próbne działania

Lekarze diagności laboratoryjni zagotowali. Minister zdrowia Szumowski zarządził autoryzacjacę badań na odległość. Pis zapewni sobie kreatywne statystyki.

 

Jak podają Crowd media

Minister Szumowski chce wprowadzić autoryzacje badań laboratoryjnych na odległość, i oczekuje – co jakoś mnie nie dziwi – pełni odpowiedzialności osób sygnujących wyniki zdalnie.

 Dotąd pracowali niemal 24 godziny na dobę, to oni analizowali próbki osób podejrzanych o zarażenie koronawirusem. Teraz zasady mają się zmienić, zgodnie z rozporządzeniem ministra mają realizować badania zdalnie, ponosząc taką samą odpowiedzialność zawodową za wyniki. Lekarze nie chcą zgodzić się na te zmiany.

Korespondencyjne zatwierdzanie wyników badań tworzy pole do błędów, ale też nadużyć. To administracja będzie decydowała które próbki przesłać dalej, mając już wstępne wyniki. W ten sposób rząd będzie mógł kontrolować liczbę zakażeń, o których wie społeczeństwo.

Rząd PiS wcześniej zapewnił sobie polityczną kontrolę nad prokuraturą, policją, KRS czy Trybunałem Konstytucyjnym. Prawdziwą tragedią dla społeczeństwa byłoby wprowadzenie takiej zależności także w stosunku do medyków i to w dobie globalnego zagrożenia epidemiologicznego.

 

 

Moje trzy grosze do tego tematu: jakbyście Polacy byli solidarni, przynajmniej w swoich korporacjach zawodowych, tobyście pokazali wszyscy panu ministrowi pozdrowienie Lichockiej i zwyczajnie

NIE AUTORYZOWALI TYCH BADAŃ.

Najprostsze metody są najskuteczniejsze. Dyskusja z ministrem Szumowskim to strata czasu, lepiej poświęćcie go na relaks i kontakty z rodziną. I tak wiadomo, że PIS ogłosi po epidemii, że w Polsce najlepiej sobie radziliśmy i dzięki rozumnej polityce zdrowotnej rządu mieliśmy najmniej ofiar koronawirusa. O laborantach, lekarzach wolontariuszach i białym personelu szybko zapomną. Część społeczeństwa, jak zwykle miłośnie wpatrzona w prezesa, kupi każdą głupotę, nawet jeśli trup będzie się słał niczym po eksplozji bomby atomowej. Tak więc – lepiej się ze sobą państwo lekarze diagności laboratoryjni dogadajcie, zamiast zdzierać sobie gardło wołaniem na puszczy. Pozdrawiamy Was i życzymy zdrowego podejścia do chorego kraju.

PS>: naszym zdaniem jest to klasyczny MOBBING tyle, że stosuje go rząd wobec całej korporacji zawodowej – nie widzicie tego? Może jakiś pozew zbiorowy byłby tu na miejscu?

 

Kuna2020Kraków

Relacja lekarza. Włochy. sytuacja zmienia się z doby na dobę, z godziny na godzinę. Juz teraz trzeba dokonywać wyboru komu dać namiot tlenowy. To zawsze są dramatyczne i trudne decyzje. I to własnie do nas idzie. Przygotujmy się.

Kuba Przyłuski

Tak wygląda teraz sytuacja w Bergamo we Włoszech. Wystarczy nie przestrzegać kwarantanny…

„by Bergamo Editorial online

Publikujemy apel lekarza ze szpitala Humanitas Gavazzeni, zamieszczony w mediach społecznościowych. Ważny głos w sprawie realnego zasięgu koronawirusa i lekarzy, którzy toczą wojnę, aby walczyć z zagrożeniem.

„W mailach z wytycznymi, które obecnie codziennie otrzymuję z departamentu zdrowia, jest także akapit zatytułowany „Odpowiedzialność społeczna” – zawiera zalecenia, które w pełni popieram. Długo zastanawiałem się, czy opisać to, co się dzieje u nas i uznałem, że milczenie jest dalekie od odpowiedzialności. Postaram się więc opisać ludziom „nie zaangażowanym w sytuację” i bardziej odległym od naszej rzeczywistości, jak naprawdę wygląda sytuacja w Bergamo w ciągu ostatnich dni pandemii Covid-19. Rozumiem potrzebę powstrzymywania paniki, ale czuję powinność, aby przekazać informację o zagrażającym niebezpieczeństwie. Kiedy słyszę o osobach, które narzekają, że nie mogą chodzić na siłownię, albo nie mogą zagrać meczów piłkarskich, drżę. Rozumiem także szkody ekonomiczne i również martwię się sytuacją gospodarczą. Po epidemii, tragedia zacznie się na nowo.

Jednakże, pomimo faktu, że w zasadzie dewastujemy także ekonomicznie nasz system opieki zdrowotnej, wykorzystam swoje prawo do wypowiedzi, aby ostrzec o niebezpieczeństwie dla zdrowia, które prawdopodobnie dotknie cały kraj. Przyprawia mnie o dreszcze fakt, że czerwone strefy nie zostały jeszcze wyznaczone dla regionów Alzano Lombardo i Nembro, pomimo wyraźnych zaleceń (zaznaczam, że jest to wyłącznie moja osobista opinia). Jeszcze w zeszłym tygodniu, sam ze zdumieniem patrzyłem na reorganizację całego szpitala, gdy nasz wróg jeszcze pozostawał w cieniu: oddziały powoli pustoszały, wybrane procedury medyczne przerwano, przygotowywano jak najwięcej wolnych łóżek na intensywnej terapii.

Wszystkie te nagłe zmiany wniosły na szpitalne korytarze atmosferę surrealistycznej ciszy i pustki, której jeszcze w tamtym czasie nie rozumieliśmy, oczekując na wojnę, która dopiero miała się rozpocząć, a wiele osób (także ja) nie przypuszczało, że przyjdzie nam się zmierzyć z tak zaciekłym wrogiem (nawiasem mówiąc: wszystko to działo się w ciszy, bez szumu medialnego, zaledwie kilka gazet miało odwagę stwierdzić, że prywatna służba zdrowia nie jest wystarczająco przygotowana).

Nigdy nie zapomnę mojego nocnego dyżuru tydzień temu, na którym nawet nie zmrużyłem oka, czekając na telefon od laboratorium mikrobiologii w Sack. Czekałem na wynik wymazu pierwszego podejrzanego pacjenta w naszym szpitalu, zastanawiając się nad tym, jakie konsekwencje będzie to miało dla nas i dla kliniki. Teraz kiedy o tym myślę i po tym wszystkim, co już widziałem, moje poruszenie spowodowane tym jednym podejrzanym przypadkiem wydaje się wręcz śmieszne i nieuzasadnione.

Mówiąc wprost, sytuacja jest dramatyczna. Żadne inne słowa nie przychodzą mi na myśl, aby to opisać. Dosłownie wybuchła wojna – w dzień i w noc toczymy nieprzerwaną walkę. Jedni po drugich, nieszczęśni pacjenci przychodzą na szpitalne oddziały ratunkowe. Ich powikłania są dalekie od powikłań przy grypie. Należy przestać mówić, że to „gorsza” grypa. W ciągu tych ostatnich dwóch lat już się nauczyłem, że chorzy ludzie w Bergamo nie przychodzą do szpitala. Tak samo było i tym razem. Przestrzegali podanych zaleceń: tydzień albo dziesięć dni w domu z gorączką bez wychodzenia, aby nie ryzykować zakażania innych – ale tym razem nie dają rady. Nie mogą oddychać, wymagają tlenoterapii.

Jest zaledwie kilka lekarstw, którymi można próbować leczyć wirusa.

Przebieg choroby zależy głównie od naszego organizmu. Jedyne, co możemy zrobić, to wspierać go, kiedy już nie daje rady. Mówiąc wprost, przeważnie po prostu mamy nadzieję, że organizm sam pozbędzie się wirusa. Dostępne terapie antywirusowe są eksperymentalne i codziennie otrzymujemy nowe informacje na temat zachowania się wirusa. Pozostawanie w domu do czasu, kiedy objawy się pogorszą, nie wpływa na postęp choroby.

Niestety teraz borykamy się jeszcze z dramatyczną sytuacją ze względu na brak wolnych łóżek. Opustoszałe oddziały, jeden po drugim zapełniły się w niesamowitym tempie. Ekrany wyświetlające nazwy pacjentów i przydzielające kolor poszczególnym przypadkom w zależności od tego, jak poważny jest ich stan i na który oddział mają zostać przydzieleni – świecą teraz całe na czerwono, a my zamiast wykonywać operacje dokonujemy diagnozy, która ciągle powtarza cztery przeklęte wyrazy: „obustronne śródmiąższowe zapalenie płuc”. Proszę mi powiedzieć, który wirus grypy w takim tempie powoduje taką tragedię.

Jest różnica (muszę zagłębić w techniczne szczegóły): w klasycznej grypie, poza faktem, że zaraża dużo mniej osób w ciągu kilku miesięcy, powikłania zdarzają się dużo rzadziej, wyłącznie, kiedy wirus zniszczy barierę ochronną płuc, sprawiając, że bakterie atakują górne drogi oddechowe i oskrzela, powodując poważniejsze przypadki powikłań. U wielu młodych ludzi Covid 19 ma łagodne skutki, ale dla wielu starszych ludzi (ale nie tylko), jest jak Sars – niszczy pęcherzyki płucne i prowadzi do ich infekcji, upośledzając ich funkcjonowanie. Niewydolność oddechowa, będąca następstwem, jest często bardzo poważna i wymaga kilku dni hospitalizacji, zwykłe podanie tlenu na oddziale może nie wystarczyć. Przepraszam, ale mnie jako lekarza nie uspokaja stwierdzenie, że poważne przypadki zdarzają się głównie u ludzi starszych z innymi chorobami. Populacja ludzi w podeszłym wieku w naszym kraju stanowi najliczniejszą grupę społeczną i ciężko byłoby znaleźć kogoś, kto powyżej 65 roku życia nie zażywa tabletki na nadciśnienie albo cukrzycę.

Zapewniam także, że widok młodych ludzi, którzy kończą zaintubowani na intensywnej terapii, albo jeszcze gorzej podpięci do ECMO – maszyny do ciągłego pozaustrojowego natleniania krwi – czyli urządzenia, które w najgorszych przypadkach pobiera od pacjenta krew, ponownie ją natlenia i wtłacza z powrotem do organizmu, po czym czekamy w nadziei, że organizm sam uzdrowi płuca – w takich przypadkach cały ten spokój odnośnie waszego młodego wieku mija. W tym samym czasie, kiedy w mediach społecznościowych nadal są osoby, które szczycą się tym, że nie uważają na siebie i ignorują zalecenia, buntując się przeciwko zaburzeniu ich codziennych przyzwyczajeń – w tym samym czasie jesteśmy świadkami katastrofy epidemiologicznej, która dzieje się na naszych oczach. I nie mamy więcej chirurgów, urologów, ortopedów – jesteśmy tylko lekarzami, którzy nagle stali się częścią samotnego zespołu, który musi zmierzyć się z tsunami, które nas przerasta.

Przypadki się mnożą, doszliśmy do poziomu 15-20 hospitalizacji dziennie, wszystkie z tego samego powodu. Wyniki wymazów przychodzą teraz jeden po drugim: pozytywny, pozytywny, pozytywny. Nagle szpitalny oddział ratunkowy nie daje rady. Wprowadzone są procedury awaryjne: potrzebna jest pomoc na izbie przyjęć. Szybkie spotkanie, aby przeszkolić nowe osoby, jak działa oprogramowanie i za chwile pomagają pracownikom na dole, kolejni wojownicy na froncie wojny. Objawy dające podstawy do przyjęcia na oddział są zawsze takie same: gorączka i trudności z oddychaniem, gorączka i kaszel, niewydolność oddechowa itd… Badania, zdjęcia rentgenowskie cały czas dają tę samą diagnozę: obustronne śródmiąższowe zapalenie płuc. Wszystkie przypadki muszą być hospitalizowane. Ktoś już zaintubowany trafia na oddział intensywnej terapii. Jednak dla innych jest już za późno. Oddział intensywnej terapii się zapełnia, choć stale jest poszerzany.

Jest to dla mnie nie do pojęcia, a przynajmniej mówię z puntu widzenia szpitala Humanitas Gavazzeni (w którym pracuję) – jak to jest możliwe, że wymaga się przemieszczenia i reorganizacji zasobów, które przecież projektowano właśnie po to, żeby radzić sobie w przypadkach takich katastrof.

Każda reorganizacja łóżek, oddziałów, personelu, zmianowości i zadań jest nieustannie poprawiana, abyśmy mogli dać z siebie wszystko i jeszcze więcej. Oddziały, które przedtem wyglądały jak oddziały duchów są teraz przepełnione. Personel jest na skraju wytrzymałości. Widziałem zmęczenie na ich twarzach jeszcze zanim zostali tak ogromnie przeciążeni pracą. Widziałem osoby, które kończą pracę coraz później i później, nawet biorąc pod uwagę nadgodziny, które teraz już weszły nam w nawyk. Widziałem naszą solidarność i ciągłą gotowość do pomocy kolegom internistom oraz pytania „jak mogę ci teraz pomóc?” albo chęć pomocy, kiedy słyszę „zostaw mi tę hospitalizację”.

Lekarze, którzy muszą przewozić łóżka i przenosić pacjentów. Pielęgniarki ze łzami w oczach, kiedy nie mogą uratować wszystkich chorych i ciężkie objawy pacjentów w stanie krytycznym, które zwiastują nieunikniony ich nieunikniony los.

Życie społeczne dla nas nie istnieje. Jestem poza domem od kilku miesięcy i zapewniam, że zawsze robiłem wszystko, aby zobaczyć się z moim synem, nawet kiedy pracowałem w dzień i w nocy, bez snu i przekładając sen na później, dopóki nie zobaczę swojego dziecka – ale od dwóch tygodni z własnej woli nie widziałem ani swojego syna, ani swoich bliskich, z obawy, żeby ich nie zarazić, co w konsekwencji mogłoby doprowadzić do zarażenia starszej babci albo krewnych z innymi problemami zdrowotnymi. Wystarczają mi zdjęcia mojego syna, które oglądam przez łzy i kilka rozmów wideo. Więc również bądźcie cierpliwi, jeśli nie możecie wyjść do teatru, muzeum lub na siłownię. Miejcie litość nad słabszymi starszymi ludźmi, których możecie skazać na śmierć.

March 7, 2020 | 18:19”

Zadbajmy o siebie sami i o siebie nawzajem. Państwo nie staje na wysokości zadania. Fikcja zarządzania kryzysem.

O tym, że idzie pandemia z Chin, wiemy od 2 miesięcy z hakiem. O coronawirusie wiadomo coraz więcej, min. i to, że właśnie zaczął się etap jego mutacji, oraz, że przechorowanie nie daje odporności, co z kolei stawia pod znakiem zapytania możliwość skonstruowania skutecznej szczepionki.

Odkąd zamknięto region Wuhan – miejsce narodzin epidemii – nadziwić się nie mogę bierności władz i służb medycznych poszczególnych państw, ale także bezsilności ONZ z WHO na czele. Stawiam sobie pytanie – dlaczego nie odwołuje się obligatoryjnie WSZYSTKICH imprez masowych – koncertów, targów, konferencji międzynarodowych, zawodów sportowych, pielgrzymek, zjazdów itd… Dlaczego nie pozamykaliśmy się w granicach państw na czas epidemii?

Przemieszczać mogliby się tylko ci co muszą. A kontrola nad nimi nie byłaby trudną procedurą do wykonania w sposób perfekcyjny. Kwarantanny dla wszystkich powracających po wybuchu epidemii w Chinach – już dawno byłoby po wszystkim.

Tymczasem nie tylko nie przygotowano się na uderzenie epidemii coronawirusa, ale wręcz zignorowano wszelkie przesłanki do podjęcia działań edukacyjnych czy informacyjnych. Zewsząd słychać głosy uspokajające, bagatelizujące zagrożenie. Ale panika i tak nastąpi z chwilą gdy przyjdzie się zmierzyć z nieuchronnym nadejściem fali zachorowań.

Proponuję, by nie oglądając się na ignorantów ze służb medycznych, przyswoić sobie kilka dobrych rad i to nie tylko dla własnego dobra, ale przede wszystkim w celu stawienia czoła epidemii.

  1. Nośmy jakikolwiek rodzaj zamaskowania twarzy – ust – ponieważ kichnięcie, kaszel, katar, oddech to potencjalny „aerozol” rozsiewający wirusa. Mogą być maski, szaliki, nawet zwykłe domowej roboty maski z gazy czy lnu, kiedy musimy wyjść z domu, wsiąść do autobusu czy tramwaju lub kolejki podmiejskiej. I róbmy to z świadomością, że nie chroni nas przed wirusem – bo nie chroni, ale jeśli każdy tak zrobi, to zamiast okichać 40 osób w najbliższym otoczeniu, co równa się potencjalnie rozsianiu choroby w 40 nowych egzemplarzach, kichając w maskę minimalizujemy wielokrotnie taka możliwość, ponieważ maska spowalnia impet i zasięg rażenia. Oczywiście ma to sens, jeśli optyczna większość takie zabezpieczenia nosi. To tak jak z wyszczepialnością populacji- musi ona być wysoka, powyżej 90%, żeby szczepienia miały sens i chroniły przed epidemiami.
  2. Mycie rąk za każdym razem gdy mieliśmy kontakt z czymkolwiek na zewnątrz. Najlepiej mydłem w kamieniu, unikać mydła w płynie – niszczy naskórek od zbyt częstego mycia. Mycie rąk jest tak samo skuteczne ciepłą wodą jak zimną.
  3. Nie dotykajcie rękami twarzy – jeśli jesteśmy na zewnątrz i nosimy maskę – ta skutecznie będzie nam przypominała , żeby się nie dotykać, nie trzeć oczu, nie grzebać w nosie, nie skubać brody, nie dotykać ust, nie reagować na swędzenie. Ręce macie mieć ciężkie jak byście mieli zawieszone po 5 kg na każdej dłoni.
  4. Po przyjściu do domu, rozbieramy się zaraz za drzwiami, wierzchnie okrycie izolujemy, i natychmiast myjemy porządnie ręce i twarz mydłem.
  5. produkty spożywcze kupujcie tylko te opakowane. Te które będą poddane obróbce termicznej nie muszą mieć opakowania, ale postępować z nimi trzeba ostrożnie z zachowaniem reżimu – mycie rąk, nie dotykanie twarzy…
  6. Jeśli możesz pracować zdalnie – rób to zdalnie. Jeśli nie musisz – nie wychodź z domu. Jeśli masz do wyboru – raczej chodź piechotą, jedź na rowerze, hulajnodze, desce itd, unikaj zatłoczonego transportu miejskiego, busów, kolei – poza tym, że tłum ludzi zawsze sprzyja infekcjom, to jeszcze niekiedy w pojazdach działa klimatyzacja, a to oznacza oddychanie wspólnym powietrzem.
  7. Dbaj, by w ustach nie zasychało – popijaj wodę, zwilżaj jamę ustną.

 

I niech mi nikt nie gada, że przesadzam, że sieję panikę – bycie przygotowanym nie oznacza paniki. TO idzie do nas i czy nam się to podoba czy nie, pozostanie z nami dość długo, by nowe nawyki warto było sobie przyswoić i praktykować – własnie teraz, gdy jeszcze z pozoru nic się nie dzieje. Bo kiedy epidemia/pandemia rozleje się po globie będzie za późno na wyrabianie sobie nawyków.

A tak mniej więcej wygląda ścieżka zdrowia w Polsce, dla kogoś cokolwiek bardziej odpowiedzialnego za ewentualne skutki zarażenia się :

 

Za granicą miałem kontakt z wieloma osobami z Chin i północnych Włoch. Po powrocie do Polski dopadł mnie kaszel i gorączka. Chciałem się zbadać, by wykluczyć koronawirusa. Teoretycznie powinno to być proste, ale w rzeczywistości jest zupełnie inaczej. Próbowałem sobą zainteresować polską służbę zdrowia. Bez skutku.

 

Najpierw była  przychodnia, potem szpital MSWiA na Wołoskiej. Wreszcie szpital zakaźny na Wolskiej, gdzie usłyszał – proszę tu nie przyjeżdżać. A kiedy wyraża chęć wykonania testu na coronawirusa, za który chce zapłacić z własnej kieszeni – słyszy, że to nie jest możliwe, ale powinien skontaktować się ze stacją SANEPID-u – po wybraniu numeru – słyszy- nie ma takiego numeru… 

 

To tyle jeśli chodzi o troskę o ludzi. Nie miejmy złudzeń – nikt się nami nie przejmuje. Będzie co ma być. Jedni powiedzą – ludzi jest za dużo, inni zauważą – przecież i tak głównie dotknie to emerytów – im ich mniej tym dla nich lepiej. Starzejące się społeczeństwo będzie miało szansę się nieco odmłodzić, nie będzie wstydu, że nie dbamy o seniorów…

Tak Moi Drodzy – jak sami o siebie nie zadbamy, to na służby liczyć nie radzę.

A biznes? Biznes swoje zaplanował i swoje musi zarobić. Bardzo wiele imprez już się odbyło, a inne się odbędą tak czy siak. Coś zainwestowano i zysk być musi. Że to nieracjonalne myślenie? Od dawna nikt tu nie myśli racjonalnie. Do tej pory, mam takie wrażenie, nikomu to specjalnie nie przeszkadzało.

 

Niech żyje bal

Bo to życie, to bal jest nad bale

Niech żyje bal

Drugi raz nie zaproszą nas wcale

 

W tym kontekście muszę wspomnieć o pewnym wybryku ludzkości. Humanizm, humanitaryzm i etyka odpowiedzialności wyprodukowały mianowicie PRAWA CZŁOWIEKA. Ale okazało się, że to wyprysk na nieskazitelnie  białej cerze patriarchatu, przypudrowanej neoliberalną ściemą dla naiwnych spadkobierców mitu Rockefellera… I teraz  stoją kością w gardle kościołowi katolickiemu, wielkim mocarstwom i wielkiemu kapitałowi.

Czy w tej sytuacji warto w ogóle zadawać pytanie – dlaczego państwo ma nas w tyle i to dość głęboko? Dlaczego nic nie robi żeby zminimalizować problem epidemii? No, właśnie. Szkoda czasu na dywagacje. Powtórzę jeszcze raz –

zadbajmy o siebie sami i o siebie nawzajem.

 

Konkret 24 : radzi tak:

Jak się chronić przed zakażeniem

W czwartek 27 lutego pierwszy przypadek zakażenia koronawirusem SARS-CoV-2 potwierdzono na terenie Izraela. Polski minister zdrowia Łukasz Szumowski przekazał po południu, że w naszym kraju nie ma do tej pory żadnego potwierdzonego przypadku.

Osoby, które podejrzewają u siebie zakażenie, powinny zgłosić się do Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego lub innego organu Państwowej Inspekcji Sanitarnej. NFZ uruchomił całodobową infolinię (800 190 590) udzielającą informacji o postępowaniu w sytuacji podejrzenia zakażenia koronawirusem.

Jak chronić się przed zakażeniem, informują zalecenia Światowej Organizacji Zdrowia. Dotyczą m.in. tego, jak zachowywać się w podróży, na co zwracać uwagę przy jedzeniu oraz jak chronić przed zarażeniem inne osoby. Przede wszystkim należy unikać skupisk ludzkich i często myć ręce w odpowiedni sposób, ponieważ wirus utrzymuje się na powierzchniach od kilku godzin do dwóch dni.

 

WHO: (21.02.2020)

– Okno możliwości jest coraz węższe, więc musimy działać szybko, zanim całkowicie się zamknie – dodał.

Dyrektor generalny WHO powiedział także, że trudno przewidzieć, jak będzie zmieniała się sytuacja w związku z epidemią. – Jeżeli dobrze zadziałamy, możemy zapobiec poważnemu kryzysowi, ale jeżeli zmarnujemy okazję, będziemy mieli poważny problem – stwierdził.

 

I na koniec – brak wspólnych, globalnych procedur na taką okazję jak pandemia uświadamia mi, że tak jak w przypadku nadciągającej katastrofy klimatycznej, ekologicznej, czy demograficznej – o naszym przetrwaniu zdecydujemy sami, każdy z nas z osobna, ponieważ cywilizowany świat woli dywagować wokół tematów, zamiast diagnozować i decydować racjonalnie o koniecznym postępowaniu, ergo, woli się modlić do imaginacji różnego pochodzenia, niż przyznać, że źródłem wielu problemów o zasięgu światowym jesteśmy my sami i tylko od nas zależy co z tym zrobimy.

kuna2020Kraków

 

ŹRÓDŁA:

 

https://warszawa.wyborcza.pl/warszawa/7,54420,25767074,koronawirus-w-polsce-kompletnie-nie-jestesmy-przygotowani.html?fbclid=IwAR2pyyKq3_zjaMtEDbbrwxGJpq_bH4HqNa858FIyeDTSR2GbfOSQFTkCPAo#S.DT-K.C-B.2-L.1.duzy

https://warszawa.wyborcza.pl/warszawa/7,54420,25766186,zatrzymano-mezczyzne-ktorego-kaszel-zaniepokoil-pasazerow-

pendolino.html?fbclid=IwAR0TzWDvuG53ZGpBwSji7x55_zLJ8esTF0drczld5BDAsadfnaX2-ZYl5ts#a=338&c=143

https://businessinsider.com.pl/lifestyle/koronawirus-z-wuhan-wszystko-co-warto-o-nim-wiedziec/y66gnsk

https://konkret24.tvn24.pl/zdrowie,110/koronawirus-na-tle-innych-epidemii-jak-szybko-postepuja,1006479.html

Jarosław Wocial. Rakiija. odc. 5.

RAKIIJA V

Zapewne dziwicie się moi drodzy, dlaczego w mojej opowieści o chorobie, tyle miejsca poświęcam historyjkom, nie mającym z pozoru związku ze sprawą. Mam na myśli chociażby pożar mojej chałupy.

Niektórzy z Was (ci którzy mnie nie znają) mogą sądzić niesłusznie, że kieruje mną niby naturalna w końcu chęć wywołania współczucia i użalania się nad sobą. Prawdy nie ma w tym nawet tyle co brudu pod paznokciami.

Jestem bardzo przeciętnym przedstawicielem gatunku i kierują mną, jak sądzę, potrzeby naturalne dla każdego. Jedną z nich jest poszukiwanie sensu i przyczyn oraz ustalanie przebiegu wydarzeń. Próbujemy sobie wytłumaczyć jakoś to, na co odpowiedzi nie znamy.

Lekarz, który prowadzi mnie na oddziale onkologicznym, po obejrzeniu wyników badań stwierdził, że rak który rozwinął się w moich kichach ma 10 lat. Ponoć tyle mniej więcej trwa proces przekształcania polipa – jednego z takich jakie mamy wszyscy czy przynajmniej większość z nas, do postaci raka jakiego widać u mnie. Jaka jest przyczyna takiego przepoczwarzenia „niewinnej sieroty w potwora”… nie wie jeszcze nikt.

Mimowolnie… trochę dla nadania całej sprawie głębszego sensu a może nawet pewnego mistycyzmu, zastanawiając się dlaczego do cholery właśnie wtedy jakiś pryszcz wpadł na pomysł żeby nas wykończyć, poszukujemy czegoś ważnego, jakiegoś wyjątkowego wydarzenia, które mogło być inicjatorem tego procesu. W końcu zawsze jest jakiś „inicjator”. Odpowiedź na pytanie czym on jest w przypadku powstawania nowych dzieci jest prosta i sztywna – ma duży łeb i kręcony ogonek… ale co wywołuje jakiegoś parszywego raka???

Przecież nie można uwierzyć, żeby tak wielki człowiek jak ja dostał go dlatego, że nażarł się masła, nawdychał azbestu, wypalił za dużo albo wypił za mało. No więc szukamy.

Dochodzi jeszcze sprawa horroru. Tego oskarowego filmu, który nakręci Chińska Komunistyczna Wytwórnia Filmowa gdy wpadną im wreszcie w ręce moje zapiski. Uruchomcie na chwilę wyobraźnię i popracujmy nad jego scenariuszem.

Jak w każdym dobrym, społecznie zaangażowanym horrorze sensacyjnym… społecznie zaangażowanym, bo w końcu to komunistyczna wytwórnia, mylący początek powinien być słodki i sielankowy. Żeby zmienić coś w amerykańskich wzorcach, zamiast wigilijnej atmosfery „Szklanej Pułapki” i jej następców, rzecz umiejscawiamy w czasie świąt Wielkanocnych.

Wszystko przygotowane do niedzielnego śniadania – żona bohatera i jego córki wystroiły dom i zastawiły stoły, ciepło daje nie tylko rozpalony piec, ale i domowe ognisko, wszyscy z nadzieją na jutro i w poczuciu spełnionego obowiązku kładą się spać…. a tu gdzieś w kąciku maleńka iskierka spada na firankę… płomień rośnie… dym przesłania widok… No dobra dość.

Następne ujęcie to szeroki plan z płonącym domem, strażakami, policjantami i sąsiadami obserwującymi ze zdziwieniem (tu już zbliżenie) bohatera patrzącego na płonący dorobek jego życia (i odłożone na czarną godzinę przez idiotę w skarpecie pieniądze), który mimo wszystko uśmiechnięty, krzyczy coś o „pięknej katastrofie” (choć nie tańczy jak grek Zorba), bo jeszcze nie wie, że z trzech rzeczy potrzebnych nam do życia: dachu nad głową, pieniędzy i miłości – już mu tylko miłość została.

Pastwić się dłużej nad widzami i kretynem nie będziemy…

Szybkie przejście i kolejny obraz to wnętrze organizmu z szalejącymi komórkami i wszystkim co się tam w nim jeszcze znajduje i tym jednym „rakowym plemnikiem” walącym z wściekłością w śpiącego snem sprawiedliwych, niewinnego polipa. Ten ostatni otwiera oczy, przeciąga się, bierze w ręce łopatę i zaczyna budować raka…

Koniec części pierwszej. Napięcie opada.

Dla spójności obrazu wyciąłem z filmu wiele zabawnych scen. Na przykład stojącego w ciemnościach nocy bohatera słyszącego rozmowę dwóch strażaków zastanawiających się czy „wszystko im się spaliło czy da się coś jeszcze ukraść” (cytat dosłowny) Nieźle pokazywałoby to co prawda, że nawet straż pożarna ma różne oblicza, ale to już opowieść na inny scenariusz.

Ten sam sierota dzwoniący do syna, żeby natychmiast przyjeżdżał z Warszawy i przywiózł jakieś papierosy i biegającego po ludziach w poszukiwaniu zapalniczki…. jakby mu ognia było za mało, też byłby niezwykłym widokiem.

Ważną pominiętą przeze mnie sprawą byłaby opowieść o sąsiadach, którzy albo wyskakiwali z pretensjami, że (cyt) – „wieś byś pan spalił”, ale też potrafili jak Stefan Drabarek (nieżyjący już niestety) przygarnąć właściwie nieznanych pogorzelców do domu, ubrać ich i obuć – wyskoczyliśmy wszyscy z domu w piżamach jakby się paliło. Nakarmił, papierosem poczęstował i pocieszał jak umiał. Pominąłem to wszystko, ale wrócę do tej sprawy.

Stała się ona pierwszą z cyklu prezentującego różny stosunek ludzi do cudzego nieszczęścia i pomocy innym.

Najlepszy w tym wątku jest przypadek rodziny w której jest pielęgniarka i pracownica opieki (nomen omen ) społecznej… ale to już innym razem. Poczytajcie zobaczycie….

No wreszcie. Już myślałem, że przez ten początek mojej rakowej opowieści nie przebrnę nigdy a zostało mi już tylko 4 dni do wyjaśnienia co mi właściwie jest. Później napięcie może opaść i kto będzie chciał mnie czytać??? Kłopot w tym, że o tym drugim raku – zapewne znacznie ciekawszym dla wszystkich, pisać jeszcze nawet nie zacząłem.

Trudno. Ślubna mnie kazała, żeby odcinki nie były za długie bo się ich czytać nie da… a ja się żony boję.

Do następnego razu więc…

Jarosław Wocial

Jarosław Wocial. Rakiija. odc. 3 i 4

04.01.2020

RAKIIJA III

Zapewne zauważyliście moi drodzy prawidłowość polegającą na tym, że nie dostrzegamy nieszczęść dopóki nie dotkną nas samych.

Dopiero po pożarze domu rozejrzałem się wokół siebie i zobaczyłem jak wielu ludzi spotkało to samo. Przez lata nie słyszałem i nie zetknąłem się z chorobami onkologicznymi w ogóle a rakiem jelita w szczególności. „Nie słyszałem ” nie jest oczywiście prawdą. Jak tysiące innych wiadomości także te „puszczałem mimo uszu”., uznając je co najwyżej za ciekawostkę, która mnie nie dotyczy.

Dziś czytam o chorych którym się udało – dla „pokrzepienia serc”, i takich którzy nie przeżyli – cichutko coby nie osłabiać motywacji do leczenia. Nie przypuszczałem jednak, że choroby atakują grupami.

Wczoraj dowiedziałem się, że moja dość bliska a mocno zaprzyjaźniona krewna, po długim okresie leczenia bóli wywoływanych ponoć przez chorobę kręgosłupa, trafiła do szpitala gdzie stwierdzono nieoperacyjnego raka jelit. Przez ostatnie lata zajmowała się ciężko chorym mężem. Zapewne jej także brak było czasu zająć się sobą.

Dla rodziny i znajomych z realu –

Ewa jest w szpitalu w stanie podobno bardzo ciężkim. Zbyszkiem zaopiekowała się Ania.

Informacja taka wpływa przygnębiająco nie tylko na chorego ( w tym przypadku na mnie). Powoduje także zmianę w podejściu do choroby jego bliskich.

Moja Matka, która dotychczas przejmowała się oczywiście moją chorobą ale nie przeszkadzało jej to co jakiś czas zalecać mi wykonywanie różnych prac domowych, dziś zakazała mi się ruszać. Choć sama nie bardzo może się wyprostować, przychodzi do mnie przynosząc mi różne rzeczy, pilnując żebym brał leki i pił. Aż boję się pomyśleć jak zareaguje na wiadomość o odejściu jej najlepszej bodaj przyjaciółki.

Wybaczcie moi drodzy. Choć planowałem na dziś zupełnie inny tekst, chęć do żartów jakoś mnie dziś opuściła.

Nie znaczy to bynajmniej, że już sobie odpuszczam.

Do poczytania zatem.

Nie dawajmy się.

04.01.2020

RAKIIJA IV

Nudzić się nie ma jak.

Przybity wiadomościami ze świata miałem już dziś nic nie pisać ale życie niesie tyle nowości, że grzech by było zostawiać ich opis na później. Więc puki jeszcze ból albo leki rozumu nie zamieszały….

W moich reminiscencjach skupiłem się dotychczas na roku 2010, nie wspomniałem więc Wam skąd ja – rodowity warszawiak, urodzony na Wołowskiej, wychowany w Łazienkach i Wilanowie, który całe życie przepracował w rodzinnym mieście, wziąłem się na „wsi spokojnej wsi wesołej” z której dziś piszę do Was moje wypociny.

Nieco wcześniej, gdy moja firma kręciła się lepiej niż dobrze, pieniądze spływały sobie spokojnym i całkiem sporym strumieniem a nowa towarzyszka życia skutecznie wybiła mi z głowy troski spowodowane przez poprzednią, na wszelki słuczaj uznałem za celowe kupienie kawałka ziemi w okolicy gdzie wynieśli się moi rodzice po przejściu na emeryturę. Miałem spokojnie i powoli przygotowywać zakupioną ruinę na przyjęcie mnie w czasie, gdy przypadnie mi w udziale słodkie życie emeryta. Stawiałem na „wesołego siedemdziesięciolatka”.

Może by tak i było gdyby nie księgowość.

Radosną egzystencję zakłócały tylko kłopoty z kolejnymi wynajmowanymi firmami buchalteryjnymi. W okresie przedwiejskim, w szczycie wydarzeń przy każdej rozmowie z księgowym moje ciśnienie przekraczało 200 na 150 i stan ten powoli się utrwalał. Próby leczenia przynosiły skutki grożące rozpadem mojego świeżutkiego i ulubionego związku… o zwykłym przeżyciu nawet nie wspomnę, uznałem więc, że jedynym rozwiązaniem sytuacji jest pieprznąć wszystko i przenieść się na zadupie, gdzie powietrze czyste, trawa zielona a wkurzać można się jedynie na budzącego skoro świt koguta. Korzyści w rodzaju posiadania magazynów, bazy materiałowej i technicznej etc. pomijam coby nie zaciemniać obrazu.

Naiwny mieszczuch przyszedłem szukać spokoju. Jak bardzo naiwny… wiedzą tylko ci którzy zrobili to samo.

Wieś kochani nie daje szansy ani na nudę ani na spokój. Na szczęście życie niesie ze sobą tyle radości, że kłopoty dają się przeżyć. Daleko nie szukając choćby dziś…

Lednie skończyłem pisać smutny tekst o chorobie ciotki i łyknąłem codzienną porcję znieczuleń (gdzie te piękne czasy gdy służył mi do tego Ballantines), zadzwoniła do mnie moja najstarsza (stażem oczywiście) przyjaciółka poruszona moimi wypocinami. Wysłuchała opowieści o chorobie po czym opowiedziała mi jak to jednej z jej klientek, śmiertelnie chorej na raka trzustki, na wizycie kontrolnej lekarz zalecił wakacje nad morzem. Na pytanie dlaczego morze stwierdził:

– tam najłatwiej przyzwyczajać się do piachu.

Uśmiałem się a pikanterii anegdocie dodał fakt, że opowiedziała mi go Zośka zaraz po tym jak oświadczyłem, .że chciałbym jeszcze chociaż tyle pożyć, żeby wyskoczyć na wczasy do Chorwacji, gdzie mój brat kupił sobie dom … prawie na plaży.

Stawiam na to, że ciąg ten jest nawet lepszy od stwierdzenia pewnej pani w „Szkle kontaktowym”, że imieniny osiemdziesięciolatka to właściwie stypa… tylko nieboszczyk jeszcze żywy, z czego uśmieliśmy się z moim 86 letnim ojcem i 81 letnią matką raptem dzień wcześniej. Przebija go może tylko stwierdzenie recepcjonistki w szpitalu onkologicznym, która gdy się o coś zbyt energicznie dopytywałem przy przyjmowaniu mnie na oddział stwierdziła:

– Co się pan tak denerwuje. Przecież jest Pan już na ostatniej prostej.

I jak tu moi drodzy nie cieszyć się z życia… nawet wtedy gdy:

– wczoraj zepsuła się elektryka w mojej, wiernie mi dotąd służącej Skodzie. Sąsiad – właściciel warsztatu samochodowego po mojej prośbie o pomoc i stwierdzeniu, żeby przyśpieszył decyzję bo bóle mam takie, że się za chwilę przewrócę, odwrócił się plecami i poszedł witać bodaj trzecich już klientów a ja zrezygnowałem i wróciłem do domu myśląc po drodze jak do cholery dojadę za 4 dni na konsultację i badania. Dobrze, że na jakiś słup nie wpadłem… hahahahahaha

– przyjechałem do domu i wypuściłem z samochodu moją psią miłość, co tu kryć… sypiającą ze mną od urodzenia – to jest nomen omen przez ostatnie 10 lat, która po tym jak wykurowałem ją z ropomacicza (4 lata temu na zad), doprowadziłem do tego, że jej jelita znów zaczęły pracować (2 lata) znów przestała jeść i zaczyna słaniać się na nogach.

To, że właśnie zadzwoniła żona, że mam po nią wyjechać po zmroku… tak, tak… ona oczywiście wie, że nie mam świateł w samochodzie i po ciemku jeździć nie mogę… ale spóźniła się na pociąg – to już pominę bo o czym tu gadać.

Ano właśnie. Wspominałem Wam już, że mam zaćmę… na jedno oko widzę co prawda niewiele ale drugie jest nieco lepsze i jazda po ciemku to dla mnie lepszy ubaw?????

I niech mi ktoś powie, że życie nie jest piękne i pośmiać się nie ma z czego!!!!! Mam tylko nadzieję, że mój rak śmieje się razem ze mną. W końcu jest mój.

Kończę. Boli cholera ale nie martwcie się. Jak pisał kiedyś Wolski:

wasz ulubiony CIĄG DALSZY na pewno nastąpi.

No chyba że… wypadki chodzą przecież po ludziach. Niby póki co mnie omijają ale…

Pozdrawiam serdecznie i śmiejmy się póki możemy.

Rakiija.

Jarosław Wocial – z cyklu Rakiija – odcinek 2

03.01.2020

RAKIIJA II

Wiecie „CO” – poczytajcie „JAK”.

 

Rok 2010 nie zapowiadał się jakoś szczególnie.

Wielbiciele Denikena opowiadali co prawda coś o końcu świata przewidywanym przez Majów na 2012… a jak wiadomo nawet dinozaury nie wyginęły z dnia na dzień i nawet koniec świata to proces, który trochę trwa – ale kto by tam słuchał nawiedzonych.

Astronomowie opowiadali o jakiejś komecie zbliżającej się do ziemi, która miała pizdnąć w nas i proroctwo Majów zrealizować – ale kto by tam słuchał astronomów.

Jak inni szykowałem się więc na kolejny fajny i dobry rok jakich w tym czasie przeżywaliśmy wiele po wejściu do UE, rozkręceniu gospodarki i stworzeniu podstaw demokracji. Tymczasem… niewinne ostrzeżenia okazały się groźniejsze niżby ktoś przypuszczał.

Kometa co prawda nie jebła w ziemię niszcząc nas i cywilizację. Zniknęła jakoś z pola widzenia choć z perspektywy lat wydaje mi się, że była tym co starożytni grecy określali mianem „puszki Pandory”. Rozleciała się gdzieś przed nami i walnęła w ziemię całą swoją plugawą zawartością, uszczęśliwiając nas bałaganem, pomięszaniem pojęć i zniszczeniem zasad, którymi dotychczas się kierowaliśmy.

Tak czy siak… zaczęło się.

 

W 2010 roku zawalił się świat w którym żyłem… choć wtedy jeszcze zupełnie nie zdawałem sobie z tego sprawy.

Przede wszystkim spalił mi się dom. Nie mnie pierwszemu i na pewno nie ostatniemu ale… Pożar domu zniszczył moje marzenia o farmie na której miałem spędzić resztę życia, hodując zwierzęta i ciesząc się z ludzi. Wraz z nim szlag trafił także budowaną od kilku lat firmę – spaliło się wyposażenie biurowe i hmmm – znaczny zapas gotówki. Jedno zwarcie i z dymem poszły praca, mieszkanie i marzenia.

Nie wiem jaki wpływ pożar miał na moje zdrowie… ale tak się jakoś stało, że w tym samym czasie niewinny polipek na kiszkach zaczął ponoć budować nową strukturę zwaną potocznie rakiem. Widzieć tego nie widziałem… niemniej dziś dowiedziałem się, że moje raczysko ma coś około 10 lat. Matematykiem być nie trzeba.

 

Pożar miał także inne konsekwencje dotykające mnie do dziś, których raczej bym się nie spodziewał. O wszystkich pisać nie będę, ale jednego sobie nie odmówię.

Miałem otóż w spalonym domu telewizję satelitarną. Jak się domyślacie spaliła się ona jak wszystko inne, ale przez nią dziś komornik zabiera mi samochód. Niemożliwe? Możliwe, możliwe. Choć jak się domyślacie miałem wtedy co robić nie zapomniałem także o Polsacie. Najpierw dzwoniłem a później pisałem do tej szlachetnej firmy, że uprzejmie proszę o zawieszenie naliczania opłat za TV Sat jako, że nie mam nie tylko telewizora, dekodera i anteny ale nawet prądu coby to wszystko odpalić. Za coś z czego nie mogłem korzystać oczywiście nie płaciłem. Ja atakowałem solorzowców coby mi wyłączyli a w tym samym czasie oni straszyli mnie, że jak nie będę płacił to… wyłączą. Taki paragraf 22 w naszym wydaniu.

Zabawa trwała kilka miesięcy. W końcu przestali się czepiać i nawet przestali żądać ode mnie zwrotu spalonych urządzeń.

Może byłby to koniec historii… gdyby nie handel długami. Po kilku latach Polsat sprzedał mój „dług” jakimś złodziejom. Dalej już norma. Idiotyzm pod tytułem E-sąd, o którym nawet nie wiedziałem w którym o przedawnieniu musiałbym poinformować sąd – jako, że sam o tym nie wie… nakaz zapłaty… obliczenie wszystkich wydłubanych z nosa kosztów i… Dziś komornik przysłał mi pismo, że przyjdzie mi do obory i będzie zabierał. Szczególnie ostrzy sobie ponoć zęby na moją 12 letnią skodę, ale w końcu łóżko rodziców też może zabrać.

 

W tym samym czasie… mój Ojciec miał udar – malutki był i tylko trochę równowagę mu zakłócił to i sensacji nie wzbudził a moja Matka miała kłopot z wstaniem z krzesła – kto by się tam takimi pierdołami przejmował nie doceniliśmy tego wówczas i my. Małe i duże sprawy i cholera wiedziała, że świat mi się własnie walił i leży do dziś.

A rak… przez nikogo nie niepokojony – spokojnie sobie rósł.

 

Moje bóle nie warte by były pewnie waszej uwagi, gdyby nie to, że katastrofa dotyczyła także tego większego świata w którym wszyscy żyjemy. W naszym pięknym nadwiślańskim kraju sprawa się rypła za sprawą jednego samolotu. Tydzień po pożarze mojej chałupy doszło do katastrofy smoleńskiej. Spowodowała ona poważniejsze skutki niż ktokolwiek mógłby przypuszczać. Nie wyginęła w niej elita naszego narodu zginął za to jeden człowiek, co zachwiało równowagą tak bardzo, że nasz spokojny światek rozpadł się jak domek z kart… ale o tym to już innym razem.

Rak sobie przypomniał, że solpadeiny jeszcze nie brałem.

Do następnego spotkania więc ze mną i moim towarzyszem.

 

Jarosław Wocial

Bp Jan Szkodoń 25 lat temu molestował nieletnią. Rodzice stręczycielami? Nowy pomysł na rozmycie odpowiedzialności kościoła.

 

 

Biskup Jan Szkodoń opuścił Archidiecezję Krakowską. O jego przyszłości zdecyduje Stolica Apostolska. Grozi mu nawet wydalenie ze stanu kapłańskiego – dowiedział się portal LoveKraków.pl.

źódło

 

Moją uwagę zwraca zastosowanie słowa <nawet> w kontekście odpowiedzialności za spapranie dziewczynie życia. Bo wydalenie ze stanu kapłańskiego kogoś, kto piastował przez wiele lat stanowisko biskupa, nie oznacza dlań  życia w biedzie,  w osamotnieniu, w szczególności nie skazuje go na ostracyzm środowiska czy jakiekolwiek potępienie za jego czyny lubieżne i niemoralne zachowanie.

Nowa polityka kościoła rzymskokatolickiego poświęca bez żalu niektórych kapłanów, winnych przestępstw seksualnych, na ołtarzu nieskazitelnej opinii o tej instytucji. Problem w tym, że ani ta opinia nie jest nieskazitelna, ani nie ma możliwości, by kosciół mógł się oczyścić ze swoich win. Narracja o tym, że to tylko niektórzy…, a w ogóle to człowiek błądzi … i trzeba zrozumieć, bo dzieci lgną, tulą się…, a nawet – potrzebują wczesnej inicjacji seksualnej… – nie sprawi, że ludzie wrażliwi na krzywdę dziecka, nagle zaczną współczuć oprawcom.

A wina  kościoła jest wielka. Bo omerta, która gwarantowała duchownym wieloletnią bezkarność oraz, co gorsza dostęp do nieletnich obojga płci, to sedno patologii samej instytucji. I z tego punktu widzenia to ona jest głównym winowajcą patologii nadużyć seksualnych wobec dzieci. Najpierw dlatego, że przyciąga do siebie określony rodzaj mężczyzn, a po wtóre, że wzajemnie się wspierając, stworzyli oni systemową ochronę przed konsekwencjami.

 

Natomiast chodzą słuchy, że winnymi pedofilii w łonie kościoła są już nie tylko same dzieci, ale także ich rodzice. Szepta się coraz głośniej o tym, że to prawni opiekunowie sami wpychają swoje dzieci w łapy seksualnych przestępców w koloratkach. I tu muszę powiedzieć, że choć  wydaje się to mało prawdopodobne, to jednak nie mogę zapomnieć pewnego reportażu sprzed kilku lat, w którym pewien ojciec dwójki małych dziewczynek, na pytanie reportera – Czy zgodziłby się pan na to, żeby proboszcz fotografował pańskie córki nago, w kąpieli, na plebanii? odpowiedział – A czemu nie? Oczywiście żebym się zgodził! To przecież nic złego!

Mechanizmy uzależniania, stosowanie przemocy psychicznej i ideologiczne wypaczenie dzieci i młodzieży pozostającej w kręgu wpływów kościoła – to nadal sedno pracy kapłańskiej w parafiach. I nie istnieje żadna droga, prowadząca do utworzenia nowego kościoła katolickiego, wolnego od tych obciążeń. Żaden kościół otwarty, ani ekumenizm tego nie zmieni. Jedyną nadzieją na utrzymanie kościelnego SPA dla garstki wiernych jest stworzenie od podstaw nowej instytucji. Jeśli to prawda, że niektórzy duchowni są dobrzy i z tzw. powołania do służby ludziom – to nie widzę problemu. I wcale nie żartuję. No może trochę 😉

 

A tymczasem….

Bp Jan Szkodoń oświadcza:

W obliczu zapowiadanych doniesień medialnych na temat mojej osoby pragnę przekazać, że zostałem przez Nuncjusza Apostolskiego w Polsce poinformowany o wszczęciu wobec mnie postępowania, które jest przewidziane prawem kanonicznym, oraz że zostały podjęte czynności i decyzje wynikające z norm wewnątrzkościelnych dotyczących biskupa.

Ponieważ przedmiotem postępowań ma być w pierwszej kolejności ustalenie prawdy w zakresie oskarżeń mnie dotyczących, nie mogę udzielać żadnych informacji w tej sprawie.

Stanowczo oświadczam, że przedstawione mi oskarżenia są nieprawdą oraz że godzą w moje dobre imię, którego zamierzam bronić. Do czasu wyjaśnienia sprawy, nie będę podejmował żadnej pracy duszpasterskiej.

źródło

Marcin Zegadło – na marginesie stref wolnych od…

Marcin Zegadło

Wczoraj, jeden z moich byłych znajomych na FB wyjaśnił mi na czym polega idea „stref wolnych od LGBT”. Zrobił to wzburzony z powodu mojego tekstu sprzed kilku dni, w którym namawiałem Państwa do podpisywania petycji przeciwko samorządowi gminy Chocianów na Dolnym Śląski, która pragnie dołączyć stosowną uchwałą do tych wszystkich dyskryminacyjnych aktów prawnych skierowanych przeciwko temu, co prawica i kuria nazywa „ideologią LGBT”.
Mój były znajomy napisał:

„Strefa wolna od LGBT oznacza, że ludzie nie życzą sobie nachalnej propagandy atencyjnego pakowania się z żądaniem bezwarunkowej afirmacji, a nie przekreślanie człowieka jako takiego czy innego. Gucio kogo obchodzi czyja dupa i kogo wpuszcza pod kołdrę”

i dalej:

„Jeśli nie widzisz różnicy i wszędzie wyświetlają ci się naszywki z gwiazda Dawida i plakaty nur fur deutsche to ci się już wszystko do szczętu pomerdało”.

Nie jestem zaskoczony takim postrzeganiem problemu. Gdyby mój były znajomy godził się na budowanie analogii pomiędzy „Nür fur Deutsche” lub tablicami z napisem „Judenfrei”, musiałby przyznać, że pomiędzy nim, który broni działania części polskich samorządów, które podejmują faszystowskie i głęboko dyskryminacyjne w swojej istocie uchwały, a doktorem Goebbelsem nie ma znowu takiej dużej różnicy, chociaż mój były znajomy deklaruje, że jest katolikiem i w przeciwieństwie do Goebbelsa nie doczekał się żony i licznego potomstwa. Mimo wszystko mój znajomy jest zaniepokojony, że ponad siedemdziesiąt pięć lat po tym jak przestano mordować ludzi w Auschwitz, mnie „wciąż wszędzie wyświetlają się gwiazdy Dawida”, twierdzi, że coś mi się „pomerdało”.

Dowodzi również, co jest charakterystyczne dla tego typu rozumowania, że faktycznie zagrożona współcześnie jest katolicka większość i to ona jest następna na liście jeśli chodzi o działania eksterminacyjne czyhającego na nią „zła” wcielonego w jakieś tajemnicze siły, które mają do tej eksterminacji katolików doprowadzić.

Nie będę komentował przeczuć mojego byłego znajomego w tej sprawie. Najwyraźniej budzi się i zasypia w głębokim leku o swoje życie i grożącą mu rychłą śmierć z rąk homoseksualistów i ateistów. Co robić. Każdy ma taki koszmar na jaki zasługuje.

Chciałbym jednak mojemu byłemu znajomemu przypomnieć, że to czym są „strefy wolne od LGBT” nie różni się niczym od tego czym był zakaz wstępu do parków i innych miejsc publicznych Żydom. Nie różni się niczym od dzierżawionej przez koło Stronnictwa Narodowego plaży w przedwojennym Puszczykowie, na której ci „polscy patrioci” ustawili tablice z napisem „Plaża dla chrześcijan. Żydom wstęp wzbroniony”.

W tym czasie w nazistowskich Niemczech Gestapo wyciągało już z domów mężczyzn, którym na podstawie art. 175 stawiano zarzuty, naszywano im na pasiaki różowe trójkąty i umieszczano ich w KL Sachsenchausen albo KL Flossenbürg, ponieważ byli homoseksualni. Wystarczyło wtedy. Wystarczy i teraz. A wystarczy dlatego, że jakaś niewielka grupa bandytów, którzy legalnie doszli do władzy również nie życzyła sobie, tutaj cytat z mojego byłego znajomego: „nachalnej propagandy atencyjnego pakowania się z żądaniem bezwarunkowej afirmacji”.

A teraz można podstawić do wzoru w miejsce niewiadomej dowolną grupę społeczną, mniejszość seksualną, etniczną, religijną, a następnie zrobić jakieś Auschwitz. Na początek odrobinę przypominające dobrze już znaną i swojską Berezę, tylko tym razem dla gejów. Na początek dla gejów. A potem się zobaczy, jak zwykle. Potem będzie już z górki. Ponieważ odnoszę wrażenie, że przestaliśmy zauważać zło, które się wydarza i w lęku przed kolejną pandemią zapominamy, że zostaliśmy już zarażeni. Że jest już za późno, ponieważ choroba w nas dojrzewa. Inkubuje. Zostaliśmy już zainfekowani.

Ten wirus jest stosunkowo młody. Występuje w różnych szczepach. Może nosić miano: faszyzmu, nazizmu albo religijnego fundamentalizmu, zawsze towarzyszy mu niebezpieczny „splot białka” nazywany „nacjonalizmem” i od zawsze nie leczony kończy się śmiercią milionów ludzi. A potem, kiedy jest już za późno, ofiarom stawia się pomniki, buduje muzea i wiesza kamienne tablice. Co oczywiście ma jakieś znaczenie, ale nie znam przypadku, żeby komuś w ten sposób zwrócono jego utracone lub zniszczone życie. Taki już jest urok „stref wolnych”. Czego mój znajomy i jemu podobni, siedemdziesiąt pięć lat po Zagładzie, wciąż nie chcą zrozumieć.

Źródło

 

 

Korzystając z chwili głębokiej refleksji,  pozwolę sobie zacytować pewien dokument z 1943 roku; za stroną „Przywróćmy Pamięć o Patronach Wyklętych”

„[…]zajrzyjmy do pisma „Szaniec”, wydawanego przez wywodzące się z ONR-u polityczne zaplecze Brygady Świętokrzyskiej, a konkretnie do numeru z 29 stycznia 1943 roku:

„W pierwszym gniewie sprzątniemy zapewne część naszych wrogów, drugie tyle wysiedlimy. (…) Utrwaliło się w nas obecnie przekonanie, że żaden Niemiec, czy Żyd, żaden Ukrainiec czy Litwin nie może przez nas być uznany za brata, że żaden nie może być pełnoprawnym obywatelem przyszłego państwa polskiego. (…) Nie łudźmy się też, że wszystkich wrogów wysiedlimy, a zostaną tylko ci lojalni członkowie mniejszości. Nawet po drakońskich wysiedleniach zostaną w Polsce grube krocie Niemców, kilka milionów różnego typu Rusinów, zwarta grupka zwierzęco tępych Litwinów, milion czy dwa zgermanizowanych Ślązaków, Nadodrzan, Mazurów i Prusów (…)

Wszystkich nie wymordujemy i nie przepędzimy, wszystkim też nie możemy dać pod żadnym pozorem praw obywatelskich. Co więc pozostaje? (…) Musimy odrzucić bezwzględnie niedorzeczną równość obywatelską. (…) Obywatelstwo winno być przywilejem nadawanym indywidualnie, byłoby ono dostępne dla każdego członka mniejszości, gdy tenże stałby się rzetelnie członkiem naszej wspólnoty narodowej. (…) Potraktowanie kwestii obywatelstwa jako przywileju, który można utracić, rozwiązałoby nam też problem tych parszywych jednostek narodowości polskiej, które nie okazały się godnymi miana Polaków, a nie na tyle upadły, by można je hurtem wywieszać. Zresztą nie sposób wieszać grubych tysięcy. (…) Pewna część narodu polskiego byłaby na równi z mniejszościami pozbawiona pełni praw obywatelskich lub ich części. (…)”

Wiem, wiem- już publikowaliśmy ten dokument, całkiem niedawno, ale nigdy dość przypominania, że to już było i wiemy jak się skończyło…

Wyborcza.pl : ” Geotermia Rydzyka będzie truć: w godzinę tyle spalin co z 45 tys. aut” – w cyklu

<ZŁE PRAKTYKI>

miłe złego początki…

***

wyborcza.pl

Artykuł z czerwca 2019 roku. Autor:

Piotr Sadowski

Inżynier inżynierii środowiska; absolwent Politechniki Warszawskiej; wieloletni dyrektor wodociągów miejskich w Grudziądzu; pomysłodawca, wykonawca i pierwszy prezes Geotermii Grudziądz

Artykuł koniecznie przeczytajcie, bo to znakomity przykład doskonałej  publicystyki naukowej. Gorąco polecam.

***

Dlaczego  ten artykuł to <Złe praktyki>?

Bardzo dobre rozliczenie i inżynierska opinia na temat inwestycji  redemptorysty z Torunia, fantazjującego na temat ekologicznego projektu ciepłowni geotermalnej. Przysłużyłoby się znacznie lepiej polskiej gospodarce i opinii na temat wykorzystania funduszy europejskich przez nasz kraj, gdyby przed przyznaniem środków z tego źródła oraz wydania zgody na tą inwestycję nagłośniono ją z odpowiednią siłą, jaką posiadają jedynie media publiczne i prywatne.

Publikowanie tej opinii, kiedy inwestycja jest w połowie ukończona i połknęła znaczną część funduszy może być jedynie przyczyną znacznego podniesienia się ciśnienia tętniczego, u co bardziej wrażliwych na głupotę czytelników. Może też uświadamiać mieszkańców w okolicy ciepłowni, że to ostatni moment na sprzedaż domu po przyzwoitej cenie, bo kiedy inwestycja ruszy i zanieczyści całą okolicę spalinami CO2, ceny spadną, a i chętnych nie będzie zbyt wielu, jeśli założyć, że cenią sobie zdrowie i długie życie.

Wielkie larum, płacz nad rozlanym mlekiem.  Trudno zrozumieć cel, tak znacznie opóźnionej w czasie publikacji. Dla tych czytelników, którzy lata temu już wiedzieli, że temperatura wody termalnej na poziomie 64’C i jednocześnie zasolenie na poziomie 150g/l, to żadna rewelacja i żaden powód, by planować cokolwiek opłacalnego na takiej marnej bazie, to żadna nowość. Dla tych natomiast, którzy dopiero teraz otwierają  oczy, szeroko do tej pory zamknięte, to tylko powód do nerwowego wzmożenia, ewentualnie porcja adrenaliny zamiast porannej kawy.

Sam zaś  artykuł znakomicie przygotowany, napisany merytorycznie i na tyle prosto, że każdy zrozumie co się odpiernicza w tym dziwnym kraju. Nie tylko za nasze pieniądze, ale też za fundusze unijne, które trzeba będzie zwracać, bo kontrola wykaże całkowity bezsens tej inwestycji, złamanie zasad przyznawania funduszy unijnych oraz przy okazji także korupcję polityczną na wielką skalę. Skąd pewność, że to korupcja polegająca na  wyłudzeniu? Z prostego wnioskowania – po co Rydzykowi taki kłopot jak wieloletnia walka o wielkie fundusze na coś, co mógłby dostać za niewielki ułamek kosztów prosto z czynnej elektrociepłowni w Toruniu? Sami sobie państwo odpowiedzcie.

 

Toruñ, 01.12.2018. Premier Mateusz Morawiecki (L), minister obrony narodowej Mariusz B³aszczak (2P), minister spraw wewnêtrznych i administracji Joachim Brudziñski (P) oraz za³o¿yciel i dyrektor Radia Maryja oraz TV Trwam o. Tadeusz Rydzyk (2L) podczas mszy œwiêtej odprawionej z okazji 27. rocznicy powstania Radia Maryja, 1 bm. w Hali Arena w Toruniu. (nlat) PAP/Tytus ¯mijewski

 

 

 

Dlaczego recenzuję bardzo dobry artykuł w cyklu <Złe praktyki>? To proste. Media mają nas informować przed szkodą. Jeśli robią to ex post – kiedy nic już nie można z tym zrobić, to taka publikacja jest politycznym kamyczkiem wrzucanym do cudzego ogródka, ocieka wręcz chęcią dokopania z bezpiecznej pozycji, gdy nie można zaprzeczyć faktom dokonanym. To tak jakby czekać, że ktoś wlezie do lodowatej wody w upalny dzień, dostanie zawału i się utopi, żeby tryumfalnie ogłosić- wiedziałem, że tak będzie!

Ktoś powie – nieprawda! Były liczne publikacje na temat geotermii i nawet były takie, które twierdziły, że te źródła są za słabe, że mają za niską temperaturę itd… Też je pamiętam. Ale nigdzie nie było mowy o skutkach ekologicznych, nikt nie pokusił się o wyliczenia inżynierskie, które pozwalałyby na arbitralne stwierdzenie – tego nie należy finansować z funduszy europejskich. Niech sobie Rydzyk finansuje toto z tacy, jeśli mu na to pozwolą wierni i rodzina radia Maryja, choć i wówczas władze miasta nigdy nie powinny wyrazić zgody. No cóż, mleko się rozlało. Poniesiemy kolejne koszty rządów głupców, dyletantów i ignorantów. Znowu my wszyscy je poniesiemy. Pytam się – jak długo jeszcze!

 

Czytaj także:

wyborcza.pl z 09.01.2019

ESKAinfo z 07.11.2019

TYLKO Toruń z 13.01.2019

Onet kujawsko-pomorskie z 04.05.2019

Jarosław Wocial – w cyklu Rakiija. Inauguracja

Zapraszam Państwa do śledzenia wyjątkowej relacji z życia wziętej. Opisanej przez człowieka, który potrafi wykorzystać bogate słownictwo języka polskiego, by w odpowiedniej formie i bez zapędzania się w barokowe zawijasy, dać świadectwo prawdzie.

Jarosław Wocial prezentuje swoją opowieść osobiście i bez autocenzury

02.01.2020
RAKIIJA
Witajcie moi drodzy.
Od dawna już nie piszę tu tekstów merytorycznych (ostatni mniej więcej taki zamieściłem bodaj w 2017 roku) co wywołało jak słyszałem powszechny płacz i lament.
Zrozpaczeni postoczytacze otwierając swoje komputery z nadzieją wpadali na moje konto w poszukiwaniu światłych komentarzy i złotych myśli i… srodze się rozczarowywali. W świat poszła ponoć opinia wygłoszona na mój temat w wieku lat bodaj siedmiu przez wnikliwą obserwatorkę czynionych przez bachory postępów – nauczycielkę początkową o moich potencjalnie sporych możliwościach i niewątpliwym lenistwie.
No cóż…. i wtedy i teraz była ona mocno krzywdząca. Po cichu przyznam się Wam, że prawie sam w nią uwierzyłem… mimo oczywistych faktów. Dopiero przypadek pozwolił mi otrząsnąć się z tych obraźliwych przypuszczeń.

 

Rolę tego „przypadku” los wyznaczył awanturze domowej. Pewne znane mi małżeństwo tak mocno wyrażało odmienność swoich poglądów, że sprawa zakończyła się rozwodem. Dociekliwsi zapytają zapewne – co ma piernik do wiatraka… ano ma.
Skutkiem tej awantury straciłem lekarza. Mój wybraniec musiał zmienić mieszkanie, pracę i miasteczko, w którym udzielał mi porad. Złego słowa na niego powiedzieć nie mogę – Rodzicami zajmował się dobrze, pogadać się z nim dawało a nawet pośmiać. Niestety jak to określiła jedna ze znajomych: cechowała go pewna nonszalancja. Dzięki niemu co roku kontroluję czy torbiel na nerce jeszcze jest tylko torbielą… ale na inne narządy uwagę zwracał jakby mniejszą. Do szczegółów wrócę później – dają one materiał do przemyśleń. Na dziś wystarczy, że mój ulubiony przychodniany gawędziarz zostawił mnie, żonę i dzieci na pastwę losu.

 

Pastwa jak to pastwa – miła nie jest, więc lekko zdegustowany poszedłem do ZOZ celem zmiany wybrańca pierwszego kontaktu. Tu los wreszcie przypomniał sobie o mnie… albo ten, który po pożarze, upadku firmy i innych katastrofach z uśmiechem twierdził: – „bo ja coś ciebie nie lubię”, najwyraźniej zaspał. Prze czysty przypadek los pchnął mnie w ręce pani dr. Anny Pałdyny. Wielbicieli RODO informuję, że ochronę danych mam gdzieś. Jeśli przeżyję ten rok zawdzięczać to będę tej lekarce.

Na pierwszej wizycie pani doktor obmacała mi brzuch, zmierzyła ciśnienie i stwierdziła:

– Panie Jarku… ma pan ciężką anemię (skierowanie na badanie krwi z żelazem) jest pan odwodniony i cholera wie jak pan się jeszcze na nogach trzyma. Powinniśmy zrobić natychmiast transfuzję. A tak w ogóle ma pan raka. Tu jest skierowanie na gastroskopię, kolonoskopię i plastry przeciwbólowe. Worek na razie powinien wystarczyć.

Dziś mam już pewność, że wszystko co mówiła jest prawdą. Mój raczek ma ponoć 10 lat i prężnie się rozwijał nie niepokojony przez nikogo. Biorę taką ilość środków przeciwbólowych, że głupieję od nich i pisać nie mogę… albo spinam się i nie biorę, ale wtedy z bólu myśli gdzieś uciekają. Nie szkodzi. Obserwacja naszej „ochrony zdrowia”, procedur (ponoć przyśpieszonych) onkologicznych, postaw ludzi wobec wydarzeń i kilku innych pierdołów warta jest podzielenia się z Wami. Sprężę się i popiszę – może dam Wam okazję się pośmiać. Sam – mimo wszystko bawię się doskonale. W końcu za mało moi zostało, żeby sobie robić z resztek życia piekło.
Jak tylko dam radę usiąść napiszę jak przebiegała moja rakija.
Do następnego razu.

Jarosław Wocial

 

 

„Martwe sumienie ; martwa ustawa” reedycja z 6 maja 2015

Prof. Bogdan Chazan, powołując się na klauzulę sumienia, odmówił wykonania zabiegu przerwania ciąży, pacjentce, noszącej w swoim łonie płód, dotknięty bezmózgowiem, bez szans na życie. Wiadomo, że ustawa dopuszcza wykonanie zabiegu w takiej sytuacji. Chazan odmówił – takie jego prawo. I na tym kończy się w Polsce stosowanie prawa.

Po ostatnich doniesieniach prasowych na temat śledztwa w sprawie Chazana należy wyciągnąć wnioski.

puzzle-432569_1280Wniosek 1.  Treść zarzutu i jednocześnie temat śledztwa w sprawie: „narażenia pacjenta na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu w związku z odmową przeprowadzenia zabiegu usunięcia ciąży”. świadczy o głupocie wymiaru sprawiedliwości – tak postawiony zarzut można było sobie darować, albowiem oczywiste jest, że ciąża nie zagrażała życiu pacjentki. Wyrzucono społeczne pieniądze na śledztwo, ekspertów, tony papierów, zapisanych oczywistymi oczywistościami…

***

Wniosek 2.  Może też świadczyć o mądrości kogoś, kto zgrabnie ułożył strategię obrony Chazana i chciał ugrać dużo więcej niż tylko ochronę interesów tego żałosnego jegomościa. Nie pierwszy to raz wykorzystanoby w Polsce sytuację, aby wprowadzić nowe regulacje dotyczące obligatoryjnie określonej grupy osób, po to, by w praktyce uniemożliwić obywatelom skorzystanie z przysługujących im praw.

Zaraz będziecie mieć jasność…

Prokuratura potwierdziła, że prof. Chazan nie dopełnił ciążących na nim obowiązków związanych z powołaniem się na klauzulę sumienia. Ale uznała, że zarzutu popełnienia przestępstwa z art. 231 kk (przekroczenie uprawnień lub niedopełnienie obowiązków) nie może mu postawić, ponieważ to przestępstwo może popełnić tylko funkcjonariusz publiczny, a dyrektor publicznego szpitala nim nie jest.

 

Dowiedzieliśmy się tym samym, że wprawdzie dyrektor szpitala publicznego pełni funkcję publiczną, ale nie jest funkcjonariuszem publicznym – w takim razie kim jest? I od kiedy wiadomo, że nim nie jest? Gdzie to jest  stwierdzone w prawie? Może wystarczyłoby, do długiej listy funkcjonariuszy publicznych, dopisać jeszcze i tę, zwłaszcza, że charakter funkcji dyrektora szpitala publicznego oraz zasad, na straży których ma on stać niewzruszenie, jak i tryb powoływania na to stanowisko- wypełnia jak mi się zdaje definicję funkcjonariusza publicznego w całej rozciągłości. Może wypadałoby uznać, że brak zapisu czarno na białym to błąd i niedopatrzenie ? Tym bardziej, że jak pokazała sprawa Chazana, zapisy ustawowe można lekceważyć w rażący sposób i nie być za to pociągniętym do odpowiedzialności karnej. Innymi słowy taki precedens w życiu publicznym ośmiesza ustawodawcę i zmienia państwo prawne w bezhołowie. Cała ta sprawa śmierdzi od samego początku.

I to jeszcze nie wszystkie konsekwencje tej skandalicznej sprawy…

Deklaracja WiaryWygląda więc na to, że nadużycie klauzuli sumienia może być jedynie przedmiotem odpowiedzialności przed lekarskim sądem dyscyplinarnym. Jednak Naczelna Rada Lekarska wsparła postawę prof. Chazana, uznając, że zmuszanie lekarza do wskazania, gdzie pacjent może dostać pomoc, której on mu odmawia, powołując się na sumienie, jest łamaniem sumienia tego lekarza. NRL uznała też, że standardem europejskim jest, aby całe placówki ochrony zdrowia mogły się powoływać na klauzulę sumienia, odmawiając wykonywania określonych zabiegów. NRL zaskarżyła do Trybunału Konstytucyjnego, jako naruszające wolność sumienia, wszystkie ograniczenia klauzuli sumienia zawarte w ustawie o zawodzie lekarza. Łącznie z tym, że nie można odmówić zabiegu, motywując to sumieniem w „sytuacji niecierpiącej zwłoki”.

Taka postawa NRL to zniewaga wobec społeczeństwa, któremu całe środowisko medyczne winno służyć, nie zaś występować przeciwko niemu, w tak jawnie sprzeczny z powołaniem sposób. Ciśnie się na usta ocena , że jest to towarzystwo wzajemnej adoracji i służy obronie egalitarnych interesów tej grupy zawodowej. Ale  byłaby to niesprawiedliwa ocena, albowiem tak naprawdę patologia dotyczy niewielkiej grupy osób, niestety są to osoby posadzone na stanowiskach, z poziomu których de facto sprawują władzę nad całym środowiskiem. I pamiętajmy, że układ zależności służbowych w tej grupie zawodowej oraz krytykowany przez Prof. Hartmana kodeks etyczny oraz zbiór zasad deontologicznych, skutecznie knebluje resztę środowiska medycznego. Wyprzedzając nieco wypadki, pozwolę sobie mniemać, że w obecnym stanie sceny politycznej, przy aktualnym składzie TK, zaskarżone do tegoż trybunału zastrzeżenia NRL, zostaną przyjęte, co ostatecznie skaże pacjentów i pacjentki na arbitralne decyzje oparte o widzimisię lekarza i jego żałosne sumienie. I, o ile pacjenci- katolicy będą mogli oddać się bez reszty żarliwej modlitwie, o tyle wszyscy inni będą mogli liczyć jedynie na łut szczęścia, że nie trafią na klauzulowego lekarza.

Cały tekst

***

Wniosek 3.  Kobiety w Polsce są traktowane przedmiotowo. Nie dość, że wykastrowano je z godności, prawa do wolności i samostanowienia o sobie, za sprawą jednej z najbardziej restrykcyjnych ustaw antyaborcyjnych, to teraz  okazuje się jeszcze , że w tych nielicznych, wyjątkowo bolesnych i tragicznych sytuacjach, prawo niczego tak naprawdę im nie gwarantuje, nie istnieją bowiem absolutnie żadne ograniczenia w zakresie  łamania ich praw.

***

Wniosek 4.  Organizacje wspierające Pro-life, które w ostatnim czasie kilkukrotnie usiłowały forsować nowelizację ustawy antyaborcyjnej w kierunku całkowitego zakazu aborcji, osiągnęły swój cel tylnymi drzwiami.

***

Wniosek 5. Jest wielce prawdopodobne, że Chazan wróci na swoje dawne stanowisko w glorii chwały, z poparciem prezesów NIL, Trybunału Konstytucyjnego, Ministerstwa zdrowia, a liczne organizacje bliskie KK będą oczekiwać publicznych przeprosin dla tego…

z17860917Q,TVP-Info-ustalila--ze-prokuratura-badala---i-umorznie będę się brzydko wyrażać.

***

Ciekawe co na to powie Trybunał Europejski, bo zapewne tam znajdzie swój finał ta bulwersująca sprawa. I nie rozumiem dlaczego żadna organizacja pożytku publicznego nie wystąpiła, jak dotąd z oskarżeniem publicznym. Jest chyba o co walczyć – bo tu już nie chodzi tylko o ten jeden przypadek. Przy okazji sprawy Chazana wyszło, jak szydło z wora, że w Rzeczpospolitej nie działa Prawo, nie ma takiej instytucji, która poczuwałaby się  do wykonania choćby gestu w obronie obywatela i stanęła po jego stronie, w zmaganiach z pokrętnymi i nieludzkimi zasadami aparatu opresji, dla którego liczą się jedynie dobre stosunki z Kościołem Katolickim.

Kiedyś, dawno temu była taka instytucja – Trybunał Konstytucyjny – pamiętam, że to ciało wypowiadało się nawet wówczas, gdy nikt sędziów nie pytał o nic i nie prosił o rozstrzygnięcie wątpliwości. Ale za czasów premiera Kaczyńskiego, kiedy to wiele instytucji państwowych udało mu się skutecznie „popsuć”, zaraza nie ominęła także tego zacnego grona – pamiętacie ile było sporów nad kandydatami na sędziów? Ja pamiętam. I pamiętam także, że nikt się tymi zastrzeżeniami specjalnie nie przejmował. Niestety –  Kiedy rozum śpi- budzą się demony.

1491745-

Elżbieta Kunachowicz

„ZHP – kolejny zdobyty / utracony przyczółek.” – stan po 5 latach

Oto reedycja starego, sprzed pięciu już lat artykułu, w którym zgłoszono wiele obaw i ostrzegano rodziców przed nierozważnymi decyzjami.  Dziś nadal aktualne, aczkolwiek znacznie lepiej widoczne w postaci skutków… Byliśmy w tamtym czasie głównym sygnalistą patologii w zakresie wychowania dzieci i młodzieży pod patronatem kościoła katolickiego. Wydawało się, że zbyt dosadnie nazywamy zjawiska i oceniamy następstwa tej sytuacji, ale przyszłość pokazała, że nie mieliśmy dość wyobraźni. Rzeczywistość przerosła nawet nasze czarne scenariusze…

***

Upały nie sprzyjają pracy, ale niestety, mus to mus, nie ma zmiłuj się. I choć w kolejce tłoczą się tematy, dziś czuję potrzebę ponownej interwencji. Leniwie przeglądając fejsbuczka natrafiam na post tej treści:

„11 marca naczelniczka ZHP – kiedyś organizacji świeckiej – poddała wszystkie jednostki harcerskie „duszpasterzom katolickim”.

Przypuszczam że nie zdążyli zatrudnić (bo mają być opłacani przez organizację) do „obsługi” akcji letniej (pewnie objazdowi będą – LUDZIE, JAKA TO FUCHA !!!). Proponuję uprzedzić drużynowych, że wypiszecie swoje dzieci z kolejnej płaszczyzny indoktrynacji !”

Sprawdziłam i … wszystko to prawda. Dokument z 11.marca jest typową umową, dotyczącą  zatrudnienia kapelanów na każdym szczeblu ZHP, wyraża zgodę na formowanie drużyn przy seminariach, opisuje tryb powoływania kapelanów, nie ma natomiast trybu odwoływania, co jest akurat dość konsekwentną postawą, która pozwala ignorować fakty z życia KK, gdzie aż roi się od nadużyć wobec dzieci i młodzieży katolickiej… No ale skoro w ogóle przyszło komuś do głowy by kapelanów powołać, to nie po to by kwestionować ich postawę etyczno – moralną a priori.

To co martwi, ale już nikogo niestety nie dziwi, to że zakres i sposób oddziaływania na podopiecznych pozostaje w gestii i do wiadomości organu kierującego czyli episkopatu, nie zaś naczelnika ZHP. Mamy więc powtórkę z nauki religii w szkole – program, metodologia i kontrola działania katechetów nie podlegają jurysdykcji świeckiej, ergo, kurator oświaty nie ma kompetencji, ma je tylko bezpośredni szef w hierarchii kościelnej, ergo, ani rodzice, ani dyrektor szkoły, ani nikt właściwie nie może skutecznie wpływać na to co się dzieje podczas katechezy. Podobnie będzie z kapelanami ZHP.

Pani Naczelnik ZHP, Małgorzata Sinica wydaje się być osobą kompetentną, której leży na sercu rekonstrukcja organizacji ZHP po głębokim kryzysie tejże w minionym okresie. Nie podejrzewam też by brała udział w tajnym planie indoktrynacji dzieci i młodzieży polskiej, ale decyzję o powołaniu kapelanów postrzegam jako wysoce nieodpowiedzialną i wstyd to powiedzieć, koniunkturalną. Tak więc faktycznie rozumiem zaniepokojenie autora postu z fejsa i jego postulat, by rodzice przyjęli głęboko sceptyczną postawę wobec uczestnictwa ich pociech w tej organizacji.

Mówienie, że ZHP zawsze tzn. przed II Wojną Światową też było związane z kościołem, jest o tyle nietrafionym argumentem, że oderwanym od bieżącej rzeczywistości Polski po transformacji ustrojowej, gdzie kościół hierarchiczny stał się twardym graczem politycznym, korumpującym życie społeczne, niszczącym tkankę obywatelską, więc jakby na to nie patrzeć nie nadaje się na opiekuna i wychowawcę młodzieży.

ZHP przedws

Punktem wyjścia do moich dzisiejszych rozważań nie jest jednak ten niefortunny fakt z życia ZHP. Do podjęcia tematu skłonił mnie jeden z komentarzy w dyskusji pod cytowanym postem:

kincze

Autorka ma nadzieję, oraz wierzy! No pięknie, tylko, że wiara jakby zwalnia od wiedzy, a nadzieją karmią się… wiadomo kto. Nie drodzy Państwo! Porzućcie wiarę i nadzieję, otwórzcie oczka i rozejrzyjcie się wokoło. Każdy tam gdzie właśnie stoi, żyje, pracuje. Kiedy włączacie TV, oglądacie seriale, kiedy jedziecie autkiem i słuchacie radyjka. Jeśli mieszkacie w Polsce B, a nie straciliście jeszcze zdolności percepcyjnych, zobaczycie to, co ja widzę, bez najmniejszych problemów; jeśli los rzucił was na zachód od Wisły, macie utrudnione zadanie, bo żeby zobaczyć, usłyszeć, wyodrębnić z szumu informacyjnego to gęste i szkodliwe, będziecie musieli się trochę wysilić.

W Polsce, od kilku dekad, ma miejsce proces odwracania uwagi od rozwoju prospołecznego myślenia, na rzecz zbiorowego ogłupienia. Odbywa się to różnymi drogami i kazanie niedzielne jest akurat najmniej efektywnym kanałem przekazu. W mojej ocenie, a obserwuję ten proces niemal od początku, najbardziej skutecznym kanałem nadawczym są wszystkie te źródła, w których najmniej spodziewamy się doktryny, ideologii i szkodliwego przekazu.

Sączenie treści ideologicznych odbywa się niepostrzeżenie, podprogowo dociera do podświadomości odbiorców poprzez scenariusze popularnych seriali, treści felietonów pisanych przez uznanych autorów, w tekstach przebojów znanych wykonawców, w reklamach proszków do prania, leków i produktów spożywczych, w wydawnictwach udających naukowe opracowania, w podręcznikach szkolnych itd… Słowem cała obrazkowa kultura medialna naszpikowana jest doktryną kościelną bardziej lub mniej nachalną, tym bardziej szkodliwą im mniej oczywistą ma formę.

plebania

Bardziej wyrafinowane metody indoktrynacji przygotowano dla konkretnego targetu odbiorców. I tak, dla dzieci i młodzieży w ofercie jest szereg imprez z zakresu kultury masowej – koncerty muzyczne,

przys j przys Jezus przysta przystanek Jezus przystanek przystan

spektakle teatralne, wyjazdy wakacyjne, itd; dopieszcza się i dba o zagospodarowanie czasu wolnego; kieruje się uwagę młodzieży na wskazane problemy – tu szczytowym osiągnięciem może być np. obsługa wszystkich akcji ruchu pro- life przez młode, niedoświadczone życiowo osoby, często niepełnoletnie, z chłonnymi umysłami, doskonale przećwiczone ideologicznie, że aż dech zapiera, kiedy skandują i przemawiają, zagłuszając każdą imprezę czy pikietę związaną z walką o równość i zniesienie barier dyskryminacyjnych, takich jak Manifa czy Marsz Równości, albo pochód na zakończenie programu Dni Świeckości obchodzonych co roku w Krakowie.

DSCN1295

DSCN1294 DSCN2236

Im mniejsza miejscowość, tym zorganizowanie czegokolwiek dla mieszkańców, łączy się zwykle z koniecznością uzyskania akceptacji księdza proboszcza. Jeśli np. ten stwierdzi, że nie należy organizować w miejscowej bibliotece wieczoru poezji , albo wystawy, lub też spotkania z jakimś autorem – to pewne jest, że takiej imprezy nie będzie! Wejście z kontrpropozycją dla młodzieży staje się praktycznie niemożliwe. Jeszcze tylko wielkie imprezy z dużym budżetem, o ustalonej renomie, ostały się na rynku propozycji jak np. coroczny Przystanek Woodstock, czy Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy, Jarocin, Open’er Festival… Wystawy, spektakle teatralne i imprezy kulturalne, niezgodne z doktryną kościelną, narażone są na zmasowane ataki katolickich bojówkarzy, z często dużym wsparciem ze strony kiboli czy narodowców. I aż huczy w mediach od zgłoszeń urażonych uczuć religijnych…

golgota1golgota2 golgotas golgota

Niestety, środowiska ateistyczno – racjonalistyczne są rozproszone, niezrzeszone, bo i niechęć do przynależenia do organizacji o wyraźnym profilu odrzuca wielu spośród nas, trochę z tej przyczyny, że organizacje te są biedne, samofinansujące się, trochę dlatego, że większość z nas to indywidualiści, którzy nie mają świadomości i nie czują odpowiedzialności jaka spoczywa na nas za ten stan rzeczy. Przywrócenie świeckiego charakteru państwa w obecnej, jeszcze bardziej złożonej po wyborach prezydenckich, sytuacji politycznej, graniczy niemal z cudem.

I, nawiązując do apelu autora postu, od którego zaczęłam bieżące dywagacje, jego wołanie o opamiętanie się rodziców potencjalnych członków ZHP , jest całkowicie zasadne. Nie ma bowiem dziś, w Polsce takiej instytucji państwowej czy świeckiej, która mogłaby zapobiec dalszej i niesłabnącej indoktrynacji młodego pokolenia. Jeśli wspominam o mechanizmach oddziaływania na młode umysły, to nie mam pretensji do KK. Ten projekt marketingowy jest zrozumiały dla mnie o tyle, że jego pomysłodawcy pracują na rzecz swojej korporacji, na rzecz jej sukcesu i rozumiem, że żadna siła mająca takie wpływy jak ta, nie odmówi sobie sukcesu w imię dobra jakiegoś społeczeństwa, zwłaszcza gdy wiadomo, że sukces rozwojowy tegoż społeczeństwa jest tożsamy z klęską onej korporacji o niesłychanie rozbuchanych ambicjach politycznych. W każdym razie KK w Polsce nie da się zepchnąć dobrowolnie i po dobroci do dawniej zajmowanej pozycji , które postrzegałam jako miejsce życzliwe ludziom, gdzie każdy mógł znaleźć pokrzepienie i odpocząć od trudów codziennego znoju.

Lista adresatów moich pretensji i otwartych oskarżeń jest bardzo długa i nie ma na niej ani jednego księdza, siostry zakonnej czy biskupa. Są na niej obywatele mający status społeczny wynikający z urzędu jaki piastują. Urząd zobowiązuje bowiem do dyscypliny, nakłada szereg obowiązków wobec obywateli.  Te powinności i obowiązki są od dawna złamane, przykład idzie z góry, ryba psuje się od głowy po sam ogon i mocno już cuchnie z daleka. Nie dziwi więc, że równie nieodpowiedzialnie zachowują się dyrektorzy szkół i przedszkoli, pracownicy mediów, lekarze, sędziowie, wójtowie, burmistrzowie, prezydenci miast, naczelnicy dzielnic itd itp…

Nie wszyscy oczywiście, ale przytłaczająca większość. W zagęszczonej atmosferze klerykalnej Polski 2015 jedynymi, do których można kierować błaganie o opamiętanie się, są właśnie rodzice już posiadający lub dopiero planujący posiadanie potomstwa. To od was zależy tak naprawdę jak potoczy się dalszy proces rozkładu państwa, czy wasze dzieci będą miały dobrą edukację, czy będą bezpieczne, czy będą miały jakąś przyszłość w tym kraju. Powierzanie pieczy nad waszymi dziećmi instytucjom, które z litery konstytucji winny być wolne od ideologii ale nie są, jest dziś szczytem ignorancji i wyrazem braku odpowiedzialności za ich rozwój. To środowisko rodzinne jest najważniejszym miejscem formowania postaw i powinno być źródłem spójnego przekazu faktycznych wartości, wolnych od ideologi. I to jest wasze, rodzicielskie zadanie w trudnych czasach, w jakich przyszło wam realizować się w tej niełatwej roli.

Z perspektywy byłego jezuity – też warto wysłuchać.

 

***

 

Szanowni Państwo. Po pięciu latach mamy jasność co do funkcji jaką pełnią kapelani w ZHP i wcale nie ograniczają oni swoich zadań do opieki duchowej nad młodymi. Stali się twórcami nowych jednostek np. Harcerstwa Rzeczpospolitej Polski, w ramach której ks. Kostka szkoli nastolatków w sztuce zabijania. Pomaga młodym chłopaczkom otrzaskać się z bronią i taktyką. Gania ich po lasach, naraża na rożne warunki pogodowe, żeby wyrośli na prawdziwych genderowych mężczyzn. Ale także po to, aby miał kto zastąpić „weteranów” ONR-u, gdy ci odejdą na zasłużoną emeryturę, jako „bohaterowie” starć ulicznych z obywatelami tego kraju, którym nie podobają się faszystowskie porządki w życiu społecznym, którzy demonstrują przeciwko mowie nienawiści sączącej się z ust hierarchów kościoła rzymskokatolickiego, lub małego człowieka z wielką charyzmą populisty.

To co pisaliśmy pięć lat temu nie dotarło do rodziców, skoro harcerstwo trwa nadal i zrzesza dzieciaki… Nie będziemy gratulować rodzicom ich mało odpowiedzialnych decyzji. Sami się przekonają jakiego rodzaju formatowaniu poddają swoje dzieci i to wcześniej niż później- co stwierdzamy bez satysfakcji.

Po ostatnich pięciu latach zmieniło się też nasze nastawienie – już nie jest tak, że mamy zastrzeżenia i pretensje tylko do władz państwa. Mamy też konkretne zastrzeżenia do celów jakie wyznaczył sobie kościół w Polsce w zakresie swojej roli. Pięć lat temu uważaliśmy, że kościół realizuje swoje interesy ekonomiczne i ewangelizuje poprzez wpływ na prawo stanowione. Dziś widzimy, że niszczy tkankę społeczną, zieje nienawiścią do wszystkich grup, których cele się im nie podobają oraz demoralizuje małoletnich. Oczywiście, że władze są odpowiedzialne za dopuszczenie do takiej sytuacji, ale nie da się już udawać, że kościół realizuje wyłącznie cele religijne.

 

 

 

Kuna 2020 Kraków

Sąd Najwyższy zgodnie z prawem wydał uchwałę ostrzegawczą i określił precyzyjnie skutki ignorowania tego ostrzeżenia. Lista sędziów, a źle obsadzony sąd

Za OKO press 

 

Co to znaczy źle obsadzony sąd? To znaczy, mówiąc najkrócej, że jego wyroki będą kwestionowane i nie ważne, nawet jeśli całość procesu odbędzie się z zachowaniem wszystkich zasad i standardów. Podstawą do kwestionowania wyroków takiego sądu będzie li tylko ta okoliczność, że sędzia został powołany niezgodnie z prawem, czyli że skład takiego sądu orzekającego jest źle obsadzony.

 

SN salomonowo zadecydował, że wzruszalne są orzeczenia SN i sądów powszechnych wydane przez nieprawidłowo obsadzone składy sędziowskie (czyli z sędzią nominowanym na wniosek obecnej KRS), wydane po 23 stycznia 2020 roku. A także wcześniejsze orzeczenia Izby Dyscyplinarnej w SN.

 

Lista sędziów i asesorów zarekomendowanych przez nową KRS i zaprzysiężonych przez Prezydenta RP jest także cenna dla sędziów, którzy mogą wnioskować o wyłączenie z orzekania w składach z sędziami, którzy są na liście, jak również dla profesjonalnych pełnomocników, adwokatów i radców prawnych, którzy będą mogli wykorzystać wszystkie dostępne im instrumenty prawne, żeby np. kwestionować orzeczenia wydane przez sądy obsadzone nieprawidłowo w świetle uchwały SN.

I kilka zdań doprecyzowania ze strony prof. Ewy Łętowskiej

 Sędziowie opiniowani przez nową KRS powinni powstrzymać się od orzekania. Jeżeli tego nie zrobią – sąd będzie źle obsadzony. Powinien to badać sam sąd, z pewnością zgłoszą to strony, może się też tak zdarzyć, że inni sędziowie, ci „niewadliwi”, wyznaczeni do orzekania z nimi w jednym składzie, będą składać wnioski o wyłączenie z orzekania.

W SN szczególny jest status  Izby Dyscyplinarnej.  SN już wcześniej, 5 grudnia 2020 roku, uznał ją za nieodpowiadającą cechom niezależnego i niezawisłego sądu. Jej wszystkie orzeczenia są i będą, niezależnie od czasu wydania – nieważne.

Inni sędziowie wybrani przy udziale obecnej KRS są suspecti – ich pozycja jest wątpliwa, ale są sędziami, nikt nie kwestionuje ich powołania, dokonanego przez Prezydenta. Natomiast ich orzeczenia będą mogły być kwestionowane w trybie procesowym, z uwagi na wadliwość obsady sądu.”

Uchwała SN otwiera drogę do wzruszania orzeczeń wydanych po 23 stycznia

23 stycznia 2020 roku trzy izby Sądu Najwyższego podjęły uchwałę, która ma moc zasady prawnej i obowiązuje wszystkie izby SN oraz jest wskazówką interpretacyjną dla wszystkich sądów. SN orzekł, że:

  • zawsze wadliwe są składy Sądu Najwyższego, w których zasiadają osoby powołane na wniosek obecnej KRS;
  • weryfikacji mogą podlegać składy sądów powszechnych i wojskowych, w których zasiadają osoby powołane na wniosek obecnej KRS.

 

 

 

 

 

 

Wykaz osób, wobec których Prezydent RP postanowił o powołaniu na stanowisko sędziowskie lub asesorskie na wniosek KRS, w składzie której zasiada 15 sędziów wybranych przez Sejm (383 osoby)

L.P.

Nazwisko i imię

Sąd

Numer uchwały KRS

Data postanowienia Prezydenta RP

Nr postanowienia

Publikator

1

Adamczewski Robert Krzysztof

WSA w Łodzi

592/2019

22.10.2019

1130.50.2019

M.P. z 2020 r. poz. 20

2

Adamiak Krzysztof

SA w Białymstoku

77/2019

13.03.2019

1130.12.2019

M.P. z 2019 r. poz. 608

3

Adamowicz Ewa Małgorzata

SO w Radomiu

516/2018

26.03.2019

1130.15.2019

M.P. z 2019 r. poz. 611

4

Antosiewicz Marta

SR w Płońsku

675/2019

17.09.2019

1130.42.2019

M.P. z 2020 r. poz. 16

5

Aromiński Konrad

WSA w Warszawie (asesor)

407/2018

10.04.2019

1130.18.2019

6

Banach Paweł

SO w Świdnicy

508/2018

06.09.2019

1130.38.2019

M.P. z 2019 r. poz. 963

7

Banaś Tomasz

SO w Szczecinie

633/2018

03.06.2019

1130.24.2019

M.P. z 2019 r. poz. 694

8

Barańska Karolina

SO w Tarnobrzegu

504/2018

04.02.2019

1130.7.2019

M.P. z 2019 r. poz. 245

9

Barański Ziemowit Jerzy

SO we Wrocławiu

446/2018

18.01.2019

1130.3.2019

M.P. z 2019 r. poz. 253

10

Bartosiak Aleksandra Maria

SO w Płocku

443/2018

04.02.2019

1130.7.2019

M.P. z 2019 r. poz. 245

11

Barwicka-Zając Anna

SO w Radomiu

516/2018

26.03.2019

1130.15.2019

M.P. z 2019 r. poz. 611

12

Basińska Mariola Irena

SO w Częstochowie

388/2018

17.09.2019

1130.41.2019

M.P. z 2020 r. poz. 15

13

Bądkowska-Gabryk Monika

SR w Słupsku

337/2019

19.06.2019

1130.25.2019

M.P. z 2019 r. poz. 921

14

Bednarek Małgorzata

Izba Dyscyplinarna SN

317/2018

19.09.2018

1130.47.2018

M.P. z 2018 r. poz. 993

15

Bednarski Dominik Jan

SR w Grudziądzu

433/2018

30.01.2019

1130.6.2019

M.P. z 2019 r. poz. 244

16

Bihuń Beata

SR w Kętrzynie

70/2019

13.03.2019

1130.12.2019

M.P. z 2019 r. poz. 608

17

Bilewicz Bogumiła Krystyna

SO w Kaliszu

435/2018

11.03.2019

1130.11.2019

M.P. z 2019 r. poz. 607

18

Bilińska-Czyżyk Anna Krystyna

SO w Szczecinie

633/2018

03.06.2019

1130.24.2019

M.P. z 2019 r. poz. 694

19

Birut Edyta

SO w Lublinie

612/2018

26.03.2019

1130.15.2019

M.P. z 2019 r. poz. 611

20

Biskup Tomasz

SO w Zielonej Górze

269/2019

03.06.2019

1130.23.2019

M.P. z 2019 r. poz. 920

21

Bizior Lidia

SO w Zamościu

455/2018

18.01.2019

1130.3.2019

M.P. z 2019 r. poz. 253

22

Błaziak Jarosław Jerzy

SO w Lublinie

612/2018

26.03.2019

1130.15.2019

M.P. z 2019 r. poz. 611

23

Błesiński Jakub

SR w Piszu

145/2019

03.06.2019

1130.24.2019

M.P. z 2019 r. poz. 694

24

Bojanowska Agnieszka

SO w Legnicy

450/2018

02.07.2019

1130.29.2019

M.P. z 2019 r. poz. 929

25

Bojańczyk Antoni Tadeusz

Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN

331/2018

10.10.2018

1130.48.2018

M.P. z 2018 r. poz. 1029

26

Borkowski Piotr

SO w Nowym Sączu

196/2019

02.07.2019

1130.29.2019

M.P. z 2019 r. poz. 929

27

Bosek Leszek

Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN

331/2018

10.10.2018

1130.48.2018

M.P. z 2018 r. poz. 1029

28

Breza-Kłos Wiesława Celestyna

SO w Gdańsku

638/2019

12.09.2019

1130.39.2019

M.P. z 2020 r. poz. 13

29

Bronowicki Damian Szymon

WSA w Gorzowie Wielkopolskim (asesor)

514/2019

27.09.2019

1130.46.2019

30

Bujar Dominika Kinga

SR w Przemyślu

194/2018

30.10.2018

1130.54.2018

M.P. z 2019 r. poz. 12

31

Bury Piotr Adam

SR w Myśliborzu

218/2018

22.10.2018

1130.51.2018

M.P. z 2019 r. poz. 35

32

Butkiewicz-Pasińska Joanna

SR w Grajewie

255/2019

28.05.2019

1130.21.2019

M.P. z 2019 r. poz. 918

33

Całbecki Jarosław Sebastian

SO w Bydgoszczy

551/2018

05.07.2019

1130.32.2019

M.P. z 2019 r. poz. 932

34

Caruk-Niewęgłowska Oliwia Aleksandra

SO w Lublinie

612/2018

26.03.2019

1130.15.2019

M.P. z 2019 r. poz. 611

35

Celińska Justyna Maria

SO w Koszalinie

252/2019

28.05.2019

1130.21.2019

M.P. z 2019 r. poz. 918

36

Chapiński Karol Jakub

SR w Koninie

220/2018

22.10.2018

1130.51.2018

M.P. z 2019 r. poz. 35

37

Charzyńska Kamila Barbara

SR Poznań-Stare Miasto w Poznaniu

750/2019

13.11.2019

1130.52.2019

M.P. z 2020 r. poz. 22

38

Chmielewska Katarzyna

SO w Szczecinie

633/2018

03.06.2019

1130.24.2019

M.P. z 2019 r. poz. 694

39

Chrapoński Dariusz Piotr

SA w Katowicach

625/2018

04.10.2019

1130.49.2019

M.P. z 2020 r. poz. 19

40

Chudzik Michał Krzysztof

SR w Lwówku Śląskim

728/2019

22.10.2019

1130.50.2019

M.P. z 2020 r. poz. 20

41

Ciechanowicz Zbigniew

SA w Szczecinie

251/2019

28.05.2019

1130.21.2019

M.P. z 2019 r. poz. 918

42

Ciepiela Marcin Andrzej

SA w Katowicach

625/2018

04.10.2019

1130.49.2019

M.P. z 2020 r. poz. 19

43

Cieślik Witold Andrzej

SO w Legnicy

355/2019

19.06.2019

1130.25.2019

M.P. z 2019 r. poz. 921

44

Ciszewska Dominika Maria

SR dla Warszawy Pragi-Północ w Warszawie

385/2019

02.07.2019

1130.29.2019

M.P. z 2019 r. poz. 929

45

Czajka Katarzyna Anna

SO we Wrocławiu

368/2019

26.06.2019

1130.28.2019

M.P. z 2019 r. poz. 928

46

Czajkowski Dariusz

Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN

331/2018

10.10.2018

1130.48.2018

M.P. z 2018 r. poz. 1029

47

Czapiewska Maria Ewa

SO w Elblągu

616/2018

14.03.2019

1130.13.2019

M.P. z 2019 r. poz. 609

48

Czapka Sylwia Ewa

SR Poznań-Stare Miasto w Poznaniu

611/2018

14.03.2019

1130.13.2019

M.P. z 2019 r. poz. 609

49

Czaplińska Magdalena

SO w Gdańsku

638/2019

12.09.2019

1130.39.2019

M.P. z 2020 r. poz. 13

50

Czapski Marcin Piotr

SR w Działdowie

513/2018

18.01.2019

1130.3.2019

M.P. z 2019 r. poz. 253

51

Czerski Piotr

SA w Lublinie

584/2019

26.09.2019

1130.44.2019

M.P. z 2020 r. poz. 18

52

Czerwińska-Szkudlarek Anna Maria

SR w Drawsku Pomorskim

415/2018

30.01.2019

1130.6.2019

M.P. z 2019 r. poz. 244

53

Człowiekowska Joanna

WSA w Krakowie

213/2018

12.09.2019

1130.39.2019

M.P. z 2020 r. poz. 13

54

Czubik Paweł

Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN

331/2018

10.10.2018

1130.48.2018

M.P. z 2018 r. poz. 1029

55

Daniluk Jerzy Piotr

SA w Lublinie

454/2018

04.10.2019

1130.49.2019

M.P. z 2020 r. poz. 19

56

Daniszewski Piotr Arkadiusz

SA w Gdańsku

550/2018

18.01.2019

1130.3.2019

M.P. z 2019 r. poz. 253

57

Dawidowska Małgorzata Elżbieta

SR w Wejherowie

233/2019

03.06.2019

1130.23.2019

M.P. z 2019 r. poz. 920

58

Demendecki Tomasz

Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN

331/2018

10.10.2018

1130.48.2018

M.P. z 2018 r. poz. 1029

59

Deorowicz Monika Aurelia

SR w Dąbrowie Górniczej

447/2019

17.09.2019

1130.41.2019

M.P. z 2020 r. poz. 15

60

Dębowski Michał

SR w Opocznie

442/2019

06.09.2019

1130.37.2019

M.P. z 2019 r. poz. 935

61

Dobrowolski Marek Zbigniew

Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN

331/2018

10.10.2018

1130.48.2018

M.P. z 2018 r. poz. 1029

62

Drabik Marcin Przemysław

SO w Świdnicy

508/2018

06.09.2019

1130.38.2019

M.P. z 2019 r. poz. 963

63

Drabko Iwona Anna

SR w Białej Podlaskiej

358/2018

12.12.2018

 

1130.57.2018

M.P. z 2019 r. poz. 246

64

Drotkiewicz Bartłomiej Zygmunt

SO w Radomiu

242/2019

24.05.2019

1130.20.2019

M.P. z 2019 r. poz. 613

65

Dubiał Aleksandra

SR w Rawiczu

224/2018

24.10.2018

1130.52.2018

M.P. z 2019 r. poz. 10

66

Dubowiecka Agnieszka Elżbieta

SR we Włodawie

405/2018

13.03.2019

1130.12.2019

M.P. z 2019 r. poz. 608

67

Dubowska-Kuźnia Anna Monika

SR Gdańsk-Południe w Gdańsku

245/2019

28.05.2019

1130.21.2019

M.P. z 2019 r. poz. 918

68

Dudziak Sławomir

SR w Międzyrzeczu

187/2019

03.06.2019

1130.24.2019

M.P. z 2019 r. poz. 694

69

Dutkiewicz Agnieszka

SO w Bydgoszczy

551/2018

05.07.2019

1130.32.2019

M.P. z 2019 r. poz. 932

70

Dybaś Anna Maria

SR w Wałbrzychu

673/2019

17.09.2019

1130.40.2019

M.P. z 2020 r. poz. 14

71

Dziedzic Paweł

SR w Rzeszowie

453/2019

06.09.2019

1130.37.2019

M.P. z 2019 r. poz. 935

72

Dziergawka Anna

SO w Bydgoszczy

551/2018

12.09.2019

1130.39.2019

M.P. z 2020 r. poz. 13

73

Dziuk Tomasz Marcin

WSA w Gliwicach (asesor)

580/2018

10.04.2019

1130.18.2019

74

Franckiewicz Łukasz

SO we Wrocławiu

446/2018

18.01.2019

1130.3.2019

M.P. z 2019 r. poz. 253

75

Furmanek-Śnitko Joanna Justyna

SO w Siedlcach

243/2019

28.05.2019

1130.22.2019

M.P. z 2019 r. poz. 919

76

Furmankiewicz Grzegorz Marcin

SO w Krośnie

503/2018

02.07.2019

1130.31.2019

M.P. z 2019 r. poz. 931

77

Gadecki Bartłomiej

SO w Olsztynie

342/2019

28.05.2019

1130.21.2019

M.P. z 2019 r. poz. 918

78

Gajewska Aneta

SO w Lublinie

352/2019

19.06.2019

1130.25.2019

M.P. z 2019 r. poz. 921

79

Gałęzowska Alina Iwona

SO we Wrocławiu

446/2018

18.01.2019

1130.3.2019

M.P. z 2019 r. poz. 253

80

Garbuliński Łukasz Paweł

SR w Jastrzębiu-Zdroju

353/2019

26.06.2019

1130.28.2019

M.P. z 2019 r. poz. 928

81

Gawroński Maciej Jan

SR w Rzeszowie

453/2019

06.09.2019

1130.37.2019

M.P. z 2019 r. poz. 935

82

Gąsior-Majchrowska Anna Wanda

SO w Piotrkowie Trybunalskim

398/2019

02.07.2019

1130.29.2019

M.P. z 2019 r. poz. 929

83

Gierszewski Przemysław Jan

SR w Rypinie

351/2019

26.06.2019

1130.28.2019

M.P. z 2019 r. poz. 928

84

Głowacka-Damaszko Izabela Elżbieta

SA we Wrocławiu

447/2018

04.02.2019

1130.8.2019

M.P. z 2019 r. poz. 256

85

Gnatowska Beata

SO w Białymstoku

144/2019

02.07.2019

1130.29.2019

M.P. z 2019 r. poz. 929

86

Goldbeck-Malesińska Małgorzata Barbara

SA w Poznaniu

456/2018

04.02.2019

1130.7.2019

M.P. z 2019 r. poz. 245

87

Gołyski Łukasz Przemysław

SR w Ostrowcu Świętokrzyskim

388/2019

02.07.2019

1130.29.2019

M.P. z 2019 r. poz. 929

88

Górecka Agata Małgorzata

SO w Gorzowie Wielkopolskim

722/2019

29.11.2019

1130.56.2019

M.P. z 2020 r. poz. 23

89

Górecka Katarzyna Agnieszka

SR w Jeleniej Górze

713/2019

22.10.2019

1130.50.2019

M.P. z 2020 r. poz. 20

90

Grela Jacek Piotr

Izba Cywilna SN

330/2018

10.10.2018

1130.50.2018

M.P. z 2018 r. poz. 1031

91

Grodzicka Anna Karina

SO w Lublinie

612/2018

26.03.2019

1130.15.2019

M.P. z 2019 r. poz. 611

92

Grzelak Danuta Iwona

SR w Krośnie Odrzańskim

192/2018

19.09.2018

1130.46.2018

M.P. z 2018 r. poz. 992

93

Grzelak Małgorzata

Izba Gospodarcza NSA

528/2018

03.06.2019

1130.24.2019

M.P. z 2019 r. poz. 694

94

Grzelska Małgorzata Janina

SO w Bydgoszczy

335/2019

19.06.2019

1130.25.2019

M.P. z 2019 r. poz. 921

95

Grzywaczewska Magdalena Stanisława

SR w Grójcu

378/2019

24.05.2019

1130.20.2019

M.P. z 2019 r. poz. 613

96

Haczyk Anetta

SO w Katowicach

443/2019

02.07.2019

1130.30.2019

M.P. z 2019 r. poz. 930

97

Hajduga Beata Lucyna

SO w Bielsku-Białej

627/2018

04.02.2019

1130.7.2019

M.P. z 2019 r. poz. 245

98

Hartman Łukasz Marcin

SR w Zgorzelcu

229/2018

22.10.2018

1130.51.2018

M.P. z 2019 r. poz. 35

99

Hejbudzki Michał

SR w Mławie

626/2019

06.09.2019

1130.38.2019

M.P. z 2019 r. poz. 963

100

Horodnicka-Stelmaszczuk Gabriela Agnieszka

SA w Szczecinie

251/2019

28.05.2019

1130.21.2019

M.P. z 2019 r. poz. 918

101

Idzikowski Dariusz

SR w Lidzbarku Warmińskim

76/2019

13.03.2019

1130.12.2019

M.P. z 2019 r. poz. 608

102

Idzikowski Tomasz

SR w Bartoszycach

68/2019

10.04.2019

1130.17.2019

M.P. z 2019 r. poz. 612

103

Ignaczak Marta Katarzyna

SR w Słupsku

377/2019

24.05.2019

1130.20.2019

M.P. z 2019 r. poz. 613

104

Jabłońska Zuzanna

SR w Olecku

387/2018

08.01.2019

1130.1.2019

M.P. z 2019 r. poz. 243

105

Jagodziński Paweł

SR w Wolsztynie

751/2019

17.09.2019

1130.42.2019

M.P. z 2020 r. poz. 16

106

Jakimko Witold Zdzisław

SR dla Wrocławia-Krzyków we Wrocławiu (powrót na poprzednio zajmowane stanowisko)

143/2018

30.10.2018

1130.53.2018

M.P. z 2019 r. poz. 11

107

Jakubiszyn-Turkiewicz Agnieszka Dorota

SO w Legnicy

450/2018

02.07.2019

1130.29.2019

M.P. z 2019 r. poz. 929

108

Janiszewska Beata Maria

Izba Cywilna SN

330/2018

10.10.2018

1130.50.2018

M.P. z 2018 r. poz. 1031

109

Janiszewska Edyta Agnieszka

SO w Kaliszu

435/2018

11.03.2019

1130.11.2019

M.P. z 2019 r. poz. 607

110

Jankowska (Stokwisz) Monika Katarzyna

SR we Włocławku

338/2019

19.06.2019

1130.25.2019

M.P. z 2019 r. poz. 921

111

Jantowski Leszek Władysław

SA w Gdańsku

664/2019

12.09.2019

1130.39.2019

M.P. z 2020 r. poz. 13

112

Jaroczyński Adam

SO w Olsztynie

137/2019

03.06.2019

1130.24.2019

M.P. z 2019 r. poz. 694

113

Jasińska Agnieszka

SR w Lesznie

222/2018

30.10.2018

1130.54.2018

M.P. z 2019 r. poz. 12

114

Jasińska Agnieszka Monika

SR w Wałbrzychu

673/2019

17.09.2019

1130.40.2019

M.P. z 2020 r. poz. 14

115

Jasiński Artur

SR w Gliwicach

340/2019

19.06.2019

1130.25.2019

M.P. z 2019 r. poz. 921

116

Jasion Mariusz Andrzej

SO w Szczecinie

633/2018

03.06.2019

1130.24.2019

M.P. z 2019 r. poz. 694

117

Jerzyło Daria

SR w Ostrołęce

353/2018

12.12.2018

1130.56.2018

M.P. z 2019 r. poz. 252

118

Jurkiewicz Paweł

SR w Sokołowie Podlaskim

452/2018

14.03.2019

1130.13.2019

M.P. z 2019 r. poz. 609

119

Jurkowska-Chocyk Agnieszka Maria

SA w Lublinie

454/2018

04.10.2019

1130.49.2019

M.P. z 2020 r. poz. 19

120

Kaczanowicz-Such Anna Maria

SR w Ostrowi Mazowieckiej

401/2019

19.06.2019

1130.25.2019

M.P. z 2019 r. poz. 921

121

Kaczmarczyk-Kłak Katarzyna

SA w Rzeszowie

505/2018

02.07.2019

1130.30.2019

M.P. z 2019 r. poz. 930

122

Kalemba Małgorzata Krystyna

SO w Opolu

445/2018

26.09.2019

1130.44.2019

M.P. z 2020 r. poz. 18

123

Kalinowska Natalia Maria

SR dla Warszawy-Woli w Warszawie

232/2019

03.06.2019

1130.23.2019

M.P. z 2019 r. poz. 920

124

Kamieniak Bartosz Andrzej

SO w Lublinie

612/2018

26.03.2019

1130.15.2019

M.P. z 2019 r. poz. 611

125

Karłowicz Agnieszka

SO w Siedlcach

610/2018

10.04.2019

1130.17.2019

M.P. z 2019 r. poz. 612

126

Karwacka Maria Teresa

SR w Wejherowie

336/2019

19.06.2019

1130.25.2019

M.P. z 2019 r. poz. 921

127

Kasprzak Barbara Anna

SR w Mogilnie

395/2019

02.07.2019

1130.30.2019

M.P. z 2019 r. poz. 930

128

Kaute Jacek Robert

WSA w Warszawie

464/2018

04.02.2019

1130.8.2019

M.P. z 2019 r. poz. 256

129

Kawa-Jerka Agata Magdalena

SO w Legnicy

450/2018

02.07.2019

1130.29.2019

M.P. z 2019 r. poz. 929

130

Kawęcki Ireneusz

SO w Kaliszu

435/2018

11.03.2019

1130.11.2019

M.P. z 2019 r. poz. 607

131

Kirczuk-Antończak Paulina

SO we Wrocławiu

446/2018

18.01.2019

1130.3.2019

M.P. z 2019 r. poz. 253

132

Klimek Anna

SR w Przemyślu

650/2018

26.03.2019

1130.15.2019

M.P. z 2019 r. poz. 611

133

Kluczyńska Agnieszka

SO w Suwałkach

83/2019

13.03.2019

1130.12.2019

M.P. z 2019 r. poz. 608

134

Kluska Michał

SR dla Łodzi-Śródmieścia w Łodzi

488/2019

02.07.2019

1130.31.2019

M.P. z 2019 r. poz. 931

135

Kmiecik Janusz

SO w Krośnie

503/2018

02.07.2019

1130.31.2019

M.P. z 2019 r. poz. 931

136

Kojło Marcin

WSA w Białymstoku (asesor)

386/2018

25.03.2019

1130.16.2019

137

Kolasa-Barczyńska Sylwia Elżbieta

SO w Legnicy

450/2018

02.07.2019

1130.29.2019

M.P. z 2019 r. poz. 929

138

Konieczna Arleta

SO w Kaliszu

139/2019

03.06.2019

1130.23.2019

M.P. z 2019 r. poz. 920

139

Kontrym Małgorzata Agata

SO we Wrocławiu

368/2019

26.06.2019

1130.28.2019

M.P. z 2019 r. poz. 928

140

Konysz Anna Maria

SR w Lesznie

723/2019

26.09.2019

1130.44.2019

M.P. z 2020 r. poz. 18

141

Kornacka Beata Ewa

SR w Kaliszu

380/2019

19.06.2019

1130.25.2019

M.P. z 2019 r. poz. 921

142

Korusiewicz Aleksandra Helena

SO w Częstochowie

388/2018

17.09.2019

1130.41.2019

M.P. z 2020 r. poz. 15

143

Kosikowska-Kosmala Karolina Anna

SO we Wrocławiu

446/2018

18.01.2019

1130.3.2019

M.P. z 2019 r. poz. 253

144

Kotyński Karol Antoni

SA w Łodzi

379/2019

24.05.2019

1130.20.2019

M.P. z 2019 r. poz. 613

145

Kowalik-Grzanka Elżbieta Maria

Izba Gospodarcza NSA

530/2018

04.02.2019

1130.8.2019

M.P. z 2019 r. poz. 256

146

Kozanecka Joanna Ewa

SR w Płocku

232/2018

30.10.2018

1130.54.2018

M.P. z 2019 r. poz. 12

147

Kozłowski Piotr

SO w Białymstoku

144/2019

02.07.2019

1130.29.2019

M.P. z 2019 r. poz. 929

148

Krajewska Aleksandra

SR w Kamiennej Górze

509/2018

13.03.2019

1130.12.2019

M.P. z 2019 r. poz. 608

149

Krajewski Marcin Krzysztof

Izba Cywilna SN

330/2018

10.10.2018

1130.50.2018

M.P. z 2018 r. poz. 1031

150

Krakowczyk Anna Maria

SR w Głogowie

193/2018

19.09.2018

1130.46.2018

M.P. z 2018 r. poz. 992

151

Krawczuk Piotr

SO w Legnicy

356/2019

19.06.2019

1130.25.2019

M.P. z 2019 r. poz. 921

152

Krekora Ewa Agnieszka

SR w Słupsku

624/2018

14.03.2019

1130.13.2019

M.P. z 2019 r. poz. 609

153

Kruczkowska-Balcerzak Magdalena

SO w Bydgoszczy

551/2018

05.07.2019

1130.32.2019

M.P. z 2019 r. poz. 932

154

Krywow Monika Anna

WSA w Gliwicach (asesor)

580/2018

10.04.2019

1130.18.2019

155

Ksepko Katarzyna Beata

SR w Wałczu

406/2018

18.01.2019

1130.3.2019

M.P. z 2019 r. poz. 253

156

Ksiądz Beata Jowita

SR w Pile

254/2018

30.10.2018

1130.54.2018

M.P. z 2019 r. poz. 12

157

Księżak Paweł Sławomir

Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN

331/2018

10.10.2018

1130.48.2018

M.P. z 2018 r. poz. 1029

158

Kubica-Gawlas Augustyna Elżbieta

SR w Żywcu

727/2019

13.11.2019

1130.51.2019

M.P. z 2020 r. poz. 21

159

Kucharczyk Marzanna Alina

SO w Szczecinie

633/2018

03.06.2019

1130.24.2019

M.P. z 2019 r. poz. 694

160

Kulik Małgorzata

SO w Zielonej Górze

463/2018

11.03.2019

1130.11.2019

M.P. z 2019 r. poz. 607

161

Kurpik Emilia

SR w Wałczu

406/2018

18.01.2019

1130.3.2019

M.P. z 2019 r. poz. 253

162

Kusiak Michał Juliusz

SR dla Warszawy-Mokotowa w Warszawie

623/2018

14.03.2019

1130.13.2019

M.P. z 2019 r. poz. 609

163

Kwaśniewska Elżbieta Sylwia

SO w Kaliszu

396/2019

24.05.2019

1130.20.2019

M.P. z 2019 r. poz. 613

164

Kwiecień Barbara

SR w Słubicach

188/2019

26.03.2019

1130.15.2019

M.P. z 2019 r. poz. 611

165

Kwoczek-Wadecka Anna Honorata

SR w Braniewie

512/2018

30.01.2019

1130.6.2019

M.P. z 2019 r. poz. 244

166

Lachowska Barbara

SR w Hrubieszowie

252/2018

22.10.2018

1130.51.2018

M.P. z 2019 r. poz. 35

167

Lebowa Tomasz

SA w Lublinie

584/2019

26.09.2019

1130.44.2019

M.P. z 2020 r. poz. 18

168

Lemańska Joanna Bożena

Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN

331/2018

10.10.2018

1130.48.2018

M.P. z 2018 r. poz. 1029

169

Leszczyna Agnieszka Irena

SR w Lubinie

136/2019

03.06.2019

1130.23.2019

M.P. z 2019 r. poz. 920

170

Lewandowski Piotr

SR w Sierpcu

233/2018

12.12.2018

1130.57.2018

M.P. z 2019 r. poz. 246

171

Lipiński Michał Adam

SR w Mogilnie

69/2019

10.04.2019

1130.17.2019

M.P. z 2019 r. poz. 612

172

Łatanik Tomasz Michał

SR w Jastrzębiu-Zdroju

369/2018

12.12.2018

1130.56.2018

M.P. z 2019 r. poz. 252

173

Łazarski Jarosław

SO w Szczecinie

633/2018

03.06.2019

1130.24.2019

M.P. z 2019 r. poz. 694

174

Łobodzińska Marta Anna

SO w Radomiu

516/2018

26.03.2019

1130.15.2019

M.P. z 2019 r. poz. 611

175

Łochowski Marcin

Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN

331/2018

10.10.2018

1130.48.2018

M.P. z 2018 r. poz. 1029

176

Łukaszewski Wiesław Marek

SA w Gdańsku

596/2019

26.09.2019

1130.44.2019

M.P. z 2020 r. poz. 18

177

Łyszczarz-Witecka Iwona Małgorzata

SO w Częstochowie

388/2018

17.09.2019

1130.41.2019

M.P. z 2020 r. poz. 15

178

Maciaszek Katarzyna Ewa

SO w Kaliszu

435/2018

11.03.2019

1130.11.2019

M.P. z 2019 r. poz. 607

179

Majchrowski Jan

Izba Dyscyplinarna SN

317/2018

19.09.2018

1130.47.2018

M.P. z 2018 r. poz. 993

180

Makarska Małgorzata

SO w Siedlcach

610/2018

10.04.2019

1130.17.2019

M.P. z 2019 r. poz. 612

181

Makarzec Katarzyna Joanna

SO w Lublinie

612/2018

26.03.2019

1130.15.2019

M.P. z 2019 r. poz. 611

182

Maksym Karina Barbara

SA w Katowicach

625/2018

04.10.2019

1130.49.2019

M.P. z 2020 r. poz. 19

183

Malik Jolanta

SO we Wrocławiu

446/2018

18.01.2019

1130.3.2019

M.P. z 2019 r. poz. 253

184

Manowska Małgorzata

Izba Cywilna SN

330/2018

10.10.2018

1130.50.2018

M.P. z 2018 r. poz. 1031

185

Marciniak Małgorzata

SO w Opolu

445/2018

26.09.2019

1130.44.2019

M.P. z 2020 r. poz. 18

186

Markowicz Andrzej

SR Poznań-Grunwald i Jeżyce w Poznaniu

350/2018

30.01.2019

1130.6.2019

M.P. z 2019 r. poz. 244

187

Markowska Barbara Karina

SO w Lublinie

612/2018

26.03.2019

1130.15.2019

M.P. z 2019 r. poz. 611

188

Mazurek Dorota Ewa

SO w Lublinie

612/2018

26.03.2019

1130.15.2019

M.P. z 2019 r. poz. 611

189

Miąsko Aleksandra

SR w Mogilnie

69/2019

10.04.2019

1130.17.2019

M.P. z 2019 r. poz. 612

190

Michalak Wojciech

SO w Siedlcach

610/2018

10.04.2019

1130.17.2019

M.P. z 2019 r. poz. 612

191

Michalski Grzegorz

SR w Nidzicy

344/2019

02.07.2019

1130.29.2019

M.P. z 2019 r. poz. 929

192

Michałek Aneta

SO w Lublinie

612/2018

26.03.2019

1130.15.2019

M.P. z 2019 r. poz. 611

193

Michór Andrzej

SO we Wrocławiu

446/2018

18.01.2019

1130.3.2019

M.P. z 2019 r. poz. 253

194

Miecznikowska Beata

SO w Płocku

443/2018

04.02.2019

1130.7.2019

M.P. z 2019 r. poz. 245

195

Miroszewski Leon

SA w Szczecinie

629/2018

04.02.2019

1130.7.2019

M.P. z 2019 r. poz. 245

196

Misina Grzegorz

SA w Katowicach

625/2018

04.10.2019

1130.49.2019

M.P. z 2020 r. poz. 19

197

Miszczuk-Rzeźniczak Małgorzata

SR w Żarach

352/2018

08.01.2019

1130.1.2019

M.P. z 2019 r. poz. 243

198

Misztal-Konecka Joanna Teresa

Izba Cywilna SN

330/2018

10.10.2018

1130.50.2018

M.P. z 2018 r. poz. 1031

199

Młyńska Aleksandra Agata

WSA w Warszawie (asesor)

385/2018

27.09.2019

1130.45.2019

200

Montowski Mirosław

WSA w Warszawie

441/2018

18.01.2019

1130.3.2019

M.P. z 2019 r. poz. 253

201

Morys-Magiera Lucyna Ewa

SA w Katowicach

625/2018

04.10.2019

1130.49.2019

M.P. z 2020 r. poz. 19

202

Nawrot Oktawian Dariusz

Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN

331/2018

10.10.2018

1130.48.2018

M.P. z 2018 r. poz. 1029

203

Niczyporuk Janusz Dariusz

Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN

331/2018

10.10.2018

1130.48.2018

M.P. z 2018 r. poz. 1029

204

Niczyporuk-Król Anna

SR w Łukowie

360/2018

12.12.2018

1130.57.2018

M.P. z 2019 r. poz. 246

205

Niedzielak Piotr Sławomir

Izba Dyscyplinarna SN

317/2018

19.09.2018

1130.47.2018

M.P. z 2018 r. poz. 993

206

Nowak Iwona

SO w Olsztynie

342/2019

28.05.2019

1130.21.2019

M.P. z 2019 r. poz. 918

207

Nowocień-Pluta Donata Weronika

SO w Świdnicy

508/2018

06.09.2019

1130.38.2019

M.P. z 2019 r. poz. 963

208

Nycz-Łucjan Magdalena

SO w Lublinie

138/2019

03.06.2019

1130.24.2019

M.P. z 2019 r. poz. 694

209

Ohanowicz-Wójcik Marta Anna

SR w Opolu

349/2019

19.06.2019

1130.25.2019

M.P. z 2019 r. poz. 921

210

Olejnik Anna Kinga

SR w Opocznie

632/2018

26.03.2019

1130.15.2019

M.P. z 2019 r. poz. 611

211

Olszanowski Jan Michał

SR Poznań-Grunwald i Jeżyce w Poznaniu

350/2018

30.01.2019

1130.6.2019

M.P. z 2019 r. poz. 244

212

Olszewska Ewa

SR w Myśliborzu

512/2019

17.09.2019

1130.41.2019

M.P. z 2020 r. poz. 15

213

Olszewski Jarosław Mirosław

SO w Gdańsku

594/2019

12.09.2019

1130.39.2019

M.P. z 2020 r. poz. 13

214

Orłowska Wioletta Ewa

SR w Mławie

354/2018

26.06.2019

1130.28.2019

M.P. z 2019 r. poz. 928

215

Orzeł Katarzyna Zuzanna

SR w Chodzieży

221/2018

12.12.2018

1130.57.2018

M.P. z 2019 r. poz. 246

216

Oziębło Paweł Jan

SO w Radomiu

516/2018

26.03.2019

1130.15.2019

M.P. z 2019 r. poz. 611

217

Pabin Rober Leonard

SO w Sieradzu

148/2019

10.04.2019

1130.17.2019

M.P. z 2019 r. poz. 612

218

Pająkiewicz-Kremis Marta Anna

WSA we Wrocławiu (asesor)

465/2018

19.06.2019

1130.26.2019

219

Palińska Monika Anna

SR w Ostrołęce

441/2019

02.07.2019

1130.30.2019

M.P. z 2019 r. poz. 930

220

Palka Przemysław Adam

SR w Szczytnie

78/2019

10.04.2019

1130.17.2019

M.P. z 2019 r. poz. 612

221

Paluch Wojciech Jerzy

SA w Katowicach

625/2018

04.10.2019

1130.49.2019

M.P. z 2020 r. poz. 19

222

Paluszek Dariusz Andrzej

SR w Zgorzelcu

229/2018

22.10.2018

1130.51.2018

M.P. z 2019 r. poz. 35

223

Papka Jan Krzysztof

SO w Opolu

357/2019

28.05.2019

1130.22.2019

M.P. z 2019 r. poz. 919

224

Parzychowski Ziemowit Jakub

SO w Szczecinie

633/2018

03.06.2019

1130.24.2019

M.P. z 2019 r. poz. 694

225

Pawłowska Agnieszka Klaudia

SA w Lublinie

454/2018

04.10.2019

1130.49.2019

M.P. z 2020 r. poz. 19

226

Pawłowski Józef

SA w Rzeszowie

505/2018

02.07.2019

1130.30.2019

M.P. z 2019 r. poz. 930

227

Pieczara Monika

SO w Świdnicy

508/2018

06.09.2019

1130.38.2019

M.P. z 2019 r. poz. 963

228

Pietrzak Patryk Andrzej

SO w Kaliszu

396/2019

24.05.2019

1130.20.2019

M.P. z 2019 r. poz. 613

229

Pilch-Wojcieszek Agata Agnieszka

SR w Choszcznie

622/2019

26.09.2019

1130.43.2019

M.P. z 2020 r. poz. 17

230

Pilitowski Szymon Jakub

SO w Szczecinie

633/2018

03.06.2019

1130.24.2019

M.P. z 2019 r. poz. 694

231

Piotrowska Małgorzata

SR w Grudziądzu

590/2019

26.09.2019

1130.43.2019

M.P. z 2020 r. poz. 17

232

Pisarek Agnieszka Paulina

SR w Choszcznie

205/2018

19.09.2018

1130.46.2018

M.P. z 2018 r. poz. 992

233

Piwowarczyk-Pawlak Joanna Maria

SR dla Łodzi-Widzewa w Łodzi

444/2019

05.07.2019

1130.32.2019

M.P. z 2019 r. poz. 932

234

Płońska Marta Grażyna

SR w Nidzicy

344/2019

02.07.2019

1130.29.2019

M.P. z 2019 r. poz. 929

235

Pomianowski Paweł

SO we Wrocławiu

368/2019

26.06.2019

1130.28.2019

M.P. z 2019 r. poz. 928

236

Przemyłska-Rybarczyk Żaneta

SO w Płocku

443/2018

04.02.2019

1130.7.2019

M.P. z 2019 r. poz. 245

237

Przesławski Tomasz Robert

Izba Dyscyplinarna SN

317/2018

19.09.2018

1130.47.2018

M.P. z 2018 r. poz. 993

238

Przybylska Anna Katarzyna

SO w Łodzi

397/2019

19.06.2019

1130.25.2019

M.P. z 2019 r. poz. 921

239

Przykucka Małgorzata Alicja

SO w Koszalinie

253/2019

28.05.2019

1130.22.2019

M.P. z 2019 r. poz. 919

240

Ptak Magdalena Monika

SR w Wałbrzychu

673/2019

17.09.2019

1130.40.2019

M.P. z 2020 r. poz. 14

241

Ptak Paweł

SO w Częstochowie

388/2018

17.09.2019

1130.41.2019

M.P. z 2020 r. poz. 15

242

Pulka Tomasz

SR w Bolesławcu

454/2019

02.07.2019

1130.31.2019

M.P. z 2019 r. poz. 931

243

Rabiega Monika

SO w Szczecinie

633/2018

03.06.2019

1130.24.2019

M.P. z 2019 r. poz. 694

244

Radkiewicz Tomasz

SO w Szczecinie

633/2018

03.06.2019

1130.24.2019

M.P. z 2019 r. poz. 694

245

Ratajczak Rafał Daniel

SO w Opolu

445/2018

26.09.2019

1130.44.2019

M.P. z 2020 r. poz. 18

246

Redzik Adam Janusz

Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN

331/2018

10.10.2018

1130.48.2018

M.P. z 2018 r. poz. 1029

247

Regulska Agata

SA we Wrocławiu

358/2019

24.05.2019

1130.20.2019

M.P. z 2019 r. poz. 613

248

Roch Adam Grzegorz

Izba Dyscyplinarna SN

317/2018

19.09.2018

1130.47.2018

M.P. z 2018 r. poz. 993

249

Rodatus Łukasz Maciej

SO w Przemyślu

506/2018

13.03.2019

1130.12.2019

M.P. z 2019 r. poz. 608

250

Rogiński Rafał Wojciech

SR w Ostrołęce

441/2019

02.07.2019

1130.30.2019

M.P. z 2019 r. poz. 930

251

Rosłan Marcin Adam

SR dla Warszawy Pragi-Południe w Warszawie

384/2019

02.07.2019

1130.29.2019

M.P. z 2019 r. poz. 929

252

Roszak De Tolkmitt Małgorzata Anna

SR Poznań-Stare Miasto w Poznaniu

750/2019

13.11.2019

1130.52.2019

M.P. z 2020 r. poz. 22

253

Roszkowski Łukasz Paweł

SR w Częstochowie

513/2019

12.09.2019

1130.39.2019

M.P. z 2020 r. poz. 13

254

Rowiński Wojciech

WSA w Warszawie

166/2018

12.12.2018

1130.57.2018

M.P. z 2019 r. poz. 246

255

Rozmus Marcin Ryszard

SR w Rybniku

231/2018

24.10.2018

1130.52.2018

M.P. z 2019 r. poz. 10

256

Rozpędowski Maciej

SA w Poznaniu

456/2018

04.02.2019

1130.7.2019

M.P. z 2019 r. poz. 245

257

Ruszkowska Anna Maria

SO w Szczecinie

633/2018

03.06.2019

1130.24.2019

M.P. z 2019 r. poz. 694

258

Rzepa Justyna Elżbieta

SO w Zamościu

455/2018

18.01.2019

1130.3.2019

M.P. z 2019 r. poz. 253

259

Sachanowicz-Dusińska Magdalena

SR w Grójcu

368/2018

08.01.2019

1130.1.2019

M.P. z 2019 r. poz. 243

260

Sadowski Mirosław

Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN

331/2018

10.10.2018

1130.48.2018

M.P. z 2018 r. poz. 1029

261

Sala Karol Michał

SR w Bielsku-Białej

726/2019

17.09.2019

1130.40.2019

M.P. z 2020 r. poz. 14

262

Sawa Monika Jadwiga

WSA w Warszawie

441/2018

18.01.2019

1130.3.2019

M.P. z 2019 r. poz. 253

263

Sawicki Rafał

SR dla m.st. Warszawy w Warszawie

622/2018

03.06.2019

1130.24.2019

M.P. z 2019 r. poz. 694

264

Sawicz Maja Małgorzata

SO w Świdnicy

508/2018

06.09.2019

1130.38.2019

M.P. z 2019 r. poz. 963

265

Schab Piotr Adam

SA w Warszawie

785/2019

29.11.2019

1130.56.2019

M.P. z 2020 r. poz. 23

266

Segit Dariusz

SR Lublin-Wschód w Lublinie z siedzibą w Świdniku

382/2019

02.07.2019

1130.29.2019

M.P. z 2019 r. poz. 929

267

Semeniuk Arkadiusz

SO w Płocku (powrót na poprzednio zajmowane stanowisko)

142/2018

30.10.2018

1130.53.2018

M.P. z 2019 r. poz. 11

268

Serwin-Bajan Anna Bronisława

SO w Nowym Sączu

196/2019

02.07.2019

1130.29.2019

M.P. z 2019 r. poz. 929

269

Sitkiewicz Bartosz

SO we Włocławku

595/2019

17.09.2019

1130.42.2019

M.P. z 2020 r. poz. 16

270

Siwek Andrzej Piotr

WSA w Warszawie

464/2018

04.02.2019

1130.8.2019

M.P. z 2019 r. poz. 256

271

Siwek Marek Marian

Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN

331/2018

10.10.2018

1130.48.2018

M.P. z 2018 r. poz. 1029

272

Siwek Paweł

SO we Wrocławiu

368/2019

26.06.2019

1130.28.2019

M.P. z 2019 r. poz. 928

273

Skiera-Bilska Agnieszka Justyna

SR w Kole

255/2018

12.12.2018

1130.56.2018

M.P. z 2019 r. poz. 252

274

Skoczeń-Szmagała Agnieszka

SR w Złotowie

226/2018

24.10.2018

1130.52.2018

M.P. z 2019 r. poz. 10

275

Skowyra Mirosław

SR w Bartoszycach

343/2019

19.06.2019

1130.25.2019

M.P. z 2019 r. poz. 921

276

Skowyra Sylwester

SR w Iławie

514/2018

11.03.2019

1130.11.2019

M.P. z 2019 r. poz. 607

277

Skrzypczak-Woźny Dorota

SO we Wrocławiu

446/2018

18.01.2019

1130.3.2019

M.P. z 2019 r. poz. 253

278

Słabuszewski Robert

SO w Gorzowie Wielkopolskim

722/2019

29.11.2019

1130.56.2019

M.P. z 2020 r. poz. 23

279

Sławińska Małgorzata Elżbieta

SA w Warszawie

785/2019

29.11.2019

1130.56.2019

M.P. z 2020 r. poz. 23

280

Słomczyński Łukasz Jan

SR w Trzciance

225/2018

24.10.2018

1130.52.2018

M.P. z 2019 r. poz. 10

281

Snela-Daleszyńska Sabrina Alicja

SR Szczecin-Centrum w Szczecinie

217/2018

12.12.2018

1130.56.2018

M.P. z 2019 r. poz. 252

282

Sobczak-Chrzanowska Magdalena Dorota

SO we Wrocławiu

446/2018

18.01.2019

1130.3.2019

M.P. z 2019 r. poz. 253

283

Sobieraj Tomasz

SA w Szczecinie

250/2019

28.05.2019

1130.22.2019

M.P. z 2019 r. poz. 919

284

Sobieralski Krzysztof

WSA w Opolu

246/2019

19.06.2019

1130.25.2019

M.P. z 2019 r. poz. 921

285

Sobocińska Barbara Teresa

SO w Częstochowie

388/2018

17.09.2019

1130.41.2019

M.P. z 2020 r. poz. 15

286

Sobusiak Jaromierz Maciej

SO w Tarnowie

193/2019

03.06.2019

1130.23.2019

M.P. z 2019 r. poz. 920

287

Socha Rafał Marcin

SO w Radomiu

516/2018

26.03.2019

1130.15.2019

M.P. z 2019 r. poz. 611

288

Soja Marcin

SO we Wrocławiu

446/2018

18.01.2019

1130.3.2019

M.P. z 2019 r. poz. 253

289

Solecki Łukasz Stanisław

SO we Wrocławiu

446/2018

18.01.2019

1130.3.2019

M.P. z 2019 r. poz. 253

290

Spychała Ewa Anna

SO w Bydgoszczy

334/2019

28.05.2019

1130.21.2019

M.P. z 2019 r. poz. 918

291

Sroka Lucyna

SR w Rzeszowie

453/2019

06.09.2019

1130.37.2019

M.P. z 2019 r. poz. 935

292

Staniszewska-Perenc Agnieszka

SA w Rzeszowie

505/2018

13.03.2019

1130.12.2019

M.P. z 2019 r. poz. 608

293

Stasikowski Rafał

Izba Ogólnoadministracyjna NSA

531/2018

13.03.2019

1130.12.2019

M.P. z 2019 r. poz. 608

294

Stefańska Ewa Leokadia

Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN

 

331/2018

10.10.2018

1130.48.2018

M.P. z 2018 r. poz. 1029

295

Stelmach Piotr Sebastian

SR w Nowym Sączu

490/2019

06.09.2019

1130.37.2019

M.P. z 2019 r. poz. 935

296

Stelmaszczuk-Taracha Wiesława Teresa

SO w Lublinie

612/2018

26.03.2019

1130.15.2019

M.P. z 2019 r. poz. 611

297

Stępkowski Aleksander Bogusław

Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN

331/2018

30.01.2019

1130.4.2019

M.P. z 2019 r. poz. 254

298

Strzebinczyk-Stembalska Anna Irena

SO we Wrocławiu

446/2018

18.01.2019

1130.3.2019

M.P. z 2019 r. poz. 253

299

Stuła-Marcela Katarzyna Bożena

WSA w Gliwicach (asesor)

167/2018

08.01.2019

1130.2.2019

300

Sudnik-Hryniewicz Barbara Magdalena

SO we Wrocławiu

446/2018

18.01.2019

1130.3.2019

M.P. z 2019 r. poz. 253

301

Suska-Obidowska Sylwia Ewa

SO w Bydgoszczy

551/2018

05.07.2019

1130.32.2019

M.P. z 2019 r. poz. 932

302

Sych Wojciech Aleksander

Izba Karna SN (wybrany następnie na stanowisko sędziego TK)

318/2018

10.10.2018

1130.49.2018

M.P. z 2018 r. poz. 1030

303

Syroka-Zaremba Iwona Wiktoria

SO w Płocku

443/2018

04.02.2019

1130.7.2019

M.P. z 2019 r. poz. 245

304

Szafraniec Tomasz Tadeusz

SR w Żarach

352/2018

08.01.2019

1130.1.2019

M.P. z 2019 r. poz. 243

 

305

Szanciło Tomasz

Izba Cywilna SN

330/2018

10.10.2018

1130.50.2018

M.P. z 2018 r. poz. 1031

306

Szarek Piotr Paweł

SO w Szczecinie

254/2019

28.05.2019

1130.22.2019

M.P. z 2019 r. poz. 919

307

Szczepaniec Maria Agnieszka

Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN

331/2018

10.10.2018

1130.48.2018

M.P. z 2018 r. poz. 1029

308

Szczupak Maciej Bogusław

SR w Dębicy

445/2019

13.11.2019

1130.51.2019

M.P. z 2020 r. poz. 21

309

Szmidt Wojciech Krzysztof

SR Poznań-Stare Miasto w Poznaniu

750/2019

13.11.2019

1130.52.2019

M.P. z 2020 r. poz. 22

310

Szmydka Iwona

SR w Głogowie

193/2018

19.09.2018

1130.46.2018

M.P. z 2018 r. poz. 992

311

Szokalski Adam

SO w Opolu

445/2018

26.09.2019

1130.44.2019

M.P. z 2020 r. poz. 18

312

Szpinda Renata Katarzyna

SR w Hrubieszowie

252/2018

22.10.2018

1130.51.2018

M.P. z 2019 r. poz. 35

313

Szustakiewicz Przemysław Sławomir

Izba Ogólnoadministracyjna NSA

529/2018

04.02.2019

1130.7.2019

M.P. z 2019 r. poz. 245

314

Szydłowski Piotr Sebastian

SO w Suwałkach

588/2019

17.09.2019

1130.42.2019

M.P. z 2020 r. poz. 16

315

Szykowny-Poliśkiewicz Agata Marta

SR w Jarosławiu

79/2019

13.03.2019

1130.12.2019

M.P. z 2019 r. poz. 608

316

Szymański Andrzej Jacek

SO w Płocku

443/2018

04.02.2019

1130.7.2019

M.P. z 2019 r. poz. 245

317

Śledziewska Dorota

SR w Grajewie

432/2018

30.01.2019

1130.6.2019

M.P. z 2019 r. poz. 244

318

Śliwińska-Buśkiewicz Kinga Barbara

SO w Koninie

462/2018

11.03.2019

1130.11.2019

M.P. z 2019 r. poz. 607

319

Świdzińska-Kozieł Aneta Katarzyna

SO w Lublinie

612/2018

26.03.2019

1130.15.2019

M.P. z 2019 r. poz. 611

320

Świniarska Aneta Maria

SO w Sieradzu

148/2019

10.04.2019

1130.17.2019

M.P. z 2019 r. poz. 612

321

Taborowska Joanna

SR w Zgierzu

489/2019

17.09.2019

1130.41.2019

M.P. z 2020 r. poz. 15

322

Tabor-Wytrykowska Joanna Maria

SO w Legnicy

450/2018

02.07.2019

1130.29.2019

M.P. z 2019 r. poz. 929

323

Tandek Grażyna Sławomira

SR w Starogardzie Gdańskim

230/2018

12.12.2018

1130.56.2018

M.P. z 2019 r. poz. 252

324

Tchórzewski Mariusz Kazimierz

SA w Lublinie

583/2019

06.09.2019

1130.37.2019

M.P. z 2019 r. poz. 935

325

Telenga Edyta Barbara

SO w Lublinie

612/2018

26.03.2019

1130.15.2019

M.P. z 2019 r. poz. 611

326

Telusiewicz Piotr

SO w Lublinie

352/2019

19.06.2019

1130.25.2019

M.P. z 2019 r. poz. 921

327

Terpiłowska Agnieszka Marta

SA we Wrocławiu

447/2018

04.02.2019

1130.8.2019

M.P. z 2019 r. poz. 256

328

Tobała Paweł

SO w Zamościu

585/2019

06.09.2019

1130.38.2019

M.P. z 2019 r. poz. 963

329

Tomanek Artur Jerzy

SA we Wrocławiu

447/2018

04.02.2019

1130.8.2019

M.P. z 2019 r. poz. 256

330

Tomczak-Wiśniewska Adrianna Teresa

SO w Poznaniu

271/2019

03.06.2019

1130.23.2019

M.P. z 2019 r. poz. 920

331

Tomczyński Adam Rafał

Izba Dyscyplinarna SN

317/2018

19.09.2018

1130.47.2018

M.P. z 2018 r. poz. 993

332

Torbus Beata Maria

SA w Katowicach

625/2018

04.10.2019

1130.49.2019

M.P. z 2020 r. poz. 19

333

Trochanowska-Wojtycka Anna

SO w Bydgoszczy

551/2018

05.07.2019

1130.32.2019

M.P. z 2019 r. poz. 932

334

Trzcińska Diana Ewa

WSA w Gdańsku

579/2018

28.05.2019

1130.21.2019

M.P. z 2019 r. poz. 918

335

Turczyński Krzysztof Jan

SO w Opolu

445/2018

26.09.2019

1130.44.2019

M.P. z 2020 r. poz. 18

336

Tworek Alicja

SR w Rzeszowie

244/2019

28.05.2019

1130.22.2019

M.P. z 2019 r. poz. 919

337

Tworek Kajetan Marek

SR w Pile

730/2019

26.09.2019

1130.44.2019

M.P. z 2020 r. poz. 18

338

Ubermanowicz Katarzyna

SR w Bolesławcu

720/2019

26.09.2019

1130.43.2019

M.P. z 2020 r. poz. 17

339

Ulka Michał Tomasz

SR w Krotoszynie

178/2019

10.04.2019

1130.17.2019

M.P. z 2019 r. poz. 612

340

Wasiewicz Robert Zbigniew

SO w Lublinie

612/2018

26.03.2019

1130.15.2019

M.P. z 2019 r. poz. 611

341

Wawrzyniak Agnieszka Ewa

SR w Bolesławcu

721/2019

17.09.2019

1130.40.2019

M.P. z 2020 r. poz. 14

342

Wegner-Kowalska Joanna Katarzyna

WSA w Warszawie

165/2018

11.03.2019

1130.11.2019

M.P. z 2019 r. poz. 607

343

Weiert Tomasz

SO w Elblągu

616/2018

14.03.2019

1130.13.2019

M.P. z 2019 r. poz. 609

344

Wiak Krzysztof Andrzej

Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN

331/2018

10.10.2018

1130.48.2018

M.P. z 2018 r. poz. 1029

345

Widło Jacek

Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN

331/2018

10.10.2018

1130.48.2018

M.P. z 2018 r. poz. 1029

346

Wieliczuk Joachim Zbigniew

SO w Gorzowie Wielkopolskim

186/2019

26.03.2019

1130.15.2019

M.P. z 2019 r. poz. 611

347

Wierzchowiec Tomasz

SO w Opolu

445/2018

26.09.2019

1130.44.2019

M.P. z 2020 r. poz. 18

348

Wiliński Jakub Zygmunt

SO w Szczecinie

633/2018

03.06.2019

1130.24.2019

M.P. z 2019 r. poz. 694

349

Wilmiński Łukasz

SR w Strzelcach Krajeńskich

676/2019

26.09.2019

1130.43.2019

M.P. z 2020 r. poz. 17

350

Wincenciak Mirosław

Izba Ogólnoadministracyjna NSA

531/2018

13.03.2019

1130.12.2019

M.P. z 2019 r. poz. 608

351

Winczewski Marcin Marek

SO w Bydgoszczy

593/2019

12.09.2019

1130.39.2019

M.P. z 2020 r. poz. 13

352

Winnicka-Kaliszewska Anna Iwona

SO w Szczecinie

633/2018

03.06.2019

1130.24.2019

M.P. z 2019 r. poz. 694

353

Witczak-Słoczyńska Agnieszka Maria

SA w Gdańsku

332/2019

19.06.2019

1130.25.2019

M.P. z 2019 r. poz. 921

354

Witkowski Ryszard Jacek

Izba Dyscyplinarna SN

317/2018

19.09.2018

1130.47.2018

M.P. z 2018 r. poz. 993

355

Włosowicz Grażyna

SA w Białymstoku

75/2019

13.03.2019

1130.12.2019

M.P. z 2019 r. poz. 608

356

Wochna Kinga Marta

SO w Gorzowie Wielkopolskim

722/2019

29.11.2019

1130.56.2019

M.P. z 2020 r. poz. 23

357

Wojciechowska Dominika Anna

SR w Jarocinie

177/2019

10.04.2019

1130.17.2019

M.P. z 2019 r. poz. 612

358

Wojciechowski Karol Wojciech

SR w Lesznie

724/2019

26.09.2019

1130.44.2019

M.P. z 2020 r. poz. 18

359

Wojtycki Jacek Maciej

SO w Bydgoszczy

551/2018

05.07.2019

1130.32.2019

M.P. z 2019 r. poz. 932

360

Wołosik Sławomir

SA w Białymstoku

591/2019

26.09.2019

1130.44.2019

M.P. z 2020 r. poz. 18

361

Wołoszyk Joanna

SO w Bydgoszczy

333/2019

28.05.2019

1130.21.2019

M.P. z 2019 r. poz. 918

362

Woźniak Bartosz Przemysław

SR Poznań-Nowe Miasto i Wilda w Poznaniu

725/2019

17.09.2019

1130.40.2019

M.P. z 2020 r. poz. 14

363

Wójcik Marek

SO we Wrocławiu (odmówił odebrania aktu powołania)

368/2019

26.06.2019

1130.28.2019

M.P. z 2019 r. poz. 928

364

Wójcik-Wojnowska Aleksandra

SO w Szczecinie

633/2018

03.06.2019

1130.24.2019

M.P. z 2019 r. poz. 694

365

Wróblewski Jacek

SR w Oświęcimiu

191/2019

10.04.2019

1130.17.2019

M.P. z 2019 r. poz. 612

366

Wygoda Jacek Stanisław

Izba Dyscyplinarna SN

317/2018

19.09.2018

1130.47.2018

M.P. z 2018 r. poz. 993

367

Wysmulska Monika Anna

SO w Lublinie

612/2018

26.03.2019

1130.15.2019

M.P. z 2019 r. poz. 611

368

Wysocka Iwona Małgorzata

SO we Wrocławiu

446/2018

18.01.2019

1130.3.2019

M.P. z 2019 r. poz. 253

369

Wytrykowski Konrad Kamil

Izba Dyscyplinarna SN

317/2018

19.09.2018

1130.47.2018

M.P. z 2018 r. poz. 993

370

Zaradkiewicz Kamil Michał

Izba Cywilna SN

330/2018

10.10.2018

1130.50.2018

M.P. z 2018 r. poz. 1031

371

Zawiślak Arkadiusz

SR w Chełmie

359/2018

08.01.2019

1130.1.2019

M.P. z 2019 r. poz. 243

372

Zdych Robert Piotr

SA we Wrocławiu

447/2018

04.02.2019

1130.8.2019

M.P. z 2019 r. poz. 256

373

Zieliński Olgierd Wojciech

SO w Toruniu

587/2019

06.09.2019

1130.37.2019

M.P. z 2019 r. poz. 935

374

Ziemiński Andrzej

SR w Mławie

247/2019

28.05.2019

1130.22.2019

M.P. z 2019 r. poz. 919

375

Zięba Anna Agnieszka

SR w Rzeszowie

446/2019

02.07.2019

1130.31.2019

M.P. z 2019 r. poz. 931

376

Ziębiński Andrzej Marek

SA w Katowicach

625/2018

04.10.2019

1130.49.2019

M.P. z 2020 r. poz. 19

377

Zubert Paweł Antoni

Izba Dyscyplinarna SN

317/2018

19.09.2018

1130.47.2018

M.P. z 2018 r. poz. 993

378

Zwolak Paweł Krystian

SO w Zamościu

176/2019

26.03.2019

1130.15.2019

M.P. z 2019 r. poz. 611

379

Żmij Grzegorz Marian

Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN

331/2018

10.10.2018

1130.48.2018

M.P. z 2018 r. poz. 1029

380

Żuławska Danuta

SO w Lublinie

582/2019

06.09.2019

1130.37.2019

M.P. z 2019 r. poz. 935

381

Żuławski Mariusz Grzegorz

SO w Lublinie

612/2018

26.03.2019

1130.15.2019

M.P. z 2019 r. poz. 611

382

Żurek Izabela

SO w Gdańsku

383/2019

24.05.2019

1130.20.2019

M.P. z 2019 r. poz. 613

383

Żymełka Katarzyna Jadwiga

SA w Katowicach

625/2018

04.10.2019

1130.49.2019

M.P. z 2020 r. poz. 19

 

„Informacje, które zebrałem, są dostępne na stronach Krajowej Rady Sądownictwa i Kancelarii Prezydenta” – wyjaśnia Wachowiec.

 

Kuna 2020 Kraków

Fot. Michał Mutor / Agencja Gazeta

Tomasz Raczek tłumaczy Gowinowi co to jest satyra i że w „Pierwszym kuszeniu Chrystusa” nie chodzi o propagowanie homoseksualizmu, a wręcz przeciwnie

A mówiłam weźcie oglądajcie film, bo za moment może go nie być. Chociaż jak umowa to umowa. A wydaje się , że skoro Netlix może udostępniać na swoim portalu takie filmy jak  „Smoleńsk”, nieprawdopodobną, absurdalną chałę,  opartą o bredzenia naprutego ministra, to może udostępniać w ramach konsensusu doskonałą satyrę jako bonus na święta dla swoich odbiorców, ewentualnie jako rekompensatę, że musieli trafić na tej zacnej platformie wspomnianą produkcję propagandy PIS-owskiej.

Posłuchajcie jak Tomasz Raczek orze Gowina – czysta przyjemność, na którą zasługujemy, żeby nie powiedzieć –  należy nam się jak psu buda, za to, że jesteśmy ustawicznie narażani na życie w tym samym kraju z zastępami idiotów na najwyższych urzędach państwowych, że nie wspomnę o kurator Małopolski. Amen.

Kuna 2020

 

Tylko 36 % ofiarności ! Obrażają uczucia religijne proboszcza!

Za obrazę uczuć religijnych powinni odpowiedzieć parafianie z Psar w Wielkopolsce. Ksiądz w poruszającym liście ujawnił, że padł ofiarą uporczywego nękania z ich strony. „Skąpcy” i „głupcy” dali mu tylko 10 tysięcy złotych, a chciałby trochę więcej.

Wzruszający list proboszcza pojawił się na tablicy ogłoszeniowej pod kościołem. Ksiądz dokładnie wylicza w nim, ile pieniędzy zebrał na wymianę drzwi na plebanii. Posługuje się autorskim współczynnikiem „ofiarności”, który wynosi zaledwie 36 procent.

 

 

 

 

 

Asz: Parafianie znieważyli…

 

Wybaczyć sobie błąd i dostrzec jego wartość – to znaleźć drogę do prawdy.

Wstałam dziś, jak zwykle za późno, jak zwykle zła, że za późno wstałam i znowu, jak co dzień musiałam sobie to wspaniałomyślnie wybaczyć. Uczyniwszy tak, zasiadłam przed kompem, z nieodłączną kawką poranną w zasięgu ręki, acz na tyle daleko, by nie zalać znowu klawiatury…

Normalnie, to bym dokończyła oglądać film, którego wczoraj nie zdążyłam obejrzeć do końca, ale dzisiaj jest mój dyżur na portalu, więc sami rozumiecie… MUS.

Jestem stara jak świat i umierać będę głupsza, niż się narodziłam. Skąd to wiem? Ano stąd, że jeden taki, nasz stały Zrzęda, przycinając jak zwykle moje różne zapędy, polecił pewną, niegłupią rozprawę na temat błędu. I ja to dzieło studiuję pilnie. Stąd wiem, że mylić się, być w błędzie, to być na drodze do prawdy. A prawda jest taka, że im jestem starsza, tym mniej zainteresowanych tym co mam do powiedzenia. Więc pytanie zasadnicze nie brzmi – czy mam rację? – tylko – kogo to obchodzi?

 

być w błedzie

Jednakowoż, mimo że moje próżne ego nie zasługuje na dalszą uwagę, to wniosek, jaki ono mi podsuwa już tak. I będzie to pierwsza głęboka myśl w tym artykuliku.

Człowiek zbyt krótko żyje,

by nabrać rozumu i zdążyć przećwiczyć mądre życie za życia,

stąd ten permanentny nawyk ludzkości, by powtarzać ciągle te same błędy.

********************************************

Teraz przyszła mi ochota podzielić się z Wami kolejną mądrością, jaka kwitnie od dawna w mojej głowie – tym razem na temat ekonomii. Ci, którzy czytają u nas, wiedzą że od czasu do czasu puszczam bąka niechęci w stronę tej dziedziny. No nie nazwę ją badawczą, bo byłby to zbyt na wyrost uszyty komplement. Ekonomia nie zasługuje na poważne traktowanie odkąd jej podmiotem uczyniono wyłącznie zyski. Zasługuje natomiast na baty krytyki i ukamienowanie przez wściekłe jej ofiary. Problem tylko w tym, że zwykle ofiary są wycieńczone, mają depresję i żyją w przekonaniu, że same są sobie winne. A wiekopomna myśl, jaką chcę się z Wami podzielić, jest taka:

Ekonomia – wyrosła z prawdziwej tezy o ograniczonych zasobach

i z gruntu fałszywej o, wiecznie niezaspokojonym, apetycie człowieka

jest drogą na manowce

przez gwałtowny postęp technologiczny i ocean tragedii ludzkich.

I myśl druga:

Ekonomia, jak religia, składa ofiary z żywych ludzi,

na ołtarzu zysków

i sama tworzy fakty statystyczne

z których rzekomo wyrasta jej mądrość.

****************************

Przed chwilą odebrałam telefon od siostry… Zadzwoniła z pytaniem, czy jestem zainteresowana posiadaniem zdjęcia naszego dziewiętnastoletniego Dziadka ze strony ojca… Jasne, że jestem.

I oto mam je już na swojej poczcie – ach ten cud szybkiej komunikacji! – chciałoby się zakrzyknąć, gdyby nie z dawna przemyślana refleksja, że:

Im więcej środków komunikacji, tym mniej samej komunikacji.

Skoro już je mam, znaczy to zdjęcie, cudownie ocalałe z rozbiórki domu rodzinnego mojego ojca Edwarda…

STOP!  Po kolei.

Ów dom, to chałupa kryta strzechą, z prawdziwym klepiskiem, białą izbą – z podłogą i łóżkiem z czystą pościelą, obrazem świętym w błękitach i czerwieniach z zielonym tłem – z alkierzem, gdzie sypiała moja, milcząca całymi dniami Babka i kuchnią już bardzo nowoczesną, bo kaflową z płytą żeliwną i zapieckiem z piecem chlebowym pod spodem.

Ktoś kupił ziemie z domostwem, już od dawna niezamieszkałym, z zamiarem kontynuowania zapisu historii tej okolicy… Byłam tam pierwszy i ostatni raz, gdy miałam lat sześć, a przeżyłam tak mocno ten pobyt, że pamiętam niezliczone szczegóły, takie jak zapachy, dźwięki, kolory, uczucia i emocje, jakby to było wczoraj. Kiedyś Wam chętnie opowiem, ale nie dziś.

dziadek Michał

Dziś przedstawię mojego Dziadka Michała, (P S Czarny), ojca mego ojca, męża Babci Honoraty. Jak większość okolicznych panien, tak i ona, zakochała się była w węgierskim żołdaku, na służbie Jego Wysokości Cysorza Franciszka Józefa, a potem ojca dwanaściorga dziecek, moich późniejszych wujków i ciotek. Jak niesie wieść, Dziadek Michał był niespokojnym duchem, wiecznie w podróżach, ale dbał o rodzinę, którą regularnie powiększał za każdą wizytą w Trzęsówce koło Kolbuszowej, koło Mielca, koło Rzeszowa… w Polszcze.

Najciekawsze jest to, że od tamtego czasu, gdy wojska cesarstwa austro-węgierskiego stacjonowały w tej okolicy, w pobliskich siołach i wioskach, wiele rodzin zupełnie ze sobą niespokrewnionych, noszą do dziś to samo nazwisko. Swego czasu przepytałam na tę okoliczność mego ojca i ten przedstawił mi, zapewne swoją własną wersję wydarzeń. Otóż twierdził, że węgierski był tak łamiącym się językiem, że miejscowi proboszczowie uzgodnili, że dzieci powstałe wskutek naturalnej rozwiązłości niewieściej, będą nosiły to samo nazwisko. Jest to jakieś wyjaśnienie. Nazwiska nie podaję, bo liczni potomkowie, licznych rodzin mogliby sobie nie życzyć tej historii… zwłaszcza, że kompletnie nie zweryfikowanej.

I znowu czas na wniosek:

Historia najczęściej jest powodem wstydu,

dlatego tak często jest fałszowana,

i już niczego nas nie uczy.

****************************************

To mi przypomina, że choć jestem feministką, to szczerze nie znoszę jednego z jej nurtów. A dokładnie tego, który posługuje się metodą, językiem i obrazami, zapożyczonymi z świata wartości i pojęć patriarchatu. I nie jestem, jak sądzę, daleka od prawdy, gdy mówię, że jest to teren zawłaszczony przez kobiety elitarne, z dużym kapitałem kulturowym, dobrze wykształcone, ustosunkowane i… znudzone swoją pozycją społeczną.

Głośno o nich, bo są

agresywne jak…,

ekspansywne jak…,

śmieszne jak…,

i także nieskuteczne jak większość ruchów kobiecych, gdzie motywacja daleka jest od chęci realizacji idei równości i wolności dla obydwu płci. Zostałam już wielokrotnie pouczona, że walka toczy się o prawa kobiet, bo statystycznie to one są bardziej poszkodowane w podziale przywilejów, to one umierają w wyniku przemocy domowej i to one obciążone są obowiązkami ponad siły, a także

  • pomijane w badaniach farmakologicznych

  • nieuwzględniane w projektowaniu samochodów

  • obrażane w reklamach

  • pomijane przy awansach

  • niżej opłacane za tą sama pracę

  • niechętnie widziane w armii z bronią w ręku

  • w kopalni na przodku

  • na kartach historii ludzkości…

I choć to prawda, nadal nie znoszę tego nurtu feminizmu, z prostej przyczyny – nie dość, że jego ostrze jest nieskuteczne to jeszcze skierowane pod niewłaściwym adresem. W dzisiejszej Polsce widać to lepiej niż gdziekolwiek indziej na świecie. Nawet w krajach islamskich nie jest tak źle z świadomością kobiet jak u nas, w sercu Europy.

I być może jestem w błędzie, ale w moim środowisku i wśród moich pacjentów mężczyźni stanowią wielokrotnie większy odsetek tych, którzy mogą siebie nazwać feministą, niż kobiet feministek bez wstydu i winy. Nigdy, żaden mężczyzna, nawet taki, którego na kilometr czuć patriarchalnym dupkiem alfa, nie odważył się w mojej obecności puścić seksistowskiego bąka, a znam wykształcone kobiety-feministki, które chichoczą z dowcipów o głupiej dupie blądlokowanej, żeby podkreślić jaki maja zajebisty dystans do siebie.

I co najistotniejsze w tej mojej niechęci do feminizmu z wyższych sfer – nie jest już w stanie wyprodukować treści skierowanej do zwyczajnej kobiety z miasta czy wsi, takiej, która nie ma siły na intelektualne rozkminianie swojej sytuacji życiowej, takiej, która ma w głębokim poważaniu felietony prof. Magdaleny Środy, czy pisarki Manueli Gretkowskiej, czy nawet Agnieszki Graff, bo i zwyczajnie nie ma kiedy czytać tych natchnionych tekstów, skądinąd mądrych, o ile czytelniczka je zrozumie.

Wiem jakie to klasistowskie co napisałam, ale taka jest prawda – podoba się to komu czy nie – żyjemy w kraju, w którym wszyscy mówimy w języku polskim ale poszczególne klasy społeczne czy grupy ekonomiczne, już dawno przestały się rozumieć.

Czas na lans:

Żeby osiągnąć zamierzony cel,

nie wystarczy działanie poprzedzić rzetelną diagnozą,

dobrać odpowiednią metodę,

określić czas i koszty przedsięwzięcia.

Nieodzowna jest siła poparcia, odpowiedni sojusznicy,

właściwa i silna motywacja…

a i to nie zawsze się uda.

888888888888888***************888888888888888

Zdarzyło się dwadzieścia dwa lata temu…

Było to dwadzieścia dwa lata temu…

Remember 1994 rok!

1994 rok

Moja najstarsza córka miała dwanaście lat, po niej druga córka lat dziewięć i roczny syn. Nadchodziły wielkimi już krokami święta bożego narodzenia A.D. 1994. Jak co roku, tradycyjnie przed świętami byłam rozbita, nie umiałam niczego ogarnąć, spóźniłam się z wysłaniem kartek świątecznych, nie zakupiłam jeszcze prezentów, nie zaplanowałam menu i chodziłam napięta jak struna. Mąż pracował jak najdłużej, byleby nie wchodzić mi w drogę, dzieciaki chodziły popod ścianami i dbały o to, żeby nasze trajektorie się nie krzyżowały.

Byłam zmęczona. Praca zawodowa była moją pasją, więc nigdy mnie nie męczyła, za to prowadzenie domu, wychowywanie dzieci, gotowanie, wywiadówki, wizyty u lekarzy – to był świat, w którym nie umiałam się poruszać bez przekraczania prędkości i stłuczek…

Tamtego roku powinno być tak samo, jak zwykle. Wszystko wypucowane, okna umyte, framugi doczyszczone, klamki lśniące, pościel zmieniona, firany śnieżnobiałe, podłogi pachnące pastą „Agata”, a wokół woń jedliny oraz kuchenne zapachy. Ja zaś miałam być umęczoną ofiarą własnych przekonań na przykład na temat tego, że:

              Święta należny robić dla dzieci, bo dzieci tego oczekują, tego wyglądają i pragną z całej siły

Nic podobnego!

Było wczesne popołudnie, dzień przed wigilią. Szalałam, jak zwykle, kiedy wiem, że już z połową rzeczy nie zdążę, a mózg bezczelnie szydzi ze mnie, że niestety nie mam dziesięciu rąk, a, prawdę mówiąc, nawet te dwie, które mam są w tej sytuacji do niczego… Fakt.

Najgorsze było być szefem kuchni i odpowiadać za efekt końcowy. Sprzątać? Bardzo proszę, czemu nie. Prać, wieszać, składać, segregować — jak najbardziej! Nakryć do stołu? Już się robi! Ale nie gotować! Nie lubiłam wymyślać menu. Dałabym wszystko za bycie podkuchenną i wykonałabym każde polecenie… Byle nie decydować o przyprawieniu czegokolwiek…

Kiedy jesteś w takim stanie przegrzania na stykach, a do tego nie nauczono cię dobrej organizacji pracy i delegowania zadań domownikom, jesteś zdany/na tylko na siebie i musisz polec. Zdarzało mi się to przez dwanaście kolejnych lat, co roku. Musiałam żyć zupełnie czym innym na co dzień, bo przez te lata nie miałam czasu na refleksję na temat przyczyn takiego stanu rzeczy.

Za całą mądrość musiało mi wystarczyć oparcie się o przekaz kulturowy. Problem w tym, że o ile moja starsza siostra była dość dobrze poinstruowana przez naszą mamę co, gdzie, kiedy i dlaczego, o tyle ja byłam zostawiona na pastwę domysłów. A ponieważ nigdy mnie do kuchni nie ciągnęło, więc w tej akurat dziedzinie jestem początkującym amatorem i wybitnym konsumentem wyników cudzej kreatywności.

Wszystko jednak do czasu. Powiadają mądrzy :

„Póty dzban wodę nosi, póki się ucho nie urwie”

Kamienie na drodze

Aż onego roku moja, 12-letnia N. skrzyżowała swoją trajektorię z moją, w naszej dużej kuchni, w naszym dużym mieszkaniu, przy ul. Św. Sebastiana 12 w Krakowie… weszła cichuśko, usiadła przy naszym wielkim stole i poprosiła mnie, żebym nie stawała w kontrze, tylko posłuchała jej przez chwilę, bo ma mi coś do powiedzenia.

kawka2

Mamo — powiedziała — usiądź na chwilkę, odpocznij sobie, a ja zrobię kawkę. Będziesz sobie piła, a ja ci opowiem o świętach. Już miałam zacząć stawiać opór, ale coś mnie zatrzymało wpół drogi… Pomyślałam — czemu nie!? Córcia zrobiła kawkę, podała mamuni, podsunęła papieroski i popielniczkę… I, patrząc mi głęboko w oczy, powiada do mnie tak:

Co roku sprzątasz całe mieszkanie, myjesz sześć wielkich okien, pastujesz podłogi, robisz zakupy, gotujesz i pieczesz. A potem jesteś zmęczona i chodzisz przez całe święta zła. A ja bym chciała, żebyś była uśmiechnięta i zadowolona. Świat się nie zatrzęsie i nie zapadnie z wrażenia, jak raz nie umyjesz tych okien albo nie wypolerujesz tych sztućców. Proszę cię, mamo, zatrzymaj się na chwile i pomyśl.

kawki1

A więc pomyślałam… Przede wszystkim poczułam ogromną ulgę, że być może to tylko moja wyobraźnia i zwykły, bezmyślny nawyk i komplet bezpodstawnych przekonań, na temat oczekiwań męża, teściowej i dzieci sprawia, że w powtarzalnych sytuacjach zachowuję się w określony sposób, tańczę jak mi zagrają nuty tradycji i przekazu rodzinnego.

A kiedy już tak pomyślałam, to i zrozumiałam, dlaczego tak często jestem zła, napięta, negatywnie nastawiona, a nawet wybucham wściekłością. Ta niezgoda zawsze we mnie była i nadal jest. Pamiętam doskonale jak wszystko we mnie się skręcało, kiedy robiłam coś wbrew sobie, wbrew uczuciom, instynktowi, ale za to poprawnie i zgodnie z… whatever.

Przypominam dziś o tamtych zdarzeniach sprzed wielu lat, żeby opowiedzieć o tym, jak podniosłam pewien kamień na swojej drodze, zamiast się o niego potknąć i iść dalej z siniakiem na kostce. Takich kamieni jest sporo w ciągu życia. Większość z nich usuwamy zgrabnym, dobrze wytrenowanym ruchem na pobocze zdarzeń i szybko o nim zapominamy. Niektórzy z nas robią to po mistrzowsku, nie przerywając wątku, nie zauważając nawet, że to robią. Ja jestem dociekliwą analityczką więc te większe zauważam, pochylam się nad nimi, oglądam z każdej strony i niekiedy, po przetarciu z kurzu, oczom mym ukazuje się prawdziwy skarb.

Tamta krótka wymiana spojrzeń i to, co powiedziało mi 12-letnie dziecko – to jeden z kamieni milowych mojego życia. Miałam już bliżej niż dalej do czterdziestki, ale wciąż goniłam w piętkę, wokół słupa powinności, wokół ustalonych z dawna zasad, wokół cudzych potrzeb i cudzych planów. W ogóle jeszcze nie żyłam, nawet nie widziałam swojej ścieżki, nawet nie miałam czasu się nad nią zastanowić, nie wiedziałam, że kroczę nią, a zarazem błądzę. To zdarzenie miało swoje poważne następstwa. Stało się początkiem dojrzewania, poszukiwania siebie w ogromie sprzeczności, jakimi otulona ciasno, kroczyłam we mgle niezrozumienia świata i siebie samej.

Czas refleksji

W pracy zawodowej byłam kimś zupełnie innym. Wiedziałam co robię i dlaczego tak, a nie inaczej. Czułam, że tylko w tej sferze się naprawdę rozwijam, idę naprzód. W sferze rodzinnej byłam jak samosterowne urządzenie elektronicznie, dzisiaj powiedzielibyśmy – cyfrowo/komputerowo. Mąż wraca do domu, urządzenie, cokolwiek właśnie robi, rzuca to i przygotowuje kolację, hektolitry herbaty dla zmęczonego żywiciela rodziny. Kiedy dziecko płacze urządzenie analizuje możliwe przyczyny, a kiedy ustali, że ciężka choroba nie wchodzi w grę, wraca do wcześniej zaplanowanych czynności, czyli mycia garów, albo kibla w zależności…

Może to dziwne, ale byłam urządzeniem obsługującym wszystko dookoła, ale bez programu w zakresie empatii z kimkolwiek. Miałam taki zapieprz, od rana do wieczora, że na refleksje czy uważne słuchanie moich domowników nie miałam czasu ani siły. Byłam perfekcjonistką – nikomu nie życzę takiego partnera/partnerki. To powinno się leczyć – takie nastawienie do wszystkiego musi się skończyć poczuciem klęski i nieuniknioną dekompensacją.

Moja córka sprawiła, że od 1994 roku, powoli krok po kroku, zdarłam z siebie większość patchworka, udzierganego dla kobiet przez kobiety, którym wydaje się, że nam w tym do twarzy i że w takim stroju czujemy się najlepiej. Drogie antenatki! Mylicie się, cały czas się myliłyście. A to, czego nie wiecie, jak i nie wiedziałyście wprzódy, dziś wam oto oświadczam – Kobiety są murzynem świata, nie dlatego, że są kobietami, tylko dlatego, że nie potrafiły przeciwstawić się patriarchatowi, który nadszedł wraz z cywilizacją monoteistyczną i hierarchicznym porządkiem świata. Stłamsiłyście w sobie prawdziwą wolność i godność, zastępując te wartości powołaniem do macierzyństwa i godnością szyi, która kręci głową. Co za banał i substytut pełnego człowieczeństwa! Dziś nie ma już powodu, by nadal trwać w gorsecie fałszywych przekonań i kulturowym przekazie pokoleniowym. Czas zmierzyć się z nieuniknioną zmianą i powrotem do oczywistego twierdzenia, które już kilkakrotnie przywoływałam, że:

Najpierw i przede wszystkim, wszyscy jestesmy ludźmi.

Proszę państwa – nie chcę zanudzać Was swoimi opowieściami, chciałam tylko zwrócić Waszą uwagę na to, że zatrzymanie się w pełnym pędzie, jest nieodzowne, by zobaczyć, gdzie się znaleźliśmy, w naszej drodze przez życie. Trzeba czasem stanąć, niekoniecznie na szczycie, pozwolić by wiatr ochłodził nam czoło, a oczy — te niezwykłe gadżety anatomiczne, ten szczyt ewolucji ze zmienną ogniskową — zobaczyły i to, co blisko i to, co na horyzoncie. I nie bójmy się tego robić, bo nawet jeśli nie ma tam nadzwyczajnych widoków, pięknych perspektyw, ani nie widać oczywistego celu i sensu, to sama możliwość kontemplacji rzeczywistości jest warta zachodu. A czasem wynika z niej coś więcej niż tylko przyjemność trwania i świadomość uczestnictwa w istnieniu świata.

Przerwa świąteczna u schyłku roku jest doskonałą okazją na zatrzymanie się i zadumę, na spoglądanie w czyjeś oczy tak, jak dawno tego nie robiliśmy i na słuchanie tych, dla których nigdy nie starcza czasu.

Z pozdrowieniami. Kuna.

Petycja jak akt oskarżenia o uprawianie eugeniki…

Ta petycja trafiła do mnie przypadkiem. A szkoda, bo jestem dobra w krytyce, więc zapewne natychmiast zaproponowałabym zmianę wiodącego napisu informującego o wydarzeniu…

Patrzę na  zbitek rozżalonych buziek niemowlaków.

Wiem dokładnie na co patrzę, i rozumiem jak ta socjotechnika ma działać, odruchowo zastygam jak w tej zabawie- raz, dwa, trzy, Baba Jaga pa-trzy, by zobaczyć to, o co naprawdę chodzi  — o komórkę jajową? Zapłodniona czy nie, wszystko jedno przecież, bo nie o nią tu chodzi…

 

I po chwili widzę te same buźki, zrozpaczone twarze niemowlaków, nie znających pojęcia upływu czasu, czekających w bezmiarze wieczności na powrót swojej matki karmicielki, bijącego jej serca, jej zapachu, głosu, uśmiechu, czyli tego wszystkiego, co określa  sens ich życia na tym etapie.

Ale ich MATEK już nie ma, nigdy już nie przyjdą, nie przytulą, nie obetrą łez, nie zanucą mruczanki, nie wymasują wzdętego brzuszka… Nie będą też obecne w ich życiu, gdy będą dorastać i uczyć się jak sobie radzić z licznymi deficytami życiowymi.

matki

 

Te dzieci będą musiały z tym żyć. Pewnego dnia, kiedy podrosną na tyle, by zmierzyć się z prawdą o powodach, dla których ich matki banasiukskazano na śmierć, dowiedzą się o tych wszystkich  ludziach, uwiedzionych nowomową katolickiej propagandy, którzy uznali, że prawo do  eugenicznego zarządzaniagodek  płodnością kobiet należy do dogmatycznego kościoła katolickiego w Polsce i akolitów typu Ordo Iuris i cała kato prawica.

 

Ktoś tym dzieciakom opowie, co to jest eugenika i nie omieszka wspomnieć, że u jej podłoża leży pycha i pogarda dla ludzi oraz brak wiedzy i prymitywna chęć  nadużycia władzy wobec obywateli. Polska nie będzie mogła być z tego dumna. Eugenika kwitła już raz w Europie, w Stanach Zjednoczonych i na Wyspach Japońskich, w początkach XX w. Szwecja tak bardzo się wstydziła być kolebką tej swoistej inżynierii społecznej,  że po II W.Ś. wymazała te fakty z wszystkich źródeł informacji — encyklopedii, historii, literatury i prasy.

W początkach XXI w. reporter Maciej  Zaremba Bielawski był jednym z tych dziennikarzy śledczych, któremu udało się dotrzeć do ocalałych źródeł historycznych i wydobyć ten wstydliwy fakt na światło dzienne. Do dziś żyją ofiary tamtych zdarzeń, a rząd szwedzki higieniściwypłaca odszkodowania za ten haniebny proceder. Nasz rodak opisał te fakty w tomiszczu pt. Higieniści. Z dziejów eugeniki. wydawnictwo Czarne,Wołowiec 2011.

Ktoś się zdziwi, ktoś powie – oszalała? — co to ma wspólnego z ruchem za życiem, z prolifem, z ochroną życia dzieci nienarodzonych itd.

Otóż wcale nie oszalała. Bo drodzy Państwo, eugenika to nie tylko zabijanie niepełnosprawnych i chorych psychicznie przez starożytnych Rzymian, to nie  tylko pozbawianie płodności kobiet złej proweniencji — cyganek, prostytutek, dziewcząt, które zostały pozbawione dziewictwa przed ślubem, czy nosicielek chorób dziedzicznych, ani mężczyzn — alkoholików,  morderców, recydywistów wszelkiej maści. To także zmuszanie niemieckich kobiet do współżycia z nordyckimi mężczyznami, by zaludnić kraj wartościową rasą białych blond niebieskookich panów, a także zakaz rozmnażania ponad jedno dziecko na parę, w Chinach Ludowych — to także eugenika.

Eugenika, czyli systemowe poprawianie i modelowanie jedynie słusznego profilu społeczeństwa podległego kontroli to utopia, która zawsze opiera się na wątpliwych przesłankach naukowych, za to mocno wsparta jest o rozbuchane ego ludzi władzy, którym przeszkadza fakt, że ludzie dysponują wolnością i prawem do samostanowienia o sobie. I chociaż po wojnie w latach pięćdziesiątych prawa eugeniczne nauka ostatecznie ośmieszyła, to dopiero w latach siedemdziesiątych zapisy tych ustaw oficjalnie zniesiono w Szwecji.

 

Eugenika ma zawsze takie oblicze jak teza, która w danym czasie i miejscu, akurat pasuje wszelkiego rodzaju moralistom u władzy. A ponieważ nie ma na nią zgody, ani nawet etycznej dyspensy, bo i być nie może, to tworzy się coś na kształt faktów dokonanych, a to przez zmianę języka opisu, poprzez kneblowanie merytorycznego dyskursu, nadużywanie autorytetów moralnych, a wszystko po to, by zdobyć poparcie społeczne, niezbyt dobrze wykształconych warstw i zagłuszyć protest tych, którzy mają świadomość skutków.

W dzisiejszej Polsce eugeniczna ustawa antyaborcyjna nie jest nawet inżynierią społeczną, ponieważ tą drogą nie osiąga się ani wzrostu dzietności, ani nie zmniejsza się ilość aborcji. To już empirycznie sprawdzone, bo swoiście polski sposób na dyscyplinowanie przez groźbę egzekwowania opresyjnego prawa, nie zagraża klasom średnio, dobrze uposażonym i dotyczy w zasadzie tylko kobiet nisko uposażonych bądź całkowicie zależnych ekonomicznie. Przykro mi, Jarosław Gowin nadal będzie nocą słyszał krzyk zygot. Taka eugenika jest już tylko rodzajem przemocy systemowej, opartej o środki przymusu prawnego.

Skoro więc ustaliliśmy, że nic się nie zmieni, z ustawą czy bez niej nadal urodzą się oczekiwane, a nie urodzą się nieplanowane i niechciane dzieci, czyli kobiety nie zrezygnują ze swojego prawa do życia, to moje pytanie jest takie: komu robi dobrze ta ustawa? Jedna  25-ciolatka, powiedziała kiedyś tak:

Ta ustawa chroni kobiety zmuszane do aborcji.

(!???!)

Te znaki zapytania i wykrzykniki oznaczają mój wytrzeszcz i opad szczęki oraz pacnięcie rąk, które mi opadły do ziemi. Nie no, poważnie pytam —

komu ta ustawa robi dobrze???

 

A oto spontaniczna reakcja na zaproszenie do podpisania petycji zygotarian

Jak sobie pomyśle o tym, że ta petycja jest w sprawie zygot to natentychmiast widzę dokładnie takie rozpłakane dzieciaki po utracie matki, której np. nie udzielono pomocy, nie leczono jej, nie empatyzowano z nią, gdy dostała rozpoznanie nowotworu nerki i okazało się tydzień później, ze jest w ciąży i nie pozwolą jej przerwać ciąży bo … no właśnie bo co?

No właśnie, bo co?

Czy Róża Thun już wie? Prezentacja I

Smerfując po falach internetu, szukam ciekawych spojrzeń, punktów widzenia, tzw. pluralizmu w różnych dziedzinach, czegoś co mnie zaskoczy, zauroczy, oburzy, wkurzy, zezłości, ale też uspokoi, ukoi, zadowoli, wyrówna nastrój, zadość uczyni, sprawi mi osobiste katharsis oraz odkryje nieznane… Oferta jest z pozoru bogata, niestety niezmiernie trudno znaleźć coś naprawdę dobrego jakościowo. Pod słowem jakość rozumiem pochodzenie treści, najlepiej rzetelne źródło informacji, poziom przetworzenia treści i odpowiedzialność za słowo. Nie bez znaczenia jest dla mnie także oryginalna forma, temat i styl.

Ktoś powie, słusznie skądinąd, – a co to za źródło! Taki FB czy inne zbiory ludzkie, bardziej śmietnik rozmaitości niż poważna agora! Jeszcze nie dawno pewnie bym się zgodziła, ale nie dziś. Dziś uznaję to wielorakie środowisko publicystyczne za najbardziej wiarygodne, bo tam każda informacja jest dziś sprawdzana przez czytelników, tam nikt nie ufa nikomu na słowo, a pogląd, swoje stanowisko w sprawie, każdy musi umieć obronić. W książkach i mediach profesjonalnych,  w agencjach informacyjnych więcej się poświęca dziś czasu na ocenę co powiedzieć a co nie, jak powiedzieć lub jak pokazać, żeby utrzymać się na stanowisku, można pieprzyć co komu ślina na jęzor przyniesie, byleby podobało się właścicielowi, szefowi, prezesowi itd. Spadła jakość elit, spadła już dawno temu jakość publicystyki, poziom rozrywki, ale ludzie nadal chcą wiedzieć, usłyszeć prawdę, chcą też odzyskać wpływ i swój głos.

Pan Jarosław prowadzi grupę GMŻ – Gwarantowane Minimum Życiowe. Kiedy w opisie grupy przeczytałam oryginalny projekt zabezpieczenia obywateli pod względem socjalnym bez względu na to czy mają własne źródła dochodu czyli pracują zarobkowo, czy też nie są beneficjentami systemu gospodarczego, wiedziałam, że Pan Jarosław to człowiek posiadający oryginalne spojrzenie i kreatywny umysł.

Dziś mam przyjemność, za pozwoleniem Pana Jarosława Wociala, przedstawić pewien pogląd i nieco szerszy kontekst z jakiego on wynika, a  dotyczy awantury wokół Pani Róży Thun i dziwowiska jakie nastąpiło po emisji programu  Bez retuszu, a następnie w programie Studio Polska.  

Uznając każdy pogląd za słuszny z czyjegoś, osobistego punktu widzenia, jeśli jest on logicznie uzasadniony, uczymy się szanować różne perspektywy widzenia tych samych problemów. To dziś rzadka umiejętność i jednocześnie bardzo pożądana w społeczeństwie z tak zniszczoną jednością, że nawet religia miłości i wiara dziadów nie są w stanie być już dłużej spoiwem Polaków.     


 

Ciągłość zidiocenia.
Usuwanie skutków orkanu w kujawsko-pomorskim i awantura polityczna wokół zaniechań i opóźnień w niesieniu pomocy poszkodowanym, skutecznie odwraca uwagę od innych wydarzeń w naszym wspaniałym kraju. Nawet… tylko gdzieś na marginesie pojawiają się doniesienia o 30 000 zwalnianych nauczycieli.
Mnie tradycyjnie… jako jednostkę przewrotną i z wypaczonym umysłem, uderzyło zestawienie dwóch, pozornie odległych od siebie wydarzeń.

 

Róża Maria Barbara Thun wyszła.
Pani Róża Woźniakowska, Córka Jacka Woźniakowskiego –
profesora KUL, współzałożyciela wydawnictwa „Znak”, redaktora „Tygodnika Powszechnego” i pierwszego Prezydenta Krakowa oraz hrabianki Marii Karoliny Plater-Zyberk herbu Plater, obrażona przez pętaka wzięła i wyszła ze studia TVP.
Pani Róża jako mgr. filologii angielskiej UJ, prezes zarządu Polskiej Fundacji im. Roberta Schumana, członek Klubu Inteligencji Katolickiej, długoletni europoseł… etc… zapewne nieźle zrozumiała zarzuty o „wyzbyciu się polskości”, reprezentowaniu niemieckich interesów i „wyśmiewaniu się” z polskich ofiar II wojny światowej. Pani Róża nie wytrzymała rozmowy z idiotą i opuściła studio.
Nie ona pierwsza i zapewne nie ostatnia i cała sprawa nie byłaby może warta uwagi gdyby nie…
W sobotni wieczór odbył się sabat o nazwie „Studio Polska” – programie TVP Info opisywanym przez twórców w taki oto sposób:

„program publicystyczny, którego ideę główną da się sprowadzić do jednego zdania: szukamy punktów wspólnych”.

W programie tym sporo miejsca poświecono „sprawie pani Róży”. Ludzie, których zasługi dla kraju sprowadzają się do akcyzy na alkohol odprowadzanej w dużych ilościach, z lubością skandowali nazwisko i tytuły męża pani Róży, usiłując zdobyć się na właściwy akcent, i powtarzali pytanie:
jak pani Róża Maria Barbara Gräfin von Thun und Hohenstein może być polską europosłanką i kto do cholery ją wybrał???
Taki sobie ściek.

 

Choć pani Róża nie jest kobietą z mojej bajki, doprawdy nie wiem jakie uczucie było u mnie silniejsze – współczucie dla zainteresowanej, obrzydzenie dla padających słów czy… zdumienie nad chichotem historii.
To dzięki działalności pani Róży oraz jej kolegów i koleżanek…
pokrzykujących z zadowoleniem „precz z komuną” i odmawiającej prawa do patriotyzmu a czasem i zwykłej ludzkiej przyzwoitości mnie i takim jak ja – co jest może jakąś uzasadnioną sankcją za strach jaki budziliśmy niezależnie od rzeczywistych czy urojonych krzywd…
punkt kulminacyjny osiąga właśnie proces „rozliczeń po latach”. To właśnie to środowisko rozpoczęło drogę zwieńczoną dziś pozbawianiem przez IPN za pośrednictwem ZUS, na podstawie ustawy uchwalonej przez kolumnowy sejm, możliwości w miarę przyzwoitego życia dziesiątkom a może i setkom tysięcy ludzi.
Ludzi, pracujących często przez ostatnie 28 lat dla Polski z nowym ustrojem, znacznie ciężej niż dla nielubianego przez POPiS PRL.
Nawet część z moich „znajomych” odczuwa dziś zapewne satysfakcję, że ktoś wreszcie „dobrał się do dupy” esbekom. Z pozbawiania emerytur ludzi, którzy zgodnie z idiotyczną propagandą mają gigantyczne świadczenia „za znęcanie się nad współrodakami w czasach parszywej komuny”… jak usłyszałem w jakimś głupawym programie TVPiS.
Tymczasem…

Nigdy nie liczyłem na emeryturę. Prowadziłem prywatną działalność i zbierałem na zabezpieczenie ostatnich dni wiedząc, że prędzej czy później zostanę ogłoszony „wrogiem publicznym”… choćby z powodu braku innych „wrogów”. Wiedziałem, że niezależnie od tego co naprawdę robiłem… od pozytywnych weryfikacji… od braku dowodów jakichkolwiek win – zapłacę.
Dlatego mnie wisi emerytura a dzisiejsze sankcje ni mnie ziębią ni grzeją.
Tak naprawdę dotkną one przede wszystkim tych, którzy uwierzyli w „nowa Polskę” i pracowali nadal uczciwie dla tej nowej… często na tych samych stanowiskach co w czasach „czarnej, peerelowskiej dziury”. Tych którzy przez ostatnich 28 lat zamykali kryminalistów (czasem tych samych), sporządzali te same dokumenty, gasili pożary czy choćby malowali te same ściany.
Wolna Polska płaci im za pracę.

W TV Polsat News ustalono wreszcie kto ma te gigantyczne esbeckie emerytury. Znaleziono jednego podleca z 20 000 emeryturą – generała a jakże.
Dorobił się on stopnia i świadczenia gasząc pożary… jako że jest generałem straży pożarnej. Widać gasił nie te budynki co trzeba.
Czy pani Róża i jej środowisko zrozumiało już, że „kto mieczem wojuje od miecza ginie”??? Że wykluczanie z grona „dobrych polaków” ludzi którzy pracowali na rzecz Polski z przymiotnikiem „ludowa” skończy się kolejnymi wykluczeniami??? Że prędzej czy później ktoś także ich wykluczy z „narodu aktualnie rządzącego”???
Niestety wątpię. Przebrzydłym komuchom „wpierdziel” się po prostu należy…. ale MY???

 

TVP program Bez retuszu 

 

Autorowi wypada pogratulować szczęśliwego farta lub możliwości, dzięki którym mógł skutecznie zabezpieczyć się przed chichotem historii oraz skorzystać z nauki jaką wszyscy z niej powinniśmy czerpać.