Święta świętami, a urzędnik publiczny nie może gadać biblią… przynajmniej w państwie świeckim.

OKO.press prezentuje wybór najbardziej zdumiewających życzeń i przypomina, że zgodnie z Konstytucją „władze publiczne powinny zachowywać bezstronność w sprawach przekonań religijnych”.

Art. 25.

  1. Kościoły i inne związki wyznaniowe są równouprawnione.
  2. Władze publiczne w Rzeczypospolitej Polskiej zachowują bezstronność w sprawach przekonań religijnych, światopoglądowych i filozoficznych, zapewniając swobodę ich wyrażania w życiu publicznym.
  3. Stosunki między państwem a kościołami i innymi związkami wyznaniowymi są kształtowane na zasadach poszanowania ich autonomii oraz wzajemnej niezależności każdego w swoim zakresie, jak również współdziałania dla dobra człowieka i dobra wspólnego.
  4. Stosunki między Rzecząpospolitą Polską a Kościołem katolickim określają umowa międzynarodowa zawarta ze Stolicą Apostolską i ustawy.
  5. Stosunki między Rzecząpospolitą Polską a innymi kościołami oraz związkami wyznaniowymi określają ustawy uchwalone na podstawie umów zawartych przez Radę Ministrów z ich właściwymi przedstawicielami.

 

Tyle KONSTYTUCJA

A jak to wygląda w rzeczywistości?

A w rzeczywistości usiłuje się naginać sędziów do  postaw zawodowych prywatnych i publicznych, polegających na bierności i niepodejmowaniu żadnych działań w zakresie bezstronności światopoglądowej, ergo, nie rób sędzio nic co by mogło godzić w interesy państwa i rządu oraz kościoła i wiernych mu akolitów. Nie jest ważna sprawiedliwość, ani prawo, tylko jak wyroki będą wpływały na interesy rządu z kościołem. Ergo- nie drażnij kościoła i katolików sędzio… Nie ważne są fakty, rodzaj przestepstwa, sprawiedliwy wyrok… ważne jest zadowolenie elektoratu PIS-u. A żeby ten elektorat czuł się bezpiecznie, otulony opiekuńczym ramionami wymiaru sprawiedliwości na stronie Sądu Najwyższego postawiono taki banerek oto:

 

Rzecznik SN Olek Stępkowski, założyciel Ordo Iuris (- organizacji opłacanej przez Kreml, o czym nie wolno oczywiście mówić głośno, zgodnie z wyrokiem sądu,) na dziennikarskie zaczepki o komentarz w sprawie pozwu  Komisji Europejskiej przeciwko Polsce w sprawie Izby Dyscyplinarnej, ma jedynie tyle do powiedzenia:

Kolejny raz w Wielką Środę Komisja Europejska występuje z podobnym wnioskiem. Rok temu była podobna sytuacja. To jest znowu Wielka Środa, dzień w którym Judasz zdradza Jezusa, w którym bierze za to pieniądze. To jest taka refleksja, która mi się prywatnie nasuwa, gdy myślę o tych wnioskach”

Prawda, jakie to merytoryczne! Czy na tym ma polegać kultura prawna, która stoi w nazwie Ordo Iuris? Czy takiej retoryki uczy się młodych adeptów prawa na kursach organizowanych przez tą organizację? Słyszałam, że uczy się ich nowomowy przeciwko prawom człowieka… I to wydaje się logicznym działaniem – żeby wygrać kampanię przeciwko niezbywalnym prawom ludzi będzie potrzebny tabun ludzi odpowiednio wykształconych no i wierzących w sens tej walki. W Polsce, gdzie aplikację po prawie nie jest łatwo zrobić, nie dziwi, że z oferty Ordo Iuris chętnie korzystają mniej zdolni i bardziej skorzy do kompromisu między etyką i poczuciem odpowiedzialności, a wygodną i szybką ścieżką kariery prawniczej. W końcu przy dużej powszechności zjawiska degradacji zawodowej pedagogów, psychologów, lekarzy, duchownych, nie mówiąc o całej scenie politycznej nie wyłączając niby lewicy, młodzi adepci sztuki prawniczej czują się swojsko i bezpiecznie.

Za PRL- też było coś takiego jak NOWOMOWA.  Każdy kto chciał i komu zależało na przychylności władzy zaczynał od zmiany retoryki i języka właśnie. Puszczał więc oko do władzy mówiąc jej zdaniami i operując jej pojęciami, abstrahując częstokroć od faktycznej definicji tych pojęć. Wszak wolność, mądrość, szczęście, praworządność a nawet konstytucyjność to pojęcia płynne i pojemne. Znaczenia są kwestią umowy między użytkownikami – czasem więc szczęście to poczucie spełnienia w morzu niesprawiedliwości i tragedii, gdy ani jedno ani drugie osobiście nas nie dotyka. A taka wolność to może być wszystko- od „róbta co chceta” po świadomy wybór wśród różnych konieczności. A konstytucyjność religii w szkole polega tylko na tym, że TK źle, za to po myśli rządu interpretował zapis o wolności religijnej w ustawie zasadniczej. W ten oto sposób gadające głowy – ci kreatorzy niby rzeczywistości – mogą mówić ładnie skonstruowane potoczyste teksty, gdzie za każdym pojęciem brzmiącym i dobrze i szlachetnie, kryje się coś zgoła odwrotnego. Lud słucha i cieszy się, że rządzą nim dobre pany.

Jak bardzo można się pomylić w ocenie może świadczyć słynna już wypowiedź papieża Franciszka na temat państwa świeckiego. Powiedział on niegdyś, że ” Państwa muszą być świeckie” Może pamiętacie ten cytat – wszystkie gazety cytowały to jedno stwierdzenie… Gdyby potrafili czytać ze zrozumieniem, gdyby byli rzetelnymi dziennikarzami, a nie łowcami sensacji, to wiedzieli by, że pod hasłem świeckość Franciszek rozumie zupełnie coś innego niż przeciętny zjadacz chleba. I że jest to bardzo ściśle określone przez kościół katolicki miejsce świeckich w świecie wierzących; że jest to nie mniej nie więcej tylko łaskawe pozwolenie świeckim na egzystencję obok wierzących. Nic ponad to. A urzędnicy państwa mają znać prawo boskie i jemu się podporządkować. Tak sobie wyobraża państwo świeckie papież Franciszek.

Dlaczego ” Zachód” piewca kultury zachodnich wartości się na to godzi? Bo zawsze się godzi z partnerem, który tak perfekcyjnie udaje, że ogarnia owieczki i ich problemy. Dzięki temu rządy, parlamenty, biznes i finansjera nie musi się ludźmi przejmować i rozwiązywać problemów społecznych. Nawet nie muszą ich definiować, diagnozować i dyskutować. Nic nie muszą. Robią więc tylko politykę fiskalną i reinwestują, żeby napędzać wzrost gospodarczy. A że kościół nigdy jeszcze nie rozwiązał żadnego problemu społecznego, a nawet wydłuża listę tych problemów? Nie ważne! Dopóki ludzie nie zdają sobie z tego sprawy, dopóki tylko garstka antyklerykałów o tym gada w swojej bańce, skutki takiej polityki, a to rozwarstwienie i poszerzanie się obszarów biedy strukturalnej – żadnego biznesmena i lobbysty nie niepokoi.

 

A teraz szybki rzut oka na inne instytucje i osoby publiczne i odpowiedź dlaczego dla 60% społeczeństwa to jednostki, które nie zasługują na nasze zaufanie i współpracę…

Trybunał Konstytucyjny

Także w Trybunale Konstytucyjnym Julii Przyłębskiej przygotowania do Świąt Wielkiej Nocy ruszyły pełną parą. Najpierw 29 kwietnia ogłoszono, że Wielki Piątek będzie dniem wolnym od pracy, której, jak wskazują liczby, i tak nie ma tam za dużo.

W środę 31 marca sama prezes opublikowała na stronie życzenia „nadziei, wiary i radości płynących ze Zmartwychwstania Pańskiego”.

 

 

Intensywny tydzień ma za sobą również sędzia TK Krystyna Pawłowicz. Na Twitterze na przemian kłóciła się z nastolatkami o piosenkę „Patoreakcja” i rapera Matę, zamieszczała fragmenty czytań z Pisma Świętego na Wielki Tydzień, retłitowała zdjęcia rzeźb Jezusa oraz ostrzegała, że na platformie społecznościowej w dniach Triduum Paschalnego grasuje szatan.

Wszyscy obywatele Polski mogą odetchnąć z ulgą na myśl, że taki Trybunał będzie orzekać w kwestii zgodności rozmaitych przepisów z konstytucyjną zasadą wolności sumienia i wyznania.

 

 

Rzecznik Praw Dzieci Bożych

Chrystus Zmartwychwstał! Prawdziwie Zmartwychwstał! Niech Zmartwychwstały Pan rozprasza mroki i trudy naszej codzienności, a nasze serca niech wypełni niegasnącą wiarą, żywą nadzieją i piękną miłością” – czytamy na oficjalnym koncie tłiterowym Rzecznika Praw Dziecka.

Życzenia nie są nawet podpisane imieniem i nazwiskiem Mikołaja Pawlaka, widać tylko nazwę instytucji. I to ona składa takie życzenia.

 

Ministerstwo Edukacji

 

Błogosławionych Świąt Zmartwychwstania Pańskiego” życzy nam kierownictwo Ministerstwa Edukacji i Nauki, resortu odpowiedzialnego za dbanie o to, by polskich szkołach nikt nie był zmuszany do uczestniczenia w praktykach religijnych, a program przez nie realizowany odpowiadał aktualnej wiedzy naukowej.

 

 

 

 

Prokuratura Krajowa

Niech Zmartwychwstanie Pańskie niosące ze sobą odrodzenie duchowe napełni wszystkich nadzieją i wiarą o wzmocni w pokonywaniu własnych słabości” – życzy I Zastępca Prokuratora Generalnego, Prokurator Krajowy Bogdan Święczkowski. Na towarzyszącej grafice Jezus Chrystus wstępuje do nieba.

 

 

 

 

 

Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego szuka bożej opieki

„Święta Zmartwychwstania Pańskiego to czas, w którym doświadczamy siły wiary, nadziei i Bożej miłości (…) Niech Zmartwychwstały Chrystus opiekuje się nami i naszą Ojczyzną” – życzy szef Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego płk Krzysztof Wacławek.

 

 

 

 

 

Minister Kultury – Piotr Gliński

Szanowni Państwo,

Święta Wielkiej Nocy to piękny, symboliczny czas. Celebrujemy Zmartwychwstanie Pańskie – zwycięstwo Jezusa nad grzechem i śmiercią. To najważniejsze wydarzenie dla chrześcijan, które wypełnia nas radością i nadzieją. Tej nadziei bardzo teraz potrzebujemy.

Po raz kolejny przychodzi nam spędzać Wielkanoc w trudnych, bo naznaczonych walką z pandemią, okolicznościach. Wierzę jednak, że zbliżające się tygodnie i miesiące będą czasem powrotu do społeczno-gospodarczej normalności. Pomoże nam w tym – wierzę, że o tym pamiętamy – inny, najważniejszy wyznacznik naszej wiary – miłość. Miłość, solidarność i odpowiedzialność wobec wszystkich w naszej wspólnocie” – przemawia w filmiku minister kultury, dziedzictwa narodowego i sportu, Piotr Gliński. I my również zawsze, gdy słyszymy pana ministra, myślimy o miłości, solidarności i odpowiedzialności.

 

Kurator oświaty Barbara Nowak

Nie zaskoczyła niczym szczególnym, jest bowiem znana głównie ze swoich wyskoków światopoglądowych – na liście jej osiągnięć jako kuratorki nie ma niczego godnego pamięci…

Dziś, gdy śmierć jest ogłaszana głównym celem naszej cywilizacji, bardzo potrzebujemy siły płynącej z cudu Zmartwychwstania” – wyjaśnia w filmiku Barbara Nowak.

Nie precyzuje niestety, gdzie właściwie to ogłoszono, bo jako żywo we wszystkich konwencjach i traktatach stoi, że państwa zobowiązują się do respektowania prawa do życia i godności ludzkiej. Nikt nie postuluje poddawania noworodków eutanazji.

 

 

 

 

 

Marian Banaś i NIK; NIK i Marian Banaś

A ten to zawsze wprowadzi jakiś element humorystyczny…

Przed nami Święta Wielkiej Nocy. Przepiękne święta, czas, kiedy przyroda swym rozkwitem wydaje się towarzyszyć treściom religijnym, które wielu z nas głęboko przeżywa…

Te szczególne Święta są triumfem życia nad śmiercią, światła nad ciemnością i dobra nad złem!

To dla nas ważny przekaz i cenne wskazówki” – snuje rozważania Prezes Najwyższej Izby Kontroli Marian Banaś.

Pamiętajcie Państwo, że działania i misja NIK głęboko wpisują się w budowanie dobrej rzeczywistości, w tworzenie ładu, przewidywalności, bezpieczeństwa. Bądźmy dumni z tej misji!” – kontynuuje sugerując, że NIK rozprawi się z korupcją i marnowaniem pieniędzy publicznych niczym Jezus z samym Złym. Nie wiemy, czy obejmie to także samego Pana Prezesa.

Wszystkim Państwu, którzy wierzą, że czekamy na zmartwychwstanie samego Boga życzę, aby to napełniło Was radością, zachwytem i pokojem, a wszystkim, którzy dobra i piękna szukają inaczej życzę optymizmu, wiary w lepsze jutro i pewności, że – wszyscy – jesteśmy razem”.

I tu pewien odmienny akcent, który może nie tyle cieszy co pokazuje, że nie wszyscy urzędnicy państwa zmuszeni są klęczeć na obydwu kolankach.

W tym miejscu składam dzięki dla OKOpress za zebranie tych interesujących wypowiedzi urzędników publicznych w teoretycznie świeckim państwie.

 

Macie dość tej nowomowy? No to tylko jeszcze takie ćwiczenie i pytanie- co słyszy wyborca PIS-u i co czuje gdy słucha tych życzeń? Jeśli uda się komuś wejść w ich buty – gwarantuję, że migiem zrozumie dlaczego PIS będzie jeszcze długo rządził w Polsce.

A i jeszcze jedno- niech to zestawienie będzie moją odpowiedzią tym wszystkim, którzy nie zrozumieli w porę, gdy nawoływałam, żeby może jednak skreślili ze swojej listy wszystkich kandydatów na jakiekolwiek stanowiska państwowe, jeśli ci kandydaci uznają za stosowne opowiadać o swoim osobistym światopoglądzie. Właśnie takich serwilistycznych zachowań można się po takich ludziach spodziewać. A następny krok będzie polegał na tym, że decyzje w sprawie każdego z nas będą podejmowane w oparciu o słowo żywcem wyjęte z biblii albo innych opracowań teologicznych, prawo zaś zostanie przeformułowane i dostosowane do oczekiwań Watykanu. Brzmi głupio? No jasne, że głupio! Ale tak właśnie będzie. A potem to już tylko powszechne w użyciu -bóg zapłać, -szczęść boże, -niech będzie pochwalony- zamiast -ile się należy, -wszystkiego dobrego, -jestem dobrym człowiekiem.

Niby nic takiego – tylko słowa, ale nie zapominajcie, że –

 

Na początku było słowo

 

kuna2020kraków