6cVdv9eT

WYPROWADŹMY RELIGIĘ ZE SZKÓŁ!

9 marca Katarzyna Lubnauer opublikowała na łamach Liberte! tekst pt.: „Najwyższy czas wyprowadzić religię ze szkół”. 10 marca na facebooku pojawiło się wydarzenie zainicjowane przez redaktora naczelnego Liberte! Leszka Jażdżewskiego, Katarzynę Labnauer i Marcina Celińskiego, dotyczące wycofania religii ze szkół. Organizatorzy zachęcają do zbierania podpisów pod obywatelską inicjatywą ustawodawczą.

Projekt przewiduje zmianę ustawy dnia 7 września 1991 r. o systemie oświaty a konkretnie artykułu 12, który brzmi:

Art. 12.
1. Publiczne przedszkola, szkoły podstawowe i gimnazja organizują naukę religii na życzenie rodziców, publiczne szkoły ponadgimnazjalne na życzenie bądź rodziców, bądź samych uczniów; po osiągnięciu pełnoletności o pobieraniu nauki religii decydują uczniowie.
2. Minister właściwy do spraw oświaty i wychowania w porozumieniu z władzami Kościoła Katolickiego i Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego oraz innych kościołów i związków wyznaniowych określa, w drodze rozporządzenia, warunki i sposób wykonywania przez szkoły zadań, o których mowa w ust. 1.

a ma uzyskać brzmienie:

Art. 12.
1. Publiczne przedszkola, szkoły podstawowe i gimnazja organizują naukę religii na życzenie rodziców, publiczne szkoły ponadgimnazjalne na życzenie samych uczniów; Kosztów związanych z organizacją nauki religii nie można w części ani w całości finansować ze środków publicznych w rozumieniu przepisów o finansach publicznych.
2. Minister właściwy do spraw oświaty i wychowania w porozumieniu z władzami Kościoła Katolickiego i Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego oraz innych kościołów i związków wyznaniowych określa, w drodze rozporządzenia, warunki i sposób wykonywania przez szkoły zadań, a także sposób rozliczenia i pokrycia kosztów, o których mowa w ust. 1. (Projekt)

Dlaczego w projekcie jest mowa tylko o zakazie finansowania nauki religii z budżetu za to nie ma ani słowa o usunięciu jej ze szkół? Według Leszka Jażdżewskiego, wypowiedzenie Konkordatu, który gwarantuje organizację nauki religii w szkołach, jest w tej chwili niemożliwe i taka inicjatywa z góry skazana byłaby na niepowodzenie. Jażdżewski uważa, że skoro w konkordacie brak zapisu dotyczącego finansowania nauki religii w szkołach, można dokonać takiej zmiany w ustawie, aby ciężar kosztów został przeniesiony na związki wyznaniowe i/lub rodziców zainteresowanych uczestnictwem ich dzieci w lekcjach religii.

Istnieje prawdopodobieństwo graniczące z pewnością, że kiedy Kościół (który nie jest biedną instytucją) będzie musiał przeznaczyć własne pieniądze na lekcje religii, bardzo szybko się okaże, że wcale nie są one niezbędne lub że taniej i bez żadnych dotacji można je – z pożytkiem dla uczniów i dla samego Kościoła – zorganizować w salkach parafialnych przy kościołach” twierdzi Leszek Jażdżewski na łamach swojego bloga. (cały tekst).

Natomiast Katarzyna Laubnauer w tekście pt.: „W dalszym ciągu jestem za wycofaniem religii ze szkół, czyli polemika z polemiką” powołuje się m.in. na sondaż, według którego tylko 47% Polaków chce finansowania religii z budżetu.  Jeśli dodamy do tego tekst Marcina Celińskiego, pt.: „Miliard trzysta sześćdziesiąt cztery miliony powodów” oraz informację, że do wydarzenia dołączyło już 21 761 osób (stan na 19 marca), mamy pełen obraz tej słusznej inicjatywy.

I na koniec najważniejsze. W wydarzeniu ogłoszonym na Facebooku nie chodzi o ilość lajków czy kliknięć deklarujących chęć wzięcia w nim udziału. Organizatorzy wyjaśniają, że osoba, która poprze wydarzenie zobowiązuje się do dostarczenia minimum 20 podpisów pod projektem ustawy i do znalezienia przynajmniej 5 innych osób, które dostarczą minimum po 20 podpisów na adres:

„6 dzielnica”, Piotrkowska 102, 90-004 Łódź.

1959518_10152652572076957_3165132900113359991_n

  • TokFm:

    „Ale ma też – i to jest mój główny niepokój – demoralizujący, negatywny wpływ na cały ustrój konstytucyjny państwa, zasadniczo podważając zasadę bezstronności państwa wobec religii czy, szerzej, rozdziału kościołów od państwa. Wprowadzona cichaczem, niewłaściwym instrumentem prawnym, bez odpowiedniej debaty społecznej, dla czysto oportunistycznych celów, religia w szkołach stała się konstytucyjną trucizną, wypaczającą relacje między państwem a największym polskim Kościołem. Także – dziwnie paraliżującą Trybunał Konstytucyjny, który w tej akurat sprawie okazał się osobliwie spłoszony.” http://www.tokfm.pl/blogi/liberte/2015/03/wojciech_sadurski_powrot_do_konstytucji/1