Złe praktyki – zapłata za stanowisko i pozory pracy. PIS i nepotyzm polityczny

Kto jest autorem tej opowieści?

A trzeba jeszcze znaleźć czas na ciągłe kształcenie się. Dlatego zrobiłam studia menadżerskie EMBA. Bardzo dbam o relacje międzyludzkie. Uważam, że zgoda buduje, a niezgoda rujnuje. Mam szczęście, bo zawsze otaczają mnie świetni ludzie, fachowcy w swoich branżach, wysokiej klasy specjaliści. Praca przy największym rządowym projekcie, w jakim obecnie pracuję, to niezwykłe wyzwanie, które całkowicie mnie pochłania.

Zapytaliśmy […] o to, w jaki sposób udało się zbudować taka karierę. – Nie patrzę na moją pracę jako na kolejne szczeble kariery. Po prostu pracuję i zawsze gram drużynowo. To jest najważniejsze. Praca w biurze prasowym do łatwych nie należy. Pracuje się po kilkanaście godzin dziennie, w ciągłym stresie i ciągle z deficytem czasu na wszystko. To jednak niesamowita szkoła życia i jeśli się ją przejdzie to już sukces – mówi.

 

A teraz fakty.

Pani Sylwia M., związana z PIS <od lat>(takie określenie nie jest ścisłe, ale lepszego nie mam), gdzie kolejno była:

  • do 2008 dyrektorem i rzecznikiem prasowym biura sejmowego PIS
  • do 2010 pracowała w biurze prasowym Lecha Kaczyńskiego
  • pracownikiem biura poselskiego Jacka Sasina
  • pracownikiem biurowym w biurze europosła Zdzisława Krasnodębskiego
  • radną powiatu wołomińskiego z PIS
  • przez rok 2013/2014 wiceburmistrzem Marek
  • w 2019 dyrektorem CIR w kancelarii Premiera
  • zatrudniona także w NBP jako dyrektor Departamentu Edukacji i Wydawnictw ( zarabiając ok.45 tys. zł , – więcej niż prezesi banku)
  • oraz na Giełdzie Papierów Wartościowych jako dyrektor komunikacji i marketingu.

 

 

Do zarządu CPK ( Centralnego Portu Lotniczego) została wybrana  w drodze konkursu. Wcześniej zasiadała w radzie nadzorczej tego portu.

Jak dla mnie trochę tego za dużo, żeby w czymkolwiek naprawdę mieć osiągnięcia, ale nie będę sekować kobiety, wszak i tak mamy pod górkę.  W każdym razie całkiem sprawnie bryluje w świecie polityków i biznesmenów. Krótko mówiąc radzi sobie jak uczyli…

I nie o Sylwię Matusiak w tej chwili chodzi. Chcę przedstawić kolejny przykład ZŁYCH PRAKTYK. Otóż kiedy Sylwia mówi :

 

Praca przy największym rządowym projekcie, w jakim obecnie pracuję, to niezwykłe wyzwanie, które całkowicie mnie pochłania.

 

to tak naprawdę mówi o szczerym polu zarośniętym perzem, o mrzonce i całkowicie, podobno, niepotrzebnej inwestycji, 37 km. od stolicy, na terenie niezagospodarowanym i nieuzbrojonym w infrastrukturę… słowem nieistniejące lotnisko, którego jedyną oznaką istnienia jest czteroosobowy zarząd, w skład którego wchodzi także pani Sylwia M. i którego łączne wynagrodzenie za to, że zarząd istnieje, bo został powołany (??) pochłonie rocznie 2 mln zł. Wiem, że brzmi zawile, ale nie da się tego inaczej opowiedzieć.

Inwestycja lotniskowa zajmie tylko połowę „zarezerwowanego” wstępnie terenu, a jej szczegółowa lokalizacja ma być znana w 2020 r. Wiceminister Wild ogłosił jednak, że wkrótce po ukazaniu się rozporządzenia rządu o utworzeniu spółki celowej zaczną się negocjacje z właścicielami wszystkich gruntów na wskazanym obszarze. Zaoferował im przynajmniej 30-40 zł za m kw. Czyli na same wykupy ziemi rząd musiałby mieć jakieś 2,5 mld zł, a trzeba jeszcze doliczyć znacznie wyższe odszkodowania za domy i zabudowania gospodarcze. Czy Polska naprawdę nie ma innych wydatków i potrzeb?  Źródło

 

 

 

I byłoby niesprawiedliwe rzucać światło akurat na tę sprawę, bo takich mistyfikacji,  nieistniejących inwestycji, pozornych stanowisk pracy i funkcji nie wymagających świadczenia pracy jest całe mnóstwo – PIS dba o RODZINĘ. Jej członków jest dużo i wciąż przybywa kolejnych. Partia się rozrasta, zaczyna być masową PARTIĄ ZATRUDNIENIA. Coś na wzór pośredniaka. Zupełnie jak za PRL-u – chcesz pracę, chcesz robić karierę, zapisz się do PZPR-u!!

 

Jak czytamy w OKO.press, taka sytuacja ( 45,5 tys.zł wynagrodzenia – przyp. red.)dziwi tym bardziej, że zarówno Wojciechowska jak i Matusiak szefowały departamentom „niemerytorycznym”, czyli takimi których działalność nie jest bezpośrednio związana z podstawowymi działaniami banku. Źródło

 

Takie obyczaje, to polityczny nepotyzm. Krótkowzroczność populistów z jednej strony i nieuchronna demoralizacja jako następstwo klientelizmu z drugiej, lokuje taką partię w dołku na polu golfowym… Pozostaje jedynie poczekać, aż wpadnie do niego jakaś dobrze wymierzona piłeczka…

 

Czytaj także:

Wyborcza.pl

…o tym jak Ziobro zażądał 100 funtów za akredytację na konferencji prasowej w Londynie

TVN-Fakty

…o zarobkach w NBP i blonynach Glapińskiego

interia.pl

…o tym jak kobieta zarabia więcej od prezesów NBP

natemat

…o tym że NBP lubi dać zarobić kobietom hmm.

Wirtualnapolska

…źródło cytatów z wypowiedzi Sylwii Matusiak