Wpisy

country-1294554_1280

Pisowska wiocha

Niejaki „poseł” dobrej zmiany, Pan Tarczyński na  swoim Twitterze zwrócił się tymi oto słowami do Lecha Wałęsy:

Bolek mówi przez media do posła na sejm RP, że „wyrwie mnie z korzeniami”. Zapraszam Cię na solo bydlaku!

Widać, że orędownicy dobrej zmiany już się nie hamują. Najpierw niejaki Pan Pięta, teraz Tarczyński. W 19 wieku za takie słowa stawało się do pojedynku. Niestety w przypadku posłów pisowskich nikt z nimi by do pojedynku nie stanął, bo były one honorowe, a posłowie pisowscy i ich elektorat o honorze czytali w bajkach z cyklu Poczytaj mi Mamo… I to niezbyt dokładnie, a raczej te bajki były dla nich zbyt skomplikowane, żeby mogli je zrozumieć.

Morał z tego wpisu taki, że chamieje nam „klasa” polityczna i obecnie w Sejmie zasiadają wieśniaki bez jakiejkolwiek ogłady i kultury. Człowiek ze wsi wyjdzie, wieś z człowieka nigdy. Jedyne, co taka miernota może, to poutykać porządnie słomę w butach, żeby nie sypała się na sejmowe posadzki…

Wpisy Ale o co chodzi?

thumb-up-1426815_1280

Petycja SWOR

thumb-up-1426815_1280Znamienne słowa posłanki Pieluchy z wszechwładnej partii są nam wszystkim doskonale znane. Reagowaliśmy na nie na rożne sposoby – zabawnymi memami, tekstami, protestami. I reagujemy nadal, np. 30 listopada o 18.00 pod Sejmem zbiorą się Warszawiacy chętni do wyjazdu z tego dzikiego kraju, w którym władza przekonywała nas, że Polska klęczy na kolanach, tylko po to, żeby zamiast ją z nich podnieść, położyć ją krzyżem przed kościelnymi hierarchami. Inny pomysł ma Stowarzyszenie Wszechnicy Oświeceniowo – Racjonalistycznej. Nie ruszając się z domu, łatwo możemy wesprzeć akcję z każdego miejsca na ziemi. Wystarczy podpisać petycję, której treść brzmi tak:

W SPRAWIE ZAMIARU DEPORTACJI ATEISTÓW ORAZ NIEKATOLIKÓW

Pan Marek Kuchciński Marszałek Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej

Szanowny Panie Marszałku,

Bardzo cieszymy się, kiedy politycy powołują się na Konstytucję, bo to najważniejszy akt prawny Rzeczypospolitej. Jeszcze lepiej, gdy wskazują konkretny zapis Konstytucji, szczególnie im bliski lub regulujący prawa lub wolności, do których chcą się odwołać w swojej wypowiedzi. Pani Poseł (Posłanka ?) Beata Mateusiak Pielucha również odwołała się w swojej publicznej wypowiedzi do Konstytucji.

„Wolni w swoim myśleniu i działaniu powinniśmy żądać od mieszkających i pracujących w Polsce cudzoziemców legalizowania pobytu i stworzyć skuteczniejszy mechanizm bezwzględnego egzekwowania tego obowiązku przez państwowe służby. Ale także, powinniśmy wymagać od ateistów, prawosławnych czy muzułmanów oświadczeń, że znają i zobowiązują się w pełni respektować polską Konstytucję i wartości uznawane w Polsce za ważne. Niespełnianie tych wymogów powinno być jednoznacznym powodem do deportacji.”(cytat za portalem WPolityce).

Jesteśmy obywatelami Rzeczypospolitej, znamy Konstytucję, i przestrzegamy jej zasad. Co więcej, uważamy że to jest dobra Konstytucja i gdyby dokładnie przestrzegać jej zapisów i starannie realizować zawarte w niej postulaty, to życie Obywateli naszego kraju byłoby lepsze i bezpieczniejsze. Nie potrafimy wskazać, gdzie w Konstytucji Posłanka znalazła uzasadnienie dla swoich postulatów. Wiemy natomiast, że składając poselskie ślubowanie zobowiązała się przestrzegać Konstytucji. To właśnie posłowie są tą grupą obywateli, od których Konstytucja wymaga deklaracji, że będą „czynić wszystko dla pomyślności Ojczyzny i dobra obywateli, przestrzegać Konstytucji i innych praw Rzeczypospolitej Polskiej.

Prosimy o zapewnienie, że Sejm RP nie przygotowuje żadnych przepisów zgodnych z postulatami posłanki, które naszym zdaniem w sposób rażący naruszyłyby prawa wszystkich obywateli Rzeczypospolitej. Kiedy łamie się konstytucyjne prawa któregokolwiek z Obywateli, z jakiegokolwiek powodu, to jednocześnie łamie się prawa wszystkich. Oczekujemy, że Pan Marszałek przypomni Pani Posłance treść i sens złożonego przez nią ślubowania, które składała nie tylko przed Wysoką Izbą ale też przed wszystkimi obywatelami. Oczekujemy też, że pojawiające się pomysły polityczne, które proponują naruszanie konstytucyjnych praw spotkają się z potępieniem Wysokiej Izby oraz Pana Marszałka.

Adam Jaśkow Prezes

Monika Szymańska Wiceprezeska

Stowarzyszenia Wszechnicy Oświeceniowo-Racjonalistycznej

Serdecznie zapraszam do podpisywania się pod petycją TUTAJ.  Nie wolno nam pozostawiać tak niebezpiecznych słów bez żadnej reakcji.

 

chicken-160812_1280

Czym się różni kobieta od kury?

chicken-160812_1280Nie wypowiedziałam się jeszcze na temat rządowego projektu, chyba dla żartu nazwanego „Za życiem”, który został przyjęty przez nasz parlament. Ktoś mógłby mieć pretensje: „a dlaczego tak późno?” Ano dlatego, że mój organizm kieruje się swoimi prawami. Jak coś go wystarczająco mocno zaskoczy, zachowuje się tak, jakby dostał obuchem w łeb. Wówczas nie wie, gdzie jest, nie wie co się z nim dzieje i nie wie, czy to prawda, czy sen. Czym większego zaskoczenia doświadczył (czyt. czym większym debilizmem dostał), tym dłużej dochodzi do siebie. Odnoszę wrażenie, że to specyficzny system obronny, który po prostu pozwala mi przetrwać trudne chwile.

Ale wracając do meritum sprawy. Czytałam cały projekt, żeby nie było. Niestety tak jak większości, utkwił mi w głowie jeden z zapisów, a mianowicie:

Art. 9. 1. Z tytułu urodzenia się żywego dziecka, posiadającego zaświadczenie, o którym mowa w art. 4 ust. 3), przyznaje się, na to dziecko, jednorazowe świadczenie w wysokości 4000 zł.

A  Art. 4 ust. 3) ma brzmienie:

Wsparcie, o którym mowa w art. 1, jest realizowane przez:

zapewnienie odpowiednich świadczeń opieki zdrowotnej dla dziecka, ze szczególnym uwzględnieniem dziecka, u którego zdiagnozowano ciężkie i nieodwracalne upośledzenie albo nieuleczalną chorobę zagrażającą jego życiu, które powstały w prenatalnym okresie rozwoju dziecka lub w czasie porodu; 

Musicie przyznać, że to nie tyle obuch, co nadziewana ćwiekami maczuga.

Kiedy myślę o tym handlu żywymi trupami (dziecko Chazana chociażby) przychodzi mi na myśl brzydki, szowinistyczny dowcip:

– Dlaczego kobieta ma jeden zwój w mózgu więcej od kury?

– Żeby nie srała na podwórku.

Oburzające? Być może, ale tak właśnie traktuje nas – kobiety, ekipa rządząca. Otóż z tego co uchwalili nasi świętojebliwi sejmowi obrońcy życia wynika, że jesteśmy jak kury hodowane w klatkach do jednego celu, aby znosić jaja. Z tym, że los na loterii wygrywa nie to złote, tylko zbuk. Za takie jajo dostaniemy lepszą paszę.

Nie wiem, co czuje kura, która traci swoje jajo. Prawdopodobnie nic, szczególnie że, jak to ujął pewien znany weganin, kurze jajo to produkt kurzej miesiączki. Która z nas płacze za własnym okresem?

Co czuje kobieta, która dowiaduje się, że jej dziecko nie będzie miało szans na przeżycie poza jej ciałem (bo nasz katolicki rząd o dziwo wyraża zgodę na badania prenatalne)? Nie potrafię sobie nawet tego wyobrazić. Ale rząd potrafi. Według niego taka matka będzie marzyć o tym, aby to chore dziecko choć jeden oddech po porodzie złapało, choć raz zakwiliło, bo napisano w projekcie, że musi być żywe, aby je można było zaliczyć do tych wygrywających. A co jeśli przetrwa więcej jak minutę? Trzeba ochrzcić, przede wszystkim, jak Pan Jarosław przykazał! A jak żyć będzie dłużej? Zawsze można do hospicjum oddać, najlepiej takiego prowadzonego przez zakonnice, z taką troską, z jaką św. matka Teresa prowadziła swoje umieralnie.

Co na to matka – kura?

A co może kura?

Ko, ko, ko.

Wpisy oczami ateisty

15032912_764846406996393_8194713056563410741_n

Bagaże w dłoń! PiS funduje deportację!

15032912_764846406996393_8194713056563410741_nDobra zmiana już od roku sieję w naszym kraju spustoszenie. Od ponad 365 dni Polki i Polacy wychodzą na ulicę w obronie wszystkich tych wartości i praw, które Prawo i Sprawiedliwość niszczy, upokarza oraz odbiera. Wreszcie mamy okazję od tego odpocząć. Oczywiście o odpoczynku nie byłoby mowy, gdyby nie posłanka PiS, Pani Pielucha, która uważa, że wszyscy powinniśmy podpisać deklarację poszanowania „polskich wartości”

Mam prawo oczekiwać od rządu i rządzącej partii polityki otwartych oczu i rozwiązywania rzeczywistych problemów. Wolni w swoim myśleniu i działaniu powinniśmy żądać od mieszkających i pracujących w Polsce cudzoziemców legalizowania pobytu i stworzyć skuteczniejszy mechanizm bezwzględnego egzekwowania tego obowiązku przez państwowe służby. Ale także, powinniśmy wymagać od ateistów, prawosławnych czy muzułmanów oświadczeń, że znają i zobowiązują się w pełni respektować polską Konstytucję i wartości uznawane w Polsce za ważne. Niespełnianie tych wymogów powinno być jednoznacznym powodem do deportacji.

Kiedy usłyszałem o tej wypowiedzi, kamień spadł mi z serca. Zlitowano się nad gorszym sortem Polaków. Możemy na koszt państwa wyjechać z tego kraju i zostawić PiS sam ze sobą i swoim wąskim elektoratem. A czemu nie? Niech się sami wykończą, dlaczego my mamy przez to cierpieć? Ja już pakuję walizki i razem z rodziną 30.11 udajemy się z nimi pod sejm, domagając się w trakcie obrad deportacji. Dokąd? Wszędzie byleby z dala od prawicowego ciemnogrodu 🙂 A wy, dokąd chcecie wyjechać? Macie czas na decyzję do środy 30 listopada. Mam nadzieję, że widzimy się pod sejmem. Link do wydarzenia, które organizuję Małgorzata Marenin, działaczka Inicjatywy Feministycznej, znajdziecie TUTAJ. Do zobaczenia!

Wpisy Kaprawym okiem ateisty.

Dialog z PiS-em jest jak rozmowa dziada z obrazem.

Dialog z PiS-em to rozmowa ze ścianą, argumenty nie mają znaczenia. Miejsce faktów zastąpiły wizje, które zostały zaszczepione elektoratowi przez Kaczyńskiego, Rydzyka oraz czynnie wspierających cały proces ogłupiania narodu, biskupów. Środowiska około pisowskie żyją przeszłością, ponieważ teraźniejszości nie rozumieją, a przyszłość swoją widzą po śmierci w niebie, na którą za życia muszą „zarobić”

Szczytem głupoty jest prowadzenie w naszym kraju polityki historycznej, to najgorsza zaraza jak się nam przytrafiła. Taka polityka trafia w polską dulszczyznę, kompleksy oraz brak samokrytycyzmu.

Kto kontroluje przeszłość, kontroluje przyszłość.

Kto kontroluje teraźniejszość, kontroluje przeszłość.

Kościół katolicki oraz Kaczyści od dawna realizują plan zakłamania historii, która ma im służyć do prowadzenia bieżącej polityki i leczenia kompleksów. Absurdalność tych działań wprowadza czasem w osłupienie i pojawia się pytanie: Do jakiego stopnia musi skompromitować się rząd wraz z klerem, żeby społeczeństwo dało im dożywotniego banana? Wcale nie zdziwiłbym się, gdyby na końcu tego chocholego tańca spełniło się spostrzeżenie, które przeczytałem w sieci, że Lech Kaczyński stanie się Jarosławem, albo i odwrotnie.

Sejm wybrał w czwartek członków Kolegium IPN. Wszyscy byli kandydatami PiS. Są to historycy: dr hab. Sławomir Cenckiewicz, prof. Jan Draus, prof. Piotr Franaszek, prof. Józef Marecki oraz opozycjonista z czasów PRL Krzysztof Wyszkowski. (PAP)

Odrzuceni zostali kandydaci spoza kręgów około Pisowskich w instytucji, która ma na celu rzetelne badanie przeszłości, a kandydatów przesłuchiwał komunistyczny prokurator.

Kabaret jakich mało.

„Kolegium IPN będzie niezwykle ważnym instrumentem w kształtowaniu polskiej polityki historycznej” – powiedział przed głosowaniem poseł PiS Arkadiusz Mularczyk, który prosił posłów o rozważny wybór (PAP)

Jedyne co obecna władza potrafi robić skutecznie, to grzebać się w historii, zmieniając ją zgodnie z własnym widzimisię. Powołanie Centkiewicza na członka Kolegium IPN to jak wpuszczenie lisa do kurnika pełnego jajek. Centkiewicz to człowiek Kaczyńskiego, ostatnio dostał zadanie napisania biografii Lecha Kaczyńskiego.

Z recenzji dzieła wynika, że jest ono kolejną cegiełką do zmiany faktów historycznych. Centkiewicz znany jest z braku obiektywności, wcześnie rzucał bezpodstawne oskarżenia pod adresem politycznych przeciwników Kaczyńskiego.

Były też ciosy w konkretne osoby. Dawny opozycjonista Aleksander Hall został przez niego obarczony odpowiedzialnością za uwięzienie współpracującego z „Solidarnością” majora SB. Z kolei ze Zbigniewa Bujaka Cenckiewicz zrobił marionetkę komunistycznych służb. „ źródło 

Od początku objęcia władzy w Polsce przez Prawo i Sprawiedliwość (sarkazm na najwyższym poziomie), nastąpił zmasowany skok na wszytko, na co można było skoczyć. Poseł Kaczyński dobrze wie, że jego formacja nie utrzyma władzy, ma świadomość, że w przyszłym roku jego wyborcy i nie tylko oni, obudzą się z ręką w nocniku. Szkoda już pisać, dlaczego tak jest, bo ci, którzy mieli zrozumieć, zrozumieli a ci, którzy są otumanieni, takimi zostaną, bo tak chcą.

Teraz to już jest po ptakach.

Będziemy się wozić z Kościołem, Kaczystami do końca świata, i o jeden dzień dłużej. Raz zdobytej władzy nie oddamy i nie oddadzą. PiS nie musi już wygrywać następnych wyborów to, co chcieli już zgarnęli. Kaczyński wie, że musi władzę utrzymać do momentu, w którym będzie mógł podjąć próbę zmiany konstytucji, czyli do Grudnia (koniec kadencji prof. Rzeplińskiego). Uda się to dobrze, nie uda też dobrze bo dzięki temu będzie paliwo do odgrzewania starych układowych kotletów.

To dążenie Kaczyńskiego do zmiany konstytucji jest też osadzone w polityce historycznej. Zmiana konstytucji gwarantuje mu miejsce w historii, tuż obok brata na Wawelu i marszałka Józefa Piłsudskiego.

Kaczyński buduje mit swojego brata, aby zbudować własny, którym mają się karmić młodzi wychowankowie radia Maryja i biskupich nauk. Dlatego jest kładziony tak silny nacisk na”narodową edukacją”, religię w szkołach i retuszowanie historii.

Kaczyński wie, że po jego odejściu, zniewoleni i szantażowani partyjni koledzy w akcie zemsty mogą ujawniać niewygodne sprawki prezesa. Dlatego im mocniej osadzi się w historii, tym trudniej z czasem będzie dostrzec prawdę.

Przestałem już mieć nadzieję na to, że za mojego życia zmieni się w kraju na tyle, żeby ludzie, chociaż mieli świadomość, że szaleństwo władzy dotyczy WSZYSTKICH obywateli.

Społeczeństwo zaakceptowało prawo władzy do pełniej inwigilacji obywateli i dobrowolnie oddało się w niewolę kaprysów rządzącej partii.

Nie ma już znaczenia, kto będzie rządził, ponieważ żadna władza nie odda tak potężnych narzędzi do kontrolowania swoich wyborców.

Nie wierzę już w żadną opozycję ani partię polityczną. Myślę, że nadszedł czas dla PiS-u, ciężko mi się z tym pogodzić, ale taki jest fakt.

Propozycja wsparcia darowizną projektu wydania książki

Wydanie książki gdy nie ma się własnych środków finansowych, okupione jest ciężkimi warunkami umowy. Postanowiłem więc zrealizować projekt zwracając się do Was z prośbą o jego finansowe wsparcie.

Cała historia pokazana jest z dwóch perspektyw – oczami alkoholika mierzącego się z własnym uzależnieniem i destrukcją oraz abstynenta, który przez 4 lata terapii pozbywa się lęków nabytych w sekcie, zmieniając całkowicie swój punkt widzenia na temat wiary w boga i sensu życia.

Zapraszam na stronę poświęconą projektowi, na której zamieszczone są fragmenty książki, kwota uzyskanych do tej pory darowizn, oraz artykuły dotyczące Towarzystwa Strażnica:

 „Świadek Jehowy z przypadku?”

tiny-people-700888_1280

„Od koncepcji, to ja tu jestem.”

Sprawa Smoleńska jest już oficjalnie na pierwszym planie – prezydent dołączył oficjalnie do inicjatywy. Jarosław Kaczyński na stałe chce postawić krzyż przed pałacem prezydenckim, a Beata Szydło wypowiedziała dziwne słowa:

– To jest bardzo ważna sprawa, trzeba ją wyjaśnić. My nigdy nie odchodziliśmy od tego, mówiliśmy konsekwentnie. Natomiast w tej chwili to jest czas, kiedy trzeba dopiero przygotować koncepcję – powiedziała dziennikarzom Szydło pytana o kwestię wyjaśnienia katastrofy smoleńskiej. źródło

„Trzeba przygotować koncepcję…” zupełnie jak kwestia z filmu „Miś”, kiedy ustalana była scena z dziedzicem pruskim. Pan Antoni zapewne ma niejedną, więc trzeba będzie wybrać tę aktualną na dziś. Czuję, że dopiero teraz zacznie się prawdziwy kabaret, bo nieudowodnienie zamachu będzie skutkować dramatycznymi konsekwencjami. Z drugiej strony, ludzi, którzy wierzą w zamach, nic nie przekona, bo to jest ten sam mechanizm, co wiara w Jahwe. Cały czas twierdzę, że Smoleńsk powinien zostać wyjaśniony od początku do końca, bo będzie się to ciągnęło do końca świata i o jeden dzień dłużej.

Politycy PiSu w czasie kampanii z pełną świadomością oszukiwali swoich wyborców i wychodzi na to, że za każdym razem, gdy któryś z prominentnych polityków otwierał tylko usta publicznie — łgał jak najęty. Prezydent nabił w butelkę frankowców, naobiecywał, że będzie jednoczył środowiska w Polsce, obietnica 500 złotych na każde dziecko poddawana jest wyginaniu na wszystkie możliwe sposoby tak, aby się z niej wycofać lub odłożyć na bliżej nieokreślone „później”. Pani nowa premier też mijała się z prawdą twierdząc, że Macierewicz nie będzie miał teki, którą i tak dostał.

Wiemy już jaki będzie skład rządu, jest to chyba największe szachrajstwo, jakiego dopuścił się prezes wraz ze swoją świtą. W czasie kampanii wyborczej z premedytacją zostali pochowani do szaf kontrowersyjni politycy, bo prezes zdawał sobie sprawę, że ze starą ekipą nie wygra wyborów.

Wygląda to tak, że prezes Kaczyński podstępem i wbrew opinii swoich wyborców i tak zrobił po swojemu. Szumne zapowiedzi o posiadanym pomyśle na nowe świeże podejście do rządzenia Polską, to hucpa w świetle kamer. Skład rządu pokazuje jedno – PiS nie ma nowych pomysłów, za to ma pomysł na kontynuowanie swoich starych pomysłów; gwarantami kontynuacji polityki historyczno — histerycznej są wyciągnięci z kapelusza stali bywalcy audycji radiowych u Tadeusza Rydzyka: pan Macierewicz, Ziobro, Mariusz Kamiński oraz reszta nominowanych do rządzenia polityków zjednoczonego PiSu.

W przypadku Mariusza Kamińskiego sprawa nie tylko jest niejasna – ona jest mroczna jak sama dusza PiSu. Gość został skazany nieprawomocnym wyrokiem na 3 lata ciurmy i 10-letni zakaz zajmowania stanowisk publicznych za przekroczenie uprawnień w związku z akcją CBA dotyczącej tzw. afery gruntowej, od którego się odwołał; a teraz ma zostać koordynatorem ds. służb specjalnych w rządzie. Z tego, co pamiętam, mottem partii, która ma w nazwie sprawiedliwość i prawo, ludzie, na których ciążą poważne zarzuty, mieli być zawieszani w partii, a tu proszę – pcha się ich na salony.

Pan Ziobro: „Już nikt nigdy przez tego pana życia pozbawiony nie będzie”, które to stwierdzenie skierowane do dra Mirosława Garlickiego musiał odszczekać, sztuki prowokacji i mataczenia uczył się na swoich kolegach ze studiów. Głównym powodem niechęci do swoich kamratów były odmienne wartości, jakie koledzy preferowali.

Nie wyróżniał się ani wynikami w nauce, bo na koniec miał średnią 3,84, ani też działalnością w kołach naukowych czy organizacjach studenckich. Bardziej zapamiętali go księża z podyplomowych studiów homiletyki przy krakowskiej Papieskiej Akademii Teologicznej, gdzie uczył się sztuki kaznodziejstwa. [źródło w którym opisana jest też historia z kolegami]  

Jakiś czas temu pan Zbyszek podpadł prezesowi, bo śmiał skrytykować politykę partii, za co dostał banana, a teraz powraca w chwale. Czemu? Ano temu, że prezes nie ma innej pacynki pod ręką, która będzie zmieniać rzeczywistość, tak by móc wykonać zaległe wyroki na swoich oponentach i środowiskach, które nie pasują do świata Radia Maryja.

PiS wykonał ten sam ruch co Zjednoczona Lewica – połączył się z partyjkami pochodzącymi z rozłamów, a to nie wróży jedności i spójności w odbudowie naszego kraju z ruiny, bo po uzyskaniu statusu posła optyka się mocno zmienia.

W tekście „PiS – bo taką już mamy naturę”  napisałem, że:

Jeżeli ktoś się łudzi, że po osiągnięciu pełni władzy Jarosław Kaczyński nie rozpocznie osobistej krucjaty przy pomocy Macierewicza i spółki, to jest po prostu naiwny, albo nie zdaje sobie sprawy, że chęć odwetu jest silniejsza od nich samych.

Myślę, że zacytowana w tekście przypowieść o żabie i skorpionie, jednak się sprawdzi.

 

brodomir

This content has 1 rok. Please, read this page keeping its age in your mind.

Ćwiczenia z ateizmu

flag-792067_640 (3)

PiS nie jest mocny

38 proc. badanych ufa prezydentowi Dudzie, a 50 proc. dobrze ocenia jego pracę. To słaby wynik, świadczy, że prezydent po czterech miesiącach sprawowania urzędu nie zyskuje na popularności. W wyborach w I turze uzyskał 34,76 proc. głosów, w drugiej turze 51,55 proc. Porównując obecne notowania prezydenta z wynikami wyborów, trudno mówić o wzroście poparcia. A Ryszard Petru, wyrastający na lidera opozycji, zyskał 32 proc. zaufania. To niewiele mniej niż prezydent (sondaż Millward Brown z 3 grudnia br).

Artykuł redakcyjny na portalu wPolityce.pl: 38 proc. badanych ufa prezydentowi Andrzejowi Dudzie” to próba odwracania kota ogonem, a nie poważna ocena. Zwykle po wyborach zwycięscy politycy poprawiają swoją pozycję, zyskują swoistą premię za sukces. PiS drepce w miejscu, ma w Sejmie większość, może przegłosować ustawy, ale nie jest tak mocny, jak się często obserwatorom wydaje.

Również notowania PiS i rządu są słabe, nie wskazują na wzrost poparcia.

Poparcie dla PiS utrzymuje się na poziomie uzyskanym w wyborach sejmowych – nie można tego nazwać sukcesem. PiS uzyskał w wyborach 37,58 proc. głosów i wyniki sondażowe oscylują wokół tej wielkości; w ostatnich dwóch sondażach z 27-28 listopada i 3 grudnia (IBRiS i Millward Brown) jest to mniej – 35 i 32 proc. Pisowski sojusznik Kukiz’15 (w wyborach 8,81 proc.) nie zyskuje, raczej słabnie. Bardzo duży wzrost poparcia notuje natomiast Nowoczesna, zdecydowanie opozycyjna wobec PiS (w wyborach 7,60 proc., w sondażach obecnie ok. 20 proc.). Łącznie poparcie dla Nowoczesnej i PO jest wyższe niż dla PiS. Scena polityczna nie jest zabetonowana, możliwe są znaczne zmiany, nowi mają szansę.

Rząd i pani premier Szydło rządzą krótko, ale nie zdołali wzbudzić nadziei na lepszą przyszłość. Po miodowym miesiącu pani premier ufa 30 proc. badanych, to bardzo słaby wynik.

 PiS nie jest mocny.

Wprawdzie wyniki sondaży w Polsce z różnych powodów różnią się, to jednak dają dobre rozeznanie w pozycji/rankingu partii politycznych i polityków. Wskazują też trendy, kierunki, w jakich zmienia się poparcie udzielane partiom politycznym i politykom. Nie powinno się ignorować sondaży, trzeba natomiast pamiętać, że wynik jest zawsze tylko przybliżeniem do rzeczywistości. Sondaże, które uwzględniłem, zasługują na uwagę. Dodam, że zostały przeprowadzone na reprezentatywnej próbie osób pełnoletnich, inaczej nie byłoby warto nimi się zajmować w tym miejscu.

Alvert Jann

Blog „Ćwiczenia z ateizmu” – http://polskiateista.pl/aktualnosci/blogi/cwiczenia-z-ateizmu/: „Zapraszam licealistów, studentów i wszystkich zainteresowanych na ćwiczenia z ateizmu. Co miesiąc <pierwszego>, czasami częściej, będę zamieszczał krótki tekst, poważny ale pisany z odrobiną luzu. Nie widzę siebie w roli mentora czy wykładowcy, mam na myśli wspólne zastanawianie się. – Nauka nie wyjaśnia wszystkiego, religia nic nie wyjaśnia”.

O polityce piszę w: „Komentarz do debaty przedwyborczej: Republika wyznaniowa” – http://polskiateista.pl/cwiceniezateizmu/komentarz-do-debaty-przedwyborczej-republika-wyznaniowa/

Ponadto zachęcam do przeczytania:

Dowód na nieistnienie. Kogo? – http://polskiateista.pl/cwiceniezateizmu/dowod-na-nieistnienie-kogo-2/

Bóg przed trybunałem nauki” – http://polskiateista.pl/cwiceniezateizmu/bog-przed-trybunalem-nauki/