Serwis – samo gęste by „Doniesienia z putinowskiej Polski”

Podsumowanie tygodnia w reżimie zwanym Polską – odcinek 7

? Brace yourself, Gilead is coming.

Fundamentalistyczna sekta znana jako Fundacja Pro – Prawo do Życia, zaczęła zbierać podpisy pod kolejnym już projektem ustawy. Tak, chodzi o aborcję. Tak, aborcja (także farmakologiczna, czyli tabletka „dzień po”) ma być wedle projektu traktowana jak zabójstwo. Czyli może za nią grozić i dożywocie. Zapamiętajcie to sobie, żebyście za rok-dwa nie byli zdziwieni jak nagle stanie się to sprawą dyskutowaną w mainstreamie. Niestety, ale doświadczenie ostatnich kilku lat (circa od Światowego Kongresu Rodzin w – werble i brak zaskoczenia – Moskwie w 2014 roku) pokazuje, że opłacani przez Kreml fundamentaliści zdobywają w naszym kraju coraz większą władzę. Osobiście nie zdziwiłbym się, gdyby stopień infiltracji Partii przez tych fanatyków był daleko większy niż się Prezesowi śni.

 

? W międzyczasie niektórzy obywatele zabrali się do egzekwowania prawa, którego wyegzekwować nie chciało państwo pod rządami Partii i cisnących ją od prawej fanatyków. Otóż najpierw w Krakowie, a później w Warszawie, nieznani sprawcy spalili dwie furgonetki ww. fundacji. Furgonetka warszawska stała pod Szpitalem Bielańskim, mimo że nie powinna tam stać, bo szpital już raz wygrał z fundacją w sądzie. Ale nie po to się ma do dyspozycji aparat państwa, żeby się przejmować jednym głupim wyrokiem, prawda? No więc ktoś inny też się nie przejął prawem i furgonetkę zjarał. Osobiście spodziewam się naśladowców i kontynuatorów, choć pewnie tzw. policja w całym kraju będzie teraz z wielką odwagą bronić poparkowanych płodobusów. Czekam na zdjęcia, bo będą zapewne konkurowały ze szpalerami policjantów broniących smoleńskich schodów. Albo kościołów, których nikt nie atakował.

? Przemysław Czarnek, który z niewyjaśnionych przyczyn jest nadal ministrem edukacji, pozazdrościł Fundacji Pro i również uczynił

kolejny krok w kierunku zamiany Polski w fikcyjny Gilead (lub realny Iran) oraz ośmieszenia jej na arenie międzynarodowej. Zapowiedział bowiem dołączenie biblistyki do oficjalnej klasyfikacji polskich dziedzin naukowych. Dodam tylko, że obecnie mamy 7 dziedzin (w tym teologię…), które dzielą się na 46 dyscyplin. Biblistyka to, za Wikipedią, grupa dyscyplin naukowych zajmujących się badaniem Biblii. Jeśli plan Czarnka wejdzie w życie, badanie Biblii będzie traktowane na równi z fizyką, biologią, matematyką, astronomią i wszystkimi 9 dyscyplinami technicznymi. Oczywiście przy okazji grupa kościelnych „naukowców” dostanie sowite granty za badanie ciągle tej samej książki, ale jestem pewien, że to nie o to tu chodziło.

PS. Miałem już ten punkt napisany, a tu mi nagle Czarnek wyskoczył z nowym genialnym pomysłem, żeby religia/etyka były w szkole obowiązkowe. Rozumiecie, Amerykanie latają autonomicznymi dronami na Marsie, a my będziemy wbijać modlitwy w głowy młodzieży, która – wedle WSZYSTKICH badań na ten temat – ma to głęboko w dupie.

? Zazdrości też dał się ponieść wójt gminy Grunwald, który napisał 20-stronnicowy (!) list do premiera i prezydenta, żaląc się, że opozycyjna rada gminy nie pozwala mu rządzić i generalnie rzuca kłody pod nogi. A żeby trafić swoją argumentacją do serca Adriana i Pinokia, dodał, że dwie radne są dodatkowo podejrzane, bo „prywatnie są matkami lesbijek”. Nie powinno nas to dziwić. Skoro prezydent może sobie publicznie mówić, że mniejszości seksualne to nie ludzie tylko ideologia (niedługo rocznica tej śmiałej tezy, będę o tym pisał), to czyż wójt nie może uczciwie założyć, że jak ktoś ma córkę lesbijkę to chyba naturalne, że będzie stawiał opór uchwałom o remont gminnego boiska? Pewnie, że może, bo taki mamy polityczny klimat.

 

? Dane ponad 22 tysięcy funkcjonariuszy różnych polskich służb wyciekły z Rządowego Centrum Bezpieczeństwa za pośrednictwem portalu ArcGIS. Byłby to może zabawny popis niekompetencji, gdyby nie fakt, że w tej grupie prawdopodobnie są także funkcjonariusze, którzy do minionego tygodnia działali niejawnie. Możemy tylko przypuszczać jakim prezentem dla obcych służb jest taka lista.

 

 

 

? A skoro jesteśmy przy niekompetencji, to uprzejmie donoszę, że polska myśl tupolewistyczna ma się niemal tak dobrze jak biblistyka. Otóż okazuje się, że dekadę po katastrofie, w której kolektywna niekompetencja i tumiwisizm urzędników z Kancelarii Prezydenta doprowadziły do śmierci owego prezydenta i szeregu innych oficjeli, historia zatacza koło i wraca jako farsa. Oto bowiem prezydentem jest człowiek, który jest przynajmniej częściowo odpowiedzialny za tamtą katastrofę, a z pewnością na tamtej katastrofie zbudowany został kapitał polityczny, który w ogóle pozwolił mu zostać prezydentem. No i ten człowiek lub ktoś z jego najbliższych doradców (czyli de facto on) naciskali na pilotów żeby startowali z lotniska w Zielonej Górze, mimo że nie pozwalały na to procedury, bo lotnisko było już zamknięte. No ale Adrian śpieszył się do Warszawy, bo trwała kampania, więc heloł, są chyba rzeczy ważne i ważniejsze?

Żeby było jeszcze zabawniej, to Wirtualna Polska dotarła do zapisu rozmów grupy ważnych ludzi z branży lotniczej, którzy ustalali spójną strategię komunikowania mediom o tym incydencie (czytaj: ustalali przekaz). W skład grupy weszli m.in.:

– prezes PLL LOT Rafał Milczarski

– prezes PAŻP Janusz Janiszewski

– wiceminister infrastruktury Marcin Horała ❗

– wiceminister aktywów państwowych Maciej Małecki ❗

– dyrektor biura prasowego w Kancelarii Prezydenta Marcin Kędryna ❗

– kilku członków struktur PLL LOT

Zwróćcie uwagę na to ile energii poświęcono na przestrzeganie dosyć logicznych procedur, a ile na zatajanie, że się na nie miało wywalone. Oraz wyobraźcie sobie na chwilę, jaką histerię rozpętałaby Partia, gdyby na skutek niedopełnienia procedur ten samolot się rozbił…

? Dwie ważne wiadomości płyną z frontu demontowania polskiego wymiaru sprawiedliwości przez sektę Ziobry. Otóż najpierw okazało się, że złożona z najwierniejszych ziobrowych prawników Izba Dyscyplinarna nie zezwoliła na zatrzymanie sędziego Igora Tulei, który jak mało kto zalazł Partii za skórę. Tajemnicą pozostaje, czy ludzie Ziobry zmiękli, być może bojąc się przyszłej odpowiedzialności karnej za takie jawne łamanie prawa, czy też jest to zabieg PR-owy, mający pokazać wszystkim, że Izba Dyscyplinarna jest od Ziobry niezależna i ogólnie w Polsce nie ma nacisków na sędziów. Czas pokaże.

 

 

Fun fact: prokuratorem oskarżającym Tuleyę jest niejaki Adam Roch, który za pierwszego pisu wsławił się przesłuchiwaniem kobiety w trakcie porodu. To taka dygresja dotycząca standardów etycznych u Ziobry.

Drugim ważnym wydarzeniem na froncie Temidy jest oświadczenie Stowarzyszenia Sędziów Iustitia. Otóż stwierdzono w nim, że wszystkie uchwały przejętej przez Partię Krajowej Rady Sądowniczej, dotyczące powoływania nowych sędziów, powinny zostać uznane za nieważne. Implikacje prawne takiego oświadczenia mogą być liczne i zawiłe, ale zasadniczo sprowadzają się do tego: jak już Partia upadnie i sobie swoją głupią twarz rozwali, to w wymiarze sprawiedliwości nie będzie „opcji zero” ani „grubej kreski”, tylko czas poważnych rozliczeń. Znowu: czas pokaże. Ale iskierka nadziei jest. Prezes Iustitii zapewnia, że porządkowanie po Partii powinno trwać rok-dwa i ja mu tego optymizmu zazdroszczę.

 

 

PS. Jak gdzieś dorwiecie zdjęcie mundurowych pilnujących płodobusów to nie wahajcie się nimi podzielić ?

 

ŹRÓDŁO