Wpisy Ale o co chodzi?

pray-1874744_1920

Przegląd debilizmów dni ostatnich

Tym razem tylko religijnie będzie, bo jak myślę o polityce, to dostaję czkawki.

***

pray-1874744_1920Express Bydgoski wyskoczył 2 stycznia z niesamowitym tytułem: „Pedofil nadal księdzem”. No i co z tego? Przecież to ani sensacja, ani jakiś wyjątek. A kim ma być ksiądz pedofil? Cieciem?

Nie rozumiem, dlaczego ludzie od obłudnej, obrzydliwej i przestępczej instytucji domagają się jakiegoś okraszonego namiastką moralności odruchu, żeby pozbywała się ze swoich szeregów zboczeńców. Przecież by jej zabrakło funkcjonariuszy do skubania otumanionych religią wiernych.

Ale ostrzegam, jeśli ktoś mieszka w Puszczykowie pod Poznaniem – tak, to ten ksiądz. Uczynił sobie z 13-letniej dziewczynki niewolnicę i został skazany za co najmniej kilkadziesiąt z nią stosunków. Wyszedł z kicia i przytulony przez swoich braci nadal udziela rozgrzeszenia, namaszcza chorych i naucza o Ewangelii. Katolicy pewnie są dumni.  Źródło

***

Małgorzata Jantos, krakowska radna z Nowoczesnej (kocham kobiety z Nowoczesnej) jest autorką projektu uchwały o dofinansowaniu z kasy miejskiej zabiegów in-vitro. 11 stycznia ma się odbyć głosowanie. I co? W normalnym kraju odpowiedziałoby się „i nic”, ale to wszystko dzieje się w Polsce. Do rady miasta wpłynęło pismo od Wydziału Duszpasterstwa Rodzin Archidiecezji Krakowskiej właśnie w tej sprawie. Słowo daję! Sługusy obcego państwa Watykan wysyłają pismo do (jakby nie było) świeckiego organu miejskiego w sprawie, która ich zupełnie nie dotyczy. Chociaż chyba w „Faktycznie” czytałam o księdzu, który ze swoją damą skorzystał z in-vitro a potem… wyjechał rozrabiać za granicę po chrześcijańsku porzucając i kobietę i dziecko. Ale to taka malutka dygresja. Co tam klechy wystukały do radnych?

Jesteśmy zdziwieni samym pomysłem i sprzeciwiamy się przeznaczaniu środków z budżetu miasta (również z naszych podatków) na finansowanie metody, która nie szanuje godności kobiety i mężczyzny oraz poczętego dziecka. Niszczy ona wiele istnień ludzkich.

To się wysilili. Jak zwykle wiedzą lepiej, dzięki czemu kobieta zachowuje godność, a kiedy ją traci. Trzeba jej to wytłumaczyć, jak debilowi jakiemuś, co jest dla niej dobre, a co nie. Członek, choćby niechciany, choćby gwałcił nawet a przy okazji zapłodnił, choćby nawet do ojca czy wujka należał, daje jej możliwość zachowania większego szacunku do siebie, niż sztuczna aplikacja połączonych komórek męskiej i żeńskiej i to za jej zgodą i za jej pieniądze.

Za to zupełnie nie mam pojęcia, o co chodzi z tą utraconą męską godnością. Że ktoś za niego zapłodni jajo i zaaplikuje je kobiecie? Potwornie uwłaczające. O holokauście w klinikach, gdzie dokonuje się in-vitro pisać szkoda. Wszyscy wiemy, jak to wygląda – słodkie bobaski wyją z zamrażarkach, żeby je ktoś w końcu przytulił.

Aż zajrzałam na stron owego kosmicznego Duszpasterstwa i oto, jaką genialną myśl tam znalazłam:

Ewangelia ukazuje, że bezpłodność fizyczna nie jest absolutnym złem. Małżonkowie, którzy po wyczerpaniu dozwolonych środków medycznych cierpią na bezpłodność, złącza się z krzyżem Pana, źródłem wszelkiej duchowej płodności. Mogą oni dać dowód swej wielkoduszności, adoptując opuszczone dzieci lub pełniąc ważne posługi na rzecz bliźniego.

„Dozwolone środki medyczne” – nie przypominam sobie, aby w Biblii było coś o in-vitro, ale o penicylinie też nie ma tam ani słowa. Za to jest o tym, że Bóg wstrzymał słońce, żeby dzień dłużej trwał i wiele innych głupot, których szkoda powtarzać. Źródło

***

W Afganistanie 30-letnia kobieta, z pewnością ze skłonnościami samobójczymi, wyszła na zakupy bez męża. Desperatka! Jest tyle sposobów, żeby odebrać sobie życie, to ta sobie wybrała – zasztyletowanie i obcięcie głowy. Zaraz się do mnie ktoś przyczepi, że kpię z ludzkiego nieszczęścia, bo to talibańscy wojownicy ją dorwali. To ona nie wiedziała, jaką religię wyznaje? Nie miała pojęcia, że jej status jest bliski psu? U nas też nie można spuszczać psa ze smyczy, bo może dojść do kary. Co prawda wymierzonej na właścicielu a nie czworonogu i z pewnością nie będzie to urżnięcie głowy, ale jednak.

Niby potem okazało się, że mąż podczas mordu znajdował się w Iranie, więc trudno mu było skoczyć z żoną po chleb czy masło. Ale jakie to ma znaczenie? Najważniejsze jest: Allahu akbar! Źródło

***

Słynna wyciskarka do cytrusów, zwana szumnie Świątynią Opatrzności Bożej, póki co skutecznie wyciska państwową kasę. Niby 11 listopada odbyło się uroczyste otwarcie z pierwszymi katolikami w Polsce (i wcale nie mam tu na myśli Terlikowskich, tylko głowę państwa Jarosława i jego pacynki), to jednak na odpowiednie urządzenie wnętrz brakuje ponoć jeszcze 30 mln. Do tej pory w tą paskudną budowlę wepchnięto 160 mln (z kasy państwowej i od szalonych darczyńców).

I pomyśleć, że Jezus według tradycji chrześcijańskiej w stajence się urodził na sianie, a potem całe swoje życie w sandałach zaiwaniał i sypiał tam, gdzie go wpuścili pod strzechę. Albo, że od 10 lat wciąż obowiązuje limit zarobków – 725 zł. na głowę w rodzinie, żeby samotna matka mogła dostać od państwa alimenty na swoje dzieci. Albo, że wielu ludzi (w tym dzieci) chorych na rzadkie choroby, nie mogą doprosić się refundacji leków.

Że już nie wspomnę o tym, że Bóg, któremu postawiono ten moloch, po prostu nie istniej. Źródło