Nie ogłaszają stanu wyjątkowego, a przygotowują się do wojny? Pytanie – z kim? Patrzenie na ręce marionetkom prezesa i jednego bankstera to jeszcze nie paranoja. To konieczność w tej sytuacji.

Art. 213. 1. Posiadacz przedmiotu świadczenia wezwany do wykonania
świadczenia jest obowiązany oddać go do używania w stanie przydatnym do użytku
wraz z dotyczącymi go dokumentami.
2. Biorący przedmiot świadczenia jest obowiązany używać go w sposób
odpowiadający jego właściwościom i przeznaczeniu. Biorący ponosi zwykłe
koszty i inne ciężary związane z utrzymaniem przedmiotu świadczenia,
©Kancelaria Sejmu s. 205/216
16.03.2020
a poczynione przez niego wydatki lub nakłady na przedmiot świadczenia nie
podlegają zwrotowi.
3. Biorący przedmiot świadczenia jest odpowiedzialny za jego utratę lub
uszkodzenia oraz za szkody wynikłe z używania go w sposób sprzeczny z jego
właściwościami lub przeznaczeniem.
4. Biorący jest obowiązany zwrócić posiadaczowi przedmiot świadczenia
w stanie niepogorszonym. Biorący nie ponosi odpowiedzialności za zużycie
przedmiotu świadczenia będące następstwem prawidłowego używania.
5. Biorący przedmiot świadczenia jest odpowiedzialny za szkody wynikłe
z niezwrócenia go w terminie oraz z tytułu napraw wykonywanych po tym terminie
wskutek uszkodzeń powstałych w czasie używania go przez biorącego.
6. Roszczenia posiadacza przeciwko biorącemu, o których mowa w ust. 3–5,
przedawniają się z upływem roku od dnia zwrotu przedmiotu świadczenia

W sieci pojawiają się od jakiegoś już czasu doniesienia o zobowiązaniu obywateli do oddania swojej własności do dyspozycji różnych instytucji, w tym wojsku. Powołują się w tych pismach na różne art. z różnych czasów, nawet z lat 60-tych.

Przez 2 miesiące poprzedzające nadejście epidemii korony nie przygotowano kraju na armagedon, nie odwołano wyborów 10 maja, nie wprowadzono stanu wyjątkowego, nie informuje się rzetelnie o sytuacji, ogranicza się nam możliwość przemieszczania do 200 m jak w Rosji putinowskiej, a teraz to?

 

 

Czyżby rząd najjaśniejszej RP czegoś się obawiał z naszej strony? Zaczynają gonić w piętkę, czy wręcz przeciwnie – realizują swój plan „dobrej zmiany”? Wszystko razem wygląda na klasyczną zagrywkę według scenariusza doktryny szoku Miltona Friedmana.

A polega ona z grubsza rzecz biorąc na tym, żeby doprowadzić ludzi do deprywacji sensorycznej czyli dezorientacji połączonej ze strachem, depresją, paranoją, by doprowadzić do sytuacji, w której każdy myśli tylko o sobie, obawia się każdego obcego – co skutecznie i ostatecznie uniemożliwia jakiekolwiek organizowanie oporu ludności przed terrorem… Kiedy zaczną znikać ludzie będziemy w samym środku XX w, w Ameryce Południowej np. w kryzysie politycznym Chille, Argentyny czy Boliwii…

 

Macie tu jeszcze raz film o doktrynie szoku Naomi Klein – to nie jest propaganda- to skrót jej książki ” Doktryna szoku” . Kto jej nie czytał – powinien to zrobić, bo opisuje naszą rzeczywistość wielowątkowo i wielowymiarowo. Ale film też daje pojęcie z czym mamy do czynienia.

 

W 2017 roku wprowadzono do kodeksu postępowania tzw. konfiskatę rozszerzoną. Miał to być środek do walki z oszustwami gospodarczymi, z mafią międzynarodowa, z praniem brudnych pieniędzy itd… Jednak, jak słusznie zauważył jeden z twórców tej ustawy,  sędzia Rafał Kierzynka z wydziału europejskiego i międzynarodowego prawa karnego departamentu legislacyjnego MS.:

– Przepadek mienia ma najgorszą możliwą prasę w Polsce. W czasach komunistycznych był traktowany jako narzędzie represji, służył wtedy także do represji politycznych i jest on do dziś nieufnie traktowany przez prawników. (…) Ale czasy się zmieniają, zamiast myśleć o złych doświadczeniach trzeba się skupić na tym, co można zrobić teraz

ŹRÓDŁO

 

I powiem tak: w Krakowie mogę wskazać palcem kilkanaście punktów, tylko w samym zabytkowym centrum tego miasta, w których pierze się forsę od wielu lat. Nie sądzę, żeby organa ścigania o tym nie wiedziały. Te instytucje i placówki mają się doskonale i mam podejrzenia, graniczące z pewnością, że są doskonale chronione przez nasz system. Myślę więc, że ustawa o której wspominam służy raczej innym celom niż ściganie oszustów.

A teraz, w tych szczególnych okolicznościach musimy się liczyć z wykorzystaniem prawa w innych celach niż sugerowana intencja ustawodawcy. I pamiętajmy, że w historii powtarza się motyw wyśmiewania sygnalistów, bo

NIKT NIE SPODZIEWA SIĘ HISZPAŃSKIEJ INKWIZYCJI 

 

Posted by Leszek Salomon on Tuesday, March 31, 2020

 

Posted by Andrzej Krassowski on Wednesday, March 25, 2020

 

Kuna2020Kraków