorystycznego dokonanego przez ekstremistów w Paryżu w piątkowy wieczór w dniu 13 listopada ubiegłego roku (Anno Domini 2015), w skutek którego dokonano kolejnego mordu na skalę masową, który pochłonął niemalże blisko kilkaset prawie ofiar śmiertelnych, a setki osób zostało rannych.link_1Ti0E799me4uUNZUyz4WZ4gziFUkSuBd,w300h223

Ów brutalny i zuchwały atak złożony był z całej serii zamachów, przeprowadzonych w tym samym dniu w różnych miejscach miasta, w tym m.in. największe w pobliżu Stade de France i w Sali koncertowej Bataclan. W Sali Bataclan, gdzie na koncercie kalifornijskiej grupy rockowej Eagles of Death Metal, zgromadzonych było około 1500, miały formę wszczęcia bestialskiej strzelaniny, po tym jak kilku napastników wtargnęło do Sali koncertowej, uzbrojonych w broń „typu kałasznikow”, którzy następnie zaczęli na oślep strzelać do tłumu, wznosząc okrzyki „Allah akbar”  (czyli „Bóg jest wielki”). Tam też przetrzymywani byli wcześniej także zakładnicy, przez około trzy godziny, a którym podług relacji świadka, terroryści wpajali, iż winę za zamachy ponosi francuski prezydent Francois Hollande, który podjął decyzję o interwencji sił francuskich w Syrii. Finalnie masakrę zakończył szturm na Bataclan przeprowadzony przez siły bezpieczeństwa, w którego rezultacie zginęło czterech terrorystów, z czego trzech śmierć poniosło detonując pasy z ładunkami wybuchowymi. Podług zdania prokuratury na terenie miasta przeprowadzono symultanicznie co najmniej sześć zamachów.

charliehebdocopkilled

Wiadomo względem innych zamachów, iż w okolicach Stade de France, gdzie doszło do trzech eksplozji, śmierć poniosło co najmniej kilka osób, a w tym trzech terrorystów. Co najmniej jeden z tych ataków został dokonany przez zamachowca samobójcę, po zdetonowaniu ładunków wybuchowych przytwierdzonych do jego pasa. Natomiast do kolejnych czterech z serii zamachów doszło w barach oraz na ulicach X i XI dzielnicy Paryża. W wyniku tamże wznieconych strzelanin zginęło w sumie ponad kilkadziesiąt osób.zamachy-terrorystyczne-we-francji-321221-GALLERY_BIG

Łączna suma ofiar serii zamachów podczas ataku terrorystycznego w Paryżu w końcu ubiegłego roku, sięgnęła niemalże prawie blisko kilkaset osób, a liczba rannych była jeszcze o wiele większa.

Podług szacunków agencji Associated Press, atak ów stanowił najtragiczniejsze bodajże wydarzenie, jakie dotknęło Francję od czasów drugiej wojny światowej, jakiemu nic ponad to nie zdołało dorównać przez cały ten długi okres historii Francji.

W rezultacie tragicznych wydarzeń podjęta została decyzja o ogłoszeniu stanu wyjątkowego na kontynentalnym terytorium kraju oraz na Korsyce, dokonanym przez prezydenta Hollande, który także podjął decyzję o zamknięciu granic państwowych.

Francja zamarła wstrząśnięta i zszokowana, spętana surowymi rstrykacjami stanu wojennego, a wyludnione, opustoszałe z ludności cywilnej ulice, zapełniły tłumy oddziałów wojska i sił bezpieczeństwa, uzbrojonych po zęby nieustannie patrolując dokładnie każdy milimetr miasta, czuwali nad życiem obywateli francuskich.


Zamachy-we-Francji.-Ciała-ofiar-leżą-przed-restauracją-e1447486822855 - Kopia

Ten, kolejny już z wielu, bestialskich mord i ludobójstwo, wstrząsnął całym światem, który rozpaczał nad jego ofiarami, które poniosły śmierć, a też rannych w jego rezultacie, nie tylko ogromem liczby ofiar śmiertelnych i rannych w jego wyniku, lecz także jego bestialską brutalnością i okrucieństwem, a które to klarownie i ewidentnie dostrzegalne jest chociażby np. mord w Sali koncertowej Bataclan. Gdzie terroryści zaczęli po wtargnięciu do sali na oślep strzelać do tłumu niewinnych ludzi, a gdzie potem dokonali następnie rzezi na ponad stu zakładnikach przetrzymywanych uprzednio, gdy to zaczęli strzelać dosłownie prosto do bezbronnych ludzi leżących na podłodze sali, nie odpuszczając żadnemu żywemu z zakładników, jakby pragnąc wybić zupełnie wszystkich tam obecnych do cna….0,,18850178_303,00 - Kopia

Na całą Europę padł strachy i śmiertelna groza – a czego efektem było wszechobecne zaostrzanie wszelkich procedur i kontroli bezpieczeństwa kraju, np. kontroli granicznych wszelkiego ruchu, od samochodowego po lotniczy w szczególności. W wielu państwach zapanowały realia zbliżone całkiem do stanu wyjątkowego wprowadzonego we Francji po tym tragicznym ataku terrorystycznym, i wojsko opanowało ulice większych miast, które nagle się wyludniły, bo przerażona ludność domowa kryła się w swoich domach, szukając bezpiecznego azylu, w którym nie żadne ataki terrorystyczne nie stanowiłby aż tak realnego zagrożenia w każdej chwili, nie wiadomo kiedy i gdzie mogły stać się rzeczywistością kolejne masowe mordy, w skutek brutalnych ataków ze strony islamskich terrorystów. Ale i z drugiej strony tragiczne wydarzenia w Paryżu wywołały dobitny odzew i oscylację antagonistycznych wrogich reakcji, nierzadko przybierających formę nawet brutalnej przemocy i okrutnych represji względem mniejszości imigrantów z państw islamskich, zamieszkujące państwa Europejskie, czy też otwarte głoszenie treści, poglądów czy postaw rasistowskich, faszystowskich, nacjonalistycznych czy xenofobicznych, choćby jak takowy akt, do którego doszło w Polsce, gdy treści rasistowskie i obelżywe dla nacji islamskich wyrażone zostały w akcie wandalizmu – nabazgrane sprayem na mieniu (domach, witrynie sklepu czy samochodach) należących do osób pochodzenia islamskiego. A i gorsze formy te reakcje przybierały, wyrażając się w o wiele bardziej drastycznych czynach – nawet aktach przemocy i agresji.

1421015

Bo oto te tragiczne wydarzenia w Paryżu do jakich doszło w końcu ubiegłego roku, przelały czarę goryczy, a i tak już po znacznym przekroczeniu wszelkich granic przez atak terrorystyczny z 11 września, ten atak zwieńczył dzieło, przekraczając już tak bardzo wszelkie granice, że pękły wszelkie bariery i hamulce, przebrała się miarka a cała Europa i świat zachodni stanęły tak faktycznie w obliczu kolejnej wojny światowej, na arenie międzynarodowej toczonej między radykalnymi nurtami fundamentalistów islamskich z Europą i światem zachodnim oraz jego nowoczesnością. Wojna niezwykle krwawa, bezlitosna, bezpardonowo brutalna i zbierająca ogromne żniwo trupów, jakimi uścielana jest grubo cała historia tego konfliktu i tego otwartego, bezpardonowo wprost toczonego wyjątkowo agresywnego i eksrtemistycznego dżihadu ­­– czyli „świętej wojny” islam przeciwko „niewiernym”….

A której rozpoczęcie właściwie już miało miejsce, i tak faktycznie ta wojna już trwa od momentu nowojorskiej apokalipsy i pamiętnego 11 września 2001 roku, jakie stanowią datę jej faktycznego rozpoczęcia tak w praktyce, Aczkolwiek teoretycznie jeszcze się wcale nie rozpoczęła tak oficjalnie i formalnie nie jest toczona obecnie żadna wojna stricte światowa…. Tak, owszem nie jest… z tym że jedynie oficjalnie i formalnie nie jest tak teoretycznie… Faktyczna sytuacja w praktyce bowiem wygląda diametralnie odmiennie skrajnie zgoła – a ta kolejna wojna światowa faktycznie już się rozpoczęła i już trwa – wojna światowa cywilizacji islamu przeciw cywilizacji zachodniej i nowoczesności Zachodu, „święta wojna”, ekstremistyczny dżihad¸ islamu przeciwko „niewiernym” – kolejny konflikt na tle religijnym i to tym razem także międzynarodowy, światowy na skalę globalną, i przybierający najgorsze formy, jakie nie śniły się nawet ludzkości…

I też, kolejna wojna religijna, po której masowych mordach, pozostanie znowu nieskończenie wiele kolejnych, nowych ofiar religii, jakim powinniśmy oddać należyty hołd i szacunek, pamięć o nich i ich tragicznej śmierci, upamiętniając w naszym Miejscu Pamięci Ofiar Religii, a co wymagać będzie posadzenia bardzo, bardzo wielu nowych drzew – pomników – miejsc pamięci o tych, nowych niezliczonych ofiarach religii, zamordowanych w jej imię i w imię jakiegoś kolejnego okrutnego, podłego, małostkowego, złego i próżnego boga czy raczej może bożka – i jak każdy boga absolutnie urojonego, jakiemu paranoiczne obłąkanie ludzi dotkniętych kompletnym szaleństwem kolejnej masowej religijnej psychozy, zrodziło urojoną, chorą i obłąkaną halucynacje paranoicznej konieczności składania masowo krwawych ofiar z ludzi i masowego ludobójstwa, temu urojonemu bożkowi i masowych mordów w jego imię, przelewając krew nieskończenie wielu absolutnieNiewinnych, zadając kłam Dobru i Sprawiedliwości, paradoksalnie dla „dobra” religii i boga – ledwie urojonych zupełnie halucynacji obłąkanego umysłu pogrążonego w szaleństwie jakiejś kolejnej masowej religijnej psychozy….

A my ludzie, jedyne co możemy dla tych wszystkich niewinnych ofiar religii uczynić – to cóż, ledwie tyle jedynie, co posadzić ku ich pamięci to drzewo czy kilka drzew opatrzonych upamiętniającym je memoriałem, choć tak oddając im należny hołd i cześć, sprawiając by pozostały wciąż żywe, póki żywa jest pamięć o nich zaklęta w środku tych drzew – pomników, która trwać będzie póki one będą żyć, rosnąc wraz z nimi, wciąż większa, silniejsza i o coraz głębszych, silniejszych korzeniach mocno wrastających w całą naszą kulturę i cywilizację, nie tylko tę nam bliską zachodnią, ale i inne, jak cywilizacja islamu, z którą obecnie jesteśmy w stanie otwartej, bezpardonowej wojny – wojny światowej, równie globalnej, co nasza Globalna Wioska – eldorado zachodu, miejsce, w którym wszystko staje się możliwe i tracą znaczenie wszelkie odległości, bariery i ograniczenia – lecz i miejsce, w którym także toczy się ta zażarta wojna – na śmierć i życie o byt jednej z dwu cywilizacji, stron tego konfliktu ścierających się w tej kolejnej z wielu wojen religijnych, jakie niezliczenie razy już zbierały krwawe żniwo w całej dotychczasowej historii ludzkości – i jakich brutalności, ogromowi i skali destrukcyjnej zagłady póki co nic się równać nie może…

I miejmy nadzieję, że ofiary tej wojny religijnej, nie osiągną ponownie rangi jednego z największych masowych mordów i ludobójstwa w dziejach ludzkości, jak to bywało już nieraz w przypadku niejednej z wojen religijnych dotychczas, i że uda się ten konflikt zakończyć, bez okupywania jego finalnego zakończenia milionami czy nawet miliardami krwawych ofiar z Niewinnych, składanych na ołtarzu jakiegoś kolejnego pseudo – boga urojonego w imię płodu obłąkanego umysłu, ogarniętego szaleństwem kolejnej masowej religijnej psychozy – i Złem, jakie ów rodzaj obłędu i typ psychozy akurat zawsze nierozerwalnie ze sobą niesie i czyni temu światu oraz ludzkości – zła, jakiemu nic na tym świecie dorównać nie może.

Jednakże opisane tu przypadki ataków terrorystycznych dokonanych przez islamskich ekstremistów współcześnie nie są jedyne i nie wyczerpują długiej listy egzemplifikacji skutków, jakie zrodził radykalny fundamentalizm w czasach współczesnych i długo by można pisać o tych jakże brutalnych aktach terroru ze strony islamskich ekstremistów.

Wszystkie te ataki terrorystyczne wspólnie również z kolei były brzemienne w skutki, jakie stanowiły reakcję świata Zachodniego nań i kontrofensywę wobec nasilającej się fali terroru ze wschodu.

Świat zachodni zareagował bowiem nie tylko zaostrzając przepisy bezpieczeństwa czy restrykcjami w zakresie kontroli granicznej czy wjazdu na terytorium państw zachodnich dla obywateli państw islamskich, lecz reakcja ta objęła znacznie szersze, pełne spektrum aspektów związanych z życiem i polityką państw zachodnich, jak też ich postawy względem państw islamskich, a zwłaszcza terrorystów i organizacji terrorystycznych z tychże państw, i przybierając często gęsto postacie skrajnych bądź drastycznych działań, skierowanych przeciwko tym, którzy kryją się za tymi aktami terroru bądź mogą stanowić potencjalne zagrożenie kolejnymi.

I tak na arenie polityki międzynarodowej zawrzało, a na gospodarkę i ekonomię państw islamskich spadł cios licznych sankcji, jakie nań ponakładał Zachód. Część państwo zachodnich po ubiegłorocznej tragedii w Paryżu wprowadziło stan wyjątkowy, skłaniając większą część Zachodu do zajęcia postawy ofensywnej i podjęcia radykalnych działań militarno – politycznych wobec islamskiego agresora, a co faktycznie doprowadziło do czynnych ataków militarnych sił Zachodu na wrogie siły państw islamskich i niemalże wywołania trzeciej wojny światowej.

Ale to nie wszystko. Cały Zachód bowiem zapałał silną nienawiścią do islamu, podsycaną przez mass media i ich propagandę anty – islamską, i chęcią zemsty, usiłując pomścić pomordowane ofiary terrorystów wszelkimi sposobami, nie bacząc na konsekwencje prawne. Nawet Internet zalała powódź tzw. „hejtu” i ostrej krytyki, wymierzona w islam, a ostatnio zwłaszcza w islamskich uchodźców – zarówno tych, którzy dopiero usiłowali wyemigrować do państw zachodnich, jak i tych, którzy już wcześniej wyemigrowali i żyli na terenie państw zachodnich. Tym pierwszym usiłuje się uniemożliwić i utrudnić emigrację na Zachód wszelkimi środkami, a wobec tych drugich zaś podejmowane są wrogie działania, także bezpośredniej agresji, czynnej napaści i stosowania przemocy oraz siły fizycznej, jak choćby pojawiające się na domach, lokalach czy samochodach islamskich imigrantów obraźliwe rasistowskie napisy i hasła pełne nienawiści do „ciapatych”, jak to ostatnio zwykło się nazywać arabów w Polsce, a wręcz nawet do aktów wandalizmu, brutalnych pobić czy prób samosądu i linczu wymierzanego przez wzburzony tłum.

a6DBeJmN

Fala nienawiści wobec islamu ogarnęła cały Zachód…

Dziś słowo islam, nie tylko wzbudza ogrom kontrowersji, bulwersuje i porusza, ale co więcej wzbudza też często falę nienawiści i aktów przemocy, wzbudza tumult, wrzawę i ferment społeczny, a nawet wznieca rozruchy i walki, czy agresję, jako wyraz buntu oburzonego Zachodu i jego obywateli.

Czy jednak można przez pryzmat tych czynów – choć drastycznych, karygodnych i bestialskich – jednakże dokonanych tylko przez niezbyt wielką część, a może nawet i pewną mniejszość zaledwie radykalnego odłamu islamskich ekstremistów i terrorystów, oceniać cały islam ogółem i wszystkich muzułman? Wydaje mi się to zdecydowanie niewłaściwe, błędne, niesprawiedliwe i krzywdzące, jako że poza owymi skrajnymi formami islamu, jakie stanowią te jego radykalne odłamy fundamentalnych ekstremistów, spora część wyznawców islamu jest zupełnie nijak nie związana z tymi aktami terroru, i nie odpowiada zupełnie za nie, nie jest za nie odpowiedzialna ani też nie ponosi za te bestialskie mordy żadnej winy tak de facto. A ich wiara nie tylko nie popiera ani nijak nie propaguje tego rodzaju terroryzmu, a też tak pojmowanego prowadzenia dżihadu, ale wręcz ewidentnie jest przeciwko temu, potępia a nawet i zabrania ostro, jako złych czy grzesznych takowych działań, zajmując postawę, jakiej daleko do postawy ekstremistów.

dbad3bdfdfee4bec6a35437a2a909dba

Cały Internet zawrzał – internauci domagają się „zbanowania” islamu….

Tym niemniej, nie zmienia to wcale faktu, iż narastający fundamentalizm i nasilające się działania ruchów fundamentalistycznych, stanowią jeden z bodajże najistotniejszych i największych problemów, z jakimi boryka się współczesny świat zachodni, a poniekąd dotyczący też świata wschodniego, a jakiego ważkość i rozmiar wciąż narasta i prowadzi do co raz to bardziej drastycznych form eskalacji tego problemu, a też do podejmowania co raz to bardziej radykalnych działań przez każdą ze stron tego konfliktu właściwego współczesności, jakim jest właśnie fundamentalizm.

I to nie dotyczy jedynie fundamentalizmu islamskiego, ale wszelkich współczesnych fundamentalizmów i jego radykalnych odłamów, fundamentalizm bowiem stanowi problem wspólny dla wszystkich religii monoteistycznych – a zwłaszcza współczesnych największych monoteistycznych gigantów. Zwłaszcza, że niemalże każdy fundamentalizm ma swe źródła przede wszystkim właśnie w religii i stanowi zjawisko o charakterze religijnym.

A co potwierdzić może zresztą przykład, jaki nam, Polakom jest najbliższy, którego jesteśmy naocznymi świadkami współcześnie. A mianowicie przykład tego, jak obecnie w Polsce przedstawia się sytuacja dominacji religii katolickiej i formy, w jakie ona ewoluuje. Czyż nie jest bowiem prawdą, iż przybiera ona co raz ostrzejsze formy fundamentalizmów, a nawet radykalnych nurtów fundamentalistycznych, narastając i przybierając na sile, zwłaszcza od czasu ostatnich zmian władz i rządu oraz objęcie władzy przez pro – katolickie prawicowe frakcje polityczne – n’est-ce pas? A islamski dżihad w zasadzie niczym nie różni się od naszej rodzimej, polskiej „świętej wojny”, jaka toczona jest obecnie w kraju i na arenie politycznej przez Kościół katolicki i pro – katolickie prawicowe, konserwatywne frakcje polityczne czy ugrupowania, przeciw „niewiernym”, a której przejawem jest choćby na przykład zaciekła walka o ochronę „życia poczętego”, ustawę antyaborcyjną czy awantura o „pigułkę po”.

I tylko czekać, jak ten nasz, rodzimy katolicki, rosnący w siłę fundamentalizm i katolickie ruchy ortodoksyjne, w procesie ich postępującej radykalizacji, dorównają ekstremistom islamski i sięgną po środki przemocy, jakie stanowi ów terroryzm właśnie. A zaiste bliżej ku temu nam, aniżeli mogło to by się wydawać.

FIN.

Przypisy:

[1] Anna Rusinek, Zrozumieć terrorystę…. Dlaczego niektórzy muzułmanie w Europie radykalizują się?, [w:] Zachód a świat islamu – Zrozumieć innego, red. I. Kończak i M. Woźniak, Katedra Bliskiego Wschodu i Północnej Afryki UŁ, Łódź 2012, s. 67.

[2] W Wielkiej Brytanii stopa bezrobocia muzułmanów wynosi ponad 20%, podczas gdy pośród całości wszystkich imigrantów już 13% tylko, a w skali kraju – zaledwie 6%. I analogicznie jest też w Niemczech – bezrobotnych jest 21%  Turków wobec 8% ludności w skali kraju jedynie.

[3] S. Mekhennet, C. Sautter, M. Hanfeld, op. cit., s. 222-224.

Wpisy Kaprawym okiem ateisty.

despair-513529_1280

Czy mieszkańców Krakowa czekają obowiązkowe szczepienia?

Prezes Kaczyński stwierdził, a prezydent Duda to nieśmiało potwierdził, że ludzie migrujący do Polski mogą sprowadzić ze sobą choroby zakaźne. Z uwagi na kampanię wyborczą i na to, że prezes powiedział to skrzydłowi PiS -u, będą wszelkimi sposobami próbować rzuconą mimochodem insynuację uwierzytelnić i w rezultacie nie będzie wiadomo, co jest prawdą, a co bzdurą. W sumie wszystko jest możliwe, bo przecież warunki, w jakich żyją migranci, stwarzają możliwość pojawienia się chorób.

Przy tak poważnym zagrożeniu lepiej dmuchać na zimne i dlatego może warto rozważyć możliwość odwołania międzynarodowej imprezy, jaką będą Światowe Dni Młodzieży w Krakowie, na które ma przyjechać 2,5 miliona turystów z całego świata lub chociaż profilaktycznie zaszczepić wszystkich Krakowiaków przed epidemią, która niepokoi prezesa i naszego prezydenta.

Taki tłum ludzi na tak małej powierzchni może być bardzo niebezpieczny dla Krakowa, a w rezultacie dla całego kraju. Jakaś zaraza może się rozprzestrzenić w ciągu paru dni po całej Polsce, bo zapewne będą tam przedstawiciele z każdego regionu naszego kraju, którzy po paru dniach wrócą do swoich domów i pasztet może być gotowy.

Sytuacja może być jeszcze gorsza, bo co wtedy gdy ci turyści, którzy przybędą do Krakowa, zarażą się w czasie imprezy i wywiozą zarazki do swoich krajów? Czy nasze służby są w ogóle przygotowane do takiego poważnego zagrożenia epidemiologicznego? Może warto również zbadać wątek ataku biologicznego na nasz kraj?

W każdym bądź razie organizowanie masowych spotkań w kraju zagrożonym epidemią to lekkomyślność! Małopolska zajmuje obszar 15 183 km 2, co stanowi 4,85% ogólnej powierzchni kraju. W skład województwa wchodzi 19 powiatów oraz 182 gminy(w tym 3 miasta na prawach powiatu: Kraków, Tarnów, Nowy Sącz). Dane z 2010 roku podają, że całe województwo zamieszkiwało 3 310 094. Przyjazd w ciągu paru dni 2, 500 000 turystów z zagranicy, wśród których wystarczy, że paru będzie nosicielami wirusów, to wobec ogłoszonego przez prezesa Kaczyńskiego zagrożenia, nie są żarty.

Wojewódzki plan działania na wypadek wystąpienia epidemii.

1. Małopolski Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny zgłasza wniosek o ogłoszenie stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii na obszarze województwa lub jego części, do Wydziału Polityki Społecznej Małopolskiego Urzędu Wojewódzkiego w Krakowie;

2. Wydział Polityki Społecznej: > przygotowuje projekt rozporządzenia zgodnie z wytycznymi Małopolskiego Państwowego Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego, w którym można ustanowić:

− czasowe ograniczenie określonego sposobu przemieszczania się,

− czasowe ograniczenie lub zakaz obrotu i używania określonych przedmiotów lub produktów spożywczych,

− czasowe ograniczenie funkcjonowania określonych instytucji lub zakładów pracy,

− zakaz organizowania widowisk i innych zgromadzeń ludności, − obowiązek wykonania określonych zabiegów sanitarnych, jeżeli wykonanie ich wiąże się z funkcjonowaniem określonych obiektów produkcyjnych, usługowych, handlowych lub innych obiektów,

− nakaz udostępnienia nieruchomości, lokali, terenów i dostarczenia środków transportu do działań przeciwepidemicznych przewidzianych planami przeciwepidemicznymi,

− obowiązek przeprowadzenia szczepień ochronnych oraz grupy osób podlegające tym szczepieniom, rodzaj przeprowadzanych szczepień ochronnych

– uwzględniając drogi szerzenia się zakażeń i chorób zakaźnych oraz sytuację epidemiczną na obszarze, na którym ogłoszono stan zagrożenia epidemicznego lub stan epidemii. > przedkłada projekt do zaopiniowania do Wydziału Prawnego i Nadzoru Małopolskiego Urzędu Wojewódzkiego w Krakowie;

3. Wojewoda Małopolski ogłasza w drodze rozporządzenia stan zagrożenia epidemicznego lub stan epidemii na obszarze województwa lub jego części (projekt rozporządzenia – załącznik nr 28A);

4. Wydział Prawny i Nadzoru ogłasza rozporządzenie w Dzienniku Urzędowym Województwa Małopolskiego; 5. Oddział Prasowy Biura Wojewody informuje obywateli o obowiązkach wynikających z rozporządzenia w sposób zwyczajowo przyjęty (obwieszczenia, ogłoszenia prasowe, komunikaty radiowe i telewizyjne).

źródło 

 

This content has 1 rok. Please, read this page keeping its age in your mind.
0003RMAM9Y4O5O13-C411

Dziwne zbieżności i włos z brody Mahometa.

Okazuje się, że jeden z ważniejszych elementów, jakim są reakcje kapłanów religijnych jest wspominany półgębkiem..

Pomocnik biskupa prawosławnego Patriarchatu Antiochii i całego Wschodu o. Luka al-Huri wypowiedział wojnę islamskich rebeliantom, wzywając chrześcijan do zbrojnego oporu i do obrony Syrii, Cerkwi Prawosławnej i monasterów.

Wzywam każdego chrześcijanina do noszenia przy sobie broni, aby bronić Syrii

Ta informacja została podana w grudniu

23

Ciekawostką jest to, że do nowo powstałego meczetu w Moskwie sprowadzono… włosy z brody Mahometa, a zaraz po inauguracji otwarcia – Rosja rozpoczęła działania zbrojne w Syrii.  źródło

Od jakiegoś czasu śledzę portal kresy24, bo dopływające do nas sygnały z Syrii, są nie do końca spójne. Przykładem jest podana u nas informacja o zakłóceniu lotu patrolowego tureckiego samolotu.

Myśliwiec MiG-29 nieznanego pochodzenia i stacjonujące w Syrii systemy rakietowe w poniedziałek „zakłóciły” lot patrolowy ośmiu tureckich myśliwców F-16 wzdłuż granicy z Syrią – poinformował turecki Sztab Generalny. W komunikacie nie sprecyzowano, na czym polegał ten incydent. źródło 

W komunikacie nie podano źródła zakłócenia, a najbardziej prawdopodobną i logiczną przyczyną może być broń, którą Rosjanie ściągnęli do Syrii. Urządzenia te mogą sprawić, że każda latająca maszyna nad Syrią może nagle przestać latać . źródło

Przechwytywanie

Turcy się wkurzyli po dwóch ostatnich incydentach naruszenia i namierzenia ich samolotów przez Rosjan i zapowiedzieli, że będą teraz strzelać z marszu do wszystkiego, co naruszy ich przestrzeń powietrzną..  źródło 

1Wojnę w Syrii popiera tylko 16% Rosjan, sytuacja zrobiła się tak zagmatwana, że nie wiadomo już, kto z kim walczy, bojownicy islamscy łączą się w dziwne sojusze przeciwko Rosji i cały czas w tle słychać religijne okrzyki.

Jest takie chińskie przekleństwo, obyś dożył ciekawych czasów. Tak się zastanawiam czy to nie pora, aby zacząć poważnie myśleć o możliwości wybuchu otwartego konfliktu zbrojnego, bo ten ukryty trwa, a my chyba nie do końca jesteśmy świadomi skali tych działań.

This content has 1 rok. Please, read this page keeping its age in your mind.
KR3

Różaniec – lek na całe zło.

Pomijam we wpisie ocenę i dywagacje na temat czy Polska ma przyjmować uchodźców, czy też ich nie ma przyjmować, bo uważam, że i tak w tej sprawie panuje potężny bałagan.

Manipulowanie strachem i półprawdami to domena wszystkich religii. Zapomina się, że religia zawsze była używana do walki politycznej i nie inaczej dzieje się w naszym kraju. Kapłani katoliccy w świetle jupiterów wypierają się tych działań, ślą odezwy, że nie utożsamiają się z żadną partią, bo żadna na to nie zasługuje i jednocześnie spokojnie i systematycznie robią swoje. Sytuacja jest o tyle niebezpieczna, że wszystkie argumenty w walce politycznej zaczynają być sprowadzane do problemu uchodźców i ich wyznania; w ten sposób zanika trzeźwa ocena sytuacji.

…tylko w Polsce z rąk aborterów ginie więcej ludzi, niż w całej Europie Zachodniej z rąk islamskich terrorystów. źródło 

W 2001 roku w atakach terrorystycznych zginęły 2973 osoby. W 2015 roku polski Sejm dał przyzwolenie na kontynuacje holocaustu dzieci nienarodzonych, który rocznie pochłania ponad 1000 istnień ludzkich. źródło 

Ludzie nie są ograniczeni umysłowo (przynajmniej w większości) i widzą te manipulacje, jednak czasami bagatelizują siłę religijnego myślenia. Skala takiego myślenia w naszym kraju wcale nie jest taka mała i wszystko wskazuje, że po wyborach kościelne kadzidło będzie miało wpływ na procesy myślowe polityków, które to będą zgodne z kreowaną wizją kraju przez purpuratów.

Często w dyskusjach słyszę, że przesadzam i demonizuję problem. No może mnie rzeczywiście czasem poniesie, ale liczby pokazują, że mam sporo racji. Dzisiejsze głosowanie i te kretyńskie wypowiedzi polityków, którzy debatowali nad całkowitym zakazem aborcji, poparło 178 posłów i 10 się wstrzymało.

Przechwytywanie

Tych 178 posłów ma swoich wyborców i nie jest to mała grupa. Po wyborach być może przybędzie w sejmie polityków, którzy na pierwszym miejscu będą stawiać myślenie kategoriami kruchtowymi. Do tego wszystkiego dochodzi rozmodlony i wplątany w nurty charyzmatyczne prezydent Andrzej Duda, który zachowuje się dokładnie tak jak Episkopat – mówi, że chce jednoczyć społeczeństwo, a robi wszystko dokładnie na odwrót.

Jeżeli ktoś nie widzi prób wprowadzenia w Polsce „katolickiego szariatu”, to chyba powinien szerzej otworzyć oczy i pomyśleć czemu kapłani katoliccy są w takim popłochu i nie mówią jednym głosem z papieżem.

Jeden grzyb.

Pani Merkel dała najbardziej durną radę, jaką można dać w sytuacji panującej w Europie. Spełnia się na pani premier stare powiedzenie: „jak trwoga to do boga”. Widać wyraźnie, że puściły jej nerwy i chyba się w tej nowożytnej wędrówce ludów całkiem zagubiła.

Krzewmy dziś ponownie tradycję, by chodzić na nabożeństwa albo trzymać się Biblii – powiedziała niemiecka kanclerz.

Twierdzenie, że katolicyzm ochroni Europę przed islamem, jest głupotą wynikającą z ignorancji i brakiem podstawowej wiedzy na temat relacji zachodzących między tymi religiami. Parę razy już o tym pisałem, że takie pomysły skończą się podobnie, jak w wypadku prób gaszenia pożaru benzyną.

To z powodu przekonań religijnych kamieniuje się ludzi, dopuszcza się aktów przemocy wobec kobiet chodzących w krótkich spódnicach. Próbuje się zabronić środków antykoncepcyjnych, chce się zmusić kobietę pod groźbą kary więzienia, do urodzenia dziecka poczętego w wyniku gwałtu lub gdy zagrożone jest jej życie. Próbuje się prawnie narzucić kościelne prawa, które, jak mi słusznie zwrócił uwagę na portalu user Joshua, szumnie nazywa się „prawami bożymi”.

Obie religie są siebie warte, a szerzej o tym pisałem w tekście po tytułem: Morduj i nazwij wojnę świętą, bo Bóg jest przy tobie.

Zestawienie koranu z biblią pokazuje, że oba pisma mają ten sam scenariusz. Z jednej strony jest przesłanie miłości i szczęścia, jaką oferuje bóg, z drugiej zaś płynie przekaz, że wyzbycie się pragnienia tego szczęścia, jakim jest wiara w którąś wersję boga, prowadzi do rzezi.

W obu wypadkach zostali stworzeni bogowie na miarę potrzeb lokalnych plemion. Bóstwa te miały odstraszyć okolicznych wrogów, miały im pokazać, że nie warto zadzierać z ich bogiem, bo tylko on jest prawdziwy.

Zapomina się o tym, że islam i katolicyzm swoje terrorystyczne zachowania czerpią głównie z wiary w tego samego biblijnego boga Jahwe. Religijne przekonania odpowiednio dozowane przez polityków i duchownych popychają bojowników islamskich do samobójczych ataków, a nawiedzonych katolików do tak bezmyślnych wypowiedzi, jak te dzisiejsze w sejmie. W końcu ta przygłupiasta paplanina rozklekotanych dewotów religijnych może narobić szkód, za które będą płacić nasze dzieci.

W Polsce, jak na razie nie ma jeszcze szariatu islamskiego, za to przy okazji sytuacji z uchodźcami i zbliżających się dużymi krokami wyborów, postępują próby wprowadzenia bocznymi drzwiami „szariatu katolickiego”  Prowadzona jest propagandowa kampania mającą na celu przekonać społeczeństwo, że lekarstwem na terrorystów jest różaniec.

Oto powody dla których nie mogę przyjąć muzułmańskich uchodźców:

1/ Koran – święta księga islamu, degraduje osobę Jezusa do roli jednego z proroków. Kwestionuje jego boskość a przez to obraża moje uczucia religijne. Uznaje za nieważne to, w co wierzę. Rani mnie duchowo oraz poniża kulturę w której wyrosłem ja i mój naród. Dla mnie islam jest herezją chrześcijańską i niczym więcej. Ks. Winiarski

Mnożą się teksty, które świadczą o małej wiedzy, czym jest islam i dlaczego katoliccy kapłani – i słusznie – boją się muzułmanów. W cytacie powyżej ksiądz w tekście napisał listę powodów, dla których nie chce w kraju muzułmanów i na pierwszym miejscu postawił główny powód, dla którego muzułmanie traktują katolików jak wrogów Allacha.

Na początku Koran określał judaistów i chrześcijan jako „ludzi księgi” (ahl al-kitab) – ludzi, którzy są pobożni i dostąpią zbawienia. Jednak sytuacja się zmienia wraz z narastającym konfliktem między religiami. W później powstałych surach stanowisko wobec chrześcijan zmienia się radykalnie, a głównym powodem zmiany są liczne podziały i odejście od nauk biblijnych.

Główne zarzuty, jakie stawia islam chrześcijaństwu to: podział na zwalczające się ugrupowania, kult grobów, obrazów i świętych, utrzymywanie duchowieństwa, które zbyt dużo kosztuje, spożywanie pokarmów nieczystych (wieprzowina i alkohol), odrzucenie Mahometa i nieuznanie jego roli wysłannika Bożego. Brzmi znajomo?

Wyznawcy islamu traktują swoją religię jak cieśle wiechę na więźbie, którą się wiesza po wbiciu ostatniego gwoździa na samym czubku drewnianej konstrukcji. Z judaizmu zrodziło się chrześcijaństwo, a później islam, który jest jak ten gwóźdź zwieńczający wszystkie zawarte w judaizmie i chrześcijaństwie objawienia. Dzięki temu islam stał się jedyną religią prawdziwą i doskonałą, bo posiada pełnię prawdy objawionej.

Religia nigdy nie będzie dobrym sposobem na załatwienie problemów, które sama stworzyła. Dziwi mnie, że ludzie wierzący są tak zakotwiczeni w wierze wynikającej z księgi, która jest splamiona krwią i której każdy używa jak mu się żywnie podoba.

 

This content has 1 rok. Please, read this page keeping its age in your mind.

Wpisy Debilaida

isis-flag-meaning-cover

Kto sponsoruje Dżihad, czyli wahabici w natarciu

Kto sponsoruje Dżihad, czyli wahabici w natarciu

Problem finansowania grup terrorystycznych jest bardzo zawiły i by go opisać wraz z jego historią, należałoby napisać wielotomową encyklopedię. Dodatkowo mam zamiar nawiązać do moich poprzednich artykułów dotyczących Państwa Islamskiego; dlatego postanowiłem skupić się na salafickich/wahabickich dżihadystach i tych, którzy ich finansują.

Media i szum informacyjny

170732

Jeśli mielibyśmy sugerować się jedynie informacjami, jakie docierają do nas z telewizji, radia czy gazet, to obraz terroryzmu na świecie jest niezwykle skomplikowany, by nie powiedzieć wprost – śmieszny. Oto za najniebezpieczniejsze kraje na świecie, kraje wspierające terroryzm – a to także oficjalne stanowisko Stanów Zjednoczonych – uważa się następujące kraje: Koreę Północną, Iran, Syrię, Sudan i Kubę. Libia i Irak nie są już dyktaturami, więc podobno nie stanowią już zagrożenia. Kuba ma być usunięta wkrótce z listy. Warto opisać w bardzo dużym skrócie tę listę, ze względu na kuriozalne zarzuty:

Korea Północna – znana z aktów terroru, takich jak porwania i zabójstwa obywateli państw Zachodu, jednak przede wszystkim obywateli Japonii, zatapianie kutrów rybackich czy ostrzeliwanie terytoriów przygranicznych Korei Południowej. Mimo, że był na to czas, pozwolono reżimowi na zdobycie broni jądrowej. Jednak zarzutem było „sponsorowanie międzynarodowego terroryzmu”. Kogo miała sponsorować Korea Północna? Oczywiście Osamę Bin Ladena i al-Kaidę!

Iran – od wojny z Irakiem w latach 1980-1988 nie prowadził żadnej wojny. Nawiasem mówiąc, to Iran został zaatakowany w 1980-tym roku i wszystko wskazuje na to, że ówczesny sojusznik Saddama Husajna – Stany Zjednoczone – bardzo się przyłożył do wywołania tej wojny. Iran istotnie sponsorował i sponsoruje nadal szyickie milicje na świecie: w Syrii, Libanie (między innymi Hezbollah), Palestynie, Jemenie czy Iraku. Jednak jaki zarzut stawiają Iranowi Amerykanie? Sponsorowanie Talibów i al-Kaidy! Trudno sobie wyobrazić bardziej kuriozalny zarzut, jeśli weźmie się pod uwagę, że Iran jest krajem szyickim i jedyne co łączy szyitów z salafitami sunnickimi, to obopólna nienawiść.

Kuba – to sobie zostawiłem na deser. Jaki terroryzm wspierała Kuba i czym? Fidel Castro wysyłał Bin Ladenowi cygara?

2300-statesponsorv2

(kraje sponsorujące terroryzm, wg. Stanów Zjednoczonych)

Jednak opinie wojskowych wywiadów oraz międzynarodowych obserwatorów są zdecydowanie odmienne, co opiszę na końcu całego artykułu.

Fundamentalizm sunnicki a fundamentalizm szyicki

Zanim zaczniemy rozkładać dżihad na części pierwsze, chciałbym na samym początku stanowczo podkreślić, że współcześni dźihadyści są związani tylko i wyłącznie z sunnickim skrajnym fundamentalizmem – salafizmem/wahabizmem, który opiszę dokładniej w następnych rozdziałach. Możecie zapytać: „A Iran?”. Tu właśnie jest ta różnica… Szyici nie uważają, że powinni narzucać swoją wiarę komukolwiek. Fundamentaliści szyiccy są zdolni do okropnych zbrodni, jakie widujemy choćby w Iranie, ale postępują według swoich praw wobec własnych współwyznawców. Nie narzucają praw szariatu innym, nie zmuszają do przejścia na religię szyicką, a przede wszystkim religia nie narzuca im mordowania „niewiernych” – za to nie idzie się do raju. Niezwykle rzadko, jeśli w ogóle, spotykamy się z szyickimi atakami samobójczymi. Morderstwo nie jest czynem chwalebnym. Zwłaszcza jeśli ofiarami padają cywile, kobiety czy dzieci.

Czym jest salafizm, czym jest wahabizm?

Wahabizm/salafizm jest sunnickim ruchem religijnym nawołującym do powrotu pierwotnej, wczesnośredniowiecznej, „czystej” formy islamu, prostoty i surowości obyczajów. Nade wszystko jednak Koran jest interpretowany dosłownie. Muzułmanie mają obowiązek nawracać „heretyków” i zabijać „niewiernych”, wprowadzać surowe prawo szariatu na świecie i mają obowiązek szerzyć swą wiarę na świecie. Twórcą tej idei był Muhammad Ibn al-Wahhaba (1703-1792), tę oryginalną wersję salafizmu (od „salaf” – przodkowie) przyjęła dynastia Saudów i wciąż jest to religia państwowa w Arabii Saudyjskiej. Jej wyznawcami jest królewska rodzina Saudów, a także elity tego kraju. Niekiedy terminów „salafici” i „wahabici” używa się zamiennie, jednak najczęściej wahabizm określa się jako salafizm saudyjski.

Saudi Arabia Flag

Teraz trochę statystyk, które będą miały bardzo duże znaczenie w dalszej części materiału:

Szacuje się, że na świecie żyje nie więcej niż 20 milionów wahabitów. Większość wahabitów zamieszkuje Katar (46.87%), Arabię Saudyjską (22.9% – ok. 4.000.000 mieszkańców), Zjednoczone Emiraty Arabskie (44.8%), a także Bahrain (5.7%), Kuweit (2.17%), Kaszmir (sporne tereny Indii i Pakistanu) (1,5 miliona z ok. 8 milionów mieszkańców). Wahabici zamieszkują wszystkie kontynenty, w tym także Europę, Azję; w tym Daleki Wschód (zwłaszcza Indonezję), Afrykę i Amerykę Północną; określenie jednak liczby wiernych jest bardzo trudne.

Wahhabi in Middle-East Map

(wahabici na bliskim wschodzie)

Na świecie żyje także ok. 50 milionów salafitów – ok. 20-30 milionów w Indiach, 7.5 miliona w Pakistanie, 5-6 milionów w Egipcie, 27.5 miliona w Bangladeszu i 1.6 miliona w Sudanie. Warto dodać, że, choć w mniejszości, to liczne grupy salafitów zamieszkują także inne kraje: 10.000 w Tunezji, 17.000 w Maroku, 9.000 w Wielkiej Brytanii, 7.000 w Jordanii, 17.000 we Francji (!) i 5.000 w Niemczech. Warto zauważyć, że nie ma tu za wielu danych o Afryce, poza Afryką Północną, nie ma także danych o salafitach na Dalekim Wschodzie, zwłaszcza na temat Indonezji, gdzie żyje przecież 215 milionów muzułmanów. Wiadomo, że stosunkowo spora grupa zamieszkuje Chiny, ale i tu brak jest danych.

Najbardziej znane w ostatnich latach, wahabickie/salafickie organizacje terrorystyczne na świecie to al-Kaida, Boko Haram, Taliban, Front al-Nusra, a także, a może przede wszystkim – Państwo Islamskie

dżihad mapa

(salafickie/wahabickie organizacje terrorystyczne na świecie)

Historia nowożytnego Dżihadu

Zacznijmy od historii dżihadu, bo jak się okazuje, nie jest ona tak długa, jak można by się było tego spodziewać… Wojny lat 80-tych, od Czeczenii, przez Afganistan po Kaszmir, chociaż padały słowa „dżihad”, nie miały nic wspólnego ze znanym nam współcześnie dżihadem. Dlaczego? Nie chodziło o wymordowanie „niewiernych” i „heretyków”, nie chodziło o wprowadzenie praw szariatu na świecie, nie chodziło o podboje „w imię boże”. Pierwsza salaficka grupa terrorystyczna, Egipski Dżihad (Egyptian Islamic Jihad), powstała w 1978 roku, w Egipcie. To pierwsza tego typu grupa, która przerodziła się szybko w międzynarodową organizację dżihadystowską – od Egiptu, przez Sudan, Afganistan, Pakistan po Albanię, dając początek innym organizacjom i inspirując powstanie następnych. Opisywanie rozwoju poszczególnych grup na świecie nie jest celem tego artykułu. Wspomnę tylko, że pierwsze, międzynarodowe zbrojne organizacje fundamentalistyczne powstały na świecie, od Afryki i Bliski Wschód po Indonezję i Chiny, w latach 1989-90. Warto zapamiętać daty.

Salafist_groups_number

(tabela pokazująca wzrost powstawania grup dżihadystowskich na świecie)

Wszystkie powstałe grupy terrorystyczne łączy jedno – wiara – wahabizm/salafizm. Członkowie tych grup albo wywodzą się bezpośrednio z kręgów wahabickich, gdzie byli nauczani w wahabickich meczetach lub madrasach, ich członkowie byli wychowankami szkół wahabickich, lub pozostawali pod wpływem wahabickich kleryków. Grupom tym zwykle przewodzą właśnie wahabiccy klerycy – jeśli nie są bezpośrednimi dowódcami – zawsze są przywódcami religijnymi większości, jeśli nie każdej z tych grup. Warto dodać, że w ostatnich czasach pojawiła się nowa forma „nawracania” na „czystą formę Islamu” – internet. Coraz więcej zamachowców to tzw. „samotne wilki”, muzułmanie, często konwertyci, którzy pod wpływem propagandy salafickiej decydują się na prostą drogę do raju.

Kto finansuje salafickich dżihadystów?

Oczywiście nie interesują nas pojedynczy fanatycy czy kilkuosobowe grupki fanatyków. Do zabicia człowieka wystarczy nóż (przykładem może być choćby ostatni zamach na południu Francji). Dżihadystowskie portale także udostępniają schematy i opisy wykonywania bomb (tu dobrym przykładem jest zamach podczas maratonu w Bostonie w 2013-tym roku). W wielu krajach broń palna jest łatwo dostępna, zwłaszcza w rejonach konfliktów zbrojnych, z przemytu, czy oficjalnie np. w Stanach Zjednoczonych. Tacy fanatycy nie wymagają finansowania.

Większe, choć odosobnione grupki dżihadystów uczone są sponsorować się same. Najprostszym sposobem, obok rabunku, jest porywanie ludzi dla okupu. I tu dochodzimy do pierwszej zaskakującej odpowiedzi na nasze główne pytanie. Oficjalnie nikt okupu nie płaci. „Z terrorystami się nie rozmawia” – jednak zapłacenie paru milionów dolarów jest tańsze niż ryzykowna akcja sił specjalnych. Ocenia się, że w ciągu ostatnich sześciu lat terroryści zarobili na zakładnikach 125 milionów dolarów. Kto płaci?

Na płaceniu okupu przyłapane zostały Niemcy, Włochy, Szwajcaria, Hiszpania i przede wszystkim Francja. Oczywiście rezultat takiej polityki może być tylko jeden – wzrost przemocy i… kolejne porwania, a także wyższy okup za każdym razem. Zatem mamy już pierwszych sponsorów dżihadu – bezmyślnych polityków. Amerykanie i Brytyjczycy przyjęli formułę, że nie płacą – wysyłają oddziały specjalne. Komu wierzyć? Wystarczy zobaczyć, ilu spośród porwanych zostało zamordowanych, a ilu zostało wypuszczonych i z jakich byli krajów. Najwięcej ginie Amerykanów i Brytyjczyków właśnie. Wiadomo jednak, że lista krajów płacących po cichu jest o wiele dłuższa. Kilka milionów dolarów może wiele zmienić na polu walki.

dollar2

My jednak mamy zamiar zająć się nie grupkami, ale całymi armiami dżihadystów, którym kilka milionów dolarów w niczym nie pomoże – Talibowie, al-Kaida, Jihad Islamski, Boko Haram i oczywiście – Państwo Islamskie.

Arabia Saudyjska i wahabici

Jak już wspomniałem, oficjalną i dominującą religią w Arabii Saudyjskiej jest wahabizm. Jest to zarazem jedyny kraj na świecie, w którym wahabizm jest religią państwową. Gwałtownemu rozwojowi gospodarczemu towarzyszył także rozwój religii. Powstały fundacje zajmujące się szerzeniem wahabizmu na świecie. Od lat 70-tych Arabia Saudyjska wybudowała na całym świecie, od Ameryki Północnej po Daleki Wschód, „1,500 meczetów, 210 centrów islamskich i dziesiątki akademii i szkół religijnych” (wg. Yahya Birt, Islamska Fundacja w Leicester). Oficjalnie ocenia się, że wydano na ten cel ok. 100 miliardów (!) dolarów (wg. The Independent), jednak co najmniej 87 miliardów dolarów wydano tylko w latach 1987-2007 (wg. Curtina Winsor’a Juniora).

Należy przy tym pamiętać, że oprócz oficjalnego sponsorowania wahabizmu na świecie, czy to bezpośrednio przez rodzinę królewską, państwo, czy sieć oficjalnych fundacji islamskich, istnieją także dziesiątki nieoficjalnych, czy wręcz ukrytych fundacji, firm i osób prywatnych sponsorujących wahabizm, a także bezpośrednio dżihad na świecie. Warto dodać, że każdy obywatel Arabii Saudyjskiej jest zobligowany do oddawania 2,5% swych dochodów na cele charytatywne, de facto polega to na przekazywaniu pieniędzy najróżniejszym fundacjom. Arabia Saudyjska przymyka oczy na finansowanie dżihadu na świecie. Nie zrobiono nic, chociaż dane na ten temat trafiały na stoły polityków. Dla przykładu kilka z nich:

W roku 2002, Council on Foreign Relations, Terrorist Financing Task Force (Rada Stosunków Międzynarodowych, Grupa Zadaniowa Zajmująca się Finansowaniem Terroryzmu), wydała raport, który trafił w ręce ówczesnego prezydenta USA Georga W. Busha: „Przez lata osoby prywatne i fundacje mające swoje siedziby w Arabii Saudyjskiej były najważniejszym źródłem dochodów dla al-Kaidy i Arabia Saudyjska przymykała oczy na ten problem”.

W roku 2006, Departament Stanu USA wydał dokument: „Raport Międzynarodowej Strategii Kontroli Narkotyków”. W raporcie tym czytamy: „Saudyjscy darczyńcy byli głównym źródłem finansowego wspierania ekstremistycznych i terrorystycznych grup od ponad 25 lat”.

isis-army

Ujawnione przez Wikileaks dokumenty także rzucały światło na ten problem:

W listach Sekretarz Stanu, Hilary Clinton, do Departamentu Stanu USA w 2009 roku znajdujemy taki oto raport: „Darczyńcy w Arabii Saudyjskiej są najbardziej znaczącym źródłem finansowania sunnickich grup terrorystycznych na świecie”.

Także w Parlamencie Europejskim w lipcu 2013-go roku pojawił się raport dotyczący salafickich i wahabickich grup z Bliskiego Wschodu. W raporcie czytamy, że grupy te: „Wspierają i uzbrajają grupy rebelianckie na świecie”. Raport Parlamentu Europejskiego szacuje, że sama Arabia Saudyjska, poprzez sieci fundacji wydała 10 miliardów dolarów na promowanie wahabizmu w świecie. Sponsorowaniem wahabizmu ma także zajmować się Katar.

I chociaż oficjalnie Arabia Saudyjska nie znajduje się na liście „państw wspierających terroryzm”, to jednak (wg. BBC): „Pasażerowie lotów do Stanów Zjednoczonych, z państw określonych przez USA jako „państwa sponsorujące terroryzm” a także „inne kraje będące przedmiotem zainteresowania”, są szczególnie sprawdzani (…). Kuba, Iran, Sudan, Syria, Afganistan, Algieria, Irak, Liban, Libia, Nigeria, Pakistan, Arabia Saudyjska, Somalia i Jemen – wszystkie te kraje są na liście.

Warto dodać, że Arabia Saudyjska wydaje setki milionów dolarów na lobbing na całym świecie w celu „zbudowania dobrego wizerunku” państwa. Rzeczywiście to bardzo ciężkie zadanie, jeśli mamy pokazać w dobrym świetle kraj, w którym ścina się do 200 osób rocznie  za takie przestępstwa jak np.  posługiwanie się magią czy rzucanie czarów.

house-of-saud

Trudno zrozumieć politykę Arabii Saudyjskiej, która sama także padała ofiarą ataków terrorystycznych; ofiarami zwykle byli cudzoziemcy lub szyici, jednak celem także bywali członkowie służb bezpieczeństwa, czy nawet osoby zbliżone do rodziny królewskiej.

Na deser

W Lipcu 2015 roku w Warszawie powstał pierwszy w Polsce wahabicki Ośrodek Kultury Muzułmańskiej – meczet, madrasa i siedziba Związku Wyznaniowego Ligi Muzułmańskiej w jednym. Przedsięwzięciem zajmuje się Światowa Liga Muzułmańska (MWL- Muslim World League), jedna z wahabickich grup islamistycznych, powstała w Arabii Saudyjskiej. W tym roku do Polski planują także przyjechać wahabiccy aktywiści i klerycy z Niemiec. Inwestycja sponsorowana jest przez Arabię Saudyjską.

Meczet Ochota

Bartosz Radziszewski

Islamic State flag waving on the wind

Cud Państwa Islamskiego

Cud Państwa Islamskiego

Czy Państwo Islamskie ma prawo istnieć? Czy miało szanse powstać ot tak, w granicach dwóch krajów, nawet jeśli pogrążonych w chaosie wojen?

Jakim cudem Państwo Islamskie zajęło tak wielkie terytoria w Syrii i Iraku? Jakim cudem świat orzekł, że ISIS „kontroluje” te ziemie, a także czerpie dochód z lokalnych źródeł ropy naftowej, podatków i ceł, właśnie dzięki temu jest najbogatszą i najgroźniejszą organizacją przestępczą na świecie?

Co znaczy słowo „kontrolować”? Dobrym przykładem może tu być Rosja. Kaukascy separatyści walczą od początku lat 90-tych o niepodległość, ale po przegranej, regularnej, choć nierównej walce Czeczenów z Rosją, walki toczą jedynie partyzanci w górach i lasach. To jest partyzantka. Na Ukrainie „separatyści” utrzymują front, prowadzą regularną wojnę, mają punkty graniczne, zajmują miasta. Czy w XXI wieku partyzanci mogą czegoś takiego dokonać? Oczywiście – nie! Do tego potrzeba logistyki, nowoczesnej broni przeciwlotniczej, przeciwpancernej, artylerii, czołgów, pojazdów pancernych, tysięcy żołnierzy i nade wszystko – pieniędzy! Pieniędzy na uzbrojenie, wyżywienie, paliwo, amunicję, administrację, systemy bankowe itp. itd… Tzw. „separatyści z Donbasu” mają ogromne wsparcie wojskowe i finansowe putinowskiej Rosji, bez której nie zrobiliby niczego. Państwo Islamskie także nie mogłoby się obejść bez znaczącej pomocy wojskowej i finansowej. Wrócimy do tego jeszcze.

isisraqqa

ISIS w Iraku i Syrii

Jakim cudem zatem Państwo Islamskie do niedawna kontrolowało większość Iraku i ponad połowę Syrii?

Jeśli spojrzymy na mapy, to okaże się, że tereny zajęte, to przeważnie tereny pustynne, bezludne, małe wioski i kilka miast, które omówimy osobno. Nie jest trudno wysłać hordę bandytów z karabinami do wsi, wymordować policjantów i ewentualną lokalną milicję złożoną z mieszkańców. Potem można wymordować mieszkańców, choćby po to, by zastraszeni mieszkańcy okolicznych wsi uciekali, a tym samym oddawali swe ziemie bez walki. Inni, ze strachu, przechodzili na stronę dżihadystów. Tu rodzi się dręczące mnie pytanie. Czy na pewno ISIS nie ma poparcia wśród ludności miejscowej? Spójrzcie na mapy. ISIS zawsze odradza się tam, gdzie sunnici stanowią większość populacji. Gdy zrozumiemy, że ISIS ma swe korzenie głównie w plemiennych, fanatycznie religijnych sunnickich milicjach i międzynarodówkach islamistycznych, między innymi takich jak al-Kaida – wszystko zaczyna się jakoś układać. Granice Państwa Islamskiego do niedawna pokrywały się z ziemiami zamieszkałymi przez zradykalizowanych sunnitów – to znów temat na inną opowieść. Strach strachem, ale bez poparcia lokalnej ludności nikt nigdy żadnej wojny nie wygrał.

Zajęte terytoria to także te, które dla nikogo nie były ważne. Mogły być bez trudu zajęte, ponieważ zostawały opuszczane przez wojska irackie czy syryjskie, które miały ważniejsze problemy na głowie niż lekceważony fundamentalizm sunnicki.

Teraz pytanie poważniejsze. Jakim cudem Państwo Islamskie zajęło duże miasta, szyby naftowe, bazy wojskowe i inne tereny strategicznie ważne dla Iraku i Syrii? Tu już nie wystarczy paru bandytów z karabinami na półciężarówce. Do tego potrzebne są czołgi, samochody pancerne, artyleria, logistyka, wywiad, zaawansowana komunikacja i nade wszystko potężne pieniądze.

is

Jeśli prześledzimy historię upadku takich Irackich miast jak Rakka czy Mosul, to okaże się, że jeśli walki w ogóle miały miejsce, to były to sporadyczne potyczki, po których nagle i niespodziewanie wojska rządowe opuszczały miasta, zostawiały sprzęt, bazy z zaopatrzeniem i wycofywały się. Tu warto podać przykład Mosulu. To 2,5 milionowe miasto na północy Iraku bronione było przez 30,000 regularnych żołnierzy (2 dobrze uzbrojone dywizje) i różne, drobne lokalne milicje. 5-go czerwca 2014 roku, miasto zostało zaatakowane przez 800 do 1500 (!) dżihadystów. Po 5-ciu dniach walk armia iracka opuściła miasto porzucając sprzęt i składy broni. Nie zniszczono pojazdów pancernych, składów broni i zaopatrzenia armii. Pozostawiono je na miejscu. Podobnie wyglądały walki w Ramadi. Tam, licząca 6,000 regularnych żołnierzy armia iracka została zaatakowana 17 maja przez 150 (!!!) dżihadystów. Iraccy żołnierze w pośpiechu wycofali się z miasta pozostawiając cały sprzęt i składy broni i amunicji. Niskie morale Irackiej armii, ani to, że częściowo składa się przecież z sunnitów – niczego tu nie tłumaczy. Oczywiście, możemy uznać, że był to cud i znów Allah wsparł swoich wojowników. Czy nie wydaje się oczywistym wnioskiem, że jednak znacznie taniej jest zapłacić jakiemuś generałowi milion, 10 milionów, czy 100 milionów dolarów, niż toczyć wielomiesięczne, krwawe walki? Wydarzenia w Czeczenii, na Krymie i w Donbasie były doskonałym tego przykładem. I tu znów dochodzimy do sedna. Skąd Państwo Islamskie ma pieniądze na wojnę?

ISIS releases photos of their operations at the Baiji oil refinery in Iraq 1

Finanse

W mediach powtarza nam się, że ISIS zdobywa pieniądze głównie z porywania obcokrajowców dla okupu, ceł, podatków i przede wszystkim ze… SPRZEDAŻY ROPY NAFTOWEJ!

1405189352693_wps_1_Oil_tankers_transport_pet

O ile wiem, to nie da się sprzedać za wiele ropy naftowej na bazarach, przewożąc baryłki z ropą na osiołkach, czy nawet ciężarówkami – niezauważenie. Ponadto, ktoś musi tę ropę kupować, a skoro kupuje, to musi także za tę ropę płacić. Nie żyjemy w XIX-tym wieku, nikt teraz za nic nie płaci gotówką, a nawet jeśli ten ktoś płaci gotówką, to musi ją najpierw pobrać z jakiegoś banku. Setki ciężarówek pełnych ropy muszą przekraczać jakieś granice.

pobrane

(Jeden z „niewidzialnych konwojów” ropy naftowej Państwa Islamskiego).

Miliony dolarów muszą przepływać z banku do banku, z konta na konto. Nie jest możliwym, by takie obroty pozostawały niezauważone. To jednak nie jest wszystko. Państwo Islamskie nie mogłoby się obejść bez importu. Broń (w tym ciężka – czołgi, armaty, samochody pancerne itp.), amunicja, zaawansowany sprzęt komunikacyjny, żywność, lekarstwa, sprzęt i towary wszelkiego typu i rozmiaru. Potrzebna jest także infrastruktura; choćby sieci telefoniczne i… internet… Dodajmy, że co kilka godzin nad ziemią przelatują satelity szpiegowskie i ukrycie setek tirów przekraczających codziennie jakieś granice oraz szybów naftowych… jest po prostu niemożliwe.

Teraz spójrzmy na mapę (22 Lipca 2014):

201406-RedrawingMap-MAP

Państwo Islamskie graniczyło (lub graniczy, jako że linie frontu zmieniają się niemal z dnia na dzień) jedynie z Turcją, Jordanią, Iranem, Arabią Saudyjską i oczywiście z państwami z którymi prowadzi walki; Zachodnią Syrią będącą wciąż pod kontrolą Baszszara al-Asada, północną częścią Syrii kontrolowaną przez syryjskich rebeliantów, w tym Kurdów, Irackim Kurdystanem, i z samym Irakiem. I tu zaczyna się problem… Jakim cudem te setki tirów przemierzają każdego dnia granice z Państwem Islamskim bez problemów? Można sobie wyobrazić takie transporty poza przejściami granicznymi, za łapówki czy za cichą zgodą rządów. Jednak trudno sobie wyobrazić takie transporty przez linie frontu, więc wszelkie porozumienie z szyitami w Iraku, Kurdami, czy nawet fundamentalistycznymi rebeliantami w Syrii, takimi jak al-Nusra, z którymi ISIS toczy zażarte walki – można uznać za bajki.

Current military situation (as of 14 August 2015)

(Państwo Islamskie w Iraku i Syrii na dzień 14 sierpnia 2015).

Nieznani Sprawcy – Fundatorzy

Jeżeli Państwo Islamskie nie może finansować się samo, to oczywistym jest, że ktoś ten twór sponsoruje, komuś to wszystko jest na rękę. I tu się robi naprawdę ciekawie.

Biały Dom twierdzi od lat, że sponsorami są bliżej nieokreślone, bardzo dobrze ukrywające się osoby prywatne i instytucje, wspierające dżihadystów na całym świecie… Tak twierdzi tylko Biały Dom i kilka krajów na świecie, które omówimy przy innej okazji. To temat na oddzielny, kolejny artykuł, ale warto wymienić kilka faktów: dżihadyści na całym świecie, to głównie salafici – skrajnie fundamentalistyczny odłam islamu, którego myślą przewodnią jest, że każde zdanie Koranu należy traktować dosłownie, a odrodzenie islamu polega na powrocie do pierwotnej, wczesnośredniowiecznej jego formy – czyli praw szariatu, brak jakichkolwiek praw kobiet i mordowanie niewiernych i heretyków. Wahabizm jest Saudyjską odmianą salafizmu. Wahabizm jest religią panującą w Arabii Saudyjskiej, tradycyjnie Dom Saudów nie tylko wyznaje wahabizm, ale także czuje się w obowiązku szerzyć swoją wiarę na świecie. Dość na tym, że ocenia się, że wydatki Arabii Saudyjskiej na budowanie na całym świecie madras, meczetów i sponsorowanie religijnej indoktrynacji to miliard dolarów rocznie w ciągu ostatnich 50 lat! Oprócz Arabii Saudyjskiej wahabici są regularnie sponsorowani przez Zjednoczone Emiraty Arabskie, Katar i Kuwejt. Ocenia się, że na świecie żyje ok. 20 milionów samych wahabitów, do tego należy doliczyć ok. 50 milionów salafitów. To temat rzeka i związek salafitów/wahabitów z dżihadystami wymaga oddzielnego opisania.

Saudi-executes-5-Yemenis

(Jeden z codzienny niemal widoków w Arabii Saudyjskiej – publiczna egzekucja przez powieszenie).

Komu To Wszystko Się Opłaca?

Syria Baszszara al-Asada – cóż może bardziej być na rękę despocie jak wybór dla rebeliantów – ścięcie przez religijnych dzikusów, czy władza dyktatora? Dopóki ofiarami głównie padają Kurdowie i rebelianci w Syrii – wszystko się układa po myśli Asada.

Rebelianci w Syrii – To bardzo zróżnicowane grupy, od całkiem świeckich, przez szyickie, alawickie, chrześcijańskie po fanatycznie sunnickie. Rzezie jakich dopuściło się Państwo Islamskie w Syrii raczej nie wróżą dobrych stosunków z którymikolwiek rebeliantami. Nawet skrajnie fanatyczny, sunnicki Front al-Nusra jest zagorzałym wrogiem ISIS.

Kurdowie (zamieszkujący tereny północnej Syrii, jak i ci zamieszkujący Irak) – wierzą w to, w co chcą. To ludzie wyznający wszystko; od Jazydyzmu po Chrześcijaństwo. Kurdowie starają się uzyskać niepodległość, jedyne co uzyskali to autonomia w północnym Iraku. Kurdystan posiada własny rząd i własną armię w Iraku – tzw. peszmegów. W północnej Syrii Kurdowie zdobyli tereny graniczące z Turcją i dążą do zjednoczenia tych ziem z Kurdystanem w Iraku. Niestety, Turcja pod rządami populisty, narodowca i konserwatysty; Recepa Tayyipa Erdogana najwyraźniej pragnie zniszczyć ciężko wypracowany pokój za wszelką cenę – nawet wspierając ISIS.

Mideast-Syria-Kurdish_Horo-5-635x357

(YPG – Kurdyjskie Siły Samoobrony – w tej chwili jedyna siła zdolna przeciwstawić się ISIS na północy Syrii. Wspierani przez lotnictwo NATO Kurdowie, byli w stanie odbić wiele terenów zajętych przez dżihadystowskich bandytów, między innymi, przy wsparciu irackich peszmergów, słynne Kobane).

Irak Południowy – czyli tereny, których jeszcze nie udało się podbić ISIS, jest głównie zamieszkały przez szyitów, zatem największych wrogów Państwa Islamskiego. Trudno sobie wyobrazić porozumienie między sunnitami z Państwa Islamskiego, a szyitami, chociaż sunnitów zabija się dżihadystom równie łatwo – zwłaszcza cywilów.

Turcja Recepa Tayyipa Erdogana – Ostatnie posunięcia rządu w Turcji niestety wskazują na to, że dla Erdogana większym zagrożeniem są Kurdowie posiadający swoja autonomię, niż Państwo Islamskie. Za każdym razem dżihadyści z Europy dostają się do Syrii przez Turcję właśnie, a do tej pory Turcja nie była skora do uszczelniania granic. O ile można zrozumieć, że pojedyncze grupki ludzi przechodzą przez „zieloną granicę”, o tyle nie można sobie wyobrazić, by tiry i ciężarówki pełne towarów przemykały przez granice tureckie niezauważone. Atak samobójczy dżihadystów na Kurdów i ich sympatyków w Suruc, stał się pretekstem do odwetowych ataków lotniczych na Państwo Islamskie, jednak ataki te zdają się być symboliczne, podczas gdy bombardowania pozycji kurdyjskich, zarówno w Syrii, jak i w Iraku – systematyczne i zdecydowane. To niestety zdaje się potwierdzać tezę, że Erdogan wspiera po cichu fanatyków, w zamian za spokój na własnej granicy. Typowa polityka bezmózgich konserwatystów, którzy wolą populistyczną politykę od faktów. Na efekty musimy jeszcze poczekać, ale niszcząc siły kurdyjskie, Erdogan sam sprowadza wojnę z fanatykami na granice Turcji. Z drugiej strony, niestety, Kurdowie z PKK (Partii Pracujących Kurdystanu) sami prowokują Turcję przeprowadzając niemal codziennie ataki terrorystyczne. Trudno zrozumieć politykę PKK wobec Turcji, nawet jeśli są przekonani, że Turcja wspiera Państwo Islamskie. Zamiast nagłaśniać swoje podejrzenia, robią wszystko by znaleźć się między młotem a kowadłem. Przy okazji niszczą ciężko wypracowany pokój i stawiają wszystkich Kurdów w obliczu wojny na kilka frontów. Wszystko to jest bardzo na rękę dżihadystom.

P.S.:

Dosłownie dzień po skończeniu artykułu ukazało się oświadczenie Państwa Islamskiego, w którym ISIS oskarża prezydenta Turcji Recepa Tayyipa Erdogana za zdrajcę. Zatem, możemy przypuszczać, że wcześniej nim nie był, tym bardziej, że Państwo Islamskie zdążyło już grozić wszystkim; od Stanów Zjednoczonych po Chorwację, ale nigdy dotąd nie groziło Turcji. Dlaczego? Dlaczego dopiero teraz, gdy Turcja zdecydowała się zareagować i udostępnić swe lotniska dla samolotów bombardujących pozycje ISIS?

Jordania – Chociaż Jordania przyłączyła się do koalicji pod wodzą Stanów Zjednoczonych przeciwko Państwu Islamskiemu, to jednak większość obywateli Jordanii popiera Państwo Islamskie i jest niezadowolona z polityki króla Abdullaha. Polityka Jordanii wobec ISIS nabrała tempa, gdy jordański pilot wpadł w ręce islamistów i został spalony żywcem. Mimo to poparcie dla dżihadystów zdaje się być silniejszym od poparcia dla króla Jordanii. Obywatele Jordanii, obok Irakijczyków, Saudyjczyków, obywateli Zjednoczonych Emiratów Arabskich, krajów byłego ZSRR i Karatu, stanowią najwięszką część ochotników dołączających do Państwa Islamskiego.

2198097240_2af9c111e8_z

(Salman ibn Abd al-Aziz Al Su’ud, król Arabii Saudyjskiej i Prezydent USA, George W. Bush).

Arabia Saudyjska – Kolebką większości religijnych grup terrorystycznych i religijnego, skrajnego fanatyzmu jest jeden z najbardziej religijnych i radykalnych krajów Islamu – Arabia Saudyjska. Najbogatsze państwo w regionie, największy producent ropy naftowej na świecie. Najbliższy, po Izraelu, sojusznik Stanów Zjednoczonych na Bliskim Wschodzie. Kraj starający się o zdobycie broni nuklearnej, a być może już posiadający broń nuklearną. Problem w tym, że Amerykanie nigdy nie potrafili dobierać sobie sojuszników, albo – właśnie dobierali takich, jacy im byli potrzebni.

hqdefault

(Kolejna codzienność w Arabii Saudyjskiej – publiczne ścięcie mieczem).

Stany Zjednoczone – Mimo dowodów na to, że Arabia Saudyjska jest odpowiedzialna za dżihadystyczny terror na świecie, Amerykanie wciąż trzymają się swojego sojusznika. Ropa naftowa nie jest tu głównym powodem, bo to nie USA są głównym jej odbiorcą. Może przyczyną jest saudyjski lobbing wart miliardy dolarów rocznie, a może raczej handel bronią na masową skalę? W samym roku 2010-tym Stany Zjednoczone sprzedały Arabii Saudyjskiej broń o wartości 60,5 mialiarda dolarów (dla porównania – cały, roczny budżet sił zbrojnych Wielkiej Brytanii wynosi 52.9 miliarda dolarów.

M1_Abrams_main_battle_tank_Saudi_Arabia_Arabian_army_002bob-daugherty-saudi-arabia-army-u-s-forces-apache-assault-helicopters-kuwait-crisis

(Dzięki wsparciu USA, armia Arabii Saudyjskiej jest jedną z najnowocześniejszych i najpotężniejszych armii na świecie).

Izrael – Nie ma nic lepszego dla polityki konserwatystów pokroju Binjamina Netanjahu, niż wizja Araba, dzikusa obcinającego głowy dzieciom i kobietom, wroga innych Arabów, zwłaszcza Hamasu. Cóż może być lepszego dla polityki Netanjahu od chaosu w regionie?

Rosja Putina – Cały świat jest teraz bardziej zajęty walką z dziką międzynarodówką religijnych fanatyków niż polityką w Europie. Ponadto Putin może zarzucić NATO i USA, że kierują się imperialną polityką i rozwijają swoje wpływy na Bliskim Wschodzie, także kosztem sojuszników Rosji – Asada i Iranu, a sami zarzucają awanturniczą politykę Rosji wobec sąsiadów; Gruzji, Ukrainy, czy Mołdawii. Do worka z dżihadystami z łatwością da się dorzucić Czeczenów.

Chiny – Zaangażowanie Stanów Zjednoczonych na bliskim Wschodzie to odwrócenie uwagi od Dalekiego Wschodu, zatem szansa na ekspansję Chin w Afryce i na Morzu Południowochińskim.

Kto kupuje ropę od Państwa Islamskiego? Kto eksportuje towary warte miliony do Państwa Islamskiego? A może raczej, kto nie chce widzieć kto sprzedaje, a kto kupuje? A być może; czy w ogóle Państwo Islamskie sprzedaje komuś ropę i po co, skoro nie ma problemów finansowych? Może się dowiemy za kilkadziesiąt lat, może nigdy, ale możemy być pewni, że wywiady potężniejszych krajów na świecie dobrze to wiedzą.

Wiemy jednak, są na to dowody, że głównym sponsorem największej organizacji dżihadystowskiej na świecie jest Arabia Saudyjska. Cudów nie ma – nawet Allah sam tu nic by nie zdziałał.

obama-saudi-arabia_47286438

2015-08-18_030121

(Oba zdjęcia nie wymagają komentarza?)

C.D.N.

Bartosz Radziszewski

ISIS-Insurgents

Terror, Teoria, Praktyka i Państwo Islamskie

Terror, Teoria, Praktyka i Państwo Islamskie

Najstarsze przekazy dotyczące stosowania terroru są tak stare jak ludzkość. Najlepiej została opisana strategia terroru w Starym Testamencie; masowe mordy – również na kobietach i dzieciach, gwałty, tortury, niewolnictwo, niszczenie całych miast i wsi. Strategia stara jak ludzkość, ale dlaczego była stosowana, dlaczego wciąż jest stosowana?

Terror stosowany jest rzadko, jest bowiem bronią obosieczną. Posługujący się terrorem musi liczyć się z tym, że gdy losy wojny się odwrócą, zapewne spotka go podobny los. Dlaczego więc terror jest stosowany? To proste – jest skuteczny.

Najłatwiej będzie mi przedstawić problem na przykładach, zatem parę wybranych przykładów:

     -W roku 1410-tym, król Jagiełło wyruszając na ziemie krzyżackie rozkazał palić wszystkie wsie w okolicy. Nie robił tego, ani z okrucieństwa ani z zemsty. Chciał zmusić wojska krzyżackie do opuszczenia Malborka i innych twierdz, by móc walczyć w polu. Na długotrwałe oblężenia nie mógł sobie pozwolić.

Upolityczniony-Grunwald

      -W czasie Drugiej Wojny Światowej premier Wielkiej Brytanii wydał rozkaz zbombardowania Berlina, rozkaz ten nie miał żadnego usprawiedliwienia z wojskowego punktu widzenia. Zarówno bombardowania Berlina, jak i późniejsze naloty na inne cywilne miasta, zwłaszcza słynny nalot na Drezno, w wyniku którego zginęło 25.000 ludzi, miał na celu zastraszenie ludności cywilnej. Wierzono, że zastraszona ludność będzie wywrzeć presję na Hitlerze i to przyspieszy koniec wojny.

     -Nikt jednak nie popisał się taką bezwzględnością, jaką okazali Amerykanie zrzucając bomby atomowe na Nagasaki i Hiroszimę w 1945 roku. Ocenia się, że bezpośrednio w wyniku wybuchów zginęło do 200.000 ludzi, głównie cywilów. I znów – zbombardowanie obu miast nie miało żadnego usprawiedliwienia z wojskowego punktu widzenia, tym bardziej, że Japonia w tym czasie już wojnę faktycznie przegrała. Chodziło o demonstrację potęgi militarnej USA wobec całego świata, zwłaszcza wobec Związku Radzieckiego.

Enola-Gay

     -W czasie krwawych wojen w Jugosławii, w latach 90-tych, ze szczególnego okrucieństwa zasłynęła serbska armia. Nie były to bandyckie przypadki, jak to ma miejsce w każdej armii, w czasie każdej wojny na świecie, ale systematyczne mordowanie, palenie domów i masowe gwałty. Chodziło o zastraszenie pozostałej ludności i zmuszenie jej do ucieczki. Była to część polityki czystek etniczno-religijnych. Podobnie rzecz się miała w Rwandzie w 1994 roku, gdy Hutu, w większości Katolicy, wymordowali w ciągu tygodnia od 500.000 do 1.000.000 Tutsi. Sam masowy mord miał także służyć wypędzeniu pozostałych Tutsi i sprzyjających im Hutu z kraju.

(FILES) -- A file photo taken on February 27, 2004 shows skulls of victims of the Ntarama massacre during the 1994 genocide, lined in the Genocide Memorial Site church of Ntarama, in Nyamata. Among the 59.000 Tutsis who lived in the province, 50.000 were killed during the genocide, and among them 10.000 were slain in the church. The landmark trial of a former Rwandan army captain charged with complicity in the 1994 genocide kicked off in Paris on February 4, 2014, the first of its kind in France. Pascal Simbikangwa, who denies the accusations against him, appeared in court in a wheelchair after a 1986 accident that left him disabled. He faces life in prison.    AFP PHOTO/GIANLUIGI GUERCIA

(FILES) — A file photo taken on February 27, 2004 shows skulls of victims of the Ntarama massacre during the 1994 genocide, lined in the Genocide Memorial Site church of Ntarama, in Nyamata. Among the 59.000 Tutsis who lived in the province, 50.000 were killed during the genocide, and among them 10.000 were slain in the church. The landmark trial of a former Rwandan army captain charged with complicity in the 1994 genocide kicked off in Paris on February 4, 2014, the first of its kind in France. Pascal Simbikangwa, who denies the accusations against him, appeared in court in a wheelchair after a 1986 accident that left him disabled. He faces life in prison. AFP PHOTO/GIANLUIGI GUERCIA

     -W Rosji, Władimir Putin, nie zawahał się przed wysadzeniem dwóch bloków w Moskwie, tylko po to, by mieć pretekst do wszczęcia Drugiej Wojny Czeczeńskiej. Dodatkowo, w Rosji, jako chyba jedynym kraju na świecie, emitowano filmy z zabijanymi w bestialski sposób ludźmi. Mordercami mieli być Czeczeni. Wiadomo, że co najmniej część zabójstw była dokonana na zamówienie rosyjskich władz. Bez względu na to jednak, kim byli zabójcy, filmy miały wywołać nienawiść do Czeczenów i zwiększyć poparcie Rosjan dla polityki Putina – także czystek i zbrodni jakich putinowska Rosja dopuściła się na Kaukazie.

     -W ostatnich latach, w Syrii, zanim doszło do krwawej wojny domowej, rządzący krajem dyktator Baszar al-Asad stanął w obliczu masowych demonstracji. Jego bronią, jak każdego dyktatora, był przede wszystkim terror; więzienia, tortury, bicie przesłuchiwanych, zastraszanie, zabójstwa na tle politycznym itp. itd. Assad zasłynął jednak czymś szczególnym. Regułą było to, że w czasie demonstracji ofiarami snajperów padały przede wszystkim dzieci i młode kobiety. Dzieci także uprowadzano, a ich okaleczone zwłoki znajdowano na ulicach. Dlaczego Asad posunął się do zabijania dzieci? Zabite dziecko ma rodziców, a oni swoich. Każdy ma rodzinę. To był jasny przekaz; „wyjdź na ulicę, a takim sam los spotka twoje dziecko, twoją rodzinę”.

Dead Child Syria

     -Warto jeszcze poruszyć kwestię porwań cudzoziemców. Często widujemy zdjęcia porwanych ludzi i groźby porywaczy, że ofiary zostaną zabite jeśli to czy tamto. W praktyce jest to szantaż i porywacze ustalają cenę za porwanego. Tak finansują swe działania także dżihadyści.

     -Ostatnim punktem może być relatywnie nowa forma terroru, czyli krwawe ataki na turystów. Dla wielu krajów turystyka jest jedną z głównych form dochodu, zatem odstraszając turystów, wywiera się presję na władzę.

Nikt jednak nie dorównał zbrodniom Państwa Islamskiego. Część zbrodni ma swoje uzasadnienie, jest oparta na doświadczeniach, choćby tych, które wymieniłem w powyższych przykładach. Jednak wymyślne tortury i krwawa propaganda, jaką stosuje ISIS czy Boko Haram nie mają żadnego uzasadnienia, nawet jeśli uznamy, że popełniane zwyrodniałości są na tle religijnym. Religijny bandyta nie musi mieć uzasadnienia dla zbrodni, które popełnia. „W imię boże!” zdecydowanie im wystarcza.

ISIS-Execution

Zbrodnie wojenne zawsze się zdarzały, jednak gwałcenie kobiet na śmierć, składanie ofiar Allahowi z kobiet (przez podrzynanie im gardeł), obcinanie małym dzieciom głów, krzyżowanie dzieci, palenie żywcem, topienie i wysadzanie ludzi w powietrze, tylko po to, by potem ukazać to w internecie? To przekracza granice zbrodni wojennych – nawet religijnych, dlatego nawet fanatycy religijni, choćby Talibowie czy zwolennicy al-Kaidy odwrócili się od Państwa Islamskiego. Efekt bestialskiej propagandy może być tylko jeden. I nie sądzę, by opłacało werbować kolejnych religijnych sadystów za cenę, jaką przyjdzie im zapłacić. I nie tylko im. Państwo Islamskie bez poparcia miejscowej ludności nie ma prawa bytu – nigdzie. Barbarzyńcy raczej nie mogą liczyć na darowanie życia i nie sądzę, by często się zdarzało branie bandytów z ISIS do niewoli. Oficjalnie mówi się, że „bojownicy państwa islamskiego wolą się wysadzić w powietrze niż poddać”. Zapewne jest w tym dużo prawdy, ale nie sądzę także, by ktoś chciał ich do niewoli brać. Ludzie zmuszeni do wstąpienia w szeregi dżihadystów czy Ci, co z tchórzostwa pomagali w zbrodniach, zapłacą równie drogo. Muszę przyznać, że nie dziwi mnie wcale zemsta szyickich milicji na mieszkańcach Faludży wspierających Państwo Islamskie… I należy podkreślić, że nikt nie wymordował mieszkańców tego miasta – a ofiary miały pełne prawo do tego, by się mścić.

Yishai Schlissel

(Ortodoksyjny żyd, który zabił nożem 15-letnią dziewczynę i zranił kolejne 5 osób na Gay Pride w Jerozolimie w 2015 roku, 10 lat temu zrobił to samo, za co siedział w więzieniu 10 lat. Odpowiedział, że „zrobił to dla Boga”.)

Bez względu na to, czy jest to fanatyczny dżihadysta, ortodoksyjny żyd z nożem w ręku zabijający dziewczynkę na ulicy, czy chrześcijanin za sterami myśliwca, z różańcem w ręku, zabijający w imię krucjat – miejsce tych ludzi jest to samo. Miejsce wszystkich religijnych fanatyków, bez względu na wyznanie jest jedno – Raj – zasłużyli nań sobie.., albo odosobnienie do końca życia, ale to już dwa miejsca.

C.D.N.